Rozważania Listu do Rzymian 6, 1-14

Rozważania Listu do Rzymian 6, 1-14 – część 6

10 kwietnia 2014 roku.

Jak możesz osłabiać triumf Boga i jeszcze śmieć mówić, że to jest Słowo Boże, które głosisz? To jest abstrakcja, to jest narażanie się na wielkie niebezpieczeństwo, by stawać wobec Tego, Który odniósł triumf i mówić, że Jego triumf nie jest triumfem, że On nie wygrał. Jest zamieszanie, a nie rozjaśnienie sytuacji, nie chodzenie za dnia, tylko w półmroku, nie w światłości, tylko w przesmykującym się światełku, żeby trochę pocieszyć się. Nie. Dlatego Jezus zawsze na końcu listów do zborów mówił: „zwycięzca”. A zwycięzca, to zwycięzca.

„Niechże więc nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym”, Rzym.6,12a.

To jest śmiertelne ciało, gotowe do śmierci, do umarcia.

„abyście nie byli posłuszni pożądliwościom jego, i nie oddawajcie członków swoich grzechowi na oręż nieprawości, ale oddawajcie siebie Bogu jako ożywionych z martwych, a członki swoje Bogu na oręż sprawiedliwości”. Rzym.6.12 b.13.

Kiedy dojdziesz do 12 rozdziału Listu do Rzymian, zrozumiesz to, o czym teraz mówię. Dawajcie siebie Bogu na ofiarę świętą, to znaczy myślący i żyjący w ten sposób: „umarłem”. Chodzisz i jesteś pewien: „umarłem”. Jak to Bóg pięknie załatwił. Nie chodzi o to, żeby coś wmawiać sobie. Ja nie mówię o wmawianiu sobie. To tak się dzieje.

Ale z chwilą kiedy zaczyna wkradać się niewiara, niepewność, to już tak się nie dzieje, bo to jest zwycięstwo przez wiarę. Bierzemy to przez wiarę. Wszystkie Boże obietnice bierzemy przez wiarę. Jeśli wiara zagubi się, to już nie działa to. To samo słowo już nie działa. Albo wierzymy w to, co tu jest napisane, albo nie wierzymy. Wtedy albo tak jest, albo tak nie jest. Jeśli wierzysz, to będziesz głosił to z całą energią, z całą siłą i z całym zachwytem, z całą wdzięcznością Bogu, nie patrząc na niewierzące złe serce. Niewierzące złe serce powoduje to, że obraz zwycięstwa Boga gubi się w zgromadzeniu. Ludzie przychodzą z jakimś dziwnym nastawieniem, z dziwnym sercem, z dziwną wiarą. Gubią obraz zwycięskiego Boga. Nasz Bóg przegrał, czy wygrał? Mamy zgromadzenie. Wygrał, czy przegrał nasz Bóg? Znowu mamy zgromadzenie. Wygrał, czy przegrał nasz Bóg? Jak to jest? I znowu zgromadzenie. Wygrał, czy przegrał nasz Bóg? Jaki jest nasz stan? W jakim stanie przychodzimy?

Jeśli Jezus może żyć w nas, wtedy to, co On ma mogą dostać inni. Paweł napisał w ten sposób: „śmierć Jezusa wykonuje swoje dzieło we mnie, a życie w was”. I wtedy możecie zobaczyć, czy ja jestem martwy, kiedy Jezus może działać przeze mnie wobec was. A jeśli ja działam wobec was, to nie Jezus żyje, tylko ja żyję. Czy Jezus zmienił swoje Słowo? Jeśli teraz ja mówię nie Jego Słowo, mówiąc, że jestem chrześcijaninem, to czy mówię prawdę? Nie, Jezus nie zmienia swojego Słowa. Jeśli jestem chrześcijaninem i należę do Niego, to w moich ustach musi być Jego Słowo, tak jak On powiedział, nie inaczej. „A wy mówcie jak Słowo Boże mówi”. Apostoł Paweł mówi: „my nie jesteśmy handlarzami, nie handlujemy Słowem, nie kombinujemy, ale mówimy z Boga, należąc do Boga.”

A więc tu nie chodzi o to, by wzbudzić w kimkolwiek pozytywne nastawienie. Nie. Tu chodzi o to, abyś wiedział (wiedziała) o tym, że z chwilą kiedy zostałeś zanurzony w wodę w imię Bożego Syna, Jezusa Chrystusa, to w tym momencie zostałeś zanurzony w śmierć. Powiedzcie dlaczego diabeł stoczył taką walkę z chrztem, żeby powiedzieć, że to jest tylko symbol i że on nie ma znaczenia? Dlatego, że chrzest ma olbrzymie znaczenie, bo chrzest jest zanurzeniem w śmierć, a wynurzenie jest powstaniem do nowego życia i tak już musi człowiek myśleć. Ale jeśli człowiek myśli inaczej, to nie korzysta z siły tego oręża zanurzenia w śmierć i powstania do nowego życia, ale prowadzi swoje własne życie według swojego mniemania, a nie według nowego życia Jezusa. I stąd mamy taki rozgardiasz.

