ROZWAŻANIA EWANGELII JANA 12,37-42
ROZWAŻANIA EWANGELII JANA 12,37-42 - część 2
Ale zobaczcie, co się dzieje, kiedy poznajesz Go już więcej, kiedy doświadczasz Go jeszcze więcej, kiedy wejdziesz w te duchowe warstwy jeszcze głębiej, to zobacz, jaka wtedy jest twoja odpowiedzialność. Apostoł Paweł pisze w ten sposób:
„Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem; pokarm zaś stały jest dla dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego.
Dlatego pominąwszy początki nauki o Chrystusie, zwróćmy się ku rzeczom wyższym, nie powracając ponownie do podstaw nauki o odwróceniu się od martwych uczynków i o wierze w Boga, nauki o obmywaniach, o wkładaniu rąk, o zmartwychwstaniu i o sądzie wiecznym. To właśnie uczynimy, jeśli Bóg pozwoli. Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych - którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego, i zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz cudownych mocy wieku przyszłego - gdy odpadli, powtórnie odnowić i przywieść do pokuty, ponieważ oni sami ponownie krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na urągowisko.” Hebr.5,13 - 6,6.
Widzimy, więc w doświadczeniu, że kiedy posuwasz się wyżej i wyżej, to zaczynasz brać udział coraz więcej w duchowych warstwach Bożego objawienia, i wtedy nie ma już dla ciebie odwrotu. Dlaczego? Dlatego, że wglądnąłeś w rzeczy niewidzialne, które wielu ludzi nie widziało, a ty masz już duchowy wgląd w nie, bo Bóg dał ci głębszy od innych wgląd w duchowe warstwy, przez wprowadzenie ciebie w nie. Jesteś człowiekiem, który więcej dostał, więcej też się od ciebie wymaga. A więc im bardziej posuwasz się bliżej Boga i bardziej zaczynasz poznawać Go, to dochodzisz do punktu, w którym Bóg mówi: „już teraz nie wolno ci się cofnąć.” Czy dobrze tam dojść? Tak, bo jeśli nie dojdziesz tam, to masz jeszcze większy kłopot, bo mogłeś dojść, a nie doszedłeś. A więc kiedy tam dochodzisz, doznajesz więcej i zaczynasz więcej mieć świadomości, kim jest Jezus Chrystus i więcej możesz o Nim powiedzieć i więcej Nim żyć. Apostoł Paweł na pewno był jednym z nich. Nie było już dla niego możliwości cofania się do niewiedzy.
Czasami niektórzy ludzie gdzieś upadają, wstają, upadają, wstają. Ale kiedy doświadczasz w swoim wnętrzu jak czystość Chrystusa przenika cię, jak panujący Chrystus ogarnął twój umysł i serce, jesteś już innym człowiekiem, duchowym człowiekiem, oddzielonym od tego świata zmysłowości. To jest dar z nieba, bardzo ważny w tym świecie gdzie tak łatwo się grzeszy.
A więc dla mnie i dla ciebie jest to bardzo ważne, abyśmy wzrastali. Kim byłeś wcześniej, kim ja byłem, nie ma znaczenia. Kim mamy być dzięki przyjściu Jezusa Chrystusa, to ma znaczenie. Co ustalił Ojciec, to też uczynił, aby tak było z tobą i ze mną w tych sprawach. To jest najważniejsze.
Wiecie, że wielu wierzących ludzi pozwala sobie na taki stan gdzie pozwalają w sobie uruchamiać stare cielesne nawyki, starą cielesną sprawiedliwość wobec siebie nawzajem. My już nie żyjemy w starej sprawiedliwości, my nie żyjemy w tym starym sposobie myślenia, my żyjemy w nowym sposobie myślenia.
