ŻYCIE, KTÓRE POMAGA - 2.08.2015
ŻYCIE, KTÓRE POMAGA – 2.08.2015 – część 3
Ewangelia Jana 6, 37a:
"Wszystko co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie."
Czy słyszysz te Słowa? Jeśli Ojciec daje kogokolwiek Synowi, to ten ktoś musi przyjść do Syna. I co? I tam zostać już na zawsze, do końca. Jezus mówi: "kogo Ojciec mi daje, ten przyjdzie do mnie". Musisz przyjść do Jezusa. Chrześcijaninie wierzący w Boga musisz tak przyjść do Jezusa, żeby już więcej nie odejść od Niego. I On pójdzie w tobie dalej, aby czynić to co chce Ojciec. A więc będzie służył w taki sam sposób. I to jest właśnie to co jest potrzebne. My obawiamy się przeciwności, bo nie umiemy sobie z nimi poradzić. Ale dla Jezusa to żaden kłopot. Przez Niego został stworzony cały ten wszechświat i my też. On wszystko podtrzymuje Słowem swojej mocy. Jezus mówi, że nasza wiara nawet jakby była taka mała jak ziarnko gorczycy, to przenosilibyśmy nawet góry. On jest większy ponad to nawet co byśmy z wiarą chcieli zrobić. A my obawiamy się, bo zobaczyliśmy przeciwność. Już myślimy jak wybrnąć z tej sytuacji, a powinniśmy mieć taką wiarę w Niego, jako Jego słudzy, że On zawsze troszczy się o Swoje sługi. On nie pozwoli, żeby Jego sługa (służebnica) był zawstydzony. On stoi za tą służbą i On uczyni to. Niech Pan czyni to w nas, ponieważ On mówi: "Czy znajdę wiarę na ziemi gdy wrócę? Czy znajdę tych, którzy wierzą we Mnie?"
A więc każdy musi przyjść kto jest dany od Ojca Synowi.
„a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz;” Ew. Jana 6,37b.
Jezus mówi: „Możesz być najgorszą bestią z tej ziemi. Jeśli Ojciec przyprowadzi cię do mnie, nie wyrzucę cię, zajmę się tobą i z bestii zrobię baranka”. On to potrafi. Wiesz jak wpłynął na ciebie od samego początku. Jaka przyszła łagodność, miłość, ochota służby. Zupełnie inny człowiek. Jezus potrafi. On tą bestię zabrał na krzyż. Bestia została już tam ukrzyżowana. Teraz Jezus może ci dać nowe życie. A więc to nowe człowieczeństwo, o którym mówiliśmy, i które wybiera się na nową ziemię jest wtedy, kiedy przychodzimy do Jezusa i On usuwa z nas stare życie, aby dać nowe, które pozwala nam mieć gwarancje obywateli nowej ziemi. A nową ziemię zaludnią tylko słudzy, ci którzy na tej ziemi służyli w Duchu Chrystusowym.
„zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał. A to jest wola tego, który mnie posłał, abym z tego wszystkiego, co mi dał, nic nie stracił, lecz wskrzesił to w dniu ostatecznym. A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym.” Ew. Jana 6,38-40
I nasz Chrystus nie chce, żebyśmy brali coś na siebie, co On niesie. Niech Pan pomoże nam, bo ogólnie niewiara wywoływana jest reakcjami chrześcijan, którzy trwają w grzechu. My się modlimy o to i nic się nie dzieje. Bo jest grzech. Możemy nie mieć pełnego rozeznania, ufajmy, że Pan Jezus nam je da. Ale jeśli mamy pełne rozeznanie, to tak jak mówiliśmy, Piotr wiedział jak podejść do tego człowieka. Jezus miał duchowe rozeznanie, wiedział co jest w każdym człowieku i wiedział jak do tego podejść. Wiedział gdzie kogo wysłać. Wysłał tego ślepego do sadzawki, aby ten człowiek obmył tam swoje oczy i wtedy przejrzał.
I to jest tak ważne, żeby uczyć się służby. Musi być korzyść z twojego chrześcijańskiego życia. Muszą być owoce twojego chrześcijańskiego życia. Muszą być, to jest konieczność, ponieważ Jezus jest owocny. Pozwól mu, żeby czynił w twoim sercu, twoim umyśle to co potrzebne. Wtedy zobaczysz, że twoje życie ma sens tylko w naśladowania Chrystusa.
