NICZEGO MI NIE BRAKNIE - 4.08.2015
NICZEGO MI NIE BRAKNIE – 4.08.2015 – część 2
Ale jeśli zobaczę że to zasypuje mnie, to pójdę dalej za Jezusem. Mogą być kazania z używaniem Biblii, które niszczą, mogą być kazania, które niszczą ochotę podążania za Jezusem. Bądźmy jak koń, który, gdy je i znajdzie w tym jedzeniu jakąś igłę to wypluje ją. A, gdy pije, to wody brudnej nie będzie pił, choćby był nie wiem jak spragniony, będzie szukał czystej wody.
I nie chodzi o to, że wielość kazań jest dobra czy zła. Chodzi tu tylko o to, żebym brał z tego to, co jest potrzebne, aby uwielbić Jezusa. Wtedy wygram. Paweł mówi: „Tymoteuszu, zachowuj to słowo, które słyszysz ode mnie przez Ducha Świętego”. Wtedy wygram, bo Duch Święty bierze te Słowa, aby uwielbić Jezusa. Rozumiecie, nie po to, by napakować mój umysł, a potem zaprowadzić mnie na manowce. Chodzi o to, że Duch Święty zawsze uwielbi Jezusa. Jeśli słucham słowa i patrzę na Jezusa, to będę z nich wyciągał to co zobaczę, aby On był bardziej uwielbiony w tobie, we mnie. Więc na pewno nie zabraknie nam napomnień.
2List do Koryntian 6, 1:
„A jako współpracownicy napominamy was, abyście nadaremnie łaski Bożej nie przyjmowali;”
Słyszymy to co było mówione: "napominam was, abyście nadaremno łaski Bożej nie przyjmowali". Żyjcie na wolności całym sobą. Żyjcie na wolności, to jest łaska. Żyjcie na wolności dla Chrystusa. Jeśli otwieracie usta do brata, lub do siostry, to mówcie dla Jezusa. Jeśli piszecie smsa, to dla Jezusa. Jeśli odpisujecie, to dla Jezusa. Wszystko dla Niego! Nie dość Ci Panie chwały! Jestem gotowy nie dospać, ale zrobić to dla Ciebie, a przy tym skorzystają bracia i siostry. Skorzysta ciało Chrystusa. To co robię dla Głowy, spłynie na ciało. Czy cieszysz się z tego? Twoje chrześcijaństwo nigdy nie będzie nudne, gdy będziesz to wszystko robić dla Jezusa. A gdy będziesz robić to dla litery, to po jakimś czasie będziesz miał dość chrześcijaństwa i tak będziesz myśleć: "i znowu kazanie, ile ktoś tego wytrzyma w końcu?" Ale gdy robisz to dla Jezusa, to jesteś szczęśliwy, że masz znowu napomnienie. Nie bądź na wolności dla siebie, bądź na wolności dla Jezusa. Podoba mi się gdy ktoś szybko rozumie tą sprawę i później widzę jak zaczyna reagować od razu. Gdy to widzę, to myślę: "O, chwała Bogu". O to właśnie chodziło; pycha zginęła – „zrobię kiedy zechcę”, a miejsce zajęła pokora – „zrobię to od razu”. Pycha mówi: "o, nie, ty mnie nie zmusisz, żebym to zrobił". A pokora mówi: "jak to działa i to jest piękne, i to uwielbia Jezusa, to amen! Chwała Bogu! Cieszę się bracie i siostro." Bo Jezus mówi: "kto słucha i rozumie, i zachowuje, ten w wytrwałości wydaje owoc.
List do Efezjan 4,1:
„Napominam was tedy ja, więzień w Panu, abyście postępowali, jak przystoi na powołanie wasze,”
Postępujcie jak przystoi. Nie samowolnie, nie jak mi się podoba. Wiecie, powinniśmy to robić, ale w duchu miłości, łagodności i świętości. Powinniśmy uczyć tych, którzy nie rozumieją, że zawsze mają żyć dla Jezusa, że mają żyć dla Jezusa. A potem przez Jezusa robisz to też dla zboru, w którym jesteś, a przez to i dla siebie osobiście. Bo co siejesz, to zbierzesz. Mamy o tym mówić w jawny, oczywisty sposób, bo kultura Jezusa, jeżeli tak to nazwiemy, przerasta wszystko, co na tej ziemi oglądaliśmy. Tak jak mówiliśmy, Jego skromność, Jego uprzejmość, Jego łagodność, Jego odpowiednie odzywanie się do każdego według tego, co ten ktoś potrzebuje. To jest coś pięknego! Chodźmy na wolności dla Jego chwały, żeby uczyć się żyć jak Jezus. Piękne! To nie jest religia, to jest wolność, to jest uczenie się Chrystusa w każdym wydarzeniu. To jest ciekawe, by uczyć się Jezusa też i dzisiaj. Co dzisiaj nauczę się od Jezusa? To jest ciekawe, że z tym Nauczycielem mogę cały czas chodzić, aż pójdę do Niego i zobaczę Go twarzą w twarz. Chcę poznać Tego, który przyniósł do mnie takie nauki. Uwolnił mnie od grzechów moich, od religii, dał mi swobodę poruszać się, abym poznał Go w pracy, poznał w szkole, poznał w zgromadzeniu, poznał w modlitwie, poznał w czasie czytania, w głoszeniu, żebym wszędzie poznawał Go. Przecież tylu ludzi ma świadectwa. Przecież każdy z nas je ma. Kiedy w pewnym momencie otworzyłeś usta i raptem słowa, które poszły z ciebie, to zadziwiły ciebie i myślałeś tylko, żeby nie zapomnieć ich. Nauczyciel przemówił sam osobiście przez twoje usta. Zadziwiające. A ile razy pozwala ci mówić to czego uczy ciebie. Więcej razy pozwała mówić to czego ciebie uczy, niż sam przejmuje twoje usta i mówi osobiście. Dlaczego? Bo gdyby cały czas tylko On mówił, to my nigdy nie nauczylibyśmy się Jego naśladować. I to jest Jego cudowna, prawdziwa pokora. On pozwala więcej mi mówić o Nim, niż On sam mówi bezpośrednio we mnie, przeze mnie do innych. On daje mi świadectwa. To jest cudowny Nauczyciel, wspaniały Pasterz, który prowadzi swoje owce na wspaniałe błonia. I syci nas, karmi nas.
