Najważniejszy cel dla człowieka
Najważniejszy cel dla człowieka – część 5
Jeśli cokolwiek się wydarzy, jeśli człowiek by zgrzeszył, to miejsce uświęcenia nie wypluwa tego człowieka. To miejsce uświęcenia daje przebaczenie, jeśli tylko człowiek chce z niego skorzystać, jeśli chce się oczyścić. To jest dla nas bardzo cenne i ważne. Widzimy tutaj ten element ważności.
Chciałbym, aby Duch Boży pomógł nam, żebyśmy mieli takie wielkie pragnienie przyjść przed oblicze Ojca i widzieć Go, widzieć Tego, który jest Bogiem i Ojcem i żyć. To jest pragnienie, które idzie poprzez ludzi, którzy pragnęli Boga ponad wszystko.
Zobaczcie, Mojżesz tak bardzo chciał zobaczyć ziemię obiecaną. Ale nie mógł tam wejść dlatego, że popełnił przestępstwo i Bóg powiedział mu : „nie wejdziesz tam, dlatego, że zrobiłeś to zło, które nie pozwała, żebyś mógł tam wejść.” Ale co robi Bóg? Jakie Bóg ma piękne uczucia do swojego sługi, który wiernie wykonywał dzień w dzień tą służbę, którą Bóg mu zadał. Wziął go na górę, a na tej górze pokazał mu ziemię obiecaną. I co tam się stało? Mojżesz tam umarł. Kiedy zobaczył ziemię obiecaną, umarł. To było ostatnie, co widział. Jego serce bardzo tego pragnęło. Chciał widzieć Boga. Bóg okazał mu się z tyłu w swojej chwale. Chciał oglądać to miejsce Bożej obietnicy i Bóg pokazał mu, i skończyło się jego życie. Chciał widzieć miejsce mlekiem i miodem płynące, gdzie Bóg będzie cały czas ze swoim ludem. Serce Mojżesza było w tym. Jeśli komuś nie zależy na czymś, to mówi: „to trudno, trochę ziemi, górek, drzewa, zieleń, jak wszędzie. Jakie tam wspaniałości?” Ale tam Bóg miał być ze swoim ludem, dlatego dla Mojżesza to miejsce było tak ważne, tak cenne, z powodu Boga, który miał tam być z nimi.
Ile już przeżyłeś (aś) w swoim życiu takich chwil, że nocy nie dospałeś, bo tak ci zależało na tym? Czy nie dojadłeś, bo musiałeś to mieć i koniec? Nawet gdyby cię odciągali, oferowali coś dobrego, powiesz: „nie, to muszę mieć i koniec.” Ile razy było tak w twoim życiu, że nie dałeś (aś) się zepchnąć i dążyłeś (aś) do celu. A to jest jeszcze cenniejsze od tego wszystkiego. To musi determinować nas. My musimy wierzyć, że jest taki określony moment, w którym po raz pierwszy i na zawsze już będziemy oglądać oblicze Boga i żyć.
Ewangelia Jana 12, 20.21:
A byli niektórzy Grecy wśród tych, którzy pielgrzymowali do Jerozolimy, aby się modlić w święto. Ci tedy podeszli do Filipa, który był z Betsaidy w Galilei, z prośbą, mówiąc: Panie, chcemy Jezusa widzieć.
Zobacz, zawsze gdzieś tak było, że ludzie coś chcieli widzieć. A tutaj kogo chcieli widzieć? „Jezusa chcemy widzieć.” I co wtedy Jezus mówi? „Nadchodzi czas, poganie już chcą Mnie widzieć. Nadchodzi czas, żeby zobaczyli.” Dotychczas Jezus pracował dla Izraela, teraz przychodzi czas, żeby też otworzyło się to dla pogan. I co mówi Pan?
A Jezus odpowiedział im, mówiąc: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Jan 12,23.
„Widziałeś (aś) Jezusa?” Kiedy Tomasz mógł dotknąć Pana, Jezus powiedział: „szczęśliwi ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli.” Ale przez wiarę oczy twojego serca widzą Jezusa. Wiesz po co idziesz, dlaczego idziesz, za kim idziesz i jaki jest ten Jezus. To jest sprawa chrześcijaństwa, to jest sprawa Kościoła. Nie marazm kościelny, tylko żywy organizm, który należy do Jezusa, w którym Jezus jest siłą tego ludu. Jezus daje nam moc, siłę bycia dziećmi Boga, abyśmy mogli wrócić przed oblicze Najwyższego, oglądać Jego oblicze i żyć. To musi determinować nas, żebyśmy mogli sobie przebaczać, żebyśmy okazywali sobie uczucia, współczucie, żebyśmy okazywali sobie wzajemną miłość, żebyśmy chcieli nieść sobie wsparcie, pomoc. To musi nas zdeterminować - Ojciec, bycie z Ojcem. Jezus jest drogą, jest możliwością uczynienia tego, co podoba się Ojcu. W Nim zostały nam dane wszelkie środki, żebyśmy mogli wykonywać wolę Ojca. Dlatego mamy korzystać w pełni z Jego Syna, aby oddawać Ojcu cześć w duchu i w prawdzie.
Chwała Bogu! Chrześcijaństwo to nie jest jakiś ludek, który sobie coś wymyślił. To są ludzie, którzy są napełnieni determinacją, mocą z wysokości, żeby szli, zmierzali się z przeciwnościami, przemierzali je i szli dalej. To nie mogą być słabowici ludzie, którzy chwieją się jak bezbożni. To muszą być ludzie, którzy widzą, co chcą osiągnąć przez swoje chrześcijaństwo. Po co czytamy Biblię? Po co modlimy się? Po co wzywamy Jego imienia? Nie tylko, żeby pokazać innym, że jesteśmy chrześcijanami, bo to jest bałwochwalstwo. Chodzi o to, żeby ludzie zobaczyli poprzez Bożego Syna, Ojca w nas. Czytamy te Słowa, że jeśli wypełniamy Jego przykazania, to Ojciec i Syn zamieszkają w nas. Jak? I raptem możesz zobaczyć – okazując się przez ciebie, przeze mnie, że to jest ich dom. Piękne jest chrześcijaństwo, ale to nie jest dla ludzi lekkomyślnych i niedbałych. To jest dla ludzi, którzy są zdeterminowani.
Przegraliśmy wszystko, a w Chrystusie dostaliśmy wszystko. Nie cofnę się już! Nie mam się do czego cofać, nie ma tam już nic. Za mną zostaje wszystko, co gubiło moją społeczność z Bogiem, a przede mną jest wszystko, co daje mi społeczność z Bogiem. To musi być determinacja, siła, moc, która pokonuje przeciwności, która powoduje, że nawet oskarżyciel, potępiciel nie jest w stanie zatrzymać(to, co mówiliśmy sobie wczoraj). Ani potępienie, ani oskarżenie gdyż w Chrystusie mamy zwycięstwo nad wszystkim, aby iść dalej.

