Chcemy widzieć Jezusa - 01.08.2015
Chcemy widzieć Jezusa – 01.08.2015 - część 2
Zobaczmy może w Liście do Hebrajczyków widzimy Mojżesza, od 24 wiersza (11 rozdział): "Przez wiarę Mojżesz, kiedy dorósł, nie zgodził się, by go zwano synem córki faraona, I wolał raczej znosić uciski wespół z ludem Bożym, aniżeli zażywać przemijającej rozkoszy grzechu, Uznawszy hańbę Chrystusową za większe bogactwo niż skarby Egiptu; skierował bowiem oczy na zapłatę. Przez wiarę opuścił Egipt, nie uląkłszy się gniewu królewskiego; trzymał się bowiem tego, który jest niewidzialny, jak gdyby go widział. Przez wiarę obchodził Paschę i dokonał pokropienia krwią, aby ten, który zabijał pierworodne, nie dotknął się ich". Poszedł za Nim jakby Go widział. Rozumiemy, "jakby", on Go nie widział fizycznie, ale widział Go duchowo. Poszedł za tym, którego widział w sercu swoim, którego oczy jego serca widziały, tego za kim on poszedł. Nasze serca mają oczy, które mogą być ślepe albo otworzone. I możemy fizycznie mieć oczy otwarte i widzieć cały świat a mieć zamknięte oczy serca i nie widzieć Jezusa, albo możemy nie widzieć oczami fizycznymi, ale mieć otwarte oczy serca i widzieć Jezusa tak jak ten ślepiec, który został uzdrowiony, Pan mówi: Widziałeś Mnie. Iść za Nim i widzieć Go duchowo, już nie walczyć ze sobą nawzajem, walczyć z tym, z kim walczy Jezus, z diabłem, być żołnierzem Chrystusa, który patrzy na Niego, jako swego Wodza. Widzicie? Jak Go nie będziemy widzieć, będziemy walczyć ze sobą, nie mamy wyjścia, diabeł wie jak zrobić, żeby nas pokłócić, ale gdy widzimy Jezusa to wtedy wiemy co On robi, kiedy tak się dzieje i wtedy Go naśladujemy, i wtedy wiemy, że to On żyje w nas, bo my robimy to, czego nie potrafimy. Umiemy się kłócić, ale nie umiemy przebaczać, nie umiemy czynić pokój, nie umiemy, On umie i kiedy to robisz, to wtedy widzisz Jezusa, który to umie. Niech On to robi w nas, nie musisz się obawiać, jeśli wierzysz w Niego i w Nim nadzieję pokładasz, On nie zawodzi i nigdy nie zawiódł nikogo, ale musisz się pilnować, i ja też, każdy z nas na tej ziemi, by nie tracić czasu, by nie marnować tego, co zostało wykupione przez Jego krew, by wykorzystywać czas, by korzystać z tego, że możemy coraz bardziej widzieć Jezusa, coraz bardziej widzieć Jego chwałę, Jego majestat i Jego miłość do nas, Jego troskę o nas. A więc, Pan Jezus chciał, żeby Go zobaczyli, tylko On mówi, On musi najpierw umrzeć, aby oni stali się częścią Jego śmierci, a potem też i zmartwychwstania i zobaczyli życie jako zmartwychwstali w Chrystusie.
Ewangelia Jana też 20 rozdział. Widzimy tutaj Tomasza, jego rozmowę z Panem Jezusem, naszym Panem i jego Panem. Od 24 wiersza: "A Tomasz, jeden z dwunastu, zwany Bliźniakiem, nie był z nimi, gdy przyszedł Jezus. Powiedzieli mu tedy inni uczniowie: Widzieliśmy Pana. On zaś im rzekł: Jeśli nie ujrzę na rękach Jego znaku gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej w bok jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach znowu byli w domu uczniowie Jego i Tomasz z nimi. I przyszedł Jezus, gdy drzwi były zamknięte, i stanął pośród nich, i rzekł: Pokój wam! Potem rzekł do Tomasza: Daj tu palec swój i oglądaj ręce moje, i daj tu rękę swoją, i włóż w bok mój, a nie bądź bez wiary, lecz wierz. Odpowiedział Tomasz i rzekł Mu: Pan mój i Bóg mój. Rzekł mu Jezus: Że Mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; szczęśliwi, którzy nie widzieli, a uwierzyli". Tego miłujecie, którego nie widzieliście, którego nie widzicie, pisze Piotr. Miłować tego, którego