Chrzest

Chrzest – część 3

Kazanie z 2 sierpnia 1999 roku.

Zapomniał co jemu darowano i on nie chciał darować i wtedy zobaczcie, co Pan Jezus mówi: Cały dług spadł z powrotem na niego, cały dług. Dlatego jak ważne jest, żebyśmy w nowym życiu nie pozwalali, aby w sercach naszych mieszkało nieprzebaczenie. My mamy wielki przywilej nie zachowywać w sercach urazy. To jest święty przywilej Chrystusa, nie zachowywać urazy przeciwko nikomu, bo to serce już jest nowe, zupełnie nowe, ono już to potrafi, bo kiedy wychodziliśmy z wody chrztu także i nowe serce zjawiło się w nas. Wszystko nowe. Nowy człowiek wyszedł do nowego życia.

Także wielką naszą prośbą było kiedy wyruszyliśmy do chrztu: „Panie, przykryj mnie swoim płaszczem, chcę być częścią Twojej Oblubienicy, Twojej małżonki, chcę należeć do Kościoła. Od tej chwili, Panie, w tym Kościele chcę wypełniać wszystko, co jest miłe Tobie. Od tej chwili, mój Odkupicielu, jestem Twoją własnością, od tej chwili, dzięki Tobie, będę robił tylko to, co jest miłe Tobie. Od tej chwili jako Twój niewolnik będę słuchał Twoich rozkazów i Twoich przykazań, od tej chwili jestem gotów nie wstydzić się Ciebie jako mojego Oblubieńca. Od tej chwili jestem gotowy wyznawać Ciebie pośród wszystkich ludzi, od tej chwili jestem gotowy cieszyć się, że przyjdzie dzień zaślubin i chcę być gotowy, chcę być jako ten, który wytrwał do końca w tym, co mi dałeś i jeszcze to pomnożyć, jeszcze do tego przydać coś, w mocy Twego Ducha, dla Ciebie, Panie mój”.

Żeby taka rzeczywistość zaistniała w nas my musimy w pełni poznać co to jest chrzest. Mogę wam powiedzieć, że spora część wierzących ludzi nie rozumie, że chrzest jest oddzieleniem nas od świata ciemności. Kiedy wszedłeś w wodę chrztu, wtedy za tobą pozostał, oddzielony od ciebie poprzez wody chrztu, świat pełen swoich cielesnych pożądliwości. Kiedy wyszedłeś, wyszedłeś już do Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, aby tego szukać i w tym znajdować rozkosz i szczęście swoje jako nowy człowiek, który potrafi się naprawdę dobrze czuć tylko w Kościele. Potrafi dobrze się czuć w społeczności z Chrystusem, przebywając najczęściej tam, gdzie jest czytane Słowo Boże, gdzie ludzie nawzajem uczą się Jezusa Chrystusa, gdzie jest modlitwa i uwielbienie Pana. Dlatego ten, który w nowym życiu zachowuje to szczęście, że należy do Chrystusa nie unika zgromadzeń, jego nie zatrzymasz, żeby on tam nie poszedł, bo tam jest jego Pan w takich samych i pośród takich samych jak on posłusznych Mu i chlubiących się Nim wyznawców. Jego Pan Jezus Chrystus powiedział mu: „Tam, gdzie dwóch lub trzech zgromadza się w imię Moje, Ja tam jestem”. Jego serce nie mogłoby być z boku, gdy jego Pan tam w zgromadzeniu świętych właśnie przebywa. On gorąco pragnie budowanym być tym wszystkim, co Jego Pan uczynił już w jego Bożej rodzinie, a także być zbudowaniem dla innych tym, co Pan już uczynił w nim, oraz posłuchać tego wszystkiego, co Pan ma do przekazania im wszystkim poprzez zwiastowane Słowo Boże, lub też proroctwo, objawienie i tłumaczone języki, dziękując Bogu za każdy obrany przez Niego Samego sposób przekazania stosownego na ten czas Słowa Swego dla Jego ludu, którego i on sam poprzez chrzest stał się częścią. Nowe życie ciągnie do Pana, nie do świata i jego pożądliwości, ale do Pana, do Jego ludu i do zwiastowania Słowa Bożego innym ludziom. Nowe życie zawsze ciągnie go do Jezusa. Jak tylko przyjdzie Jezus to żadne przyciąganie ziemskie go nie zatrzyma, żeby on tam nie wyszedł naprzeciw Panu. Takie nowe życie rozwija się i ciągnie ku Panu, ale trzeba przejść przez wodę chrztu, żeby tak się stało.

