Najważniejszy cel dla człowieka

Najważniejszy cel dla człowieka – część 8

Wróg chciałby, żeby to był taki skarb, który jest w nas ukryty. Ale Bóg nie chce, Bóg chce, żeby ten skarb był widoczny w nas. Dlatego upodabnia nas do swojego Syna, żeby było widać ten skarb w nas. Chociaż w glinianym garnku, jak pisze apostoł, ale to jest bogactwo, to jest skarb, to jest światłość, to jest chwała. Nauczmy się wszystko stracić, ale nie stracić Jezusa jako Drogi. Możemy stracić przyjaciół, możemy stracić rodzinę, możemy stracić wiele rzeczy, ale jeśli nie stracimy Jezusa, to wracamy do Ojca. To nie znaczy, że chcemy stracić tych ludzi. Nie. Będziemy modlić się za nimi, wołać, żeby wrócili, żeby żyli, ale nie możemy zejść z drogi idąc za nimi, bo zginiemy. My chcemy zobaczyć Ojca. My musimy zobaczyć Ojca i zostać z Nim na wieczność!

Zobaczyć Miłość, jak wygląda Miłość, którą doznajemy, że wlewa się w nasze serca i możemy zobaczyć co wtedy możemy zrobić, kiedy ta Miłość napełnia nas, i czego nie możemy zrobić, kiedy jej nie mamy. To Miłość rozpala nas tak naprawdę, czyni nas płomiennymi. Możesz pomyśleć sobie: „już tyle lat jestem chrześcijaninem i wiem jak prowadzić życie chrześcijańskie.” Ludzie, życie chrześcijańskie to jest Chrystus w nas! To jest życie chrześcijańskie. To jest życie, Jezus w nas, a nie to jak my je prowadzimy. My możemy nauczyć się prowadzić chrześcijańskie życie, takie moralne, takie prawidłowe, ale w jakichś momentach nie jesteśmy w stanie zahamować naszego „ja”. A kiedy jest życie Jezusa w nas, to jest życie. Już nie my, ale Chrystus żyje w nas, a więc to jest inne, zwycięskie życie. Możemy się uczyć, kosztować z tego, poznawać to, ale nigdy nie możemy pomyśleć sobie, że my umiemy to robić. Nie umiemy.

Zobaczcie, król Uzjasz 50 lat służył Bogu i po 50 latach wszedł do świątyni, i chciał sam złożyć Bogu ofiarę kadzidlaną. Myślał, że 50 lat wiernej służby pozwoli mu na to, żeby on mógł teraz Bogu to uczynić. Nie! Nawet 1000 lat, gdyby tak wiernie służył. Bóg ustalił kto ma prawo, a kto nie. Ile nawet nie służylibyśmy, nie daje nam podstawy, żebyśmy mogli bez Chrystusa stawić się przed Nim. Tylko w Chrystusie, tylko w Nim. Tylko. Kiedy staniemy sami i podniesiemy ręce bez Chrystusa, to one zatrzymają się nam. Bóg nie chce czegoś takiego. Tylko w Chrystusie. Dlatego Jezus powiedział, że Bóg szuka takich, którzy będą oddawać cześć w duchu i w prawdzie.

Naprawdę, musimy mieć silne pragnienie Ojca. Nawet gdyby miała przyjść śmierć, to i tak przejdziemy przez śmierć, bo Jezus jest naszym życiem i przyjdziemy do Ojca i będziemy z Ojcem. Jezus wróci po nas, żeby zabrać nas przed oblicze Ojca. To jest piękno tego wszystkiego co się dzieje. Już zawsze będziemy z Nim. Zawsze. Zawsze, bez końca.

Kiedyś opowiadałem wam, co doświadczyłem, kiedy Jezus, odblask chwały Ojca, przyszedł do mnie. Wtedy było mi tak dobrze z Nim. Dał mi skosztować troszkę z tego jak będzie tam. To jest tak piękne, że nawet nie myślisz o tym, że ten czas nuży cię. To jest tak piękne, jesteś z Nim tak szczęśliwy, to jest cudowne. Jego obecność czyni to wszystko pięknym. Taki jest Ojciec, taki jest Jego Syn. Cała wieczność to będzie piękne przebywanie z Bogiem. Nigdy nawet nie będziemy wspominać tych ziemskich rzeczy. Tam już nie wspomni się tego.

Zobaczcie jakie to jest piękne. Niech Bóg daje nam przez swego Ducha taką świętą determinację. Bracie i siostro, jeśli rozprawiasz się z grzechem to dlatego, żeby wrócić przez Jezusa do Ojca. Jeśli czynisz coś dobrego, to dlatego, że wrócisz przed oblicze Ojca. Nie robisz tego dla siebie, nie robisz tego dla swojej chwały. Robisz to dlatego, że Ojciec ma w tym upodobanie! Uczysz się czynić w Jezusie to, co lubi Ojciec, w czym ma upodobanie. Nie chcesz już buntować się przeciwko Ojcu, nie chcesz prowadzić swojego życia, a zarazem mówić do Niego: „Ojcze”. Chcesz mówić to naprawdę. Chcesz mówić jako Boże dziecko, które chce tu żyć według Jego woli. Może coś ci się nie udać. Ojciec kocha cię i pomoże ci pokonać przeszkodę, ale musi być ta tęsknota w nas. Musi być to pragnienie.

Zobaczcie, że Duch, który bada głębokości Boże przychodzi do nas, by oznajmiać nam o Nim; to czego oko nie widziało, ucho nie słyszało. To musi determinować nas, poprzednie pokolenia, jak i nas szczególnie też w dzisiejszych dniach. Nie wystarczy nam nawet fajna społeczność, nie wystarczą nam najlepsi ludzie, nie wystarczy nam gdybyśmy kochali się nie wiadomo jak. Nie! To wszystko jest bardzo piękne, chwała Bogu. Ale nas interesuje wrócić przed oblicze Ojca i widzieć Jego twarz, i zostać z Nim na wieczność. Gdyby nawet zorganizował nam raj na ziemi, nie! Tak jak Elizeusz za Eliaszem. Eliasz mówi: „Elizeuszu zostań”. Elizeusz odpowiada: „Nie! Idę za tobą.” I my też tak powinniśmy mieć w sercu. Gdyby Bóg powiedział, że zrobi nam raj na ziemi, powiemy: „Nie! Powiedziałeś Ojcze, że będziemy stać przed obliczem Twoim i będziemy Cię oglądać. Nic zastępczego nie przyjmę. Tylko to, bo Ty obiecałeś Boże.” Tego się uchwyćmy, tego trzymajmy się i nie puśćmy tego. 

Jan 14:23