Dlatego też Słowo Boże mówi: „niech niewielu z was bracia zostaje nauczycielami, gdyż poniesiemy większą odpowiedzialność za to, kiedy mówimy innym coś i mówimy, że tak jest i amen. Paweł mówi, że nie śmiałby niczego innego mówić jak tylko to, co poznał sam przez działanie Chrystusa w nim. A więc zobaczcie jak powinniśmy coraz bardziej wzrastać i nasze rozmowy powinny być coraz bardziej dojrzałe. A może tak być, że po jakimś czasie człowiekowi wydaje się już, że tak wiele poznał i wtedy wpada we własną pułapkę, bo jeszcze nie poznał jak należało poznać. Bo jeśli poznasz prawidłowo, to wtedy w twoim wnętrzu jest prawdziwa miłość do Boga i do bliźniego, i potrzebujesz dalej poznawać Pana Jezusa. A jeśli jeszcze nie poznałeś (nie poznałaś), to wtedy nie masz tego. Bóg chce napełniać i dawać, a więc potrzebujemy, żeby w tobie i we mnie było to czyste Boże zwycięstwo, żebyśmy sięgali głębiej i dalej.
Zwróćcie uwagę, ilu jest takich uczniów Jezusa Chrystusa dzisiaj, którzy mówią: „wiecie już tyle lat jestem chrześcijaninem, ale jak ja bardzo potrzebuje więcej Go poznać”? I kiedykolwiek, gdziekolwiek widzisz ich, to zawsze widzisz ich w temacie kosztowania, poznawania Jezusa Chrystusa. A ilu widzisz ludzi, którzy są wierzącymi i po iluś latach zapomnieli już o poznawaniu. Im już się wydaje, że już wszystko poznali. Siedli na laurach i widzisz jak się staczają. Nie naśladuj ich duszo moja. Chrystus jest zbyt godny chwały, zbyt wspaniały, żeby móc powiedzieć nawet po trzydziestu latach, że już poznałem wszystko.
Gdy słuchasz Jezusa, to przy Jezusie zawsze będziesz mieć świadomość, że twoje ucho potrzebuje coraz więcej oczyszczenia, coraz więcej oczyszczenia, żeby usłyszeć każde Słowo, każdą cząstkę tego Słowa mówionego przez Pana Jezusa. I później czytasz Biblię i ile razy masz tak: „przecież czytałem (czytałam) już tyle razy Biblię i tego Słowa nie widziałem w Biblii, że ono jest.” A więc zaczynasz chodzić z tym Słowem, patrzysz a tu jeszcze tyle treści jest zawarte dla ciebie. A więc to jest właśnie Boży sposób, aby wychowywać nas, że na pewne Słowa, w odpowiednim czasie, Bóg szczególnie zwraca uwagę i wtedy uczymy się kosztować z tego.
Ale powiedzcie, każdy z nas, do czego przeznaczył nas Bóg? Do zbawienia, do tego, żebyśmy byli na obraz Jezusa Chrystusa. Zwróćcie uwagę, ilu ludzi chce być na obraz Jezusa Chrystusa? I tu nie chodzi o to, żeby kogoś potępiać, chodzi tylko o to, żebyśmy mieli ochotne serca: „wszyscy chcemy być na obraz Jezusa Chrystusa.” I wiecie, wtedy dzieje się coś takiego – Duch Święty zstępuje, bo Duch Święty zawsze jest gotowy napełniać tych, którzy chcą żyć życiem Jezusa i wtedy Duch Święty zaczyna budować coś godnego Boga. Powstają święte czyste relacje, ludzie mają czystą tęsknotę. Możesz mówić o tęsknocie jeden do drugiego sto tysięcy lat i ludzie i tak wypełzną gdzieś po swojemu, pójdą swoimi ścieżkami. Ale kiedy Duch Święty zbliża ludzi, to ci ludzie naprawdę wszystko robią, żeby być ze sobą razem i chwalić Boga. I wtedy właśnie okazuje się jak żywe Słowo przejęło tego człowieka, sposób jego myślenia i poznawania. Wiecie, nigdy nie pozwólmy na to, żeby po iluś latach siedzieć jak bałwanek, taki ustrojony, taki martwy chrześcijanin, martwa chrześcijanka. Nie pozwólmy na to. Przecież my mamy być ożywiani coraz głębiej i głębiej. Gdyby przed tobą był jakiś obraz i każdego dnia cząstka po cząstce, jakiś mały uryweczek byłby zdejmowany, a ty patrzyłbyś w ten obraz i patrzyłbyś i coraz więcej widzisz i coraz bardziej chcesz dowiedzieć się jeszcze więcej, chcesz zobaczyć pełnię, wszystko, jakim on jest – to możesz oglądać właśnie w sobie, kiedy chcesz mieć Jezusa ponad wszystko. Cząstka po cząstce, dzień po dniu, coraz więcej będzie w tobie odkrywane to, kim jest Jezus Chrystus. Ale jeśli nie będziesz zainteresowany tym (zainteresowana), to będziesz miał coraz bardziej zasłaniany ten obraz i będzie ci się coraz więcej odkrywało twoje „ja” z twoim pomysłem, z twoim działaniem.
