Zakon ciała
Zakon ciała – część 4
Albo rozbudzone zmysły, rozbudzone pożądliwości, ja tylko przykłady daję, wszystko jest takie. Tak potężny i silny jest zakon ciała, to jest zakon śmierci i zakon grzechu, tak potężny. Rozbudzone zmysły. Znam takie małżeństwo. Kilka razy byłem w domu i zawsze wydawało mi się, że to jest dobre małżeństwo, że ta kobieta jest skromną, fajną dziewczyną, dobrą żoną. I ten człowiek robił wrażenie dobrego męża. Nie byli to chrześcijanie, ale żyli dobrze. On nie był nigdy pijany, nie widziałem go takim, nie palił, był grzeczny, był taki fajny i ona była fajna. A później jak piorun z jasnego nieba, uciekła z domu. Zostawiła dwoje dzieci w najsłodszym wieku, takie jak moje, Ania i Pawełek, zaprowadziła je do matki i wyjechała do kochanka do Anglii, do człowieka, którego poznała przez Internet. Tam można poznać, dlatego mówię, to jest piekło, nagadała się w gadu- gadu. Nie gadajcie na tym gadu- gadu. Gadajcie tyle co musicie, napisać list, lepiej napiszcie list, a już nie gadajcie nie wiadomo z kim. Kochani, ileż jest tragedii przez gadu – gadu.
Zobaczcie, jak potężna jest moc zakonu ciała. Pojechała, nie wiedząc gdzie jedzie, do kogo jedzie, może przecież wrzucić ją do morza. Wszystko przestaje być ważne, jak rozpaliło się przy gadu – gadu, nawet matka zostawia swoje dzieci. Gdzie ta miłość matczyna? Zakon ciała jest mocniejszy niż miłość matczyna, zniszczy ją, jest potężny, jest nieokiełznany, jest szaleńczy.
Kochani i my wszyscy w tym zakonie ciała byliśmy, byliśmy jego niewolnikami i kiedy poznaliśmy Jezusa Chrystusa, kiedy nawróciliśmy się, dalej ten zakon ciała siedzi i chce żyć dalej. Kochani i dalej objawia się ten zakon ciała. Jeśli w naszym życiu są jeszcze złości, nie wiem dwu- trzy dniowe kłótnie, to jest to zakon ciała, on żyje. To jest owoc; złość, wszeteczeństwo, pornografia, to są owoce ciała, ono do tego dąży. To jest zakon ciała, zakon grzechu i śmierci. Jeśli są te rzeczy, to znaczy, że zakon ciała żyje.
Można usłyszeć; to są moje upadki, przychodzę do Pana Jezusa i On mi przebacza grzechy. Ale nie mówcie mi i sobie, nikomu nie mówcie; tak jak tutaj są drzewa i jeśli staniemy pod jabłonią, na której widzę jabłka, to jak przekonasz mnie, że to drzewo nie żyje, nie ono jest martwe. Jak widzę jabłka, to znaczy, że ono żyje, prawda? Możesz mówić dalej, nie ono jest martwe, ale jeśli są na nim jabłka, to ono żyje. I odwrotnie, dla Boga to, które żyje nawet, lecz nie ma jabłek, już niczym jest. Jeśli pojawiają się owoce ciała, jeśli pojawia się złość, krzyk, gniew, mówię o tym co pojawia się między nami, o czym możemy czytać w liście do Efezjan, czy np. w drugim rozdziale I listu Piotra: „odrzuciwszy więc wszelką złość i wszelką zdradę i obłudę, zazdrość i wszelką obmowę”, to znaczy, że zakon ciała żyje. To są owoce ciała i trzeba je odrzucić. Jeśli cokolwiek z tych rzeczy jest, to znaczy, że zakon ciała funkcjonuje. To nie jest martwe drzewo, gdyby było martwe, nie byłoby owocu. Gdyby było martwe, to choć nie wiem ile obkopalibyście go i nawieźli gnoju, to ono nigdy już jabłka nie urodzi. Możecie przesadzać do pięknej ziemi i ono już nigdy nie urodzi, bo jest martwe. Ale żywe urodzi. U nas jest taki dąb, podobnie jak dąb „Bartek”, który nawet jeszcze lepiej żyje, ale ten Bartek, choć słabo, lecz żyje, tu i tam ma liście. Każdy biolog, czy leśnik powie, że to drzewo żyje; tak , bo jeszcze żyje. Choć już w bardzo kiepskim stanie, ale wydaje jeszcze owoce.
