PRAWDZIWA RADOŚĆ - 3.08.2015

PRAWDZIWA RADOŚĆ - 3.08.2015 - część 3

Muszę pilnować to co dla mnie i dla ciebie osiągnął Chrystus - oczyszczenie, uwolnienie z niewoli diabła, aby już do tej niewoli więcej nie wracać. Już nigdy nie być niewolnikiem diabła. Ale kiedy zacznę odstępować od Chrystusa, to tak jak napisane jest w Słowie Bożym, że żaden człowiek nie może sam chodzić po tej ziemi, albo prowadzi nas Bóg, albo prowadzi nas diabeł. Sami nie możemy chodzić. Nie ma tak, żebym nie szedł ani za Bogiem, ani za diabłem. Nie. Jeśli nie idę za Bogiem, to idę za diabłem. Jeśli nie idę za diabłem, idę za Bogiem. Są tylko dwie drogi.

         I niech Bóg nam pomoże, abyśmy pamiętali o tym, że cała praca Boga, Bożego Ducha jest w tym, abyśmy byli szczerze oddani Chrystusowi - życie za życie, Panie. I wtedy On przeprowadzi nas przez różne wydarzenia i nawet gdyby w pewnym momencie brakowało nam sił, On da nam siły, abyśmy szli dalej, gdyż On pamięta o wszystkim co daliśmy Mu, aby On przeprowadził nas przez każde doświadczenie dla chwały Ojca i swojej.

         Z Księgi Objawienia wiemy, że w wieczności będą śpiewane takie dwie pieśni - pieśń Mojżesza i pieśń Baranka. Ten najskromniejszy z ludzi uczył ich pieśni swojego serca, uczył ich pieśni najskromniejszego. I kto nauczył się tej pieśni od Mojżesza, ten zyskał. A Jezus uczy nas swojej pieśni, On jest pokorny, łagodny. My uczymy się śpiewać pieśń łagodnego Baranka, cichego Baranka, posłusznego Ojcu we wszystkim. To jest ta pieśń, której my musimy uczyć się. Bo jest lud starotestamentowy i nowotestamentowy, który ma jedno zbawienie w Chrystusie. Ale wtedy reprezentantem Chrystusa był Mojżesz. To on wyprowadził z Egiptu. A Chrystus wyprowadził nas ze świata ciemności. Musimy uczyć się tej pieśni - pokory, uniżenia, łagodności, uczciwości. Uczmy się jej, nie traćmy czasu. Niech następne, te piękne elementy życia Chrystusa jawią się w nas, abyśmy coraz swobodniej śpiewali pieśń Baranka, wolni od pychy, arogancji, samowoli, dumy, od tych wszystkich rzeczy. Wolni. To jest pieśń wolności.

         Wiecie, tak jak oni śpiewali pieśń wyprowadzenia z Egiptu, kiedy Bóg wyprowadził ich przez Mojżesza, tak my śpiewamy pieśń wyprowadzenia z grzechów naszych. Śpiewamy pieśń wolności, pieśń wolnych ludzi, którzy nie muszą już żyć w grzechach, pieśń zadowolonych, chodzących za Jezusem. Tego uczmy się. To nie chodzi o religię, nieustannie o tym mówimy. Tu nie chodzi o religię, bo religia zabija ludzi. Chodzi o żywe pójście za Jezusem, o życie dzięki Jezusowi. Religia powoduje to, że możesz żyć jak świat i być zadowolonym. Kiedy idziesz za Chrystusem, nigdy nie będziesz mógł być zadowolonym, kiedy będziesz jeszcze gdzieś próbował żyć jak świat. Będziesz doznawał dziwny smutek w swoim sercu, smutek Chrystusa. Ale gdy będziesz szedł za Nim i żył jak On, wtedy On będzie zlewał swoją radość - to co Jezus powiedział w Ewangelii Jana: "Moją radość daję wam."

