OWCE NAŚLADUJĄCE PASTERZA - 5.08.2015

OWCE NAŚLADUJĄCE PASTERZA – 5.08.2015 – część 4

Czy doznajesz takie zniechęcenie do usługiwania sobie nawzajem? Wiecie, sługa, który został rozgoryczony już niechętnie daje słowo. Dolewa do tego swoją gorycz i pijąc tą mieszankę czujesz się nie za dobrze. I dobrze kiedy Słowo Boże jest rozsiewane przez serce zadowolone, wdzięczne, kochające Boga. Każdy z nas ponosi więc odpowiedzialność, gdy otwieramy usta i mówimy cokolwiek. Czy to jest owoc miłości Chrystusa, czy może goryczy?

         Dzięki Bogu jesteśmy dla siebie braćmi i siostrami. Między nami nie ma panów. Bóg zrównał nas wszystkich w grzechach naszych i w Synu swoim doprowadził do śmierci, abyśmy żyli dzięki Synowi. Patrząc na ciebie chcę widzieć Jezusa. Ty patrząc na mnie też chciej widzieć Jezusa i dążmy do tego, do obrazu Jezusa. Chociaż widzimy brak obrazu Jezusa w tym doświadczeniu, ale dążmy w Boży sposób, żeby ten brak był usuwany, a to co już jest podobne by było umacniane. Nie atakujmy dobra, atakujmy zło.

Pamiętaj, że Pan Jezus zawsze będzie z tobą w tym, gdy czynisz to, co On ci uczynił. Pan Jezus zawsze będzie z tobą w tym, gdy naśladujesz Go według tego co On tobie uczynił. Mówiliśmy wczoraj o pociesze. Pocieszam was, ponieważ Bóg pocieszył mnie i wiem jak On pociesza. Ratuję was, bo wiem, jak Jezus ratuje mnie, jak wyswobadza mnie, jak przeprowadza mnie, abym ja też stosował to samo wobec innych. Mamy naśladować Jezusa. Po to jest Słowo Boże, by nas tego uczyło.

 Pamiętajmy zawsze o tym, żeby być szczęśliwymi ludźmi. To jest pierwsza zasada chrześcijaństwa. Musisz być zawsze szczęśliwy, nawet kiedy jesteś smutnym (smutną). Musisz być szczęśliwy z powodu tego, że Chrystus jest twoim Pasterzem. Niech smutek nie zadusi twojego szczęścia, bo szczęście jest nam potrzebne, żeby służyć. Tylko szczęśliwy sługa jest gotowy służyć nawet wtedy, kiedy przeciwności są bardzo duże. Niech Jezus Chrystus czyni ciebie i mnie zawsze szczęśliwym, niech On będzie naszym wiecznym zadowoleniem. Zbadaj od rana, czy jesteś szczęśliwym (szczęśliwą) w Chrystusie. To jest podstawa. Czy jesteś gotowy żyć każdym Słowem, które On do ciebie mówi, naśladując Go coraz bardziej i coraz bardziej? Gdy jesteśmy szczęśliwi, mamy ochotę czynić dobro nawet wrogom naszym. To jest prawdziwe. Nie potrzebujemy wina, by być szczęśliwymi, jesteśmy oczyszczeni krwią Jezusa. I dlatego jesteśmy szczęśliwi i chcemy być jak Chrystus. To jest bardzo ważna sprawa, bo wolą Bożą jest, żebyśmy byli jak Chrystus.

Musimy tego chcieć, by być jak Chrystus. To jest bardzo ważne, bo wtedy my chcemy się zmieniać, chcemy Go naśladować, mamy świętą ochotę by być coraz bardziej podobnymi do Bożego Syna. To jest nasza codzienna praca - być coraz bardziej podobni do Chrystusa. To jest nasze codzienne ćwiczenie się w pobożności - być coraz bardziej podobni do Niego. Po to On przyszedł, po to Ojciec pracuje w nas, abyśmy i my w tej sprawie pracowali. Być coraz bardziej jak Chrystus - piękne zadanie dla mnie i dla ciebie. Coraz więcej korzystać, aby być jak On, aby naśladować Go, aby brać udział w doskonałym biegu każdego Bożego dziecka - do obrazu Chrystusa. Biegniemy wszyscy? Biegniemy wszyscy i to tak, żeby wygrać. Ten sam obraz przed nami - Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały, siedzący na tronie chwały. I chcemy być podobni do Niego, wtedy wygramy, bo inaczej nie wygramy.

         Mówiliśmy ostatnio w zgromadzeniu - największe pole minowe masz w swoim domu. Musisz być tym, który potrafi rozbrajać miny, a nie patrzeć jak one wybuchają. Jak nauczysz się już w domu rozbrajać, to w zborze też już będziesz to umieć. Ja wiem i ty też, że twój współmałżonek jest najlepszym orężem dla diabła, żeby zniszczyć twoje chrześcijaństwo. Jeśli wygra, wtedy nie będzie orężem dla diabła, żeby niszczyć ciebie, ale żeby budować się z tobą razem na dom dla Pana. Musimy wygrać. Musimy być sobie braćmi i siostrami, to jest podstawa. Być jak Chrystus. Pamiętajmy o tym i niech to pozostanie w sercu naszym. Być jak Chrystus, uczeń jak Mistrz. Niech to nas dopinguje do nieustannego biegu, do nieustannego działania.

