Rozważania Listu do Rzymian 6, 1-14

Rozważania Listu do Rzymian 6, 1-14 – część 5

10 kwietnia 2014 roku.

Mamy taką sytuację. Bardzo chcielibyśmy być królem. W pewnym momencie staje się to autentyczne. Tak się stało i zostaliśmy królem. Popatrzcie, jak dziwnie by to wyglądało. Chodzimy po tym pałacu i mówimy: „ja tak bardzo chciałbym być królem, tak bardzo chciałbym być królem.” Chodzimy po pałacu i powtarzamy tak. Ktoś powiedziałby: „chłopie, ty jesteś królem.” „Ja jestem królem? Ale ja tak bardzo chciałbym być królem.” „Ale jesteś królem i możesz teraz rządzić.” Całe nasze doświadczenie polega na tym, czy przyjmujemy, że Jezus uczynił nas królami, czy akceptujemy to, że nie zasłużyliśmy sobie na to. Ale król to jest ktoś, kto jest mądry. Mądry król i jest mądre doświadczenie, które dzieje się między ludźmi.

A więc król musi być mądry. Nasz Król jest mądry i potrafi władać nami. A więc zaczyna się w nas stawać coś cudownego, że zaczynamy cieszyć się tym, kim jesteśmy. Apostoł Paweł pisze o wdzięcznym sercu. Wdzięcznym sercem zawsze za wszystko dziękujcie Bogu, bo teraz macie to nowe doświadczenie, bo jesteście z Jego rodu. A więc zaczyna się ta radość przebywania, szczęście, kosztowność tego doświadczenia.

Cała atmosfera chrześcijaństwa, to jest atmosfera niewiary w Słowo Boże. Ludziom jest coś potrzebne, żeby zastąpić, ale jeśli chcesz być dzieckiem Bożym, to pierwsze, dziecko Boże miłuje Słowo Boże, miłuje Jego przykazania, cieszy się tymi przykazaniami i czyni je. To jest to zwycięstwo Boga, które osiągnął przez swego Syna, że myśmy umarli, aby powstać do nowego życia. To On wygrał bitwę. Tak też wykłada apostoł Paweł w Liście do Kolosan, że Bóg pokonał diabła w Jezusie Chrystusie, wygrał bitwę z diabłem. Pokonał go na jego terenie, wygrał dla nas, dla ciebie i dla mnie. A więc korzystajmy z tego.

To jest jak przełamanie. Żebrakowi zdjęto łachmany i przyobleczono go w szaty królewskie. Ale kiedy rano żebrak wstawał, to zaczął szukać swoich łach, zapomniał, że jest królem. I szukał, i znalazł, i znowu ubrał te łachy. Przyszli znowu słudzy i mówią: „Nie łachy, masz nosić królewskie ubranie.” I nosi zadowolony, szczęśliwy i położył się spać, budzi się rano i znowu zaczyna szukać swoich starych ubrań. Niech już to stanie się zwyczajem, że ty masz nowe ubrania, nowe szaty, którymi jest Chrystus. Jesteś królem, ale takim królem, który służy, który potrafi służyć, który potrafi czynić dobro.

A więc:

„ to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało…” Rzym.6,6a.

Czy tu jest napisane: „skrępowane, zakneblowane, związane, pobite”?

Nie. Tu jest napisane: „unicestwione”. Co to znaczy unicestwione? To znaczy: „nie ma”. Masz, czy nie masz? Komu bardziej wierzysz? Bogu! Tak, Bogu. A ludzie mówią, że nadal masz to grzeszne ciało i musisz grzeszyć, nie masz wyjścia.

A co mówi Bóg?

„aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi”; Rzym.6,6b.

To jest Boże rozwiązanie dla mnie i dla ciebie każdego dnia, abyśmy trzymali się tego, wierzyli w to, z tym wstawali i z tym kładli się spać. Nowe człowieczeństwo, to są nowe szaty, wszystko stało się nowe. Nie możesz ubierać starych szat i znowu chodzić jak żebrak: „Jak masz na imię? Kowalski. Czym zajmujesz się? Trochę chrześcijaństwem i trochę światem.” Tak nie da rady.

„kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu”. Rzym.6,7.