się nie widzi, wiecie, to jest zwycięstwo. Miłować Go z całego serca, podziwiać Go, rozkoszować się Jego pięknem, wiecie, najbardziej zakochana kobieta w jakimś mężczyźnie, nie może się równać z zakochanym Kościołem w Chrystusie, jeśli by ona nas wyprzedziła to jakim my Kościołem jesteśmy? Skoro nasz Oblubieniec jest najwspanialszy, najbardziej godny chwały, najwięcej o Nim możemy opowiadać wspaniałości, doskonały we wszystkim. Ludu Pana! trzeba Go widzieć, bo jak się Go nie widzi, to jest się literalnym chrześcijaninem. Tyle powiesz, ile znasz z Biblii i więcej nic już nie wiesz, a i to zapomnisz dosyć szybko, diabeł ci to zabierze. Ale kiedy oczami serca widzisz Jezusa i widzisz szlachetność, wspaniałość tego Pana panów i Króla królów i widzisz jak On cię kocha i jaką miłością obdarzył cię idąc na krzyż Golgoty, żeby tam zanieść twoje i moje grzechy i podziwiasz Jego miłość do siebie, rozkoszujesz się codziennie tą miłością, twoje serce gra Panu pieśń miłości, uczysz się najwspanialszej pieśni, ale gdy twoje oczy zamykają się, mrużą się, a to jest początek grzechu już, kiedy człowiek mruży oczy już grzeszy, kiedy się mrużą zaczynasz grzeszyć, przestajesz widzieć Jezusa, zaczynasz coraz mniej go widzieć, a więc twoje fizyczne oczy osiągają przewagę nad duchowymi i coraz bardziej widzisz ten świat materialny a coraz mniej Jezusa. Co wtedy się dzieje? Tracisz świętość, tracisz miłość. Jezus mówi dlatego: Wróć do pierwszej miłości. Musimy Go widzieć, musimy Go kochać, to musi być uczta miłości między nami chrześcijanie. Im bardziej świat zdobywa te religijne serca, tym bardziej żywy, Boży lud musi być widoczny jako zakochany w Chrystusie. To my jesteśmy światłością świata, to ta miłość do Chrystusa musi w nas świecić doskonałym blaskiem, odblaskiem Jego miłości do mnie i do ciebie a przez nas i do ludzi, którzy żyją w grzechu a nie muszą, bo mogą opuścić ten grzech i żyć dla Jezusa. To my musimy mieć serca mięsiste, w których Duch Boży rozlewa miłość. To my musimy czuwać nad stanem naszych serc, żeby były czyste. Nie bierzemy brudnego kubka, żeby sobie nalać mleka, bo w mleku najlepiej to zobaczymy, ale myjemy kubek, gdy jest brudny. Tym bardziej serca nasze potrzebują być czyste. Niech Pan dzisiaj w nas sprawia też i w każdym czasie, aby one były oczyszczane przez wiarę w Niego, przez trwanie wierząc w Niego i przez tą wiarę On też chce mieszkać w naszych sercach, ten czysty Boży Syn. Chwała Bogu, że jest to dla mnie i dla ciebie od Boga. Popatrz, to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne, możemy czytać o tym w Biblii, ze Chrystus chce mieszkać w sercach naszych, możemy czytać i nie dbać o te serca, albo dbać. Pamiętamy, że kobieta dla proroka przygotowała izdebkę i ona dbała o tą izdebkę, i kiedy ten prorok przychodził, on miał zawsze tam posprzątane, odświeżone, wywietrzone i kiedy tam wszedł, on wchodził w świeże miejsce. Tym bardziej my, myślmy o naszym sercu, żeby ono zawsze było święte, czyste, nieskalane, nie kłóćmy się, nie spierajmy się, nie nośmy złości w sercach naszych, nie bądźmy tymi, którzy zapomnieli i zasłonili firanki, żeby Pan nie widział i nie słyszał, obłożyli ściany gumami i myślą, że teraz Pan nie słyszy kłótni czy waśni czy złych słów, że Pan nie widzi życia. Żadne zasłonki, żadne gumowe ściany nie są w stanie spowodować, żeby Pan nie widział i nie słyszał. Jesteśmy jawni, cały czas jawni. O to chodzi, że On nas kocha i nie chce nas zgubić i chce żebyśmy patrząc na Niego uniżyli się, poddali się Jego wpływowi.
