Jak mamy budować? - rozważania z I Koryntian 3,10-23;

Jak mamy budować? – rozważania z I Koryntian 3,10-23; Część 7

Można włożyć cielesność i napominać się cielesnością, zupełnie zapominając o budowaniu na Fundamencie, budowaniu się na dom dla Boga. A więc jeśli na budowie widzimy, że ktoś buduje nieprawidłowo, mówimy: „zobacz, to nie jest według projektu”. A ten się obraża i mówi: „co się czepiasz, idź na swoje stanowisko i zobacz, czy ty robisz tak, jaki jest projekt”.

A w ten sposób na budowie nie buduje się jednomyślnie. Bo jeśli ktoś ma racje i pokazuje Boże Słowo: „zobacz plan. Widzisz tu, czy ma być miłość? A ty chodzisz i masz zadrę w sercu, i obrażony jesteś, i zniechęcony do wszystkiego. Już nie budujesz zgodnie z planem”. Bo mamy się budować nie na jakiś dom, tylko na dom dla Boga. Niech Bóg nam pomoże.

To jest najpiękniejsze, kiedy Pan otwiera ci umysł i pokazuje ci, to co On chce zrobić. I wtedy chodzisz ze świadomością tego, co Panu się podoba. Prośmy Pana: „Panie otwieraj nasze umysły na Twoje dzieło, na Twoje sprawy. Chcemy w naszych umysłach, myśleniu już to mieć. I w sercu, żeby chcieć to wprowadzać”. Chwała Bogu za Jego plan i za Jego wykonanie, i za to co On zamierza. On też uczyni, oby z nami.

Chwała Bogu!

Tak jak słuchałem, przychodziła mi do serca, że najważniejszą rzeczą w budowaniu jest Fundament. I tak przyszło mi do serca, po co ten Fundament w ogóle jest? Po co się go kładzie, żeby można wybudować dom? Pomyślałem, że fundament jest odpowiedzialny za nośność, za utrzymanie tego domu. Ten fundament trzyma cały dom. Po prostu jest odpowiedzialny, aby trzymać całą budowlę.

Przyszedł mi taki fragment, do którego się dokopaliśmy z bratem Szymonem z 1 Listu św. Piotra, który podpowiada nam jak budować, jak mamy być podobni do Fundamentu, który trzyma całą naszą budowlę. 1 list Piotra, rozdział 2 wiersz 22:

„...On grzechu nie popełnił ani nie znaleziono zdrady w ustach jego; On, gdy mu złorzeczono, nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy cierpiał, nie groził, lecz poruczał sprawę temu, który sprawiedliwie sądzi; On grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo, abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli; jego sińce uleczyły was. Byliście bowiem zbłąkani jak owce, lecz teraz nawróciliście się do pasterza i stróża dusz waszych.”

To jest Budowla, to jest Plan, który nas doprowadzi do tego, abyśmy budowali tak, jak Fundament chce, abyśmy budowali, żebyśmy się utrzymali.

„...abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli'' Dla sprawiedliwości żyli. Obumarłszy grzechom.

Tak jak do nas ten tekst mówi, że On już wziął grzechy, On już je poniósł. I teraz chce tylko posłuszeństwa, sprawiedliwości i trwania w Nim. Całkowicie, aby ten Fundament mógł nieść nas. Abyśmy się całkowicie oddali, aby On nas mógł trzymać całkowicie, żeby nasze serca należały do Niego, do cudownego Zbawiciela, „Stróża dusz waszych”. To jest niesamowite, że mamy takiego Stróża, Naszego Wielkiego Stróża, który chce nieść za nas wszystko, chce nieść nas i doprowadzić do Ojca. „Ojcze doprowadziłem! Tego Dawida, tego brata, tą siostrę. Doprowadziłem. Poniosłem.” Zwyciężyłem, bo ufałem Temu, który prowadził.

Pięknie, kiedy Bóg w zgromadzeniu może pracować w danym robotniku. Brat wcześniej mówił, że jesteśmy robotnikami i do każdego nasz Majster przychodzi, nasz Jezus Chrystus i mówi: „ty zrobisz to, ty zrobisz to, ty – to.” I wszyscy budujemy dla Chwały Bożej.

To jest nasz Pasterz, to jest nasz Stróż, który chce doprowadzić każdą duszę do wieczności, abyśmy mogli już tam całkowicie odpocząć od budowli i być z Ojcem. Całą wieczność. Tu musimy popracować. Tu musimy trzymać się mocno Pasterza i iść, cały czas iść. Apostoł Paweł mówi: „biegnijcie, nie zatrzymujcie się biegnijcie i ufajcie”.

Podczas zgromadzenia modliłem się też do Boga, aby rozwiązał sytuację związaną z Kasią. Był problem, bo nie miała jak się dostać do domu na pogrzeb. Kiedy więc dziewczyny rozmawiały jak to będzie, miałem takie pragnienie, by podejść do każdej z nich i powiedzieć: „ Czy Pan jest w stanie uczynić to? Czy jest w stanie uczynić, żeby zmienić całą sytuację?”. „No jest.” I Amen.

I potem Damian zadzwonił, że przyjedzie i że może wziąć po drodze „Sieradz”. Naprawdę Chwała Bogu!

Jak człowiek oddaje wszystko Temu, który niesie nasze ciężary, nasze problemy, i mówi: „Panie ja chcę Ci zaufać. Ja chcę, abyś Ty to wszystko poniósł, to z czym sobie nie radzę, bo jak mam sobie poradzić? Należę do Ciebie. Jak mam sobie poradzić?” Jeśli człowiek oddaje wszystkie swoje ciężary Temu, który poradzi sobie, najlepiej to uczyni, to wtedy jest zwycięstwo. Nachodzi człowieka taka błogośći, coś co nie jest w stanie nic opisać z tego świata. Myślę, że nawet w świecie, jakby człowiek wygrał nie wiadomo ile milionów, to nie ma takiej radości, jaką jest mu w stanie dać Bóg, kiedy tak naprawdę wszystko oddamy Bogu w wierze. I Bóg to wypełni. Nic nie jest w stanie wypełnić taką radością! I chwała Bogu za to najlepszemu Budowniczemu, naszemu Pasterzowi i Stróżowi dusz. Chwała Bogu. Niech Bóg prowadzi.

 

Jan 14:23