Zakon ciała
Zakon ciała – część 5
Dalej wiersz 22; „Bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym”.
I wierzę, że każdy z nas ma upodobanie w zakonie Bożym. Według wewnętrznego człowieka, to chcecie być aktywni na nabożeństwie, chcecie przeżywać, prawda? No kto nie chce, po co przyjść i nudzić się. Ileż to razy zakładaliście, że życie modlitewne zmieni się, nie może tak być, ile razy, prawda? A może nadal jest tak samo, albo gorzej. Zawsze zakon ciała mówi: „nie, nie, nie” i jest ta walka.
Według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym.
A w wierszu 23 czytamy; „A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi uznanemu przez mój rozum”. Zobaczcie jaki wróg.
Wiersz 24: „Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?’ To jest podsumowanie tej niedoskonałości – nędzny ja człowiek-. To jest to samo zawołanie, o którym wspominałem wcześniej, którym, wierzę, wołał Jeremiasz, Izajasz: „kto mnie uwolni z tego ciała śmierci?” Kto mnie uwolni?
Wiersz 25: „Ale Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa Pana naszego!” Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg przez zesłanie Syna Swojego. Chwała niech będzie Bogu za Jezusa Chrystusa, bo dokonał Bóg tego! I rozprawił się z zakonem śmierci. Przez wieki nie było nadziei, drodzy, nie było nadziei na uwolnienie od zakonu ciała.
Ale ten drugi wiersz w 8 rozdz. listu do Rzymian: „Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci”. Uwolnił cię, zobaczcie, przyszedł czas uwolnienia. Kiedy ktoś siedzi w więzieniu, to on oczekuje tego i jak on wychodzi z tego więzienia? Próbuje nieraz podkopać się, ale łapią go i znowu wsadzają i dokładają mu. Jak przychodzi uwolnienie? Wiecie jak? Nie przychodzi tak, że przychodzi strażnik i mówi, a teraz masz dobrą piłkę elektryczną i uciekaj, a teraz masz koparkę, albo dynamit i wysadź mi pół więzienia. Jak przychodzi uwolnienie? Przychodzi strażnik i mówi, oto akt uwolnienia, wychodź, jesteś wolny. Chcemy zamknąć już za tobą bramę.
Kochani i tak przyszło uwolnienie od ciała, od najgorszego. W Jezusie Chrystusie, od Boga, tak przyszło, przyszło uwolnienie od zakonu ciała.
Kiedy mówimy słowo „zakon”, to wielu ludzi drażni, bo zakon to przykazania, a przykazania, to coś robić.
Zakon Ducha, potężny mocny zakon, ponad wszystko, uwolnił cię od zakonu śmierci, od zakonu ciała i będziemy mówić dokładniej o tym, jak to się dzieje, jak to w praktyce jest, że zakon Ducha uwalnia, jak to praktycznie wziąć.
Kochani powiem może to, żeby tak już całkiem nie trzymać w niewiedzy. Zakon Ducha, Duch Święty prowadzi nas tą samą drogą, którą prowadził Jezusa Chrystusa i tak uwalnia nas od zakonu ciała i śmierci. Ten nasz wzrost duchowy, to jest proces. Ten nasz proces, uświęcenie, to jest współdziałanie Ducha Świętego i nas. Jeśli nie ma jednego, to nie następuje wzrost. Na przykład to uświęcenie, o którym Słowo Boże mówi, że ten kto święty niech się jeszcze uświęca, nie następuje w taki sposób, że dzisiaj w środku nocy przyszedł anioł i powiedział mi; jesteś 20 procent świętszy, no i fajnie, już mam 20 procent. A potem żyję, kuleję, robię coś, czekam, aż przyjdzie następny anioł i przychodzi za trzy lata z widzeniem i mówi; znowu jesteś 20 procent świętszy, to razem jest 40 procent. A później jeszcze coś tam, przychodzi jeszcze raz i już jest 80 procent.
To nie jest tak, to jest droga. „Zakon Ducha, który daje wolność od zakonu ciała i śmierci”. To nie jest tak, że nagle przyjdzie do ciebie Duch Święty i powie ci: „już jesteś wolny”. On nas prowadzi tą drogą, którą Jezus poszedł. Nie ma dojścia do nieba inaczej, jak drogą. Jezus powiedział; Ja jestem Droga i Prawda i Życie, pójdź za Mną. Chodź za Mną, ucz się ode mnie. Nauczycielem teraz będzie Duch Święty, chce nim być i pomocą i mocą. On nam wskazuje. Co czytamy o Duchu Świętym? „Z mego weźmie i wam oznajmi.”
A co ty masz wiedzieć o Jezusie, skoro już wszystko wiesz, przeczytałeś 100 razy Słowo Boże, co masz stamtąd wziąć? Ja wiem, co masz wziąć, czego nie nauczyłeś się jeszcze; jeśli nie jesteś pokorny, to wiesz, że Jezus był najbardziej pokorny i to wszystko, co wiesz o Jezusie. Ale Duch Święty weźmie pokorę z Jezusa i da ci i nauczy cię tej pokory i będzie cię uczył. No wiesz, że Jezus był wierny i nigdy nie zawiódł Ojca a ty zawodzisz Go co rusz.
Co to znaczy „z Mego weźmie”? Weźmie z tej wierności i nauczy cię tej wierności. Mamy iść tą samą drogą, którą szedł Jezus, bo On jest drogą i to jest jedyna droga do nieba. I najlepiej na niej wykłada Duch Święty i najlepiej nią prowadzi. Z Mego weźmie i wam objawi i was nauczy i wam przypomni i wam powie. I to jest proces i my w nim uczestniczymy, kochani. On przychodzi, aby naszą słabość przezwyciężyć. On przychodzi, aby zabrać, aby oczyścić nas, aby wyrzucić, aby oddzielić.
Duch Święty przekonuje nas też o grzechu, nie tylko świat przekonuje o grzechu. On ma jeszcze co u nas przekonywać o grzechu. Może człowiek żyć w małżeństwie i być despotą w swoim małżeństwie przez 20 lat i dopiero Duch Święty może objawić mu, że jest despotą i ma zmienić się. Jeśli słuchamy Ducha Świętego, jeśli bierzemy naszego Nauczyciela, jeśli chcemy iść i postępować według Ducha, jeśli chcemy pozwolić, żeby Duch nas prowadził, On będzie prowadził nas. I to jest dopiero to, co apostoł Paweł pisze w liście do Rzymian, 8,14: „Bo ci, których Duch Boży prowadzi są dziećmi Bożymi”, inaczej mówiąc, ci, którzy dają się prowadzić Duchowi Świętemu, ci są dziećmi Bożymi.

