PRZYŁÓŻ SWOJĄ RĘKĘ DO BOŻEJ BUDOWY - 6.08.2015
PRZYŁÓŻ SWOJĄ RĘKĘ DO BOŻEJ BUDOWY – 6.08.2015 – część 2
A więc stoimy w zbroi. Ażeby być w zbroi, to musimy być przyobleczeni w Chrystusa. Znowu, zabraknie ci zbroi, jeśli nie będziesz umarłym w Chrystusie. Chrystus nie uzbroi starego człowieka, żeby toczył Jego bitwę. Rozumiesz? Nie uzbroi starego człowieka. On daje zbroję nowemu człowiekowi. A więc dalej jesteś bezbronny. Może stoisz wśród braci, sióstr, którzy są uzbrojeni i to chroni cię przed takimi bezpośrednimi atakami diabła, ale wystarczy, że wyjdziesz poza obóz i już od razu zabije cię, bo nie masz uzbrojenia. Musisz być martwy tak jak wszyscy umarli w Chrystusie, aby być nowym człowieczeństwem. To jest odpowiedzialność twoja i moja, bo chcemy, aby sprawa Boża posuwała się w prawidłowy sposób, żeby każdy tam gdzie jest budował dla Pana, żebyśmy wszystko czynili dla chwały Jezusa. Wtedy budowa posuwa się prawidłowo. I za każdym rokiem spotkanie na obozie staje się owocniejsze, bo Pan prowadził wyżej, wyżej, wyżej, dając następne materiały na dalsze budowanie. Piękne jest to. Podoba mi się konstruktywne działanie naszego Boga. Tylko nasze nieraz nie za bardzo pasuje do Jego codziennego pracowania. Niech Bóg nam pomoże, abyśmy wygrali w tej bitwie z wrogiem i abyśmy oczyścili się, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliśmy, z przedtem popełnionych grzechów, czy obecnie popełnianych grzechów, abyśmy usuwali to co byłoby szkaradztwem tej budowy, co byłoby raczej otwartym przejściem dla diabła, a nie zabezpieczeniem przed nim.
A więc przykładamy rękę do budowy. Musi być ona czysta, gotowa do służenia Panu w taki sposób jak Jemu się podoba, ponieważ On jest święty. Pamiętamy Nehemiasza, który widząc, że wśród budowniczych powstał grzech odwrócenia się od wcześniej uczynionego dobra. Bo przecież oni najpierw wypuścili swoich braci i siostry z niewoli, uwolnili ich od długów, a potem z powrotem wzięli ich. I Nehemiasz zgniewał się na nich: "Co wy robicie?! Przecież Bóg nie da nam wtedy dalej budować i znowu będziemy rozbici". Zobaczcie, że nasza jedność jest nam potrzebna, wszyscy jesteśmy potrzebni sobie nawzajem. Skoro Bóg nas tutaj sprowadził, to wszyscy mamy zadanie do wykonania. I musimy zadbać o to, by każdy umiał to zadanie wykonać. Patrzcie jaka piękna rzecz. Zgromadzenie to nie jest takie religijne spotkanie. To jest konstruktywne spotkanie budowniczych, którzy dalej umacniają się w Tym, który rozpoczął tą budowę w nich na podstawach zwycięskiego krzyża i otwartego grobu, i obietnicy spotkania się z Nim na zawsze, na całą wieczność, już bez rozstania, kiedy wróci po nas.
My mamy piękne zadanie. Zobaczcie, kto rozumie i zachowuje w sercu, ten wydaje owoc. To nie tak, że my nie wiemy co robić w chrześcijaństwie. Na tym odcinku, na którym jesteś, buduj się w Panu, wzrastaj w Chrystusie. Niech coraz więcej będzie widać w twoim życiu owoców Bożej działalności. Wtedy będziesz coraz bardziej bezpiecznym dla innych i inni będą mogli coraz więcej z ciebie skorzystać, widząc tą pracę Bożą. Pamiętamy Jana Chrzciciela kiedy mówił: "Ja muszę być mniejszy, a On musi wzrastać. On musi być widoczny, ja muszę zanikać. To On jest Zbawicielem, ja byłem tylko głosem wołającego na pustyni."
