WZÓR SYNOSTWA - 3.08.2015

WZÓR SYNOSTWA - 3.08.2015 - część 2

 

Ewangelia Jana 8, 42:

         „Rzekł im Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, miłowalibyście mnie, Ja bowiem wyszedłem od Boga i oto jestem. Albowiem nie sam od siebie przyszedłem, lecz On mnie posłał.”

         Wiecie, wiem o co chodzi Jezusowi. Jezus chce bym szanował Ojca, Jego Ojca, który też jest moim Ojcem. Bym szanował i bym mógł zawsze powiedzieć: "Nie przyszedłem do was sam od siebie. Nie jestem waszym bratem sam od siebie. To Ojciec mnie urodził przez Słowo prawdy, abym jako wasz brat, Jego syn, jak i wy synowie i córki Boże, mógł mówić do was to co On chce powiedzieć”. Chodzi o to, abyśmy wszyscy słuchali tego samego Ojca w niebie. To nam wyjdzie tylko na dobre, bo wtedy będziemy się  miłować. Nie będziemy sobie krzywdy czynić, ani popisywać się, ani jakkolwiek pokazywać swojej niezależności. Mamy wszyscy jedno - to nie myśmy się tu przysłali i nie sobie mamy służyć i nie szukać własnej chwały, ale według tego pierworodnego Syna szukać chwały tylko Jednego - Tego, który nas posłał. I dzisiaj kiedy chwalę Syna, który mnie posłał, chwalę Ojca, który Go posłał. Bo Syn we wszystkim jest posłuszny Ojcu, a więc kiedy słucham Syna, słucham Ojca, słucham woli Ojca. Piękne to jest!

         Powiem wam, że chrześcijaństwo jest wydarciem nas z ciemnicy złośliwości ludzkich i przeniesienie do uczciwości dzieci Bożych. To jest wydarcie nas z nienawiści wzajemnej do miłości wzajemnej. To przeniesienie musimy doświadczyć już na ziemi. Po to przyszedł Chrystus. I kiedy widzisz, że ten duch buntu chce popchnąć cię do tego i jeszcze potwierdza ci, że masz prawo  do tego, a słyszysz Syna Bożego, który mówi: "Nie", to posłuchaj Syna. Za uniżeniem idzie wywyższenie, za pychą idzie upadek.

         Dlatego, że my jesteśmy niedoskonali, słowo kieruje się też do ojców, abyśmy nie rozgoryczali dzieci swoich lekkomyślnością panowania, czy czegokolwiek. Ale abyśmy zdawali sobie sprawę wszyscy, że mamy jednego Ojca w niebie. I mając więcej doświadczeń życiowych, chcemy używać je w prawidłowy sposób, aby pomagać, a nie przeszkadzać.

         Zobaczcie jaką wolność dał nam Bóg. Mówi do nas Słowa, a co my z tym zrobimy? Możemy zrobić tak czy inaczej. Rzadko kiedy za to, że w tej chwili nie posłuchałeś się Boga od razu strzelił piorun z nieba i cię zabił, chociaż były takie przypadki. To znaczy, że Bóg daje szansę, daje możliwości porzucenia zła, upamiętania się.

         A więc chcąc iść dalej musimy z upodobaniem patrzeć na Baranka, uczyć się Baranka, uczyć się Syna Bożego, który pokazuje co to znaczy: "Nie Ja się do was posłałem. Ja przyszedłem do was z woli Ojca, to On mnie posłał." Jezus wyraźnie to mówi. Czy jesteś gotów (gotowa) tak wywyższyć Boga w każdej sprawie, która jest z Boga w twoim i moim życiu? Wiecie, kiedy my nazywamy zło dobrem, i że to jest od Boga, to jest to obrzydliwe, ale kiedy mówimy o dobru Bożym w naszym życiu, że to jest od Boga, to jest prawidłowe. Bo wielu chce nazywać zło, że jest dobrem, i że to Bóg czyni z upodobaniem w ich życiu. Ale słyszysz tam stare skrzypienie Adama. W Chrystusie nie ma tego skrzypienia. Tam wszystko jest pełne Ducha i ten Duch przyszedł do nas też, żebyśmy i my nie skrzypieli, ale żebyśmy mogli normalnie mówić, rozmawiać, słuchać, czynić to co potrzebne.