A więc możesz zobaczyć tego, który umarł, że on dzisiaj nie żyje dla grzechu, ale dla Boga. Ale jeśli człowiek dzisiaj żyje dla grzechu, to jest dzisiaj żywy dla grzechu, a martwy dla Boga. U Boga nie ma rozdwojenia, musimy pamiętać o tym. Jeżeli Bóg coś mówi, to On trzyma się tego. Nie ma tak, że człowiek może żyć sobie dla grzechu i mówić, że jest wierzącym człowiekiem, należącym do Boga, i że idzie do wieczności z Bogiem. To jest kłamstwo, bo Słowo Boże mówi, że jeśli ktoś ma społeczność Bogiem, a popełnia grzech, to czyni kłamcę z Boga. Bo Bóg nie ma społeczności z tym, który popełnia grzech. Bóg po to posłał swego Syna, żeby coś zniszczyć, a nie zakneblować, osłabić, związać, ale całkowicie zniszczyć. Nasze fizyczne ciało nie wejdzie do wieczności, dlatego, że doświadczyło różnych złych rzeczy. Ale to fizyczne ciało Bóg ożywia dla swojej chwały. I to ciało może być czyste dla Niego tu na ziemi, żeby mogło Mu służyć, gdyż On zdjął z nas ciało grzechu, a to ciało zostawił, abyśmy mogli żyć na ziemi, ale już nie dla siebie, ale dla Niego. Jeśli widzimy w tym Boga, Jego chwałę, Jego Majestat, Jego wielkość, Jego unikalność sposobu myślenia, działania, to widzimy też, że On za tym stoi. Jezus powiedział, że On potwierdzi każde swoje Słowo, jeśli tylko będziemy mu wierzyć.

A więc, jeśli ktoś umarł, uwolniony jest od grzechu. Mówcie, co chcecie, ale albo wierzymy temu Słowu, albo musimy zamknąć Biblie i stworzyć inną biblię, albo wziąć jakąś łatwiejszą, w której będzie napisane: „kto bowiem umarł, mniej grzeszy.”

Co to znaczy wolność? Kto wie, co to znaczy być wolnym? Ten, który wcześniej był niewolnikiem. Jak ktoś zawsze był wolny, to zawsze tak było. Ale jeśli ktoś był niewolnikiem grzechu, to wie, co to jest wolność od grzechu i nie pomyli się, wie jaką radość daje wolność. Stąd kiedy Paweł pisał List do Galacjan, też mówił o tym.

„Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z nim żyć będziemy”, Rzym.6,8.

Już nie sami, tylko z Nim. Z Nim umarliśmy, z Nim żyjemy. A więc już nie jesteśmy sami, to co też Paweł pisze: „ja sam, muszę tak robić”. Już nie jesteśmy sami, ale z Nim. On działa.

„wiedząc, że zmartwychwzbudzony Chrystus już nie umiera, śmierć nad nim już nie panuje”. Rzym.6,9.

A więc nowy człowiek nie umiera. Masz wieczne życie jako nowy człowiek, gdyż Chrystus już nie umiera, ale jako stary, nie.

„Umarłszy bowiem, dla grzechu raz na zawsze umarł, a żyjąc, żyje dla Boga. Rzym”.6,11.

„Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” .Rzym.6,12.

Czy my tak uważamy codziennie? „Grzech, to nie te drzwi. Tu mieszka Jezus. W świecie możesz robić co chcesz, ale nie ze mną.” Skąd to się bierze? Dlaczego Słowo Boże do tych ludzi, którzy zostali ochrzczeni, zanurzeni w śmierć Chrystusa, powstali do nowego życia mówi, aby oni tak normalnie uważali, że umarli? Żeby tak myśleli, żeby to było w ich myśleniu, w ich sposobie rozumowania, planowania, we wszystkim, że nie żyją już dla siebie, ale żyją dla Boga.

Czy wiecie jakie to jest piękne, kiedy to Słowo wykonuje się, jak paru ludzi, którzy w ten właśnie sposób funkcjonują, spotykają się ze sobą, to czy wiecie co to jest?! To się spotyka Ciało Jezusa. I o to zawsze chodziło. Nie tak, żeby spotkali się ludzie, którzy nie wierzą Bogu i rozważali Biblię niewierzącym sercem, ale by spotykali się ludzie, którzy wierzą Bogu i żeby On działając w nich, pokazywał to, o czym oni mówią, bo On ma moc uczynić to.

Stąd wróg próbuje uczyć człowieka czegoś innego, ale zawsze zaczyna się od zwiedzenia, oszukania człowieka, przynęcenia do jakiegoś grzeszku, a potem: „widzisz, popatrz, nie można tak żyć.” Robisz następny grzeszek, to tym bardziej. Po jakimś czasie wychodzisz, głosisz kazanie i co głosisz najczęściej? Mogę wam powiedzieć: „łaskę.” Ale nie głosisz łaski jako śmierć dla grzechu, tylko głosisz łaskę, jako usprawiedliwienie dla grzesznika. A to już nie jest dobry sposób na głoszenie, ponieważ Bóg uczynił rzecz doskonałą, wspaniałą, osiągnął zwycięstwo. Po co osłabiać Jego zwycięstwo? Przecież On nikomu nie pozwoli na to. Osiągnął triumf.

Jan 14:23