Tak i ten zakon jest prawdziwym zakonem śmierci. Bóg dobrze mówi, zakon grzechu i śmierci, prawdziwy zakon śmierci, niemożliwy do opanowania, dla mocy człowieka niemożliwy do opanowania. Mało tego, nawet zakon starotestamentowy nie mógł go opanować, był słaby z powodu ciała. Nie mógł rozprawić się z nim, tak czytamy w Bożym Słowie. Ten zakon ciała jest taki czynny. Zamysł ciała jest wrogi Bogu, nie poddaje się zakonowi Bożemu, bo też nie może. Jest wrogi Bogu, ciągle walczy, brat Stanisław czytał to z listu do Galicjan, że ciało walczy przeciwko Duchowi, a Duch oczywiście walczy przeciwko ciału, walczy, bo nie może zgodzić się. Ja powtórzę to, co brat powiedział tak bardzo wyraźnie; ciało nie chce zgodzić się na kompromis z Duchem Świętym, nie chce zgodzić się. A Duch z kolei nie zgodzi się na kompromis z ciałem. Chwała Bogu, że nie zgodzi się, że Bóg chce uwolnić nas i uwolnił nas od tego. Nie chce kompromisu.
Kiedy czytam tak o tym, że ciało walczy przeciwko Duchowi, że jest wrogi, staje mi taki obraz polityczny; Izrael i otaczające go ludy arabskie, organizacje: Hamas, które nie mogą inaczej, one walczą. Są takie organizacje terrorystyczne, które mówią: „nie”, istniejemy tylko po to, żeby zniszczyć Izrael. Jedyny nasz cel, to zniszczyć Izrael. Gdyby nie było go, nie mamy prawa bytu. I tak jest z ciałem, taki terrorysta, taki nieprzejednany wróg Boga, zamysł ciała, zakon ciała. Początek wziął się wtedy, kiedy człowiek oddał swój oręż, swoje ciało grzechowi, diabłu, kiedy zgrzeszył. Zakon ciała nie jest bierny, jest aktywny, on walczy, on nie maskuje się, on walczy przeciwko Duchowi Świętemu.
Ja wierzę, że każdy z nas zmaga się, to jest problem nasz. Chcemy się podobać Bogu, ale, to co tu jest napisane wcześniej, w siódmym rozdziale listu do Rzymian; „albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię.”, pojawia się w naszym życiu.
Ja bowiem podpisuję się pod tym Słowem i ja też mogę powiedzieć za Pawłem to samo.
W wierszu 7,21 czytamy: „Znajduję tedy w sobie zakon, że gdy chcę czynić dobrze, trzyma się mnie złe”. Jak chcesz czynić dobrze, trzyma się ciebie złe. Budzi się nawet kiedy spał i kiedy przychodzi jakieś Boże przykazanie, kiedy przychodzi jakieś napomnienie, kiedy przychodzi jakaś Boża wskazówka, kiedy przychodzi jakieś Boże Słowo do naszego serca, pamiętajcie, że pierwszym, które powie: „nie”, to jest ciało, to jest zakon ciała. Pierwszy, który odezwie się przeciwko Bogu, przeciwko woli Bożej to będzie zakon ciała, a zaraz za nim staje szatan i broni go; posłuchaj, on ma rację, wszyscy tak robią Ale nie wolno go słuchać, nie wolno go słuchać.