         A więc mamy ustalone - Jezus mówi o Ojcu, że jest większy od niego i że to Ojciec posłał Go, i że to jest Ojca decyzja. To jest Ojca decyzja. Tak Ojciec umiłował ten świat, że dał nam swego Syna, abyśmy byli zbawieni. Syn wyraźnie mówi: "To jest Ojca decyzja, Ja wypełniam decyzje mojego Ojca we wszystkim." Piękne to jest, wiecie?

         Mój ziemski ojciec już nie żyje. Dostałem od niego nie raz i nosiłem znaki różnych części pasów na swoim ciele, raz klamry, raz z bosego końca, zależy jak chwycił pasek. Ale powiem wam, że nie mam w sercu złego nastawienia do niego i dziękuję za to Bogu. Mówię  to już kolejny raz - nie mam żalu. Dziękuje Bogu, bo to jest nastawienie od Boga, to nie jest moje. Jako człowiek mógłbym mieć do niego pretensje i żal, bo nie raz mogłem dostać niesłusznie, czy słusznie, jak to ocenić, nieważne. Ale wiem, że zrobił najlepiej jak umiał. I chwała Bogu za to. Dlatego nie niosę ciężaru na sobie niechęci do własnego ojca. I to mnie uwalnia, daje mi swobodę chodzenia przed Ojcem w niebie. Ten ziemski ojciec wychowywał mnie tak, jak umiał. Dlatego, gdybym miał coś przeciwko ojcu ziemskiemu, to nie mogłbym stanąć prawidłowo przed Ojcem niebiańskim. Muszę mieć wolność. Zrobił co umiał. Nie był chrześcijaninem. Dziękuję Bogu, że pozostały mi dobre wspomnienia po nim. Mógłbym pozostać na złych. Jest tu Danusia, moja siostra z ciała, wie dobrze, zna naszego ziemskiego ojca. Miłował nas, wiele razy okazywał serce, chciał dać to co najlepsze. Dawał jak umiał i chwała Bogu za to. Dobrze jest mieć mimo wszystko, nawet, gdy coś było nie tak zrobione według naszej oceny, być wolnym człowiekiem przed Bogiem, aby móc chwalić Ojca w niebie i nie oskarżać z kolei Ojca w niebie o to, że nie daje mi tego, nie daje tamtego, że nie na czas to przychodzi. Bo ludzie, oskarżyciele ziemskich ojców, przemieszczają się później dalej w chrześcijaństwie, mówiąc: "Bóg nie zważa na mnie" i takie różne rzeczy. Tak samo mówili o swoich ojcach i tak samo przenoszą to później na niebiańskiego Ojca.

         A więc Słowa Jezusa są dla nas pięknymi Słowami Syna, który wysławia swojego Ojca na ziemi. Mówi: "Ojca nikt nigdy nie widział, tylko Syn i nikt nie zna Ojca, tylko Syn". I Syn może objawić nam Ojca, tobie, mnie.

         Ewangelia Jana 5,30:

         „Nie mogę sam z siebie nic uczynić. Jak słyszę, tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy, bo staram się pełnić nie moją wolę, lecz wolę tego, który mnie posłał”.

         Zobaczcie, tak naśladując Syna, czy będziemy krzywdzić jakiegoś człowieka? Czy będziemy czynić tylko Boże dobro? Jezus czynił tylko Boże dobro. I On mówi: "staram się". To musiało Go cały czas kosztować, bo był kuszony do buntu. Pamiętacie: "pokłoń się, zamień ten kamień w chleb”. Był kuszony jak my do buntu wobec Ojca. I On mówi: "Ja zawsze staram się wypełniać wolę Ojca."