         Niech Bóg pomoże. Jeszcze nie jest stracony czas. Jeśli jeszcze żyjemy, to znaczy, że Bóg jeszcze chce załatwiać sprawy naszego korzystania z Jego Syna w codzienności. Wykorzystujmy ten czas tutaj. Wykorzystujmy go, jak było wspomniane, na modlitwę, wykorzystujmy go na wspólne rozmowy, wykorzystujmy czas. Ten obóz, tak jak droga Izraela do ziemi obiecanej, ma swój ostatni dzień. Wykorzystaj to, żeby wejść. Zobaczcie, że Izrael był prowadzony przez pustynię po to, żeby nabrać odwagi, aby kiedy przyjdą do Kanaanu, żeby te wielkie, obronne miasta, ci wielcy ludzie nie byli dla nich nic warci. Skoro Bóg przeprowadził nas po pustyni, gdzie nie ma wody i myśmy mieli co pić, i gdzie nie ma jedzenia, a myśmy mieli co jeść, i gdzie nie ma skąd wziąć ubrania, a myśmy mieli ubrania, które nie niszczały, to ten Bóg wprowadzi nas na pewno do ziemi obiecanej!

         I my też musimy przekroczyć granicę Jordan, to znaczy w chwili kiedy będziemy umierać, żebyśmy znowu byli pewni cudu Boga, że przejdziemy przez śmierć i ojczyzna nasza w niebie jest dla nas. Bo Bóg nauczył nas dzisiaj na pustyni tego świata, że On ma moc przeprowadzić nas w zwycięstwie. Korzystajmy z tego zwycięstwa i dzielmy się świadectwami zwycięstwa nad diabłem, kiedy naśladujemy Chrystusa. To są jedyne świadectwa godne uwagi, kiedy naśladujemy Chrystusa, kiedy podążamy zgodnie z Jego wolą, kiedy służymy Jemu w sposób prawidłowy. Niech imię Pana naszego będzie wywyższone w tobie i we mnie. Uczmy się tej pieśni Baranka. Naprawdę, podajmy sobie braterskie dłonie w jednej sprawie - nie będziemy brali udziału w żadnych głupotach tego świata, nie będziemy brali udziału w żadnych głupich opowieściach z tego świata. Będziemy brali udział tylko w jednej sprawie - uczenia się pieśni Baranka, posłuszni Ojcu we wszystkim, oczyszczeni od naszych grzechów, wyswobodzeni, chodzący na wolności dla chwały Jezusa. Niech ta pieśń wolności, pieśń chwały rozbrzmiewa po zgromadzeniach, po domach, w pracy. Po to zostaliśmy zbawieni z naszych grzechów. Po to, by już nie należeć do siebie, ale należeć do Chrystusa. Patrzmy na Niego i naśladujmy Go.

         Mojżesz był bardzo wysoko postawiony. Kiedy wziął sobie za żonę Kuszytkę, Aaron i Miriam urazili się: "Jak ty możesz takie rzeczy robić?! To sobie wziąłeś murzynkę za żonę? Czy mało jest kobiet w Izraelu?" I postawili się. I wtedy Bóg mówi: "Mojżesz, Aaron, Miriam, wyjść poza obóz, będę z wami rozmawiał." I kiedy wyszli poza obóz, Bóg z nimi rozmawia i i mówi: "Czy Ja nie wybrałem Mojżesza? Czy Ja nie panuję nad jego życiem? Czy Ja nie wiem co teraz przez niego robię? Dlaczego stawiacie się Mojemu słudze Mojżeszowi?" A czy wiecie co znaczy ta Kuszytka? Już od początku Bóg pokazywał, że ma miejsce dla pogan. Już ten sługa, który zasłaniał twarz wiedział, że koniec tego co on robi jest w Chrystusie, aby poszło to dalej. Już wtedy Bóg dawał świadectwo – „to jest tylko pewna część, potem sprawa posunie się też do was poganie. Będziecie mieli pełny udział w tym co Ja mam otworzone dla was."

         Bóg jest tym, który stanowi, a ludzie mogli tego nie rozumieć. A to był Jego sługa, on to usłyszał. Jak Samson wziął sobie kobietę z Filistynów. A po co? Znowu Bóg. Rozumiecie, sługa Boży, który słucha Boga nie podlega tak łatwej ocenie. Wielu może sobie pomyśleć: "po co on to robi?" Bóg mówi przez wszystkie wydarzenia, ale musi być to Bóg. To nie jest samowola, to jest Bóg. Bóg mówi swoim językiem. A jak Bóg kazał Ozeaszowi wziąć sobie kobietę cudzołożną, i co wtedy? Widzicie, Bóg może zrobić ze swoim sługą co chce, a Jego sługa będzie wiedzieć jak w tej sytuacji się zachować. On wziął ją, ale nigdy nie był z nią jak mąż i żona według pełni. Wziął ją i tylko ją utrzymywał. Przez to Bóg pokazał w jakim doświadczeniu jest Izrael, że Bóg nie ma z nim prawidłowych relacji, chociaż utrzymuje Izraela.