Rozumiecie, wróg zaatakował miejsce śmierci człowieka, mówiąc, że to nie ma dla niego takiego znaczenia, że nawet jak nie jesteś ochrzczony, to i tak jesteś zbawiony. Jezus mówi: „kto uwierzy i ochrzci się, będzie zbawiony.” „Ale ty nie musisz, jesteś zbawiony przez wiarę.” A co to jest za wiara, która nie bierze wszystkiego z Jezusa? Pierwsze, to wiara chce od razu umrzeć, doprowadzić do śmierci tego człowieka, który uwierzył, że jest grzesznikiem, a Jezus jest jego Zbawicielem, a jego wyjściem jest śmierć, aby Jezus mógł żyć w nim. Od razu chcesz ochrzcić się, od razu chcesz z tego skorzystać. Widzisz to jako jedyne wyjście. Nie ma innego. Dlatego jest to zasłaniane, ponieważ tu jest porażka diabła i diabeł próbuje zasłaniać to, żeby ludzie nie podchodzili do tego poważnie, że z chwilą kiedy zostałeś (zostałaś) zanurzony w wody chrztu, wynurzony, nie masz prawa już prowadzić starego życia. Kiedy myślisz jak to zrobić, to Słowo Boże mówi: „codziennie uważaj siebie za umarłego.” Nie ożywiaj się rzeczami tego świata, niech nic nie nęci ciebie, niech nic ciebie nie ciągnie. Jesteś martwy. W pierwszym Liście Jana napisane jest, że diabeł kusi przez oczy, przez mówienie, pychę, przez uszy tak, by człowiek pragnął i chciał posiąść to. Kiedy już pokusa złapie, wtedy człowiek zaczyna podążać w tym kierunku. Ale to nie jest z Boga, jak napisane jest w Słowie Bożym. To nie pochodzi od Boga.

A więc, niechże nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym.

„i nie oddawajcie członków swoich grzechowi na oręż nieprawości, ale oddawajcie siebie Bogu jako ożywionych z martwych, a członki swoje Bogu na oręż sprawiedliwości. Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską”. Rzym.6,13.14.

Słuchajcie, jeśli będę myślał w ten sposób: „ja nie mogę kraść, nie mogę, nie mogę kraść, przecież nie mogę” i tylko tak będę myślał, że przecież nie mogę kraść, to o czym ja będę cały czas myślał? Kiedy będę myślał, że nie mogę kraść, to inaczej, będę myślał, że nie mogę złamać zakonu. Wtedy będę łamał go w tylu innych miejscach, że aż hej. Ja muszę myśleć o Jezusie, że On wygrał, a ja w Jezusie umarłem dla zakonu. Już nie muszę myśleć, żeby nie kraść, a mam myśleć o Jezusie. On musi zająć cały mój umysł, całe moje serce, całe moje życie. JEZUS! Wtedy jestem wolny. I tu jest o tym powiedziane. Łaska powoduje to, że Jezus napełnia nas sobą i ożywia nas dla chwały Ojca. Nie ma innej drogi zbawienia. To jest droga wiary, nadziei i miłości. I tak musimy funkcjonować. Albo czytając tą Biblię, czytamy to, co ona mówi i chcemy przyjąć to, co ona mówi, albo wprowadzamy filozoficzną ewangelię.

Pomyśl sobie, że umieramy dzisiaj wszyscy i w takim stanie idziemy przed Boże oblicze. Co będzie? Nie ma znaczenia jak ja pozytywnie myślę o sobie, czy ja dobrze myślę o sobie. To nie ma znaczenia. Ma znaczenie tylko to, czy ja grzeszę, czy nie. Słowo Boże mówi, że dzieci Boże nie grzeszą i nie mogą grzeszyć. To tak, jakby ktoś uciął mi nogi i nie mogę chodzić. Ktoś uciął ręce i nie mogę nic podać, uciął mi język i nie mogę mówić, wyłupał mi oczy i nie mogę widzieć, pokuł mi bębenki i nie mogę już słyszeć. Czy rozumiecie? No, nie mogę. Ktoś to załatwił, Przyjaciel to załatwił, żebyśmy mogli prowadzić nowe życie.

Chwal swego Boga i będziemy o tym wiele mówić, ponieważ czytając nawet tylko urywki z Biblii, z Listu do Rzymian, czy z innego miejsca, te wszystkie słowa mówią tak silnie o zwycięskim Bogu, który przyszedł nam na pomoc. Nie tylko żebyśmy fajnie o Nim mówili, ale żebyśmy dzięki Niemu żyli już na tej ziemi. Pomyśl, czy jesteś reprezentantem (reprezentantką) Jego ewangelii, czy jakiejś innej ewangelii. Pomyśl jak wspaniały Bóg wyszedł nam naprzeciw. I to jest piękne, że ten Bóg może czynić takie cuda, by zmieniać naturę człowieka! Mówiliśmy już o tym – ze złodzieja uczynić pasterza, który będzie tak pilnował owieczek, że nikt lepiej nie upilnuje. Bóg może uczynić wszystko i to jest wspaniałe.

Jan 14:23