Jak mamy budować? - rozważania z I Koryntian 3,10-23;

Jak mamy budować? – rozważania z I Koryntian 3,10-23; Część 6

Zobaczcie jak musimy być oczyszczeni Krwią Baranka, aby pamiętać, że na tej budowie nie dobrze jest kiedy się odzywa głos goryczy. Jest ostrzeżenie, jeśli na tej budowie pojawi się głos goryczy. Napomnijcie go a potem odłączcie, ponieważ gorycz może pokalać wielu, może odebrać zadowolenie na budowie, wprowadzić chaos, niebezpieczeństwo.

A więc ważne jest to, aby mieć ducha ochoczego i chętnego. Prawda? Gotowego zawsze do tego, żeby budując się z innymi, żyć dla chwały Pana Jezusa Chrystusa, wielbiąc Jego moc i siłę w każdym dniu, nieustannie czerpiąc z Niego to, co jest potrzebne.

Następnym ważnym elementem jest z listu do Hebrajczyków trzeci rozdział:

„Albowiem każdy dom, jest przez kogoś budowany, lecz tym, który wszystko zbudował jest Bóg”.

Inaczej można powiedzieć, że nie można śpiewać, nie można chwalić Pana, nic zrobić, nawet pomyśleć samemu z siebie nie można, ale jest to możliwe dzięki Bogu. Jeśli w twoim sercu jest radość, zadowolenie, masz to wyłącznie dzięki Bogu w Jezusie Chrystusie i zawsze dziękuj Mu za to, że gdy to masz, to jest skarb.

Piotr pisze, gdyż Bóg ubogacił nas wszelkim duchowym błogosławieństwem w Jezusie Chrystusie, Synu Swoim. Na tej budowie naprawdę nie ma miejsca na tych, którzy by chcieli budować bez serca, nie wiedząc dla kogo to jest.

Zwróciliście uwagę co zrobił Nehemiasz. On nie pozwolił sobie, by pomagali mu obcy ludzie. Tylko ten lud, który Bóg sobie wybrał miał stać na budowie i budować dla chwały Tego, który go sobie wybrał. Jak dobrze jest kiedy bracia i siostry budują się w zgodzie, miłując się nawzajem. Dlatego możemy być pewni, że jeśli ktokolwiek miałby przeszkodzić nam w budowaniu, mamy to Słowo: „gdyż zamiary diabła są nam dobrze znane”. Jak będzie chciał nam przeszkodzić? Nastawiając jednego przeciwko drugiemu, podburzając, zmieniając Boże Słowo, zmieniając zakon wolności na zakon niewoli. Nie tak, że robisz to z radosnego serca: „ty musisz to robić, ty musisz być wołem roboczym, ty nie możesz być szczęśliwym Bożym dzieckiem, ty musisz być wołem, który ciągnie pług za sobą i orasz ,i jęczysz, i wzdychasz. Nie możesz być dzieckiem zadowolonym, śpiewającym chwalącym Boga”. Diabeł chce to zmienić w trud, mozół, żeby człowiek stał się w końcu niechętnym dla Pana. Ale my wiemy jaki jest Fundament, pełen miłości. Do końca nas umiłował, a więc miłuje nas i nie chce aby ktokolwiek z nas zginął. Ale też nie chce, abyśmy budowali poza Nim, abyśmy budowali na sile świata, na radości świata, na zadowoleniu świata.

Mamy budować na Jego zadowoleniu, żeby On miał w tym upodobanie. To jest cudowne.

Kiedy apostoł Paweł mówi te słowa, to dla niego jest to jednoznaczne, że ten lud musi być złączony w Chrystusie. On to pisze do Koryntian, do ludzi, którzy rozpełzli się z tej budowy. Prawda? Każdy robił swoje. Nawet na wieczerzę Pańską, to jeden przyniósł wino i się upił, drugi przyniósł jedzenie i się obżarł. Następny zaś był głodny, bo nie przyniósł nic. Każdy jakby żył dla siebie, bo nie było spoistości i brakowało miłości na budowie. Paweł od razu to zauważył, on był mądrym budowniczym i widział czego brakuje na budowie. On wszedł do zboru Korynckiego i ocenił, że w tym zborze brakuje tego co jest najważniejsze.

Dlaczego on mógł to wszystko tak szybko ocenić? Bo on znał Fundament i wiedział, że Budowa nie może się różnić od Fundamentu, a jeżeli się różni to znaczy, że jest coś nie tak i trzeba odnaleźć co jest nie tak. Apostoł odnalazł to: spory, waśnie, odszczepieństwa, dopuszczenie grzechu, ktoś żył z żoną swojego ojca. „Czyście się w pychę wzbili? Myślicie żeście świętsi od Pana nawet?” Odnalazł te punkty, które spowodowały, że w tym zborze się tak stało i wytknął je. Ale nie wytknął ich w sensie diabła, żeby oskarżyć, ale wytknął jako apostoł, budowniczy. Wytknął po to żeby oni zobaczyli, przejrzeli na oczy, oczyścili się z tego i budowali się naprawdę dla Boga. Nie robił, żeby wywyższyć siebie, ale dlatego, aby oni byli uratowani, nie zginęli. To była walka. On to wiedział i mówi: „Obawiam się aby szatan was nie podszedł i nie zwiódł jak Ewę, chytrością swoją”. Obawiam się, żebym nie odebrał wam prawdziwego sensu, dlaczego zostaliście chrześcijanami. I dlatego tam mówił o świątyni. W wielu miejscach Paweł mówi o świątyni w taki wyraźny sposób, jak właśnie do Koryntian. „Ale kto by zniszczył świątynię, tego zniszczy Bóg”.

Mamy się budować na dom dla Boga. I ty jak coś wiesz naprawdę, nie że się domyślasz jaka jest Prawda, ale znasz Prawdę i możesz przyrównać to co się dzieje do Prawdy i powiedzieć: to jest Prawda, to jest dobre, albo to nie jest dobre.

Zobaczcie, że Paweł, kiedy był w Efezie, to mógł powiedzieć, że wilki nie mogą tu wejść do momentu kiedy ja tu jestem. To był człowiek, który chodził i był napełniony prawdą, i miał Boże rozeznanie. Kiedy był na Cyprze, spotkał fałszywego proroka o imieniu Bar-Jezus, który próbował odwrócić prokonsula od wiary. Paweł mówił do niego: „ty synu ciemności, diabła. Nie przestaniesz ty wykrzywiać proste drogi Pańskie?”. Niech Bóg nam pomoże, abyśmy byli ludźmi, którzy zaczynają widzieć, rozumieć i pilnować.

Zobaczcie mamy się napominać nawzajem. Ale po co się mamy napominać? Mamy się napominać, bo mamy się napominać. Będziemy posłuszni, więc będziemy się napominać. „Nie podoba mi się, że się nie uśmiechnąłeś wczoraj”. O co się mamy napominać? Mamy być posłuszni Słowu Bożemu, czy nie? Mamy się codziennie napominać, czy nie? Mamy, ale musimy mieć podstawy do napomnień. Podstawą do napomnienia jest poznanie Prawdy. Jeśli znamy Prawdę, napominamy się w Prawdzie, aby się budować na dom dla Boga. Nie chodzi o to, aby sobie coś wynajdywać. Bo tak to można jak małe dzieci doszukiwać się: „bo ty przewróciłeś moją zabawkę. A ty nie zwróciłeś uwagi, że ja mam taką fajną rzecz. W ogóle nie interesujesz się mną”. Rozumiecie? 

Jan 14:23