Mam nadzieję, że rozumiemy co to znaczy słowo „Odkupiciel” teraz trochę bardziej. Jak Jezus zapłacił całą cenę za nas, to znaczy, że nas sobie kupił na własność, abyśmy już nie dla siebie żyli, ale dla Niego (2Kor.5,14.15). Po to nas kupił, ale to jest dla naszego dobra. To jest ciekawe dla mnie w Ewangelii, że kiedy On mnie kupił dla siebie, żebym żył dla Niego, to jest to dla mojego dobra. Wszystko cokolwiek Bóg czyni, czyni dla naszego dobra i zobaczyłem, że jest to wspaniałe, że w nowym życiu mogę doznawać, że Bóg we wszystkim działa ku dobremu, we wszystkim, dokładnie we wszystkim. Nie ma rzeczy, która nie byłaby obrócona ku temu, żeby obraz Chrystusa był coraz bardziej kształcony w nas. Nie ma ani jednego wydarzenia, które Bóg by nie przygotował ku tej rzeczy dlatego, że my miłujemy Go, dlatego, że chcemy być z Nim. Miłujemy Go za to, że posłał Swego Syna, żeby nas uratował, miłujemy Go za to, że jako Miłość zniósł pohańbienie Swojego Syna tutaj na ziemi. Miłujemy Go za to, że złożył na Jezusa wszystkie nasze winy i że zostaliśmy przez Niego wykupieni. W Liście do Kolosan jest napisane, że na krzyżu, dla naszego dobra, Bóg w Swoim Synu odniósł triumf nad nadziemskimi władzami i zwierzchnościami, wymazując obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami.

List do Rzymian 5 rozdział, od 6 wiersza. Chciałbym, żebyśmy myśleli o Jezusie Chrystusie jako o Odkupicielu, jako o Kimś, Kto spłacił cały nasz dług, o Kimś, Kto umiłował nas tak bardzo, że zapłacił za nas cenę swego życia, o kimś, kto będąc w niebie, w tak pięknym miejscu, gotów był opuścić tamto miejsce, aby przyjść tutaj nas wykupić. Myślmy o Nim jako o Kimś, Kto nas umiłował, tak naprawdę umiłował, jak nikt inny, będący tutaj na ziemi; On nas do końca umiłował. Myślmy o Nim jako o Tym, Który nas przykrył w miłości swoim płaszczem sprawiedliwości. On powiedział: „Jesteś moja, nie porzucę cię, nie zostawię cię, jesteś moja; dzielną jesteś niewiastą”. Tak, to jest dziwne, ale jakże szczęśliwe dla nas mężczyzn, że i my jesteśmy wraz z niewiastami tą jedyną Niewiastą, Oblubienicą Pana Jezusa Chrystusa, aby należeć do Niego w wiecznej jedności.

„Wszak Chrystus, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych” – we właściwym czasie za nas umarł – „Rzadko się zdarza. Że ktoś umrze za sprawiedliwego; prędzej za dobrego gotów ktoś umrzeć”. To jest taka prawda, której często doznajemy w swoim życiu. Człowiek dobry, to jest taki człowiek, którego każdy lubi, bo on zawsze mówi i czyni innym coś dobrego i przyjemnego, ale sprawiedliwego mało kto lubi, bo on nieraz mówi i czyni coś, co innym nie pasuje do ich norm i wywołuje w nich złośliwą i agresywną samoobronę. Tak i Jezus mówił do ludzi, ale wielu to co On do nich mówił przeszkadzało im w ich samolubnym życiu i nie lubili Go za to, i już dłużej nie mogli Go znieść. Powiedzieli w końcu, że trzeba Go zabić, bo innych ludzi pociągnie za sobą. „Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł”. Przeżywajmy to prawidłowo. Bogu bardzo zależy na tym, żebyśmy cenili każde Jego Słowo. Przeżywajmy to w sercach swoich. To jest Słowo życia. Bóg dał dowód Swojej miłości do nas w tym, że Chrystus na krzyżu za nas umarł. To jest ten Boży dowód, że Bóg nas miłuje, bo kiedy jeszcze grzesznikami byliśmy, Chrystus za nas umarł. Jezus umierał za grzeszników, nie za sprawiedliwych. Niech Duch Święty pracuje w nas, żebyśmy zaczęli jeszcze bardziej podziwiać Ojca i Jego miłość do nas. Bądźmy jako dzieci, które kosztują się w Ojcu, które podziwiają Ojca. Dzieci mówią o swoich ojcach: „Mój tata to jest taki silny, taki mocny, taki odważny, itd., mój tata zrobi to, czy tamto”, a nasz niebiański Ojciec jest wszechpotężny i może jeszcze więcej niż wszyscy ziemscy ojcowie razem wzięci, bo On dla nas przygotował całą wieczność z Sobą. Nasz ten ziemski ojciec ile może? Pewien czas może starać się o nas, później musi odejść. Niebiański Ojciec nigdy nie odchodzi, jest zawsze. Cieszmy się, że mamy takiego Ojca, który dał nam dowód Swojej miłości posyłając Swego Syna umiłowanego, aby ten poniósł cały bagaż naszych złych rzeczy, abyśmy nareszcie mogli, wykupieni przez Jezusa, być pojednani z Ojcem. Niech Duch Święty wypracuje to w nas, by nas to napełniało podziwem dla Ojca. 

Jan 14:23