         Zobaczmy jak to pokazuje apostoł Paweł w Liście do Kolosan, w trzecim rozdziale. Zobaczmy co apostoł Paweł robi. On stosuje tą właśnie sprawę w ten sposób - pokazuje im niebo i to co osiągnął Chrystus, a potem pokazuje by niszczyli to co jest ziemskie. Patrząc na niebo jesteśmy gotowi umartwiać dla Pana swoje "ja". Bo jeśli patrzymy tylko na innych, mówimy: "A ty jesteś lepszy ode mnie? A ty jesteś lepsza ode mnie? Też potrafisz różne dziwne rzeczy robić." Ale kiedy patrzymy na Chrystusa, widzimy doskonałego Bożego Syna. I co? Czy jest lepszy od nas? No właśnie. A więc już nie ma problemu, metoda diabła upada. Jest lepszy od nas, a więc mamy się uniżyć i mamy słuchać co On do nas mówi. I tą metodę stosuje właśnie apostoł - patrz w niebo, tam siedzi twój Chrystus.

         „A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej; o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu; gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, okaże, wtedy się i wy okażecie razem z nim w chwale.”Kol.3,1-4.

         I zobaczcie teraz, kiedy ja myślę o niebie, myślę o moim Panu, mój umysł jest uroczysty, zadowolony, święty. I kiedy teraz spojrzę na te ziemskie przeciwności, mówię: "idę, depczę po tym, wygrywam." Ale jeśli nie zobaczę dzisiaj nieba, to te przeciwności podepczą po mnie, po moim chrześcijaństwie. A więc muszę widzieć Chrystusa, żeby podeptać po tych przeciwnościach. I kiedy Go dobrze widzę, wtedy lepiej depczę.

         Paweł wtedy dalej mówi:

         „Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem, z powodu których przychodzi gniew Boży. Niegdyś i wy postępowaliście podobnie, kiedy im się oddawaliście; ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z ust waszych; nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami jego, a przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył.  A ponad to wszystko przyobleczcie się w miłość, która jest spójnią doskonałości.” Kol.3,5-10.14.

         I tak dalej i tak dalej.  

         Duchowo cały czas patrzmy w niebo. Niech oczy naszego serca zawsze widzą Chrystusa. Dla Niego dzisiaj nie odpowiesz złem na zło, dla Niego dzisiaj zniesiesz zniewagę, dla Niego dzisiaj będziesz szukał co jest miłe Jemu, bo Go kochasz. To jest podstawa. Wiecie, że nic dobrego nie zbudujemy, jeśli nasze relacje z Chrystusem nie będą prawidłowe. Jeśli to nie będzie miłość do Chrystusa, która jest w stanie poprowadzić nas przez wszystkie przeciwności to nie będziemy gotowi, właśnie z powodu braku miłości do Niego, uczynić to, co On chce. Wiecie, ile kobiet, które kochają swojego męża zrezygnowało z własnego "ja"? Ilu mężów, którzy kochają swoje żony, zrezygnowało, z własnego "ja"? Miłość zawsze przyprowadza do rezygnacji z tego, co nie podoba się miłowanej osobie. A tym bardziej, gdy jest to miłość Chrystusa i Kościoła. Chrystus jest doskonały. My musimy rezygnować z naszego "ja". Miłość do Niego pozwala nam się poddawać Mu. Miłość do Niego nie broni starego "ja". Miłość chce być czysta, bo wie, że oblubienica ma być czysta. Powiem wam, że to jest wspaniałe poznawać Chrystusa i widzieć Jego uczciwe podejście do nas. On mówi: "Ja to zrobię, oddaj Mi swoje życie, Ja to zrobię."

         Teraz przejdziemy do trochę trudniejszej rzeczy. 2List do Koryntian 10 rozdział. Widzieliśmy tu poświęcenie życia po to, żeby czynić Boże dobro. I nadal widzimy Boże dobro, tylko w tym Bożym dobru zaczynają się pojawiać trochę inne doświadczenia.

         „Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy cielesnymi środkami.  Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej; nim też unicestwiamy złe zamysły  i wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi, gotowi do karania wszelkiego nieposłuszeństwa, aż posłuszeństwo wasze będzie całkowite.” 2Kor.10,3-6. Aż do pełnego posłuszeństwa!

