PRAWDZIWA RADOŚĆ - 3.08.2015

PRAWDZIWA RADOŚĆ - 3.08.2015 - część 2

 

Słuchajcie chrześcijanie, nigdy nie wracajmy do Egiptu. Tam nie ma dla nas miejsca. Nigdy nie wracajmy do tego cośmy porzucili ze starego życia. A tym bardziej porzucajmy jeszcze dalej, czego żeśmy jeszcze nie porzucili. Nie wracajmy do niczego, co już uznaliśmy, że Biblia mówi, że to jest grzech. Nie wracajmy, to nie jest zabawa! Porzucajmy następne rzeczy, które Biblia odsłania nam, że to jest grzech, aż przyjdzie do takiego oczyszczenia jakie chce Bóg. Oczyszczajmy się. Kto czysty w Chrystusie, niech nadal się oczyszcza. To jest to zadanie, które mamy i które musimy pilnować. To jest bardzo ważne zadanie. Ja rozumiem, że kiedy człowiek nawraca się, to jest jak niemowlę, mówi od rzeczy. Ja to rozumiem. Umiem znieść mówienie od rzeczy człowieka, który się nawraca i wydaje mu się, że nie wiadomo co on narobił. Ale nie umiem już znieść kiedy paroletni chrześcijanie mówią od rzeczy. To już jest dla mnie nienormalne.

Przychodzi czas kiedy uczymy się mówić tak jak mówi Słowo Boże. Czy tak, czy nie? Uczymy się. Paroletni chrześcijanie już muszą umieć mówić, już muszą mieć ogarnięty pewien zakres Bożych Słów i w ich życiu jest sprawdzone jak to działa. Zaczynają mówić z osobistego doświadczenia, tak jak mówi Słowo Boże i mówią: "to działa w moim życiu i będzie działać i w twoim, bo ono wyprowadziło mnie z grzechów.” Każde Słowo, które wyprowadziło mnie z grzechów jest Boże, a każde, które pozwala mi zostać w grzechach jest nie Boże. A więc rozeznaję już kiedy mówi diabeł i kiedy mówi Bóg. I coraz więcej mówię dojrzałych Bożych Słów. Przecież trzeba młodzieńców, którzy wygrywają z diabłem. Czy tak, bracia i siostry? Potrzeba młodzieńców, którzy pokonują diabła, a nie młodzieńców, których diabeł pokonuje. I przychodzą i stale udają, że zwyciężyli diabła, a tak naprawdę wszyscy wiedzą, że diabeł zwyciężył ich. Potrzeba młodzieńców, którzy zwyciężają diabła, żeby później stali się ojcami, którzy pomagają innym zwyciężać diabła. Jest taka potrzeba. Jesteś kolejnym, kolejną, który może wejść w piękną pozycję, albo kolejnym, kolejną, który zginie na pustyni doświadczeń tego świata z powodu nieposłuszeństwa, niewiary, nie przyjmowania tego co Bóg mówi.

         A więc masz przed sobą najpiękniejsze możliwości w Chrystusie, ale możesz je podeptać i wziąć inne możliwości. Lepiej nie, bo za tym czeka to co spotkało Izraela - poginęli. Poginęli duchowo i fizycznie. Zginiesz duchowo i Bóg już nie będzie tak atrakcyjny, żeby dla Niego natychmiast rzucać wszystko i biec za Nim. Jezus nie będzie tak atrakcyjny, żeby przez Niego przychodzić przed oblicze Ojca, żeby zawsze być uświęconym przez krew Chrystusa. Stanie się pospolity, będziesz mówić imię Jezus, ale w twoim życiu nie będzie oczyszczenia. Jego krew stanie się pospolita, nic nie znacząca. Twoje usta będą mówić słowa, ale twoje serce będzie brudne. A tego Bóg nie chciał posyłając do nas swego Syna.

         A więc chodzi o to, żebyśmy oczyszczali się, uświęcali się. Chrystus przyszedł zbawić nas, uratować. Przelał swoją krew, by dać nam oczyszczenie. Bracia i siostry, miejmy czyste serca, abyśmy mogli uczciwie budować się na dom Boga. Zobaczcie, że w Izraelu mogło być pięknie. Został ustalony porządek jak mieli wstawać, jak mieli zatrzymywać się, kiedy kto miał rozkładać, kiedy kto miał zwijać, jak mieli wyruszać. Wszystko było ustalone, aby nie było bałaganu pośród Bożego ludu. Wszystko miało swój porządek, bo Bóg jest Bogiem porządku. I chwała Bogu. To jest piękne.

