ŻYCIE, KTÓRE POMAGA - 2.08.2015
ŻYCIE, KTÓRE POMAGA - 2.08.2015 - część 1
Słuchamy o naszym Panu. Jesteśmy Bogu wdzięczni za tą łaskę, że dotarła do nas ewangelia, że oczy nasze zostały skierowane na Pana Jezusa Chrystusa. I co zobaczyliśmy? Apostołowie pisali, co oczy nasze widziały, co uszy nasze słyszały, czego się dotykaliśmy, to i wam oznajmiamy. To co dzisiaj zobaczyłeś (zobaczyłaś) z powodu ewangelii, która do ciebie dotarła, to dzisiaj okazuje Jezusa w tobie. Możemy zobaczyć, jaki jest nasz wzrok, po tym, jak Chrystus jest widoczny w nas dzisiaj po iluś latach naszego chrześcijaństwa. Jezus mówi, że gorszą rzeczą jest mówić - "widzę", kiedy nie widzę, bo wtedy pozostanę w swoim grzechu. Kiedy nie widzę i przyznaję się, że nie widzę, wtedy jest szansa, że będę szukał Tego, który mi otworzy oczy i On otworzy mi je i pozwoli mi widzieć. Dla Boga zawsze ważniejsze jest, abyśmy mówili prawdę niż nieprawdę.
Patrzymy dalej na Pana Jezusa Chrystusa. Kiedy czytamy ewangelie, to nie wiem jak dla was, ale uważam, że ewangelie są najpiękniejszym miejscem w Biblii, bo możemy patrzeć tam na Jezusa i słuchać jak On bezpośrednio mówi. I ewangelie bardzo dużo uczą nas. One uczą nas bezpośrednio z ust Pana Jezusa o tym kim On jest, co dla nas przyniósł, co to dla nas znaczy. Od tego bardzo wiele zależy, bo nasze uzależnienie się od Jezusa zależy od tego, na ile ten Jezus jest wystarczający w każdej sprawie naszego życia, które nakierowane zostało na spotkanie z Ojcem i pozostanie tam w wieczności.
Złe doświadczenie chrześcijaństwa polega na tym, że człowiek nie ceni Jezusa Chrystusa wystarczająco mocno, żeby się Go zawsze trzymać. Ale jeśli już ceni Jezusa, to tego człowieka od Jezusa nie oderwiesz. Nie oderwiesz. Możesz oferować różne rzeczy i nie oderwiesz, bo tylko Chrystus jest dla tego człowieka jego ratunkiem. Nie oderwiesz. Mówię ci, że nie oderwiesz człowieka, który w Jezusie widzi jedynie swoje zbawienie. Nie oderwiesz. Ani rzeczy świata go nie oderwą. Diabeł nie ma żadnej szansy pokonać człowieka, który trzyma się Jezusa, bo człowiek ten nie ma w nikim innym zbawienia jak tylko w Chrystusie. Ale żeby doszło do tego, to czytaj dużo ewangelie, aż one zajmą swoje miejsce w twoim sercu i ten Chrystus zacznie mówić w tobie słowami ewangelii. Aż zobaczysz Go wychodzącego dla ciebie, żeby ciebie uratować z twoich grzechów, uwolnić cię z twojej ślepoty, z twojej głuchoty, z twojego kalectwa, przez które nie możesz chodzić, z twojego trędowatego serca, trędowatego umysłu, aż zobaczysz w Nim żywą nadzieję. Tak jak oni zobaczyli, przychodzili do Niego i On mówił: "co chcesz, abym ci uczynił?" "Panie, uzdrów mnie. Jeśli tylko chcesz, możesz" - mówi trędowaty. Jezus mówi: "chcę". Kładzie ręce na trędowatego i trąd znika.
Wiecie, człowiek, który czyta ewangelie nabiera wiary, ufności, pewności, determinacji, bo ten Jezus opisany w tych ewangeliach mówi: "pójdź za Mną i naśladuj mnie." Co więc wielkiego wymaga od nas? Żebyśmy przekopali kanał długości 100km, albo zdobyli najwyższy szczyt na tej ziemi? Co takiego wymaga od nas Jezus? "Pójdź za Mną i naśladuj mnie".
