Wolność chrześcijańska

Wolność chrześcijańska – część 6

Nie jest powiedziane, że nie możemy mieć samochodu, że to grzech. Wszystko nam wolno, tylko musimy wiedzieć czy to jest pożyteczne. Na przykład: ktoś kupił sobie samochód. A jak on sobie kupił, to ja też chcę. I wszyscy mają samochody. Nie myślimy, czy to jest dobre dla nas.

Ale nie myślimy tak, żejak ktoś się modli cztery godziny dziennie, to my też. Jak on może, to my też. Tak to nie działa. Ale w drugą stronę działa. Jesteśmy jak małe dzieci, jak cukierka to wszyscy, jak lanie to... I to się przenosi na chrześcijaństwo i nawet nie zdajemy sobie sprawy, że przenosimy coś niepożytecznego. Uczymy się w ten sposób żyć w chrześcijaństwie i to nam nie przynosi korzyści. Pomyślmy o tym, że to jest coś bardzo ważnego dla nas, szczególnie w czasach końca. Skoro Bóg mówi, że miłość Prawdy daje nam wolność od obłędu, to od tego będzie zależne, czy my uwierzymy diabłu, czy też nie.

Czy pożytecznym jest pracować? Tak, ale nie można żyć dla pracy, trzeba żyć dla Jezusa. Trzeba pracować, zarabiając, żeby móc pomóc innym z tego co zarabiasz. Musimy rozeznać, do którego punktu jest to pożyteczne, a od którego niepożyteczne. Do którego punktu jedzenie jest pożyteczne, a od którego jest niepożyteczne. Tak jest ze wszystkim. Np. ktoś wypije lampkę wina, zje kawałek mięsa i wino pomogło mu strawić mięso, a inny wypił butelkę wina i to już nie jest dobre.

Możemy rozeznać, że ta sama rzecz używana nieprawidłowo, może być już niepożyteczna. Potrzebujemy być ubrani, ale jeśli napełniamy nadmiernie szafy, jak to się dzieje dziś, to po co? Człowiek wpada w pułapkę i staje się zbieraczem pewnych rzeczy. Człowiek musi być ubrany w czysty schludny sposób, ale nie może być przesady, żeby nadmiernie się przy tym kręcić i stwarzać sobie przy tym bożka, bo to go niszczy. „A bo to teraz mniej modne i trzeba tamto kupić” i tak wróg - moda tego świata, kieruje całym mechanizmem. My wiemy, że ta moda zawraca co dwadzieścia lat.

Słowo Boże nie mówi, żeby chrześcijanin był modnie ubrany, tylko schludnie i czysto, a to jest różnica. Chrześcijanin nie może być manipulowany przez władztwo tego świata. Musi być wolny od władztwa tego świata, to jest bardzo ważne.

Niepożyteczne jest to, kiedy chrześcijanin jest zależny od władcy tego świata i poddaje się jego manipulacji, i zaczyna myśleć tak, jak diabeł chce. To już nie jest wolny człowiek.

Gdyby diabeł chciał teraz ubrać Jezusa i powiedział by: „Panie, Ty jesteś niemodnie ubrany, ubierz się tak”. Czy Jezus by to zrobił? Jezus tego nie zrobiłby, nie był uzależniony od tego co było na tym świecie, nie miał udziału w tym sposobie myślenia. Pan Jezus był zawsze czysty i schludny.

Teraz są różne napisy na koszulkach, często mają obrzydliwe znaczenie i ten świat chce nas przyzwyczaić do takiego schematu myślenia: „nie ważne w co jestem ubrany”. A jednak jest to ważne. Muszę mieć rozeznanie, czy jest to pożyteczne, czy niepożyteczne. Jeśli mam możliwość wyboru w co się ubrać, to muszę wybrać to, co będzie miłe Panu.

To jest uwolnienie się od tego, jak mnie świat widzi. Świat mówi do chrześcijanki: „Weź się wymaluj, zrób sobie włosy. Jak ty wyglądasz? Jak kura domowa. Bądź normalna. Przecież jak to zrobisz to nie stracisz chrześcijaństwa. Przecież Bóg nie uzależnia od rzeczy zewnętrznych. Nie ma nic na zewnątrz, co by skaziło człowieka.” Nawet Biblię umieją cytować, jak trzeba. Ale Słowo Boże mówi, że mam się podobać Panu i to charakteryzuje człowieka. To nie jest to, że ja się umartwiam, bo zdaję sobie sprawę, że jest presja diabła, aby być zawstydzonym. Ale wiecie, nasz Chrystus mógł wjechać na najlepszym mustangu w Jerozolimie, a wjechał na ośle. Skromne to było, a jednak śpiewali: „Hosanna Synowi Dawidowemu!”

Jest walka. Mieszkamy w tym ciele i jest w nas coś takiego, żeby mieć szyk. Myślę, że kiedy ten schemat pęka, to człowiek staje się po prostu głupcem dla świata.

Świat ma swoje ustalone rytmy, a człowiek wierzący jest głupi w oczach świata i nie idzie jak ten świat, tylko inaczej funkcjonuje. „To co głupie w oczach świata wybrał Bóg.” Nie znaczy, że ten człowiek jest głupi, ale jest mądry, wie co dobre a co złe i odrzuca to, co złe. Jest swobodny a nie skrępowany.

Sami wiemy, że lepiej jest wejść do domu, gdzie jest skromnie, ale miłość, niż wejść do domu, gdzie siądziesz na super fotelu, a nasłuchasz się przy tym stole … Lepiej się kątem przespać w domu miłości, niż na super wersalce, gdzie za drzwiami słyszysz jak kłócą się, nienawiść, złość, ordynarne słowa i inne rzeczy.

To co ostatnio tak do nas bardziej dotarło, że „Jezus nie miał gdzie głowy skłonić”, ale tak naprawdę Jezus powiedział, że pragnie skłonić Swoją głowę w tobie, we mnie. I to jest pożyteczne dla nas, kosztowne, kiedy Chrystus może mieć miejsce w nas.

Jezus szukał gdzie indziej miejsca, w ludziach, a nie w fizycznych budynkach. Chodził i szukał i nie miał miejsca, gdzie mógłby w nich znaleźć miejsce dla siebie. Dlatego szukał i szukał i w końcu znalazł tego, czy tego człowieka. Znalazł mnie, ciebie, żeby zamieszkać w nas i napełniać nas rozkoszą tego wieczerzania. Chwała Bogu za wszystko, co się dzieje dla chwały Jezusa, że przez jakąkolwiek cząstkę ciała Chrystusowego dokonuje się dzieło, które może pomóc komuś.

Chciałbym przeczytać dalszy ciąg naszego rozważania z 1 Listu do Koryntian 10,23:

„Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje.”

Jan 14:23