         Zobaczcie, to jest dalej służba Chrystusowi. To jest ta walka z grzechem, z czymś co jest niegodne być w Kościele. I nadal jest to Chrystus. Ale to jest walka miłości, a nie walka niechęci i nienawiści do ludzi. To jest walka o czystość Kościoła, żeby wejść do wieczności, żeby Kościół nie był zapaskudzony. A więc nie zgadzamy się na żaden grzech w Kościele, ale nie walczymy środkami cielesności. Inaczej Pan Jezus mówi: "Taki mądry jesteś? To wyjmij najpierw belkę ze swego oka, nim wyjmiesz źdźbło z oka brata swego." A więc Jezus mówi: "Ja chcę wami posługiwać się, ale ty musisz Mnie widzieć i Mnie ustąpić, aby zrobić to jak Ja chcę, bez dodawania czegokolwiek swego, ani też ujmowania z tego co Ja czynię." Bo jest ujmowane z tego co tutaj Paweł też mówi - "karć, grom, napominaj w łagodności, cierpliwości, nie daj się zatrzymać." Chodzi o Chrystusa, o obraz Chrystusa w Kościele. Nie możemy poddać się, nie możemy zrezygnować z tego obrazu w osobistym życiu, jak i w życiu Kościoła. Będziemy walczyć, ale Bożymi środkami - miłość, cierpliwość, łagodność, wytrwałość, zdecydowanie, determinacja, modlitwa skierowana w Bożym kierunku, żeby Bóg odpowiedział, żeby Bóg uratował. Wszelkie Boże środki są w użyciu, aby człowiek został uratowany, wydobyty z grzechów, stanął w czystości Chrystusowej i zaczął służyć Kościołowi. Bo po też są te służby, które wymienia Paweł; apostołów, proroków, pasterzy, ewangelistów i nauczycieli, żeby przygotować Kościół do służby dla Jezusa Chrystusa. Piękna rzecz.

         List do Filipian 1,27-30:

         „Niech życie wasze będzie godne ewangelii Chrystusowej, abym czy przyjdę i ujrzę was, czy będę nieobecny, słyszał o was, że stoicie w jednym duchu, jednomyślnie walcząc społem za wiarę ewangelii i w niczym nie dając się zastraszyć przeciwnikom, co jest dla nich zapowiedzią zguby, a dla was zbawienia, i to od Boga; gdyż wam dla Chrystusa zostało darowane to, że możecie nie tylko w niego wierzyć, ale i dla niego cierpieć, staczając ten sam bój, w którym mnie widzieliście i o którym teraz słyszycie, że go staczam.”

         Staczając ten sam bój, ale w sposób Boży, Chrystusowy, aby Chrystus był uwielbiony w tobie i we mnie. Niech to nas napełnia, niech czyni z nami to co jest potrzebne.

         2Kor. 2, 1-4:

         „Ja zaś postanowiłem sobie nie przychodzić drugi raz do was ku zasmuceniu. Jeśli bowiem ja was zasmucam, to któż może mnie rozweselić, jak nie ten, który przeze mnie jest zasmucony? A to właśnie napisałem, aby po przybyciu do was nie doznać smutku od tych, którzy mi radość sprawić winni, bo jestem tego pewien co do was wszystkich, że radość moja jest zarazem radością was wszystkich. Albowiem pisałem do was z głębi utrapienia i zbolałego serca, wśród wielu łez, nie abyście zostali zasmuceni, lecz abyście poznali nader obfitą miłość, jaką żywię dla was.”

         Apostoł mówi, że to co piszę, piszę, żeby pomóc wam, by bardziej pójść w kierunku Jezusa. Jeśli nawet wypominam coś, co jest pośród was złego to nie dlatego, żeby powiedzieć wam: "jesteście beznadziejni i nie chcę z wami mieć nic wspólnego”, ale tylko dlatego, żeby pokazać z czym rozpocząć bitwę. Może tego nie widzicie dokładnie. Ja to widzę i mogę wam pomóc. Pokazuję wam tylko problem, z którym trzeba stoczyć bitwę. Jeśli tylko wygracie, sprawi mi to radość.

         Zobaczcie kochani, bracie, siostro piękna rzecz. Mamy  wspaniałe zadanie - patrzmy na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary. Biegnijmy za Nim wszyscy. Nie musimy rozpychać się łokciami. Pierwszeństwo, zwycięstwo mamy w Nim. Miłując Jego wszyscy jesteśmy zwycięzcami. W tym trwajmy, wygrajmy do końca. Ufaj Mu. Jeżeli Ojciec przyprowadził ciebie do Syna to właśnie po to, żeby cię czynić coraz bardziej podobnym do Jezusa Chrystusa. Nikt w zborze  nie jest przyprowadzony tak sobie. Wszyscy są po to, żeby być coraz bardziej podobni do Jezusa Chrystusa. Bo to nie jest religia, to jest ciało Chrystusa, którego On jest Głową. I On zarządza, Jego przykazania są napisane w Biblii, Jego Duch wprowadza nas w te przykazania, ucząc nas jak to wygląda w codzienności.

         Niech Pan będzie z tobą i ze mną. Do śmietnika wszystko co nie nadaje się dla Chrystusa. Do chwały wszystko to, co służy zgodnie z Bożym zamysłem. Amen. 

Jan 14:23