         Jako wierzący ludzie idziemy dalej i wiemy, że komu więcej dano, od tego więcej się wymaga. Nie spolegaj na tym, że jesteś jakimś tam chrześcijaninem, czy chrześcijanką i niewiele od ciebie się wymaga. Tobie został dany Chrystus, od ciebie wymaga się więcej niż od Izraela cielesnego. Postaw sobie to przed sobą i wszędzie napisz sobie: "ode mnie wymaga się więcej niż od fizycznego potomka Abrahama". Ode mnie wymaga się więcej. Jeśli gdziekolwiek czytam, że fizyczni potomkowie Abrahama poszli tak głęboko w posłuszeństwo Bogu, to ode mnie wymaga się jeszcze więcej. I nigdy nie powiedz sobie: "no mogę poprzestać na małym". Od ciebie wymaga się, abyś był jak Chrystus, abyś była jak Chrystus. Tylko wtedy nasze życie ma sens, gdy Bóg może zrealizować swój plan. Dlatego poddawajmy się temu Bożemu planowi z rozkoszą serca. Tutaj musimy oddać Mu życie, żeby On to zrealizował. Każdy wie, że jeśli oddasz Mu tylko trochę swego życia, to On nie zrobi tego, bo resztę zajmie ci diabeł, który będzie gruntownie rujnował to co Bóg zrobi dobrego. Wróg duszy twojej musi uciec od ciebie, żeby przestał niszczyć to. To tak jak zgromadzenie mija  i diabeł zaraz niszczy. Jeśli tylko może, to zaraz zniszczy wszystko co zrobił Bóg. A jeśli nie dasz mu miejsca, to zostanie.

         I znowu kosztowność w poznawaniu sprawia głębsze poruszanie się za Bogiem. Chwała Bogu. Cieszmy się z tego, bo Bóg postawił przed nami swojego Syna ukochanego, abyśmy się cieszyli. Upodobniamy do Niego, do Jego obrazu! Bracia i siostry tego się uczmy, a nie wycofywania się, nie demonstrowania: "a ja się nie nadaję". Co znaczy, że się nie nadaję?! To wszyscy już wiemy. Już dawno to ustaliliśmy i Pan Bóg pokazał, że się nie nadajemy. Po to jest krzyż. To już wiemy. A teraz w Chrystusie dostaliśmy wszystko, żebyśmy poszli dalej, głębiej, więcej. To jest wspaniałe - Chrystus - to jest wspaniałe! Nie rzeczy tego świata. Chrystus to jest nasza wspaniałość. I chcemy  się Nim chlubić, tak jak Ojciec chlubi się swoim Synem.

         4Księga Mojżeszowa 12,3:

         „Mojżesz był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, którzy są na ziemi.”

         Czy można być skromniejszym od Mojżesza? Czy można być skromniejszym od Mojżesza? Jaka odpowiedź? Trzeba. Bo Jezus mówił, że najmniejszy w Królestwie Bożym jest większy od największego z ludzi, od Jana Chrzciciela, który urodził się z kobiety. A więc nasza skromność musi pochodzić z doskonałego Bożego Ducha. Co to znaczy skromność? To znaczy, że rzeczy tego świata nie mają wpływu na twoje życie. Wiesz, że żyjesz dla Boga i że używasz tych rzeczy świata w taki sposób, żeby oddać Bogu chwałę. To jest najpiękniejsze co może być na ziemi. Mojżesz całym sobą służył Bogu. Miał potknięcia, z których Bóg go podniósł. Najskromniejszy. Nie szukał chwały, nie szukał poklasku, myślał o chwale Boga. Dla niego tym skarbem był Bóg. I kiedy Bóg miał karać ten lud i powiedział: "Ja z ciebie wzbudzę lud", to Mojżesz wołał: "Boże, nie czyń tego, żeby inni nie myśleli, że nie miałeś siły, by ich doprowadzić". Wiecie, to wołanie jest też dzisiaj. Gdybyśmy mieli być postawieni przed Bogiem w takim stanie w jakim jesteśmy i Bóg miałby ocenić czy nadajemy się do Jego wieczności i miałby dzisiaj na tym obozie zabić każdego z nas, który się nie nadaje, ponieważ lekceważy Jego Syna, to czy bylibyśmy zadowoleni, dlatego, że stoimy prawidłowo? "Tak, zabij wszystkich Boże. Dobrze, że ja stoję, to mnie weźmiesz". Nie! Bo chcemy, żeby wszyscy byli zbawieni. I prawidłowo wołalibyśmy: "Boże, nie rób tego, żeby sąsiedzi, ludzie, którzy nas znają, nie pomyśleli sobie, że Ty nie miałeś jak  nas wprowadzić, przeprowadzić." Raczej będziemy modlić się: "Boże, okaż łaskę, daj jeszcze czas na pokutę, upamiętanie, porzucenie, żeby się nawrócili, żeby trzymali się Ciebie, Boże, żeby ludzie, którzy ich znają, że ich chrześcijaństwo było byle jakie, zobaczyli Ciebie, świętego Boga działającego w ich życiu." Nie modlimy się: "Boże, zakończ już, zakończ szybko, bo ja jestem gotowy, niech zginą wszyscy. Ważne, że ja będę już. Boże, jestem już dzisiaj gotowy. Mam czyste, święte życie. Boże, kończ tą ziemię natychmiast, kończ ją." Nie! "Ratuj Boże, ratuj ludzi, wyrwij ich". Wiemy, że Mojżesz był gotów nawet życie oddać, powiedział: "zabij raczej mnie." Najskromniejszy z ludzi. I ten najskromniejszy z ludzi wyprowadza Boży lud, to co czytaliśmy z 1Listu do Koryntian.