         Boży ludzie, mamy wspaniałe dzieło Boże przed sobą, wspaniałą przyszłość, całą wieczność z tym Ojcem, który nas kocha i dał nam swego Syna. Nie chodźmy w buncie. Nie dajmy miejsca diabłu, żeby on regulował naszym życiem. Niech reguluje nami Duch Boży, niech prowadzi nas ta Boża rzeka w kierunku wieczności z Ojcem, niech niesie nas pośród tych przeciwności i napełnia nas obfitością z nieba dla Jego chwały.

         Ewangelia Jana 5,37.38:

         „A sam Ojciec, który mnie posłał, wydał o mnie świadectwo. Ani głosu jego nigdy nie słyszeliście, ani postaci jego nie widzieliście, ani słowa jego nie zachowaliście w sobie, ponieważ nie wierzycie temu, którego On posłał”.

         I Jezus cały czas powtarza to. Dlaczego On tak często powtarza to? Żeby wbić im to do głowy, żeby wiedzieli o tym - "Ja tu nie jestem przypadkowo. Ojciec mnie do was posłał, żeby wam pomóc, uratować was, wyrwać was z ciemnicy grzechu. Dlaczego nie chcecie Mnie słuchać? Przecież widzicie co się dzieje wokół was, widzicie co robię, w jaki sposób mówię, jak czczę Ojca. Czyż nie widzicie tego, co cały czas czytaliście  w zakonie, jak macie Go czcić? Czyż nie widzicie tego w moim codziennym postępowaniu, kiedy Ja nieustannie wywyższam Ojca?"

         „Ja przyszedłem w imieniu Ojca mego, a wy mnie nie przyjmujecie; jeśli kto inny przyjdzie we własnym imieniu, tego przyjmiecie. Jakże możecie wierzyć wy, którzy nawzajem od siebie przyjmujecie chwałę, a nie szukacie chwały pochodzącej od tego, który jedynie jest Bogiem?” Ew. Jana 5,43.44

         Wiecie, oby ten Boży Syn był tu z nami i uczył nas o Ojcu. On jest prawdziwym Nauczycielem. Prawdziwy Nauczyciel wie co uczy. On jest prawdziwym Nauczycielem, bo On wygrał w każdym doświadczeniu, w każdej przeciwności. On może nas tego nauczyć, bo On przeżył to, przeszedł przez to i może nam to dać.

         Ewangelia Jana 6,38:

         „zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał.”

         Zobaczcie, abyśmy codziennie uczyli się, by nie pełnić woli swojej, ale wolę Jezusa Chrystusa w naszym życiu, bo Jezus czyni doskonale wolę Ojca. Słuchając Jezusa, doskonale czynię wolę Ojca. Jezus mówi: "wierzycie w Boga i we mnie wierzcie, to On mnie posłał. On wydaje o mnie świadectwo." Nawet kiedy Jan wydał świadectwo, Jezus powiedział: "Ja nie polegam na ludzkim świadectwie, Ojciec o mnie świadczy, że czynię Jego dzieła."

Chwała Bogu, bracie i siostro, że jeszcze żyjemy. To  jest dla nas nadzieja, bo możemy słyszeć Boże Słowo. Możemy patrzeć na Baranka i kosztować jak dobry jest Boży Syn, jak dobry. To znaczy karmić się tym chlebem z nieba, który daje nam życie wieczne. To znaczy, że kiedy przenika nas Duch Chrystusowy, to wtedy też napełnia nas ten Boży chleb, który zostawia w nas Boże dobro. Tam nie ma skażenia, tam nie ma buntu, tam nie ma niechęci do Ojca. Tam wszystko jest uległe. W tym chlebie jest uległość i ta uległość zbawia nas pośród świata buntu, nienawiści, złośliwości, stawiania na swoim.