Całe doświadczenie polega na tym, że możemy wiele uczyć się i z tego nie będzie korzyści, mówię wam. Nastąpi śmierć i będzie sąd i będzie wyrzucenie do gehenny. Nie będzie korzyści. Mówię wam, że w Izraelu w soboty, w synagogach była zawsze czytana Biblia. I oni znali Boże Słowo. I chcieli zabić Jezusa.
Zwróćcie uwagę, że gdyby życie Jezusa wyglądało tak jak wygląda życie wielu chrześcijan dzisiaj, to Jezus by nam nic nie pomógł. A twoje i moje życie musi pomóc innym. Jeśli Jezus zdobył mnie dla siebie, to moje życie musi pomagać innym. To jest początek tego, żeby Jezus później uczynił wszystko dalsze, żeby wysłuchał twoich próśb. Musisz stać się sługą, musisz umieć umyć nogi innym, pomóc im żyć dla Jezusa, nie przeszkadzać żyć dla Jezusa. Jezus mówi, że kto to zrozumiał, szczęśliwy to człowiek. To co mówię i mam pewność tego co mówię, że Jezus biegnie tylko tym na pomoc, którzy biegli na pomoc innym. Co zasiejesz, to zbierzesz. Jezus nie biegnie na pomoc tym, którzy żyją dla samych siebie. A potem gdy przychodzi kłopot do ich życia, to raptem wołają: "Panie, dlaczego mnie nie ratujesz, przecież powiedziałeś, że będziesz mnie ratować?" A Jezus mówi: "Jak Ja chciałem ratować przez ciebie innych, to gdzie byłaś (byłaś), czym się zajmowałeś (zajmowałaś)? Nie miałeś (nie miałaś) czasu. Ja też nie mam czasu. Zasiałeś (zasiałaś) sobie, abym nie miał czasu, a więc co zasiałeś (zasiałaś) sobie, to zbierasz teraz. Ja też nie ma czasu dla ciebie."
Widzicie jak ważne jest służyć? Idź i czyń dobro innym, aby to dobro przyszło do ciebie od Chrystusa. Idź i czyń dobro innym, czyń dobro innym z całego serca, a kiedy tylko coś się tobie wydarzy, Chrystus będzie pierwszy przy tobie. I zacznij od razu, kiedy tylko słyszysz to teraz ode mnie, jeśli chcesz, żeby On był przy tobie kiedy będziesz mieć doświadczenie, będziesz potrzebował pomocy. I tylko Jezus może ci pomóc. Żaden chirurg, lekarz, nikt ci w tym nie pomoże. Gdyby Jezus nie był tym, który przyszedł po to, żeby dać nam korzyść, nie tylko zademonstrować swoją wielkość, swoje umiejętności, to by nam Jego przyjście nic nie dało.
Czytamy w Biblii, że apostołowie dostali służbę apostolską, aby przygotować Kościół do służby. I znacie mnie, i ja zawsze mówię: "jeśli nie będziesz służył, to nie licz na Pana, kiedy będziesz mieć kłopot". Nie licz na Pana i wtedy nie oskarżaj Pana, bo kiedy On dawał ci czas, żebyś mógł (mogła) służyć, to żeś siedział (siedziała) w domu i żeś zbijał (zbijała) swoje bączki, realizował (realizowała) swoje pomysły, a potem gdy potrzebujesz Jego pomocy, to mówisz: "gdzie jest Pan?" Pan powiedział, że leniwych nie będzie zaspokajać. Najpierw oczyść się, zobacz ile zmarnowałeś (zmarnowałaś) czasu, który mógł być wykorzystany. Na łożu śmierci łatwo obiecuje się Bogu: "Boże, gdybym tylko mógł (mogła), to bym ci służył (służyła)." A kiedy masz dwadzieścia, trzydzieści lat swego chrześcijaństwa. to co z tych lat dzisiaj pozbierać? Ile to była służba w naśladowaniu Jezusa, a ile to było życie dla siebie, dla własnych pomysłów, dla swego dobrego wyspania się, dobrego spędzenia czasu, czy czegokolwiek? Leniwa rzeczka. Gdyby Jezus tak płynął, to co mielibyśmy z tego? Jaka korzyść byłaby dla nas? Życie Jezusa jest to doskonała korzyść. I każdy, który w tym życiu pokłada nadzieję korzysta z Niego.