Wiecie, gdybym mógł, to nie skończyłbym dzisiaj tego kazania, bo ten Pasterz jest wspaniały; Jego cechy charakteru, Jego sposób podchodzenia do każdego z nas. Gdybyśmy mieli opowiedzieć świadectwo jak Jezus do nas podchodzi, to jest to czego On uczy nas, abyśmy tak podchodzili do drugich. Mówi: "co Ja ci uczyniłem, ty czyń to drugiemu. Po to nauczyłem cię, abyś na tej wolności czynił to (czyniła) drugiemu”. Żebyś rozkoszował się (rozkoszowała się) naśladowaniem Jezusa. To nie jest tak, że ty masz robić to w takiej udręce. To musi być rozkosz naśladować tego Pasterza, tego Nauczyciela, mówić to co On ci powiedział, zrobić drugiemu to co On zrobił tobie. To musi być coś wspaniałego. I dlatego Paweł pisze: "napominam was, nadaremno łaski Bożej nie przyjmujcie." Rozkoszujcie się w tej łasce, cieszcie się tą łaską, rozpowiadajcie co się dzieje na wolności, jak się żyje na wolności, kiedy Pasterz obdarza wszystkim co jest potrzebne.
List do Efezjan 6,4:
„A wy, ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu dzieci swoich, lecz napominajcie i wychowujcie je w karności, dla Pana.”
Wszystko dla Pana, nawet napominanie dzieci dla Niego. Nie po to, żeby mi się wygodnie w życiu żyło i żeby koło mnie chodziły cały czas i usługiwały mi, tylko dla Pana. Jeśli one będą dla Pana, to Pan powie im co zrobić względem mnie, bo będą czytały Boże Słowo. Nakarmią się tym Słowem i będą miały rozkosz czynienia tego co Pasterz je nauczy. A więc co siejesz, to zbierzesz. Jeśli dla Pana, to od Pana zbierzesz dobro. Jeśli myślisz tylko o swojej starości, żeby na starość chodziły koło ciebie, to możesz pomylić się, bo Pan zabierze je do Afryki i nie będzie ich. Myśl lepiej o Panu. Pan wie co zrobić. On i w starości daje ci siłę, żebyś mógł iść dalej za Nim.
List do Kolosan 1,28.29:
„Jego to zwiastujemy, napominając i nauczając każdego człowieka we wszelkiej mądrości, aby stawić go doskonałym w Chrystusie Jezusie; nad tym też pracuję, walcząc w mocy jego, która skutecznie we mnie działa.”
"Nad tym też pracuję". Napominanie to jest to, czego nauczyłem się od Jezusa. To jak On mnie napomina, uczy mnie napominać innych, ponieważ to jest potężna szkoła.
Wiecie, w Biblii jest napisane, że napominający musi być świadectwem dla napominanego, że napominający żyje tym Słowem Bożym tak jak chce Chrystus. Życie napominającego musi być napomnieniem. Paweł pisze do Tytusa 2,7.8: "niech twoje życie będzie dla nich świadectwem, że ty tak żyjesz, aby zobaczyli, że ty nie napominasz ich tak tylko filozoficznie, ale ty napominasz ich dlatego, że życie Jezusa tak wygląda". A więc jesteś dla nich od razu świadectwem napomnienia. To jest piękne, prawda? Bo Jezus jest dla nas świadectwem napomnienia. Piękne. A więc to nie tak, że wszyscy zaraz mogą prawidłowo napominać, ale powinni to dobrze zrobić ci, którzy zostali poddani napomnieniu przez Pana, i ulegli się temu napomnieniu, oczyścili się i widzą co to znaczy, w jaki sposób Jezus osiągnął w nich oczyszczenie. I wiedzą wtedy, że osiągnął to nie napadając, ale łagodnością, ale też i stanowczością, prowadząc do świętości.