Czego pragniemy? Wróg duszy naszej chciałby, żebyśmy pragnęli tego, aby tylko nam się dobrze w życiu powiodło. Co mówi apostoł Paweł? Najbardziej godni pożałowania są ci, którzy myślą tylko o tym, żeby im się dobrze w życiu powiodło. To znaczy potrzebują Chrystusa tylko do dnia dzisiejszego. Ale my potrzebujemy Go, aby poznać więcej Ojca. Potrzebujemy słuchać Ojca, żeby poznać więcej Syna. Musimy mieć tą kosztowność. Dlatego kiedy uwierzyłeś (uwierzyłaś) w Jezusa, kiedy uwierzyliśmy w Jezusa Chrystusa, niech dla nas to imię będzie zawsze najcenniejszym imieniem, które będziemy z wielkim szacunkiem wymawiać własnymi ustami. Kiedyś mówiłem wam, że, aby była miła ofiara, to i ołtarz musi być czysty. A miłą wonią Bogu, tą miłą ofiarą jest imię Jezusa wymawiane przez nasze usta. Ale jeśli to ma być miłe, to nasze usta muszą być czyste. My nie możemy mówić to, co przyjdzie do buzi, ale musimy szanować nasze usta, aby one mogły wypowiadać w takiej świętej czystości imię Jezusa Chrystusa, aby to imię było uwielbione w tobie i we mnie. Niech Bóg pomoże nam, aby tak zawsze było, bo po to właśnie przyszedł Chrystus.
Nie ścierajmy się z sobą po ludzku w sprawach Bożych. Komuś, gdy uwierzy, może wydawać się, że już coś pojął i coś wie już wystarczająco. Jezusa nie pojmiesz nawet w kilkadziesiąt lat. Gdybyśmy mieli żyć do 120 lat i nawrócić się jak tylko zaczęliśmy pojmować, to i tak nie doszlibyśmy do końca. To nie znaczy, że nie warto. To właśnie warto, bo im więcej poznamy Go, tym więcej możemy okazać jaki jest Chrystus. Pan powiedział, że po miłości waszej wzajemnej ludzie poznają, że Ja tu byłem. To znaczy, że miłość wzajemna nie jest wynikiem jakichś ludzkich poczynań, ale jest wynikiem należenia do Jezusa Chrystusa. Więc niech Bóg pomoże wygrać tobie i mnie w tej bitwie, bo to jest bardzo ważne.
Zobaczcie, że gdyby się dzisiaj spytać każdego z nas: "co zrobiłbyś (zrobiłabyś) dla Jezusa?" Co powiedzielibyśmy? Co byśmy zrobili dla Jezusa? Co mówi nam wiara? Wiara mówi, że oddałbym całego siebie Jemu do dyspozycji, aby to On mógł robić a nie ja. Bo wiara mówi, że z nas nie może nic dobrego wyjść, ale wszelkie dobro przyszło do nas w Jezusie Chrystusie. A więc wiara mówi mi, że z siebie nie jestem w stanie nic Panu dać, żeby On to przyjął. Mogę próbować, to nie nadaje się. Ale jeśli oddam Mu siebie, żeby On mógł to zrobić, wtedy On zrobi to tak jak podoba to się Ojcu.
