Najważniejszy cel dla człowieka
Najważniejszy cel dla człowieka – część 9
Diabeł próbował pokazać Jezusowi całą chwałę tego wszystkiego tu na ziemi. I co Jezus zrobił z tym? Minął to. Jezus szedł w kierunku wypełnienia woli Ojca i powrotu do Niego. Niech Bóg napełnia nas umiłowani. Niech Duch Święty rozsiewa w nas to święte pragnienie, by każdego dnia być gotowymi, aby być wziętymi stąd i stanąć razem z innymi przed obliczem Najwyższego, patrzeć w Jego twarz i żyć. Niech to będzie dla nas czymś najcenniejszym, najważniejszym ponad wszystko.
Przypomnijmy sobie Słowa Jezusa z Księgi Objawienia 3,11-12:
Przyjdę rychło; trzymaj, co masz, aby nikt nie wziął korony twojej. Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już z niej nie wyjdzie, i wypiszę na nim imię Boga mojego, i nazwę miasta Boga mojego, nowego Jeruzalem, które zstępuje z nieba od Boga mojego, i moje nowe imię.
Jezus Chrystus mówi, że zwycięzca będzie filarem w świątyni i już z niej nie wyjdzie. Wielu ludzi może sobie pomyśleć: „Co to za wieczność? Przecież to się znudzi. Może lepiej nie osiągnąć tego celu, może osiągnąć mniejszy cel. Nie być filarem w świątyni. Być na obrzeżach świątyni i mogę sobie wtedy podróżować po jakichś miejscach.” Nie. Jak chcesz wiedzieć, to jest najpiękniejsze pragnienie, by być w tym miejscu i nigdy z tego miejsca nie wyjść. To przecież Bóg jest tą świątynią, a lampą jest Baranek. Być i nigdy nie wyjść. Ludzie dzisiaj nie rozumieją, co to znaczy widzieć oblicze Ojca. Nie widzą w tym szczęścia. Naprawdę. Ludzie nie widzą szczęścia zobaczenia oblicza Ojca, dlatego nie kładą w tym serca. Nie są tym tak silnie zainteresowani, żeby uznać za śmieć wszystko, co stałoby na drodze do osiągnięcia tego celu. Dlatego przychodzi Duch Święty, aby napełnić pragnieniem, zobaczenia Ojca i życia z Nim w wieczności.
Ten Duch Chrystusowy działał już w Mojżeszu: „Boże pokaż mi się”, w prorokach, w apostołach, w dzieciach Bożych. „Pokaż nam Ojca.” Chwała Bogu! Pomyśl, po prostu pomyśl – być z takim pragnieniem w sercu, czystym i świętym. Jak spojrzysz na te rzeczy, które dzisiaj powalają cię, trzymają cię w ciemnościach, zakłamaniach? Rzucisz je w proch, nic nie jest ważne. Dzisiaj żyjemy, dzisiaj jest nadzieja. Jezus mówi: „nie potrzeba ci wiele, tylko jednego – abyś pełnił wolę Ojca swego, który jest w niebie.” Bo ci są Jego rodziną. Chwała Bogu za tą drogę, która prowadzi do Ojca.
Przeczytamy jeszcze to, kiedy Jezus zrealizuje już to wszystko. 1 Koryntian 15,22-29:
Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. A każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia, potem nastanie koniec, gdy odda władzę królewską Bogu Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc. Bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje. A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć. Wszystko bowiem poddał pod stopy jego. Gdy zaś mówi, że wszystko zostało poddane, rozumie się, że oprócz tego, który mu wszystko poddał. A gdy mu wszystko zostanie poddane, wtedy też i sam Syn będzie poddany temu, który mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkim.
Cel zostaje osiągnięty. Wszystkie Boże dzieci mogą oglądać Boże oblicze. Wykonało się. Syn wykonał całą pracę, którą miał wykonać. Ojciec zajmuje swoją pozycję. Piękne to jest. Dlatego Duch Jego działa i dociera do nas i kładzie nacisk na to, co jest potrzebne nam, żebyśmy nie zaniedbali tego, co cenne. Słowo Boże mówi, że kto niedbale czyni dzieło Boże, ten jest przeklęty. Dlaczego przeklęty? Dlatego, że nie będzie gotów zostawić wszelkiego innego działania, które przeszkadzałoby pracy dla Pana. W pewnym momencie zaniedba dzieło Boże, bo inne sprawy są tak ważne. Ja nie mówię, żeby przestać żyć, zamknąć się w klasztorze. Ale wszystko, nawet gdy jemy, pijemy to po to, żeby żyć dla Jezusa, ubieramy się, żeby dalej żyć dla Jezusa. Zgromadzamy się, żeby żyć, a poprzez Jezusa żyć dla Ojca. Chwała Bogu za to. Amen.

