ROZWAŻANIA EWANGELII JANA 12,37-42

ROZWAŻANIA EWANGELII JANA 12,37-42 - część 3

 

Dlatego zobacz, że gdy On zaczął pracować w nas, to najpierw dał nam wiarę. Zaczęły się w nas zmiany, zaczęliśmy doznawać tych zmian, wspaniałych zmian działającego Chrystusa. Zaczęliśmy rozumieć, że Bóg jest święty i wtedy nasze postępowanie wobec Niego stało się inne. Staliśmy się zdecydowani, że dla Boga, dla Jego chwały nie złamiemy Jego przykazania, nie złamiemy Jego Słowa, zrobimy dokładnie tak jak On powiedział. Choćby nas zabili, nie zmienimy swego stanowiska. A później? Później niestety już jest tak łatwo to zmienić. To, co mówiłem kiedyś, że młody wierzący jest jeszcze najbardziej bezpiecznym wierzącym. Iluś letni wierzący, oni są bardzo niebezpieczni. To oni często kreują w swoim myśleniu filozofię chrześcijańską. To znaczy, że na zgromadzeniach są tacy, po zgromadzeniach są inni, tam gdzieś jeszcze inni, w pracy są inni, w szkole są inni. Rozumiecie, tam gdzie jest dana sytuacja, oni są tacy jak jest ta sytuacja. Wszędzie są tacy, żeby dopasować się do sytuacji. Czy Jezus też taki był? A więc kogo mamy naśladować? Tego, który zawsze był ten sam; wczoraj, dziś i na wieki ten sam, On się nie zmieniał. A więc kiedy dostajemy wiarę, aby być takimi jak On, trzymajmy się tego. To jest piękne, w tym trzeba wygrać. Później nie masz sentymentalizmu chrześcijańskiego, tylko masz radość chrześcijańską. Zwycięzcy radują się. Przegrani mają sentymentalne myślenie - kiedyś to myśmy wygrywali, a teraz niestety są lepsi od nas.

Ale kiedy trwamy w Chrystusie, to jesteśmy zwycięzcami. Jak wygląda nasze codzienne zwycięstwo? Niech Bóg pomoże nam, żebyśmy sięgali coraz dalej i dalej, głębiej, do uczciwego, prawdziwego, szczerego działania. Wiecie, czasami może być tak, że niewiele powiesz, ale zrobisz to, co trzeba, a czasami jest tak, że wiele powiesz i nie zrobisz to co trzeba. Z kim chciałbyś mieć do czynienia? Jezus głosił Słowo i czynił, i później szli następni, następni. Mamy wspaniałą możliwość, wspaniałą możliwość. Jest żywy Nauczyciel Jezus Chrystus, który sam pokazał jak to zrobić. Wspaniałe to jest. Nie mamy nauczyciela, o którym nie wiemy, do którego stopnia naukowości On doszedł. A mamy Jezusa, który, jako Nauczyciel, doszedł do doskonałości we wszystkim. Gdziekolwiek, więc zajrzymy w tą Biblię, gdy patrzymy na tego Chrystusa, wszędzie widzimy wspaniałego Chrystusa. Nie możesz myśleć inaczej bracie i siostro. Wtedy twoje i moje chrześcijaństwo stanie się takie puste, niewiele znaczące, bez zadowolenia, bez wdzięcznego serca, staniemy się tacy narzekający. Będziemy jeden na drugiego narzekać, zamiast cieszyć się Chrystusem, mając radość zbawienia w Chrystusie Jezusie.

A więc zostaliśmy wprowadzeni przed wspaniałe oblicze Ojca, oczyszczeni krwią Baranka, doznający coraz więcej i więcej z tej wspaniałej chwały, o jakże wspaniałej chwały.

Zajrzyjmy na chwilę do Listu do Hebrajczyków 7,22-26:

         „O ileż lepszego przymierza stał się Jezus poręczycielem! Tamtych kapłanów było więcej, gdyż śmierć nie pozwalała im pozostawać w urzędzie; ale Ten sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie, ponieważ trwa na wieki. Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi. Takiego to przystało nam mieć arcykapłana, świętego, niewinnego, nieskalanego, odłączonego od grzeszników i wywyższonego nad niebiosa.”