List do Kolosan 3,16.17:
„Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych; i wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez Niego Bogu Ojcu.”
Piękne napominanie. Układajmy pieśni napominające, gdzie doświadczyliśmy sami jak serce nasze zaczęło śpiewać w radości, że Pan wydobył nas z naszego dołu głupoty i pozwolił nam chodzić dalej w światłości Jego świętego oblicza. Układajmy o tym pieśni i śpiewajmy je wszyscy razem jak dobry jest nasz Pasterz. Chwalmy Pana pieśnią, psalmem, hymnem duchowym, świętym zadowoleniem. Piękne! Widzicie ludu Pana, piękna oblubienico Pana, Kościele Chrystusa, wspaniałe owce, za które została zapłacona tak wysoka cena. Jak dobry jest Pasterz! Jak On chce, żebyśmy byli szczęśliwi z Nim, żebyśmy byli zadowoleni w Nim.
Mógłbym czytać też o tych ludziach, którzy nie przyjmują napomnienia i co się też później z nimi dzieje. Biblia też mówi o ludziach, którzy nie przyjmują napomnienia, którzy w końcu giną. Ale my nie bądźmy głupimi, przyjmujmy napomnienia, poddawajmy się napomnieniom, ponieważ one nie są przeciwko nam, ale dla naszego dobra, naszego zbawienia. Mógłbym czytać jeszcze wiele miejsc. To jest wspaniała nauka. Powiem wam, że piękna jest Boża nauka. Zawsze ta Boża nauka jest piękna, w niej nie ma agresji przeciwko nam, w niej jest pragnienie zdobycia nas dla Chrystusa, żebyś biegł (biegła) za Nim, żeby to nie było tak, że ktoś cię zmusza. Rozumiecie, dla idei, dla litery człowiek tego nie zrobi, bo człowiek, który żyje jak bezrozumne zwierzę, nie podda się, dopóki nie zobaczy Jezusa i wtedy, jako zbawiony człowiek powstanie na nogi. Pamiętamy tego króla, który został wprowadzony do zwierząt i co się z nim stało, aż wróciło mu myślenie ludzkie. I wtedy powstał, żeby żyć jak człowiek. Kiedy my widzimy Jezusa, wtedy mamy ludzkie myślenie i idziemy za Nim, cieszymy się Nim, chwalimy Go, uwielbiamy Go.
5Księga Mojżeszowa 2,7. Czytamy z nowego i ze starego, wszystko co dobre.
„Gdyż Pan, twój Bóg, obdarzał cię w każdym dziele rąk twoich. Wiedział o twojej wędrówce po tej wielkiej pustyni. Przez czterdzieści lat był Pan, twój Bóg, z tobą, a niczego ci nie brakowało.”
I widzimy ile Bóg napominał ich na tej pustyni. Już przed Morzem Czerwonym zaczynali szemrać. A Bóg mówi do Mojżesza: "podnieś laskę." A potem jak przeszli, śpiewali Mu pieśń. On pokazywał, że jest Bogiem, który przeprowadza przez wszelkie niemożliwości. I napominał ich: "jeszcze Mi nie ufacie, tyle już uczyniłem między wami i jeszcze wątpicie?" Bóg obdarzał ich wszystkim tak jak nas: "szukajcie Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane." A często są to właśnie napomnienia, które wyprzedzają pułapki, żebyśmy nie wpadli w niepotrzebne tarapaty, żebyśmy uniknęli tych rzeczy, przez które później będziemy musieli wołać z dołu pułapki diabelskiej. Lepiej gdy jesteśmy wcześniej ostrzeżeni, niż gdy wpadniemy już w pułapkę. Ale jeszcze jest nadzieja. I tam Pan daje się ubłagać i przychodzi aby wydobyć. Jest to zrozumiałe, prawda? Czy mam dalej czytać, czy już wiemy o co chodzi?
Jest to bardzo piękne i wspaniałe. Wszystko zaczyna się od napomnienia. To obdarzanie zaczyna się od prawdziwego napomnienia. Pan Jezus, nasz Pasterz, kiedy mówi o wieczerzy, mówi: "gorąco pragnąłem spożyć tę wieczerzę paschalną z wami przed Moją męką". Pasterz, który kładzie swoje życie za nas mówi: "tak bardzo chciałem już to z wami spożyć”. On kocha nas, On chce naszego dobra. Nie obawiaj się. On nigdy nie chce naszego zła. On nie jest jak pasterze ludzcy, którzy dają się gdzieś omamić i później szukają zysku z jakiegoś człowieka. On chce tylko naszego zbawienia, tylko naszego dobra, wieczności z Sobą. On nie zawodzi, obdarza tym co jest potrzebne.
A więc ten dzisiejszy czas o Pasterzu zakończymy na napominaniach. Nie uciekajmy, gdy On napomina nas, bo napomina nas Ten, który nas miłuje. Niech Pan, który napomina dla naszego zbawienia będzie z nami. Niech Pasterz, który powiedział: "niczego ci nie braknie", okazuje nam coraz głębiej to, co o tym myślał. Chwała Ci, Panie Jezu. Amen.