         Chwała Bogu! Masz wspaniałe możliwości, ale nie baw się Chrystusem. Nie znam gorszej rzeczy jak zabawa Chrystusem. Bądź poważny, bądź poważna. To jest rzeczywista ważna sprawa. Tu chodzi o Syna, który walczył o naszą wieczność. Bądź smutny (smutna), kiedy masz być smutny (smutna), bądź szczęśliwy (szczęśliwa), kiedy masz być szczęśliwy (szczęśliwa). Bóg lubi szczęśliwe swoje dzieci, ale nie będzie się cieszył, kiedy jest grzech, bezbożność, nieposłuszeństwo. Bóg chce radości, przecież Bóg daje nam Ducha radości. Królestwo Boże to radość. Ale wcześniej jest sprawiedliwość i pokój z Bogiem, i z ludźmi, jeśli od nas to zależy.

         Chwała Bogu! Wiecie, mamy piękną możliwość i chwała Bogu, że Bóg dociera do nas, porusza nami, że ujawnia to, co wróg chciałby zakryć. Wiecie, gdy dzisiaj coś ujawnia się, i gdy doznaję, że coś jest nie w porządku w sprawach między mną  a Chrystusem, to jeszcze mogę to oczyścić. Ale kiedy dowiem się o tym, kiedy stanę przed Nim już jako przed Sędzią, kiedy On przyjdzie sądzić swój lud i wtedy oddzieli złych od dobrych, to będzie za późno już, żebym dowiedział się, że byłem zły i nie nadawałem się! Lepiej dowiedzieć się dzisiaj i porządkować jeszcze więcej swoje życie. Bo to jest piękne, że dzisiaj jeszcze może świecić światłość i pomóc nam wygrać. Paweł mówi: "Kiedy dowiedziałem się o waszym smutku, to wiedziałem, że ten smutek nie jest ku straceniu, ale ku uporządkowaniu życia. I wiedziałem, że za tym smutkiem przyjdzie radość. Dlatego dobrze, że przyszedł smutek, bo za nim będzie prawdziwa radość." Bracie i siostro, jeśli zasmucisz się rzeczywiście, zobaczysz jak mało oddajesz swego życia Jezusowi i będziesz z tym smutkiem stawał przed Bogiem, to Bóg da ci radość, radość zbawienia i z tą radością będziesz mógł iść i ratować innych ludzi, będąc samemu (samą) uratowanym (uratowaną). I chwała Bogu! Żeby coraz więcej było uratowanych ludzi, którzy uporządkowali  swoje życie. Stoją przed Bogiem Wszechmogącym w oczyszczeniu krwią Jezusa Chrystusa i mogą  wstawiać się też za innymi, modlić się w tych sprawach, żeby Bóg był uwielbiony w coraz większej liczbie ludzi. Niech Bóg nam to daje.

         Zobaczmy też drugiego Bożego sługę. Jest to w 2Liście do Koryntian 11,1-3, gdzie apostoł pisze w ten sposób:

         „Obyście umieli znieść odrobinę niedorzeczności z mojej strony. W samej też rzeczy znosicie. Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą,  obawiam się jednak, ażeby, jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania się Chrystusowi.”

         A więc oni szczerze oddali się Chrystusowi, ale potem Paweł mówi: "ja mam pewne obawy, czy diabłu nie uda się odwrócić was od tego szczerego oddania się Chrystusowi do nieszczerego oddania się Chrystusowi". To znaczy do takiego kiedy ja daję siebie kiedy chcę Chrystusowi. To nie jest szczere. Szczere to jest: "bierz mnie całego, bierz mnie całą!" To jest szczere, bo Jezus powiedział: "życie za życie". Ale nieszczere to jest: "ja ci wydzielę ile masz mnie mieć". I tu właśnie przychodzi diabeł: "daj Bogu to i daj Bogu to, a to sobie zatrzymaj". Jeśli zgodzę się z diabłem, to zacznę tracić relacje z Bogiem. 

Jan 14:23