Gdybyśmy dzisiaj byli Żydami z przed przyjścia Chrystusa i mieszkalibyśmy w Jerozolimie, to widzielibyśmy, że jest tam świątynia, a także jakiś arcykapłan, który mógł tylko raz w roku wejść do miejsca najświętszego. Nikt inny nie mógł tam wejść. Kto, więc troszczył się przez ten rok o miejsce najświętsze? Kto tam pilnował porządku? Przecież arcykapłan nie wchodził tam z szufelką, z miotełką. On musiał sam przyjść, oczyścić się, ale tego miejsca nie czyścił nikt. Kto więc je czyścił, kto dbał o to miejsce? Czy myślałeś kiedyś o tym? Sam Bóg troszczył się o czystość tego miejsca. On pokazywał, co będzie chciał zrobić z tobą i ze mną, kiedy zajmie się nami, żebyśmy my byli tym Jego świętym miejscem. On będzie to robił w nas w sposób najpiękniejszy. Miłość, która do ciebie dociera, łagodność, która do ciebie dociera, ona sprząta to z nas. Wiecie, my mamy te swoje rzeczy, prawda? Ale On nie chce ich mieć w sobie, a więc będzie je usuwał, wyrzucał, zgodnie z tym, co my też będziemy chcieli. Jeśli chcemy być świętymi, On będzie to czynił. Jeśli chcemy być nieskalani, On będzie to czynił. Jeśli chcemy miłować, On będzie to czynił. Ale jeśli nie będziemy tego chcieli, to rezygnujemy, a bez Boga nie jesteśmy w stanie tego zrobić.

A więc arcykapłan ludzki nie wchodził tam z miotełką, szufelką, mokrą szmatką, miską, nie wycierał kurzu, czy cokolwiek innego. Tam nie było ani odrobiny kurzu. Mógł chodzić po tej posadzce po roku czasu, kiedy nikt tam nie wszedł i tam nie było kurzu. Jeśli Bóg się o ciebie troszczy, nie będzie w tobie kurzu tego świata. Chwała Bogu! Święte, wspaniałe miejsce.

Jakiego teraz my mamy arcykapłana? Gdzie On teraz poszedł?

„Takiego to przystało nam mieć arcykapłana, świętego, niewinnego, nieskalanego, odłączonego od grzeszników i wywyższonego nad niebiosa;” Hebr.7,26        

Alleluja! To jest nasz Arcykapłan! Teraz mamy takiego Arcykapłana. Wiesz o tym, czy nie? Czy wierzysz w to, czy nie? Mamy Arcykapłana, który jest w niebie. Oni mieli swego na ziemi i raz do roku mógł wejść, a nasz Arcykapłan jest tam cały czas. Czy cieszysz się z tego, czy nie? Widzisz, ludzka wiara mija to i nic z tego nie weźmie. Gdy masz wiarę Chrystusa, bierzesz kosztowność tego - nasz Chrystus jest teraz w niebie i On wstawia się za nami! Czyż to nie jest piękne?! Co ci to mówi? Chwała Bogu! Jest Ten, który się troszczy o nas w każdej chwili.

„który nie musi codziennie, jak inni arcykapłani, składać ofiar najpierw za własne grzechy, następnie za grzechy ludu; uczynił to bowiem raz na zawsze, gdy ofiarował samego siebie. Albowiem zakon ustanawia arcykapłanami ludzi, którzy podlegają słabościom, lecz słowo przysięgi, która przyszła później niż zakon, ustanowiło Syna doskonałego na wieki”. Hebr.7, 27.28

Słuchajcie, nasze chrześcijaństwo jest czymś wspaniałym, doniosłym, pełnym chwały, ale możemy je doprowadzić do poziomu ociężałych, którzy mniemają, że są mądrzy, gdy są tak niemądrzy. Mając świadomość Boga, mijają te wspaniałości, zajmując się swoimi pomysłami jakoby one coś znaczyły. Rozumiecie, ci, którzy żyli w tamtym czasie nie rozpoznali Jezusa. Jak musieli być ogłupieni tą swoją religią, że nie widzieli, kto to jest? Prosty lud rozpoznał Go, a oni nie mogli.

Mamy, więc Arcykapłana, który wstąpił do wspaniałego miejsca, tam do nieba, aby dzisiaj wstawiać się za mną i za tobą. Po co wstawiać się za mną i za tobą? Żebyśmy nie grzeszyli, żebyśmy byli dla siebie mili, uprzejmi, łagodni, wytrwali, bliscy sobie, starali się o siebie nawzajem, abyśmy budowali się na dom Boga.

Czym się dzisiaj chrześcijanie zajmują? Powiedzcie mi. Jakże często są zgubieni w tych swoich sprawach. Zapomnieli o tym, co najważniejsze. Budują swoje domki, swoje prywatne rzeczy, zamiast budować się razem, jako Kościół, na dom Boży. Jak powinien wyglądać dom Boży? Powinien być święty, pełen radości, pełen chwały, wzajemnej miłości. Tak powinien dom Boży wyglądać. Nasz Arcykapłan wstawia się tam za nami, żeby tak było. Tragedią jest zapomnieć po co On się tam wstawia.

Hebr.8,6:

„Teraz zaś objął o tyle znakomitszą służbę, o ile lepszego przymierza jest pośrednikiem, które ustanowione zostało w oparciu o lepsze obietnice.”