Kiedy patrzymy na wartość starego człowieka, oceniamy, że człowiek stary jest warty krzyża. Kiedy patrzymy na wartość nowego człowieka, mówimy: "nowy człowiek jest warty wieczności." A więc nienawidźmy, kiedy stary człowiek próbuje budować dla Boga, bo to jest nic nie warte. Naprawdę, czy kazania, czy co byś nie opowiadał, czy czynił jest nic nie warte, mówię ci. Bóg nawet na to nie patrzy. To nie ma dla Niego w ogóle znaczenia. Jeśli robi to brudny człowiek, który powinien być czysty, to dla Boga nie ma w ogóle znaczenia. To jest dla Niego ohyda. Ale kiedy robisz to w czystości, nawet w słabości, nie potrafisz wielu rzeczy, ale to co wiesz robisz, bo Bóg tak chce, to Bóg bardzo mile patrzy na ciebie i da ci następne możliwości, żebyś wzrastał (wzrastała). Wspaniały jest nasz Bóg! On objawia nam to, żebyśmy wiedzieli czego mamy się spodziewać. On nie jest przeciwko tobie, ani przeciwko mnie. On jest za nami, żeby pomóc nam. Jeśli Bóg za nami, to któż przeciwko nam? Ale musimy pamiętać, że Bóg jest święty i Jego budowla jest święta. A więc musimy świętą, czystą dłoń przykładać do Jego budowy.
Oczyszczajmy się więc w krwi Chrystusa, pamiętajmy o tym. Czyńmy sobie nawzajem dobro, ogłaszajmy na całym murze, jeśli zachowalibyśmy ten obraz z Nehemiasza, - "Jezus jest naszym Panem", żeby po całym murze szło to samo zawołanie. Jeden Jezus jest naszym Panem. Dla Jego chwały robimy to i w Jego mocy krzyża i zmartwychwstania stoimy dzisiaj na tej budowie. Jakkolwiek wyrazisz to, czy w smsach, czy w listach, czy przyjeżdżając i radośnie ogłaszając wszystkim. - jeden Pan zgromadził nas! I w tym jednym Imieniu mamy zbawienie, aby czynić to co podoba się naszemu Ojcu w niebiesiech. Bądź otwarty. To jest piękne! To jest wyprowadzenie nas z tego zagmatwanego starego człowieczeństwa, kiedy my nawet nie potrafimy powiedzieć co chce Bóg. Mówimy coś, plączemy coś i w sumie nie wiadomo o co chodzi w tym momencie. Ale kiedy Bóg może dotrzeć do nas i On zaczyna mówić, to sprawa staje się jasna. Niech On mówi i szukajmy Jego głosu. Szukajmy tego co bliskie jest Jemu.
Wspomniane było tu o dzieciach. Widzicie ten basen? Widzicie, bardzo dobrze (tylko Waldek nie widzi, ale słyszy jak tam dzieci kąpią się, pluskają). Jak myślicie, czy dla dzieci przyjemnością jest kąpać się tam, czy karą? Podoba się im to. I dostaliśmy przykazania Jezusa jako coś, jako woda obmywająca nas, jako dająca nam posilenie i wzmocnienie. Czy to jest dla nas przyjemność, czy kara? Musi być przyjemnością. Ale kiedy ktoś jest brudasem, to dla niego ta woda jest karą. I za każdym razem kiedy żyjemy w grzechach, „woda” jest dla nas karą, a nie przyjemnością. A więc przykazania Jezusa są dla nas karą, nie przyjemnością. I nie będziemy chcieli kąpać się w Bożym Słowie, bo to jest "kara". Będziemy szukali innych rozwiązań, by żyć sobie poza Słowem w jakiś tam sposób. A więc zobacz po samym sobie, czy kąpiel w Bożym Słowie i korzystanie z Bożej prawdy jest dla ciebie radością, szczęściem tak, że cały czas byś kąpał się i cieszył. Czy jest karą? A tu jest instrukcja dla mnie i dla ciebie, bardzo potrzebna nam - jak budować, jak stać, jak wygrywać. Apostoł Paweł mówi: "za nic poczytałem sobie wszystko, żeby poznać Jezusa i doznać mocy zmartwychwstania."
Jezus cię kocha, dlatego nie pozwolił diabłu zabić cię. Diabeł chodzi wokół ciebie jak lew ryczący i nie ma pozwolenia, aby cię zabić, bo chroni cię Chrystus. Ale jeśli będziesz bawić się swoją wiecznością, to może pewnego dnia wydać cię diabłu, tak jak Judasza. Nie ryzykuj swoją wiecznością. Bądź w pracy dla Pana. Pracuj wytrwale, należąc do Niego, zawsze dbając o swoją czystość. Nie bądź nigdy skłócony z braćmi, siostrami, nigdy nie bądź przeciwko nim, chociażby skrzywdzili cię swoją głupotą, swoją grzesznością. Chciej służyć Panu dalej. Rozumiecie, gdyby na murze zaczęli się ze sobą kłócić i spierać, to wyglądałoby to tak: "Wy nie budujecie, to my też nie budujemy". To co to jest? „Wy nie chcecie pracować, a my będziemy pracować? To po co?” Czy słyszysz jak to diabeł mówi? "Zobacz, tamten nie robi nic, a ty robisz? Po co to robisz? Zostaw to." Tak diabeł mówi: "zostawcie to w ogóle, nie róbcie nic." Dlatego trzeba wygrać tą sprawę i przywrócić rozum tym, którzy tracą rozum, którzy zaczynają upijać się omłocinami tego świata i coraz mniej rozumieją po co są chrześcijanami, czy chrześcijankami. Musisz przywrócić im rozum, żeby zaczęli z powrotem myśleć, żeby wyszli z tego pijackiego odurzenia. I zaczęli rozumieć po co Chrystus umarł na krzyżu - żeby nas zbawić z naszych grzechów. Od tego wszystko się zaczyna. A potem, żebyśmy budowali się na dom dla Boga.
