Pewność Bożego Słowa

Pewność Bożego Słowa – część 2

Zobaczcie, że wiara Chrystusa w nas to - Ojciec dał nam to wszystko w Chrystusie. Musimy podejść do tego w taki sposób, że musimy złamać ten schemat myślenia starego człowieka, który określa swoją wartość według własnego „ja”. Ale musimy określić naszą wartość według ustanowienia Bożego – Bóg w Chrystusie uczynił nas synami i córkami. Obdarzył nas dziedzictwem, w Chrystusie Jezusie staliśmy się współdziedzicami. Żyjmy w sposób bogaty. Hojnie rozdawajmy miłość, hojnie rozdawajmy dobroć, nigdy tego nie zabraknie. Czyńmy sobie dobro nawzajem, nigdy się ono nie skończy.

Czy jesteś w stanie sięgnąć w to miejsce? Czy chcesz żyć tym, co z Chrystusa? Wiara chce. Dla wiary nie jest obojętne, czy jest tak, czy nie jest. Wiara wie, że tak ma być. Przez wiarę chce poznać Chrystusa w sobie. Wierząc, chcę poznać Chrystusa we własnym doświadczeniu życia, tego jak ten Chrystus przemienia mnie i czyni innym człowiekiem. Jeśli tego nie ma w człowieku wierzącym, to wiemy, że przyjdzie narzekanie na innych ludzi i oskarżanie o to, że takim się nie jest; „bo oni są winni”. Ale to jest wina tylko tego człowieka, bo nie sięga wiarą dalej i dalej, aby służyć, aby dawać innym.

Zobaczcie, że wiara dokładnie wie, że Bóg powiedział przez Swego Syna Jezusa Chrystusa, że jeśli chcesz, aby tobie coś uczyniono, to idź i czyń im to, co wiesz, że chciałbyś, aby tobie uczyniono. Jeśli wiesz, co chciałbyś, aby tobie uczyniono idź i czyń to innym. Wtedy poznasz Jezusa jeszcze bardziej, bo On to co chciał, aby jemu uczyniono, przyszedł i uczynił nam. Okazał nam miłość, chociaż na nią nie zasługiwaliśmy i wytrwał do końca.

I to jest piękna lekcja wiary, która trzyma się Pana. „Panie, skoro wyprowadzasz mnie na takie tereny, w których nie umiem chodzić, to Ty musisz prowadzić mnie przez nie. Nie pójdę bez Ciebie ani kroku. W Tobie pójdę wszędzie. Nic nie jest mi straszne, jeśli Ty jesteś ze mną, Panie. To któż przeciwko mnie?”

Wiara sięga z Chrystusem w każde miejsce określone przez Biblię, ponieważ wie, że Chrystus już zajął to miejsce, wygrał. Ile może być jeszcze w nas dobra, gdy my sięgamy z Chrystusem dalej, kiedy nie ograniczamy Chrystusa do jakiś własnych terenów, kiedy z Nim sięgamy dalej i dalej w dobro. Coraz piękniejszy, czysty i niekalany Kościół, bo takim czyni go Chrystus. Kościół nadal rozwija się, Kościół nie zaprzestał rozwoju. To, że ludzie zaprzestali interesować się Chrystusem i zaprzestali czerpać z Niego siły, to wcale nie znaczy, że Kościół przestał interesować się Chrystusem i przestał czerpać z Niego siły. Kościół będzie do końca patrzeć na Jezusa i czerpać z Niego siły, bo Kościół wierzy w Jezusa, a nie w siebie.

Czy widzieliśmy Boga, który stworzył te drzewa, chmury, ziemię, cały kosmos? Kto z nas widział Boga jak to czynił? A gdyby ktoś powiedział nam, że to powstało tak sobie, samo z siebie. Czy powiedzielibyśmy: „a może masz rację”, czy nie? Powiedzielibyśmy, że to uczynił? Bóg. A skąd to wiemy? Ze Słowa Bożego.

A więc wiara jest pewna tego, że skoro w Słowie Bożym jest napisane, że Bóg stworzył niebo i ziemię, rzeczy widzialne i niewidzialne, to tak jest. Czy w każdym temacie postępujemy tak samo? Jak Bóg rzekł, to amen. Czy tak? Tak ma być. Jak Bóg powiedział, to amen! To jest wiara. Jeśli tak powiedział, to amen! Obyśmy w tych sprawach byli właśnie tymi, którzy nic nie widzą poza tymi skarbami. Obyśmy jeszcze bardziej patrzyli na to, co Bóg powiedział i nie pozwolili nikomu tego nam zabrać. Żebyśmy pilnowali tego z całej siły swojej, z całej myśli, duszy, z całego pragnienia swego, żebyśmy pilnowali każdego Słowa od Boga, bo On do nas to powiedział. Do mnie, do syna, do córki On to powiedział. Będę tego pilnować, aby tak się stało. To jest nasza praca. Wiara, to jest nasza praca. Dlatego sprawiedliwy z wiary żyć będzie.

Skąd masz pieniądze? Z pracy. Pracujesz, to masz na chleb. A sprawiedliwy skąd ma jedzenie? Z wiary. Wszystko ma z wiary. Chleb z nieba jest z wiary. Nakarmisz się z wiary, syty będziesz z wiary. Bóg tak właśnie wyprowadził Izraela na pustynię i karmił ich, i poił z wiary, bo nie można tam było tego spodziewać się. Nawet sam Mojżesz, który tyle doświadczył z Bogiem, mówił: ”Boże, skąd tyle zwierzyny będzie na tej pustyni, żebyś Ty nakarmił ten naród i dał im tyle mięsa?” Sam Mojżesz zwątpił, czy jest możliwe przyprowadzić na pustyni tyle krów, wołów. A to przyleciało na skrzydłach. Tego nie spodziewał się nawet Mojżesz. Bóg uczył też swego sługę.

Zobaczmy więc, że pierwsze co mamy, kiedy czytamy Biblię, to musimy nauczyć się sięgać wiarą w te Słowa, które czytamy tu. Nie sprzeczać się o Słowa. Nauczyć się sięgać w te Słowa tak, żeby je inni zobaczyli w nas. Te Słowa uczą nas pokory, uniżenia, a inni ludzie widzą Boga działającego w nas przez miłość, łagodność, cierpliwość, wytrwałość. Widzą owoc Bożego Ducha.

Gdy zostaliśmy powołani do Boga, to właśnie po to, by uczynić nas podobnych do Swego Syna. Gdzie to czytamy? W Biblii. Ale w którym miejscu? Wszędzie jest to wpisane, że Bóg przed założeniem świata wybrał nas sobie w Chrystusie Jezusie, abyśmy byli podobni do Niego. Piękne Słowa! Zatrzymujmy się nad Słowami, nad skarbami z nieba. Nie pozwólmy sercu naszemu być obojętnymi na to Słowo, ale bądźmy ludźmi, którzy będą chcieli poznać to. Dopiero wtedy naprawdę następuje rozwój. To wiara prowadzi nas do miejsc chwalebnych. Przez wiarę dziedziczymy obietnice. Przez wiarę Mojżesz opuścił Egipt, poszedł za Bogiem, jakby Go widział. Wszystko przez wiarę. 

Jan 14:23