         To jest wkalkulowane - ludzie w świecie mówią, że w tym odcinku wieku normalne jest, że dzieci buntują się wobec rodziców. To nie jest normalne. To jest grzech. Bóg nie stworzył nas z buntem. To grzech spowodował to.

         Ewangelia Jana 6,44.45:

         „Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Napisano bowiem u proroków: I będą wszyscy pouczeni przez Boga. Każdy, kto słyszał od Ojca i jest pouczony, przychodzi do mnie.”

         Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie Ojciec. Znowu Syn oddaje całą chwałę Ojcu. Mówi: "Ja głoszę Słowo, dzieją się przeze mnie cuda, demony są wypędzane, ale nadal nikt do mnie przyjść nie może, jeśli go Ojciec nie pociągnie." Pan Jezus inaczej mówi: "cała moja służba nic by nie dała, jeśli Ojciec nie pociągnąłby was do mnie." To jest oddanie chwały. Cała nasza służba nic by nie dała, całe nasze poświęcenie, znoszenie przeciwności, zniewag, nic by nie dało, jeśli Ojciec nie pociągnąłby człowieka do Swego Syna. Cała nasza posługa nic nie znaczy, jeśli Ojciec do tego się nie przyzna i nie zrobi tego, co tylko On może zrobić - pociągnąć człowieka do swego Syna, w którym jedynie jest zbawienie.

         Czasami człowiek może myśleć, ile ja wielkiego zrobiłem. Pan Jezus mówi: "pięknie, sługo nieużyteczny, jednak dzięki mnie użyteczny, co miałeś uczynić to uczyniłeś." Chwała należy się Temu, który zaczyna i kończy. Pięknie jest tak właśnie iść. Wtedy diabeł nie ma w nas miejsca, bo On jest duchem pychy. A kiedy duch pokory jest w nas, wtedy nie ma miejsca dla diabła. Pokora nie boi się posłuszeństwa, naprawdę. Pokora kiedy tylko usłyszy, że coś jest dobre, widzi, że to  jest dobre, wchodzi w to. Bunt zawsze wyraża się: "Nie! Bo to nie będzie na moją chwałę, to będzie dla kogoś, bo ktoś powiedział. Nie, nie wejdę". To jest bunt, to jest duch buntu. Pokora od razu wchodzi i zaczyna robić dobro. Jeśli to jest dobre, to chwała Bogu – robimy to.

         Ewangelia Jana 8,49:

         „Jezus odpowiedział: Ja nie mam demona, ale czczę Ojca mego, a wy mnie znieważacie.”

          Widzicie, Jezus idzie i cały czas czci Ojca, poddając się woli Ojca. On czyni tylko to, co chce Ojciec, a oni znieważają Go. Mówią, że ma w sobie ducha ciemności, wymyślają różne rzeczy. A On czci Ojca, jest posłuszny Ojcu, aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej. I tam w tym ogrodzie woła: "nie moja wola Ojcze, ale Twoja niech się stanie." My nie mamy pojęcia. Oby Bóg wprowadzał nas w kosztowność tego, co tam przeżywał Jezus w tej wojnie o nas, wtedy może bardziej trzymalibyśmy się Jezusa, żeby nie puścić się Go w tym świecie zła, żeby się Go nie puścić. Taką bitwę stoczył dla mnie i dla ciebie - przyjął rozstanie z Ojcem. Dla nas to niewiele znaczy i my tego nie zrozumiemy, póki żyjemy na ziemi. Ale możemy trochę więcej poznawać to chodząc z Jezusem, kiedy my musimy położyć życie za innych. To jest tylko jakaś namiastka, ale tam jest też to rozstanie, które było największym doświadczeniem dla Jezusa. Bo On musiał umrzeć z powodu naszych grzechów i wtedy to wołanie na krzyżu, wychodzące z Jego serca, pełnego miłości do Ojca. 

Jan 14:23