A więc piękne jest to gdy zaczyna się budowa, kiedy zaczyna się pierwszy element, drugi, pierwszy kamień, drugi, aniołowie szczęśliwi, zadowoleni. Alleluja, chwała Bogu! Narodził się Zbawiciel! Pojawia się pierwszy kamień. On jeszcze musi przejść przez całe nasze doświadczenie, by okazał się doskonałym kamieniem węgielnym, który utrzyma wszystkich nas razem. A potem każdy następny. I znowu aniołowie w niebie radują się. Czy tak? Kiedy jeden grzesznik pokutuje z grzechów swoich, to co się dzieje? Całe niebo raduje się! A więc znowu następny kamień. I aniołowie patrzą jak teraz my będziemy korzystać z tego wzoru pierwszego Kamienia. On nie marnował ani chwili czasu, On nie biegał za rzeczami świata. On wykonywał wolę Ojca i nie umarł z głodu. Umarł ukrzyżowany za nasze grzechy. Żył ponad trzydzieści lat. I On mówi: "niczego ci nie zabraknie, należ do Mnie."
A więc radość budowania musi funkcjonować w nas, radość, że możemy razem brać udział w tej budowie dla chwały jednego Chrystusa. Niech to zajmie nasz umysł i serce. Jesteś w domu, nie idziesz do pracy. Masz do wykonania piękną pracę. Możesz podnosić się wyżej modląc się do Boga za innymi. Ci, którzy są w pracy mogą również myśleć o tym. Pracujemy po to, by zużyć to dla chwały Jezusa. Wszystko dla Jego chwały! Myślmy cały czas o Jezusie. Czy jemy czy pijemy, czy siedzimy w domu, czy pracujemy, dla Niego róbmy to, dla Jego chwały. Wtedy będzie dobrze. Za rok każdy będzie wyżej, mówię wam. I instrukcje budowlane znowu podwyższą się, a my będziemy gotowi przyjąć je i cieszyć się. To nie znaczy, że od obozu do obozu nic się nie dzieje. Uczymy się po zgromadzeniach i uczymy się osobiście. Ale to jest jakiś wyznacznik, czy już z przyjemnością należysz do Jezusa.
Musimy szukać tego co dobre mamy w Chrystusie i to znajdować i zastosowywać w codzienności, bo to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. Bóg dał wiele wspaniałych potwierdzeń na to, że On chce, żebyśmy byli podobni do Chrystusa. Bóg współdziała we wszystkim ku temu, abyśmy byli podobni do Chrystusa. A więc zobacz, że Bóg będzie z tobą, gdy tylko ty będziesz chciał (chciała) być podobnym (podobną) do Chrystusa. Bóg będzie z tobą. Czy chcesz być podobnym do Niego? Zobacz, że On też pojawił się na ziemi jako niemowlę i wzrastał. I kiedy czytamy o Nim, to w płaczu, wołaniu stawał przed Ojcem. I chociaż był Synem, był doświadczony w posłuszeństwie, aż doszedł do doskonałości. I powiedział: "szatan nic we mnie nie ma." Jest doskonale czysty. I tą czystość tobie daje, abyś też wzrastał jak On od niemowlęctwa. Rodzisz się, jesteś niemowlakiem duchowym, ale potem rośnij, rośnij i rośnij. Jan pisze o wysokości, która pokazuje zwycięstwo nad szatanem - "młodzieńcy". Oni pokonali szatana, a więc już diabeł nie może przedostać się przez nich. Ojcowie już kontrolują całą pracę. Aż sprawa dojdzie do końca, aż nowa Jerozolima będzie zbudowana. Pamiętacie Księgę Objawienia - chwała objawiającej się nowej Jerozolimy, przyozdobionej jak oblubienica na spotkanie z Oblubieńcem. To jesteśmy my. Chciejmy odnaleźć tam, dzięki Bogu, swoje wspaniałe miejsce w tym żywym mieście zbudowanym z żywych kamieni i cieszmy się, że dostaliśmy przywilej, aby być częścią tej Jerozolimy. Ona jest czysta, święta i nieskalana.