Nie chodzi o to, by kogoś tu oskarżać, chodzi o to, aby dodać nam otuchy, aby każdy z nas ratował się w Chrystusie, bo inaczej przyjdziemy przed sąd. A po co stanąć tam i dowiedzieć się: "nie znam cię". Po co? Lepiej teraz za życia oczyścić się. Zacznij, pokutuj, przeproś Pana i zacznij służbę od tego co umiesz, co On już ci dał. Odkop ten swój talent, z którym chodzisz i stale o nim mówisz, tylko, że nie używasz go. To jest twój talent. Skoro stale o nim mówisz, to znaczy, że Bóg tobie go dał, żebyś go używał w sprawach całego Kościoła. Im więcej o czymś mówisz, to znaczy, że Bóg dał ci talent. Używaj go. Im więcej mówisz czego spodziewasz się po Kościele, to właśnie Bóg tobie to dał. Używaj to, a wtedy na twoje westchnienie Bóg już będzie gotowy.
Warto mieć tak otwarte niebo. Ale Jezus mówi: "tylko słudzy moi mają gwarancje". A więc służ. Zawsze radzę to ludziom. Niewielu mnie słucha, a ci którzy słuchają, korzystają z tego. Służ, kiedy jeszcze możesz. Bo gdy nie będziesz mógł (mogła), to wtedy zostanie ci tylko narzekanie. Służ kiedy jeszcze możesz, kiedy Bóg daje ci czas, siły, umiejętności, możliwości, służ. Bo przyjdą dni złe i wtedy już nie będzie można. Jezus mówi: "tam gdzie Ja jestem, tam Mój sługa będzie". Jezus przyszedł uratować, zbawić, pomóc. Róbmy to i my. Paweł mówi, żeby tak czy inaczej niektórych z was zbawić. On mówi o sobie - zbawić was przez to, że będę mówić wam prawdę, wspaniałą prawdę o Jezusie. Nie marnuj swego życia.
Niektórzy ludzie obrażają się już na mnie o to, że im to mówię. Służ. Gdzie twoja służba? Znowu minęło te trzysta sześćdziesiąt parę dni i gdzie są one? Co ma Kościół z twoich chrześcijańskich lat? Jaki pożytek z ciebie jest? Jakie budulce przyniosłeś dzisiaj do wspólnego budowania? Chrystus na pewno nie zostawiłby ciebie w takim kłopocie, gdybyś ty nie zostawił (zostawiła) Chrystusa. On nie chce zostawiać swoich, żeby nie mieli. On zawsze daje swoim, aby mieli co używać, by budować innych, by wnosić dobro.
A więc jeśli człowiek będzie leniwie spędzał życie, to z czym przyjdzie do tej wspólnej budowy? A Słowo Boże mówi, że jeden przyniósł to, drugi tamto, trzeci jeszcze coś i wszyscy mają to ku wspólnemu zbudowaniu. Kiedy ludzie poświęcają się służbie, to widzę jak Bóg obdarza ich w ich życiu tym co potrzebne jest, żeby mogli wypełniać tą służbę. Mają iluś wrogów przeciwko sobie, ale Przyjaciela mają za sobą, Jezusa. I On przeprowadza ich przez kolejne doświadczenia i oni widzą łaskawą rękę swojego Boga, który prowadzi ich dalej i dalej. Dlatego służą Mu, bo On jest z nimi, jako Swymi sługami.

