Wolność chrześcijańska
Wolność chrześcijańska – część 3
Mówiliśmy sobie na wcześniejszym spotkaniu, że jeśli cokolwiek robimy, mamy robić to, jak dla Pana. On musi być najważniejszy i wtedy dopiero możemy być wolni. Jeśli coś robimy dla siebie samych, wtedy już mijamy się z Nim i ze słowem wolności. Zaczynamy wchodzić w słowa, które są niekorzystne dla nas. Uruchamiamy własną wolę i uważamy, że Pan ją pobłogosławi, tak jak swoją. I wtedy zaczynają się problemy. Jest to czasami jak pułapka. Z początku jest przyjemnie i fajnie, a później zaczynają się kłopoty, kiedy człowiek ugrzązł i nie może wydostać się. Już zdaje sobie sprawę, że grzęźnie, ale nie może się wydostać. Już wtedy pułapka działa silnie, wciąga jak bagno. Człowiek zostaje w tym miejscu, gdzie ugrzązł. Mnóstwo ludzi tam ugrzęzło, skąd nie mogli wyjść, nie mogli obfitować. Zostali oddzieleni od Źródła życia i złapani w pułapkę, a diabeł nie chce ich wypuścić. Nie znaczy to, że stracili wieczne życie. Nie jest to jeszcze moment końcowy, gdzie człowiek stracił życie wieczne, ale już jest blisko straty życia wiecznego.
Pan Jezus mówi: „Jeśli ty nie możesz już iść za mną, to czy będziesz mnie tak wołał, jak ten, który nie może iść za mną”? Czy też będzie to tylko narzekanie, że ludzie byli trudni, że źle było i dlatego ugrzązłem. Czy to będzie wołanie człowieka, który zrozumiał swój grzech, swoją nieprawość i tak woła jak ten, który zrozumiał, że już nie może iść za Jezusem i zginie? Tak jak owca, która gdzieś się zaczepiła w krzaki i wie, że nie może iść za pasterzem. I co ona robi w tym momencie? Beczy. I pasterz słyszy beczenie owcy. A jeżeliby owca w swoim beczeniu beczała na wszystkie owce, że wredne, bo ją zostawiły, a powinny z nią zostać?
Kiedy chcemy zagłębić się w Słowo, znajdujemy mnóstwo treści, ale często nie badamy. Badajcie i doświadczajcie, kosztujcie jak dobry jest Pan. Czasami traktujemy zbyt lekko słowo „wolność”. Myślimy, że słowo „wolność” znaczy, że ja się ochrzciłem. Wcale nie. Słowo „wolność” jest oznaką tego, że mogę iść za moim Jezusem i On nie jest dla mnie nużącym. Jest kimś cennym, zaprawdę. Czasy końca będą tak perfidne, że będzie tyle zwiedzenia w ludziach mówiących: „Ja wierzę w Jezusa! Ja należę do Jezusa! ”. Jezus powiedział, że to co będą mówić jest mniej ważne, zobacz jak żyją. Czy ich życie charakteryzuje się przynależnością do Jezusa? Czy ich zawsze spotkasz z Jezusem? We wszystkim, co robią, co mówią, o czym myślą, czego pragną?
Kiedy dwoje, troje ludzi chcą założyć zgromadzenie, chcą być razem i jeśli pominą to Boże doświadczenie: „Tam gdzie dwóch, trzech w imię moje się spotyka” i jeśli będzie tam ktoś, kto nie będzie chciał chodzić z Panem, to będzie jak taki ciężar wiszący na innych i będzie on stale ciągnąć ich w innym kierunku. Nie będzie pragnąć już by być z Jezusem i będzie już myślał o czymś innym.
W pewnym momencie widzimy Piotra, który popełnia coś zupełnie nieprawdopodobnego. „Idę łowić ryby.” Inni mówią: „to my też idziemy”. I co złowili? Całą noc łowili i nic. Ale kiedy przyszedł do nich Pan i powiedział: „Zarzućcie sieć teraz”, byli bardzo szczęśliwi, że tyle złowili - 153 duże ryby i sieć im się nie porwała. Jezus uczył ich, a oni mieli kiedyś uczyć następnych. Nie słyszymy później o Piotrze robiącym czegoś po swojemu. Już szedł za Panem, już wiedział do kogo należy. Dla nas jest to informacja, jak wspólnie dodać sobie otuchy w tych czasach końca.
Rzadko mam sny, ale dzisiaj śnili mi się chrześcijanie, mężczyźni, kobiety i dzieci. Był wywierany ucisk, mężczyznom zadawane były cierpienia. Później w tym śnie byłem zdziwiony, kiedy wzięto się za kobiety i dzieci. Nie przepuszczono nikogo. Wszystkim, którzy mienili się chrześcijanami zadawano ból i cierpienie. Wszystkim. Widzimy, że chrześcijaństwo jest znienawidzone przez diabła. Czy to będzie w dorosłym mężczyźnie, czy kobiecie, czy chłopcu, dziewczynce. Wszędzie tam, gdzie będzie pragnienie Chrystusa, tam będzie nienawiść władcy tego świata przeciwko temu komuś. I ten ktoś będzie musiał przejść przez ten ucisk i wygrać. I jeśli nie będzie wolnym człowiekiem, nie przejdzie, ponieważ to coś, co będzie blokowało jego czy ją, zatrzyma w tym momencie. Człowiek nie będzie miał odwagi i śmiałości, żeby przejść przez to doświadczenie. Zobaczcie jakie to jest ważne, żeby się trzymać dzisiaj silnie Pana.
Paweł mówi do Tymoteusza: „Tymoteusza, popatrz za ludźmi, którzy z czystego serca wzywają Pana i z nimi wzywaj Pana, przy nich nabierz jeszcze siły i mocy.” Aby w tobie jeszcze bardziej wyrobiło się trzymanie Pana w każdej sprawie.
Słowo Boże mówi, że miłość wielu oziębnie. Co to jest miłość oziębła? To już jest niewola, prawda? Miłość to jest wolność, bo idziesz zawsze za Ukochanym. Ale oziębnięcie miłości jest już krępowaniem, już nie masz takich uczuć, aby iść za Nim, żeby do Niego należeć. A więc oziębnięcie miłości do Jezusa jest niewolą. A Słowo Boże mówi, że ci co nie umiłowali Prawdy, a uwierzyli kłamstwu, wpadną w obłęd.
Każdy z nas musi wiedzieć to, że chrześcijaństwo, w którym Jezus nie jest w centrum, to nie jest chrześcijaństwo. To jest coś, co może oszukać każdego człowieka, że tak można żyć. Zobaczcie dzisiejszy bój każdego z nas, bój modlitwy, wołania do Pana, jak diabeł walczy przeciwko wszystkiemu, żeby ograniczyć człowieka do minimum, żeby zabrać wszystko, co jest Chrystusowe. Po co to czyni? Bo wie, że cokolwiek w nas jest Chrystusowe to jest przeciwność, której on nie może pokonać.
Idąc fałszywą drogą, to my musimy zrezygnować z tego co Chrystusowe, my musimy pozwolić, żeby to zostało zastąpione czymś innym. My. Tak samo, jak pozwolimy zaczipować się, zaznaczyć, my. Jeśli nie zgodzimy się na to, to diabeł nie może nic zrobić nam. To my musimy zostawić Bożą wolę, która daje nam wolność i skorzystać ze swojej, która zawsze wprowadzała nas w niewolę. Kiedy Adam i Ewa skorzystali z własnej woli, to w tym momencie wpadli w niewolę.