Nie wiem ilu ludzi przyjmie tą prostotę ewangelii, ilu ludzi będzie gotowych. Słowo Boże mówi, że miłość wielu oziębnie i wielu odwróci się od Chrystusa. Ale gdy służysz Mu codziennie, to On czyni cię silnym (silną) by iść dalej. On dba o wszystko co jest potrzebne.
Wiecie, mi zawsze jest wstyd, głupio się czuję, kiedy jest coś i nie można pomóc komuś. Jest mi tak głupio przed Bogiem. Wiem, że to jest moja wina, że to jest jakieś zaniedbanie, czy stracenie czasu może na jakichś ludzi, gdzie powinienem ten czas spędzić z Bogiem. Kiedyś nawet sam Bóg mi mówił: "Oddziel się i pobądź ze mną sam na sam." Zostałem z ludźmi. Wiem, że to jest trudne zadanie, żeby pozostać wiernym Jezusowi we wszystkim. Żeby nikt nie odszedł od Jezusa, nie otrzymawszy pomocy, którą Jezus chce temu komuś udzielić. Pamiętacie co Jezus powiedział do uczniów, którzy nie mogli wypędzić demona z tego chłopca: "o rodzie bez wiary, dopókiż was będę cierpiał?"
Niech Bóg pomoże, żebyśmy byli szczęśliwymi ludźmi, żeby diabeł nie cieszył się, że jesteśmy zniechęceni przez jego presję, ataki, niech się nie cieszy. Niech zachęta przyjdzie do nas. Cieszyć się Chrystusem, robić co dzięki Niemu umiem. Robić to, chodzić koło tego, myśleć o innych i nie pozwolić diabłu zatrzymać się, kiedy już mam to zrobić, ale zrobić to. Niech Pan będzie przez to uwielbiony. On jest Bogiem małych początków, ale wspaniałego zakończenia. Jedno ziarno wrzucone w ziemię, które umarło i powstało, a ile owocu? Chwała Bogu, bracie, siostro! Masz piękne zadanie, służ więc, służ więc. Zamiast kłócić się, spierać z mężem, z żoną służmy sobie nawzajem, czyńmy dobro w zgromadzeniu, poza. Niech serce nasze będzie otwarte. Siejmy, może nieraz ze łzami, ale sprawiedliwe ziarno, aby ono w odpowiednim czasie wydało plon.
Tak czynił nasz Mistrz i patrząc na Niego chcemy podziwiać Go. Nie chcemy, żeby te wszystkie słowa nie były korzyścią, nie chcemy, żeby tylko nasze uszy osłuchały się, a serce było daleko od Pana. Ale chcemy, żeby to trafiło do serca, żeby człowiek chciał naśladować Go. "Panie, może głupio będę wyglądać prosząc o to, ale w Twoim imieniu niech się stanie cud, niech przyjdzie wolność." Wiecie, uczniom nie wszystko się udawało, ale tylko dlatego, że jeszcze była pycha i trzeba było usunąć ją.
Wiecie, jak w czasach końca, może być cenna możliwość naśladowania Jezusa w rozmnażaniu chleba? I raptem będziesz miał kromkę na trzy i pół roku i pomożesz jeszcze innym. Jest to możliwe. Uczmy się, nie bójmy się, nic nie ryzykujemy. Jeśli wierzymy w Jezusa i służymy Mu, to módlmy się, prośmy. W imieniu Jego czyńmy to co powinniśmy czynić. Jemu zostawmy odpowiedź. A my idźmy i służmy Mu. Jako sługom da nam rozpoznanie jak podejść do danej sytuacji, w jaki sposób. I ktoś może myśleć, że to nie tak, może inaczej, ale Pan wie. Pan wie jak podejść.
