Objawienie i nauka
Objawienie i nauka - część 1
Z reguły, człowiek nie przywiązuje wagi do rzeczy, których jeszcze nie może zobaczyć. Z reguły jest po prostu tak i tylko dzięki pracy Ducha Świętego my zaczęliśmy przywiązywać większą uwagę do rzeczy, których nie widzimy jeszcze, niż do tych, które możemy zobaczyć. Przywiążmy też większą uwagę do tych rzeczy, których jeszcze nie widzimy, a chcemy zobaczyć. Chcemy, aby Pan pokazał je nam, aby tutaj dokonał tego, co bliskie jest Jego sercu.
Chciałbym zająć się pokrótce takimi dwoma rzeczami, gdyż jest to tak jakby wprowadzenie do tego, czego Pan oczekuje po nas. My po Panu oczekujemy bardzo wiele, a czego Pan oczekuje po nas? Słyszeliśmy, że mamy mieć uregulowaną swoją społeczność z Nim, słyszeliśmy jaka społeczność podoba Mu się. Czy jesteśmy gotowi to zrobić? Słyszeliśmy jak powinien wyglądać obóz. Czy jesteśmy gotowi to zrobić?
Gdyby gdzieś w pracy szef miał wydawać tyle razy polecenia ludziom, którzy go wcale nie słuchają, to niewielu z nich by tam dalej dzisiaj pracowało. Prawdopodobnie sprowadzono by ludzi z innych krajów, żeby tam pracowali. Naszym wielkim szczęściem jest to, że Pan jest długo cierpliwy, bo takiego wielkiego marnotrawstwa jak jest w Kościele, to nigdzie go nie ma. Tak wielkie marnotrawstwo bogactw, skarbów. Dlatego Pan chce, żebyśmy nie marnowali tego, żeby serce nasze było przy skarbach Bożych, wiecznych i żebyśmy mogli tym cieszyć się i pokrzepiać.
My jesteśmy ludźmi, do których dotarło Słowo Boże, ludźmi, którzy w większej części jak tu jesteśmy, weszli w pełne przymierze z Panem, w przymierze Jezusa Chrystusa, w przymierze Jego ukrzyżowanego ciała. Tak, że nie jesteśmy już ludźmi, których trzeba namawiać do Chrystusa, lecz jesteśmy ludźmi, którym trzeba tylko przypominać o tym, co jest miłe Panu.
Niestety wiemy, że często jest inaczej, że wielu wierzących ludzi trzeba namawiać do życia z Chrystusem. Jest to poniżaniem naszego Pana i też poniżaniem ludzi trwających w służbie. Pan kocha nas i ma tutaj w nas swój Kościół. Siedem listów z Księgi Objawienia mówi o stanie Kościoła i ten stan jest różny. Pan ma swój Kościół, który kocha i chce mieć go dla siebie. Boli Go serce, że taki jest stan Kościoła, ale nie porzuca go, nie zostawia, chce mieć go uporządkowany i dlatego też dotyka się serc Kościoła.
Przepatrzcie swoje dnie na obliczu ziemi. Zobaczcie ile Bożych, wspaniałych myśli docierało do was. Co trzyma was, żeby wyruszyć za nimi i cieszyć się nimi każdego dnia? Zobaczcie co was trzyma i odetnijcie to; możecie! Jest wartość; coś ze świata i coś z Królestwa Bożego. Nie możesz być przywiązany do dwóch rzeczy naraz, nie możesz iść dwiema drogami. Musisz wybrać - wąska lub szeroka. Wąską idzie niewielu ludzi, tak że nie masz takiego zaplecza, jak w świecie, ale za to jest tam Pan. Na szerokiej drodze jest mnóstwo ludzi i masz olbrzymie zaplecze różnorodności, ale tam nie ma Pana.
Chciałbym przeczytać z Ewangelii Mateusza 16 rozdział i poruszyć takie dwie rzeczy, które będą poruszane tutaj, w czasie obozu, i które Pan kładzie przed nami, abyśmy w tych rzeczach mieścili się. Będę czytał od 13 wiersza:
„A gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał uczniów swoich, mówiąc: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni rzekli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. On im mówi: A wy za kogo mnie uważacie?” Mat.16,13-15
To jest pytanie do wszystkich uczniów - a wy za kogo uważacie Jezusa? Słowo Boże mówi, że jedynie wtedy, gdy uważamy Go za Syna Bożego, zwyciężamy świat. Jedynie wtedy. Inaczej człowiek nie może zwyciężyć świata. Świat jest zbyt agresywny, jego władca jest ojcem kłamstwa, jest zbyt chytry, zbyt przebiegły, żeby samemu móc pokonać świat wraz z jego władcą. Musi w tobie zamieszkać to jedno wyznanie: "Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego". Zobaczmy co powiedział Jezus, jest to nam dobrze znane wierzącym ludziom:
„A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Szczęśliwy jesteś Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie.” Mat.16,17.
Objawienie. Chciałbym powiedzieć o tej pierwszej wartości, najważniejszej, zaczynającej wszystko w nas - objawienie Kim jest Chrystus, mieszkający w nas, z tego powodu, że Bóg nam to zechciał dać. Zajaśniała w nas światłość. W ciemnościach, w których nie było ani promyka światła, zajaśniała światłość jaśniejąca na obliczu Jezusa, światłość, która rozświetliła nas i pokazała nam: "Bóg kocha cię, Bóg nie zrezygnował z ciebie. Bóg dał swego Syna, Jezusa Chrystusa, po to, żebyś nie musiał ginąć na zawsze, ale byś mógł żyć". To jest ważne. Wyznanie twoich ust spowoduje, że będziesz zbawiony. Jeżeli nie wyznajesz tego z wiarą, będziesz potępiony.