         A więc Bóg może mówić jak chce. Nie bądź zbyt szybki, zbyt szybka, ucz się zobaczyć gdzie jesteś - czy rozumiesz już Boga w Jego działaniu? Niech Bóg będzie z tobą i ze mną. Jest to wielką radością dla nas, że jest Chrystus, bo to jest nasza nadzieja. Jeśli o czymkolwiek mówimy i to ma kogokolwiek zasmucić, to tylko po to, żeby ten smutek spowodował pokutę, oczyszczenie porzucenie zła. I radość i zadowolenie i służbę i wdzięczne serce i wiele kilometrów przemierzonych dla chwały Jezusa. Roznoszone szczęście, święte, czyste, wspaniałe życie, z którym  człowiek biegnie, żeby chwalić swojego Króla. I znajduje na to czas, znajduje możliwości. Bo co zaniedbuje? Swojego bożka domowego, którego wyrzucił - życie dla rzeczy znikomych, zaczynając żyć dla rzeczy zaszczytnych. Chwała Bogu za to! Piękne.

          Niech Bóg dalej pracuje nad nami, nad tobą, nade mną, nad każdym z nas, abyśmy nie byli głupcami z pogan, jak byli głupcy z Izraela, którzy nie rozpoznali dzieła Bożego, którzy myśleli, że to wytworzyła się kolejna religia. Rozpoznawajmy, że to jest życie. I chwała Bogu, że to dociera tu, i że serca są poruszone, że człowiek zaczyna rozumieć, że idąc za Bogiem, narażę się innym, ale Bóg stoi za mną, aby uratować, zbawić, przeprowadzić. Korzystajmy z tego uczciwie.

         Wiecie, że Bóg powiedział o Izraelu, że oni nie potrafią już wstydzić się. Dlaczego tak się stało? Bo za pierwszym razem, kiedy zgrzeszyli, zabrakło proroków, którzy powiedzieliby im stanowczo: "Nie! Tak się nie robi. To jest grzech i trzeba  z tego oczyścić się". Znowu grzeszyli, znowu, zabrakło, mieli innych, którzy tynkowali im mury, żeby czuli się bezpieczni: "Bóg nie jest taki dociekliwy, nie martw się." I po jakimś czasie oni przestawali się martwić; oraz mniej, coraz mniej, coraz więcej żyjąc w grzechach. A kiedy później ci pojedynczy prorocy, czy dwóch, trzech, zależy ilu ich było w danym czasie, przychodzili i mówili: "to jest grzech, trzeba się z tego oczyścić", to się z nich śmiali. "Co wy mówicie, tylu proroków od Boga mówiło nam, że jest w porządku. A tu raptem paru przychodzi i mówi, że nie". I co robili? Zabijali ich. Kazali im milczeć, a jak nie milczeli to zabijali ich.

         Nie naśladujmy. Kiedy słyszymy Słowo prawdy, to zastanówmy się, pomyślmy, rozważmy. Pamiętajcie, zawsze dla sługi Bożego będzie to wielką radością, kiedy zobaczy cię opuszczającego twoje grzechy, a rozterką i smutkiem, kiedy zobaczy cię zostającego w grzechach twoich. Ale ta radość to jest radość Boga w sługach Bożych. Oni potrafią cieszyć się tym, co cieszy Boga. To jest piękne. Nie cieszyć się z tego, że jest się lepszym od innych i inni nie mają co do powiedzenia, a ja mogę tu mówić nie wiadomo ile. Tylko cieszyć się, kiedy coraz więcej mówi do rzeczy, to co się trzyma Jezusa.

         Chwała Bogu! Niech Bóg będzie z tobą, bracie i siostro. On już udowodnił swą miłość do ciebie, posyłając swego Syna, a ty teraz idź za tym Synem. Bądź w orszaku zachwyconych, wdzięcznych, patrzących. "Coraz bardziej chcę Cię widzieć Panie, chcę Cię poznać. Zmarnuję może różne rzeczy, które wydawałyby się bardzo ważne, ale za to więcej będę wiedział o Tobie i więcej będę mógł korzystać z Ciebie, aby pomóc innym tak jak Ty pomogłeś mi." Amen.

Jan 14:23