Nim uwierzyliśmy, żyliśmy dla tej ziemi. Gdy uwierzyliśmy, rozpoczęliśmy żyć dla nowej ziemi. Tam na nowej ziemi jest miejsce naszych skarbów. Stąd one mogą być przetransportowane tam, kiedy służymy. Dopiero w służbie przechodzi to wielkie przekroczenie stąd - tam. A tam gdzie skarb twój, tam i serce twoje. Zbierajmy sobie skarby w niebie - mówi nasz Nauczyciel, bo to jest nasz dom na zawsze. Tu jesteśmy tylko chwilowo. Doradzam, służcie. Służcie i nie myślcie, że to może za małe. Służcie, w tym, czym tylko, już potraficie służyć. Usługujcie gdzie tylko potraficie. Uniżanie nigdy nie zaszkodziło chrześcijanom, raczej wywyższanie szkodziło. Uniżanie jeszcze nigdy nie zrobiło nam krzywdy. Może nasze "ja" doznawało gdzieś tego, ale przynajmniej wiedzieliśmy jaki buntownik siedzi w nas i że trzeba zrobić z nim porządek, bo inaczej on zgubi nas. Uniżajmy się, wspierajmy się, pomagajmy, po prostu naśladujmy Jezusa. Przecież jesteśmy Jego uczniami. Chrześcijaństwo to nie jest religia, to jest naśladowanie Jezusa. Jesteśmy Jego uczniami. Róbmy to. Naśladujmy Go coraz bardziej, aby coraz więcej mógł On powiedzieć: "Amen. To jest sługa mój, służebnica, niech tak się stanie". I ty będziesz cieszyć się i każdy kto doświadczy tego też będzie cieszyć się. Niech Jego Królestwo objawia się w Jego mocy. On nie boi się przeciwności i nigdy się nie bał. I ty też się nie bój, serce drogie w Panu. Niech nikt z nas nie boi się. Nasz Pan jest większy. Stójmy silni i zdecydowani. Niech wiara nasza patrzy na tego Chrystusa, w którym ma sto procent wykonania. Sto! Ani jeden przypadek, przy którym Jezus by stanął i powiedział: "nie mogę."
A więc nie bój się, że jakikolwiek przypadek jest zbyt duży dla twojego Pana. Bądź wierzącym, bądź wierzącą. Trzymaj się Go i wołaj Go nawet kiedy twoje ciało mówi: "nie powiedzie się, nie przyjdzie, nie odpowie". Diabeł może wszystko uruchamiać, a ty masz wiarę, która nie polega na tym co ty cieleśnie umiesz, tylko masz wiarę w Jezusa, który umie o wiele więcej niż poprosisz. Ucz się wygrywać każdego dnia. Twoje zwycięstwa będą coraz większe. Coraz więcej będzie widać Jezusa. Musi być korzyść z tego naszego nawrócenia, musi być. Powinniśmy nawet tak podchodzić: "No bracie, siostro, minął rok od poprzedniego obozu. Co jest z tobą, coś ty takiego większego przyniósł tu? Coś ty dla nas tu przyniósł, powiedz nam. Minęło trzysta sześćdziesiąt ileś dni, powiedz nam, coś ty tu takiego przyniósł od Pana? Przecież tyle dni byłeś z Nim, chodziłeś z Nim, czytałeś Biblię, modliłeś się (czytałaś, modliłaś się). Powiedz nam, coś tu przyniósł takiego? Podziel się z nami tym bogactwem, bracie, siostro. Tyle dni z Panem?! Chwała Bogu! I co wtedy powiesz? Wstyd, wstyd, oblubienico wstyd. Powinniśmy się rumienić. W Izraelu był kłopot, bo nie umieli rumienić się, dlatego, że nie chodzili z Bogiem. Wstyd, gdy nie mamy z czym przyjść od Króla. Przynosimy wspaniałości, wspaniałości. Tak jak przychodzili ambasadorowie z jakichś królestw i przynosili wspaniałości, żeby pokazać jak wielki jest król tego państwa. A nasz Król jest Królem królów. Bóg mówi: "Z pustymi rękoma do mnie nie przychodź. Ja ci daję to co jest bogactwem, żebyś przyszedł obficie, żebyś okazał jak dobrze jest chodzić z Panem, jak obfite są Jego pastwiska, jak wspaniałe jest być z Królem, aby wszyscy zobaczyli, że jesteś tym, który (która) służy."
Musi być korzyść z twojego nawrócenia, z mojego, z każdego z nas. Bo korzyść płynie z Chrystusa. Niech Pan będzie w tym z tobą i ze mną. Nie mów nigdy: "o, jaka korzyść, bo ja jestem w ogóle, to już jest korzyść." To weź na łódkę, która może zmieścić osiem osób całe miasto. To dopiero będzie korzyść! Wszyscy potopicie się. Korzyść to jest kiedy to co służy, może służyć, może pomóc. Niech Pan będzie z tobą w tym. Niech twoje myślenie się zmieni na każdy dzień. Myśl co dobrego można zrobić w Kościele, a Pan da ci to co potrzebne, żeby to zrobić.
Niech Pan będzie z tobą i ze mną w tym najpiękniejszym zadaniu - bycia sługą, służebnicą w Panu. Amen.