List do Galacjan 3 rozdział: "O nierozumni Galacjanie! Któż was omamił, was, przed których oczami został wymalowany obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego? Chcę dowiedzieć się od was tego jednego: Czy przez uczynki zakonu otrzymaliście Ducha, czy przez słuchanie z wiarą? Czy aż tak nierozumni jesteście? Rozpoczęliście w duchu, a teraz na ciele kończycie? Czy daremne były tak liczne wasze doznania? Rzeczywiście, byłyby daremne. Czy ten, który daje wam Ducha i dokonuje wśród was cudów, czyni to na podstawie uczynków zakonu, czy na podstawie słuchania z wiarą? Tak Abraham uwierzył Bogu i poczytano mu to ku usprawiedliwieniu. Z tego możecie poznać, że ci, którzy są z wiary, są synami Abrahama. A Pismo, które przewidziało, że Bóg z wiary usprawiedliwia pogan, uprzednio zapowiedziało Abrahamowi: W tobie będą dobrem obdarzone wszystkie narody. Tak więc ci, którzy są ludźmi wiary, dostępują dobra Bożego z wierzącym Abrahamem". Tego napełnienia cudownym wysławianiem niebios doznajemy razem z Abrahamem, który wysławiał Boga, chodząc z Bogiem. Niech to dobro, które przychodzi przez wiarę niech napełnia nas. Wiecie, możemy być sobie tak bliscy, tak ze sobą szczęśliwi, tylko diabeł musi być wypędzony spośród nas. Musimy pozwolić Panu wejść z tym biczem i wygonić zbójeckich obywateli, uznających, że mogą mieszkać w nas jako świątyni Bożej i to przychodzi właśnie z różnymi fałszywymi naukami, pozwalającymi żyć staremu człowiekowi. Żadna nauka Boża nie pozwala żyć staremu człowiekowi i nigdy nie pozwoli, nigdy Bóg nie zmieni Swojego zdania o naszym starym człowieku. Krzyż jest krzyżem do końca i krzyż będzie wykonywał swoją pracę do końca. A więc, apostoł mówi: Wymalowałem obraz Jezusa Chrystusa przed oczami waszymi. Chodzi o oczy serca i mówi: Słuchaliście i raptem zaczęliście widzieć to, co mówiłem, to Duch uczynił w was. Tak więc pozostańcie, słuchajcie dalej z wiarą i radujcie się w Panu zawsze, nie pozwólcie, żeby przyszli jacyś ludzie i skierowali was z powrotem do miejsca gdzie nikt nie potrafił żyć w taki sposób jak Chrystus, jedynie On.
Pamiętamy też tą modlitwę apostoła, który się modlił, (List do Efezjan 3 rozdział) "żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości, zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość, i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą". Czy jesteś w stanie uwierzyć, że my możemy sobie tak bliscy być, że będziemy mieli wszystko wspólne w Chrystusie, że będziemy się razem cieszyć Jezusem, i że nasze życie będzie pełne Chrystusa? Czy wierzysz w to, że jest to możliwe? Bo jeśli nie, to gdzie pójdziesz? Przecież po to przyszedł Chrystus, żebyśmy właśnie tak byli sobie bliscy, żeby zginęło nasze "ja", żebyśmy stali się cząstkami jednego ciała Chrystusa. Nie wejdziesz do wieczności jeśli nie uwierzysz w to, po co On przyszedł. On przyszedł zgromadzić w jedno wszystkie rozproszone owce. I będzie jedno pastwisko i jeden Pasterz. A więc, tam gdzie my stawiamy barykady między sobą to jest nasz grzech, to jest nasz bunt wobec planów Bożych kiedy posyłał Swego Syna. Nawet w Izajasza jest napisane: Torujcie, usuwajcie przeszkody. Nie dokładajcie do tego nic, ale usuwajcie je z drogi. Starajmy się wobec siebie w Duchu Chrystusowym tak wychodzić jak podoba się Panu, jakbyśmy Go widzieli stojącego obok nas zawsze, słuchającego o czym mówimy, patrzącego jak myślimy, oceniającego i badającego stan naszego ducha, serca, duszy, jakbyśmy zawsze Go widzieli. Panie, Ty jesteś zawsze z nami. I abyśmy tak zawsze mogli rozmawiać ze sobą i On z nami, a jeszcze bliżej On w nas mówiący do nas. Czy wierzysz w to? Czy wierzysz, że po to właśnie przyszedł Chrystus? Czy wierzysz, że On właśnie po to umarł na krzyżu, żeby wszystko nasze "ja" umarło? Czy wierzysz w czystość Chrystusową, która kończy zmagania z grzechem, a rozpoczyna zmagania, aby czynić dobro, Boże dobro? Czy wierzysz w Jego zwycięstwo? Czy oczy serca mogą oglądać Chrystusa siedzącego po prawicy Bożej? Wiecie, ja wiem, mnóstwo ludzi nie ma pojęcia komu śpiewa pieśni, do kogo się modli, ja wiem o tym, dlatego, że są nienauczeni, nie znają Pana, nie widzą Go, są ślepi nadal. Powiem wam, że człowiek, który widzi Jezusa, szanuje Go, poważa Go, czci Go. Wie, że to składa Panu panów i Królowi królów, chce to zrobić z całego serca, z całej myśli, nie byle ja, składa to serce, umysł, całe swoje staranie, a i tak to tylko pokazuje, że potrzebuje Pana, aby uwielbić Go prawdziwie.