Wspaniałe nowe przymierze, ze wspaniałymi Bożymi obietnicami. Zobaczcie ludzie wierzący, jak działają na nas te wspaniałe obietnice? A jak działają ludzkie charaktery na nas? Jakaż to jest różnica, prawda? Wiara, która pozwala mi walczyć z ludzkimi charakterami, zamiast wiara, która pozwala mi czerpać z nieba i to łaskę za łaską. Wiara ludzka lubi walczyć z ludźmi. O to, kto lepszy, kto ważniejszy, i tak dalej. Ale ta żywa wiara pozwala mi sięgać nieba i doznawać coraz więcej uniżenia, coraz więcej ochoty, żeby Chrystus był uwielbiony w nas i przez nas. Same wspaniałości. Wiecie, najsmakowitsze dania podane są w jednej Księdze, tylko żeby je jeść, to trzeba mieć wiarę, inaczej nie da rady ich jeść. Trzeba mieć wiarę, która pozwoli ci sięgnąć w te skarbnice, w tą smakowitość tej Księgi, z której te Słowa płyną. I potrzebujemy właśnie z tą wiarą zwyciężać świat. To ona pozwala nam, że to Słowo przenika do naszego serca i buduje nas i stawia nas w rzędzie tych, którzy pojmują, po co staliśmy się chrześcijanami. Zobaczcie, jakie to ma ogromne znaczenie.

Hebr.9,11-15a:

„Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący, wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia. Bo jeśli krew kozłów i wołów oraz popiół z jałowicy przez pokropienie uświęcają skalanych i przywracają cielesną czystość, o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu. I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza,”. Całkowicie nowego przymierza.

Przestań myśleć sam z siebie sobie, ale pomyśl, co Bóg chce z tobą uczynić. Oderwij się od tego swojego sposobu mniemania o sobie, a daj się ponieść Duchowi Świętemu w te miejsca chwały. Tam być, tam patrzeć i z tamtego miejsca kosztować i przynosić tutaj dobre wieści. Krew Jezusa oczyszcza nas od wszelkiego martwego uczynku. Kto kłamie? Wiara ludzka jest oparta na ciele i kłamie, ale Boża mówi prawdę - krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nas od wszelkiego martwego uczynku. Amen. Taka jest prawda i taką ma moc i siłę.

A więc jeśli ktoś tkwi dalej w tych martwych uczynkach, to, jaką ma wiarę? Że Jezus umarł na krzyżu. Ale ta wiara nie wystarcza mu, żeby skorzystać z tej krwi. A więc rozpoznasz człowieka, który wierzy i tego, który po ludzku wierzy, który skrywa, zamiast doznawać jawności.

A więc mając tą wiarę, która sięga w te miejsca, która czerpie z tych miejsc, która zadowala się tym właśnie czerpaniem, to pielęgnuj tą wiarę. To jest wiara, która zwycięża, która pozwoli ci iść dalej i dalej, wzrastać, rozwijać się coraz dalej, dalej i dalej. I nie będziesz uwsteczniać się, będziesz zawsze rozwojowy, będziesz miał sto lat i nadal rozwijał się. Chwała Bogu! Może karłowacieje ciało, ale duchowo on czy ona rozwija się. To jest właśnie to. To jest wiara, która bez względu na wiek dalej będzie ciągnęła cię do Boga, dalej będziesz chciał jeszcze więcej poznać Go, jeszcze więcej skosztować. Będziesz jeszcze więcej świadomy Jego potęgi i Majestatu. A w twoich ustach będą coraz wspanialsze słowa prawdy.

„Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga”  Hebr.9,24:

Kolejny raz powtarza to. Mój Arcykapłan i twój Arcykapłan jest już w niebie, w świątyni. A w Księdze Objawienia czytamy, kto jest tą świątynią i kto jest lampą w tej świątyni. Kto tam świeci dla naszego zbawienia?

”i nie dlatego, żeby wielekroć ofiarować samego siebie, podobnie jak arcykapłan wchodzi do świątyni co roku z cudzą krwią, gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie. A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują.” Hebr.9,25 -28:

Przyjdzie po tych, którzy Go oczekują, którzy należą do Niego, którzy czerpią z tego Jego wstawiennictwa. Później Jan też pisze, że Jezus oręduje za nami. Gdybyśmy zgrzeszyli mamy Orędownika w niebie, który wstawia się za nami z własną krwią. Chwała Bogu! Nie masz, po co żyć w pustocie, nie masz, po co żyć w miernocie. Masz, po co żyć w chwale, w radości zbawienia, w uwielbianiu, dziękczynieniu i w czynieniu dobra. Kim byliśmy wcześniej, nie ma znaczenia. Kim jesteśmy teraz jedynie ma znaczenie.

Jan 14:23