Dla mnie, więc i dla ciebie jest nadzieja, ale my musimy być najbardziej zaangażowanymi uczniami na tej ziemi, świadomi tego, że Nauczyciel nasz jest święty, że nie wystarczy czytać Biblię, trzeba znać świętego Chrystusa. I kiedy ten święty Chrystus był zwiastowany wśród pogan, do pogan zaczynała docierać ta święta prawda. Oni doznawali mocy działającego Słowa. To Słowo zmieniało ich, zmieniało ich sposób pojmowania życia i oni wiedzieli, że to nie jest filozofia, że to jest życie. To jest życie, które zmienia w całości. I zaczęli głosić życie. Oni nie głosili filozofii greckiej, żydowskiej, jerozolimskiej. Oni głosili Chrystusa, który zmienił ich życie. Oni mówili o Tym, który uczynił to, czego oni nie byli w stanie uczynić.
To, co uczynił Jezus w twoim życiu, w moim życiu, czego nikt z nas nie był w stanie uczynić, to jest chwała, która Mu się należy! To jest to, co jest najcenniejszym. I kiedy o tym mówimy z prawdziwego przeżycia, a nie opowiadamy czegoś, co usłyszeliśmy, opowiadamy to co wiemy, co znamy sami, wiedząc co to znaczy przebaczenie, łaska, miłosierdzie, prawda, zwycięstwo, chwalebne czyste życie. Jesteśmy wyrwani z tego świata, z różnych dziwnych rzeczy, a zobaczcie jak często jeszcze ten stary człowiek próbuje zrobić coś po swojemu. Powinniśmy być coraz bardziej uprzejmi dla siebie, coraz bardziej łagodni, coraz bardziej święci, zdeterminowani, aby usunąć wszelkie zło, aby walczyć o świętość, która raz na zawsze przyoblekła dom Boga. A więc staranni, uczciwi, wierni, prawdziwi - to pochodzi od Boga, tego nie ma żaden człowiek w wymiarze Chrystusa i nigdy człowiek nie będzie tego mieć, jeśli Bóg mu tego nie da. Ta staranność przyszła do nas w Duchu Świętym. Jeśli przyszła do ciebie i masz tą staranność, to masz ją z Boga i dziękuj za to Bogu, bo człowiek nie ma nigdy tego, sam z siebie, w sprawach Bożych. Ma to w sprawach ludzkich, którymi starannie zajmie się według swego upodobania, ale nie umie działać starannie dla Pana, dla Jego chwały, według Jego upodobania. Cielesny człowiek nawet gdyby to robił, to robiłby to byle jak i z tego, co mu zbywa, ale gdy dla siebie to robiłby, to tak, aby to było dobre i można było się tym pochwalić”.
Ale kiedy zmienia się sytuacja i Duch Święty zaczyna rządzić, wtedy to jest dla Pana i to musi być dobre. To musi być najlepsze dla Jego chwały. Ta staranność przyszła od Niego i chwała Bogu. Gdy doznajesz tej staranności, to pielęgnuj to. To jest dar. To jest dar od Boga, bardzo ważny dar, bo dla Boga trzeba robić wszystko jak najlepiej z gorliwym czystym sercem, czyniąc to z upodobaniem, aby On chciał spojrzeć na to. On musi widzieć, że my kochamy Go i kochamy bliźniego. On musi widzieć, że poświęciliśmy życie, żeby On mógł być wywyższony. Bo jeśli tego nie zrobimy to będzie to za mało dla tego Boga, który posłał swego Syna Jezusa Chrystusa. To musi być coś więcej niż zrobić jesteśmy w stanie my sami, jako ludzie.

