Wiara, usprawiedliwienie, pokój z Bogiem

Wiara, usprawiedliwienie, pokój z Bogiem – część 4

Kazanie z 6 sierpnia 1999 roku.

Mówimy o pracy Boga w nas, nie o pracy naszej dla Boga. Mówimy o tym, co Bóg może w nas uczynić, kiedy my wierzymy w Jezusa. A więc mówimy o chrześcijaństwie, o ludziach, którzy wierzą w Jezusa. Nie o zgromadzeniu ludzi, którzy znają Biblię, którzy potrafią zacytować jakiś fragment z Biblii. Mówimy o ludziach, którzy wierzą we wszystkim w Jezusa, i których serce ku temu zmierza. I możemy zobaczyć takich ludzi. Czasami mogą wydawać nam się nieporadni, ale gdy patrzysz, on coś ma, biegnie do Jezusa i cieszy się, albo smuci. Widzisz, że on ma to miejsce, do którego przybiega. On wierzy w Jezusa, że Jezus mu to da, że Jezus odpowie, że nie zostawi go. Jezus powiedział, że jeśli tak wierzysz, to możesz być pewny: "nie zostawię cię, będziesz miał to o co prosisz." I taki człowiek mówi: "jestem w szeregach żołnierzy Pana, nie jestem nic nikomu winien, prócz miłości wzajemnej, nic prócz miłości wzajemnej". To musi być w nas. Bardzo ważne doznanie. Nic nie jesteśmy winni, prócz miłości wzajemnej. Nie jesteś winien mi oskarżenia. Jeżeli oskarżasz, to jesteś winien, że oskarżasz. Gdy potępiasz, to jesteś winien. Nic nikomu winni nie bądźcie, prócz miłości wzajemnej. I to wszystko w Chrystusie. Wtedy, kiedy Duch Święty pracuje w nas, to aż nam się chce tak żyć i wtedy jesteśmy wdzięczni i szczęśliwi. Możemy widzieć owoc Bożego działania, jak się już dokonuje w nas. Wszystko przez wiarę.

Możemy zobaczyć ludzi, którzy dzień w dzień tłuką Słowo Boże i innych, którzy przychodzą do Słowa Bożego, kosztują to Słowo, dają się obrabiać temu Słowu i oni rosną, bo Słowo Boże ożywia ich. Oni mają pokój z Bogiem i w tej bitwie, wychodzą do bitwy z orężem Bożym. Dla nich zbawienie, prawda, wiara, zwiastowanie to jest coś normalnego. Nie wstydzą się Jezusa, bo Bóg napełnia ich tym. Zawsze szukają Pana. My możemy wstydzić się Jezusa tylko wtedy, kiedy nie znamy Go dobrze. Bo czy wstydziłbyś się człowieka, który darował ci wszystkie rzeczy? Miałbyś na przykład sto milionów długu, a on darowałby ci sto milionów długu i chodziłbyś myśląc: "cicho, nie powiem nikomu jego imienia, nie zdradzę się." A Jezus darował nam wszystko. On chce, żebyśmy Jego imię uznali za najwyższe. Duch Święty chce to uczynić w nas, tylko musimy wierzyć w Jezusa.

A my wierzymy w siebie i zamykają się nam usta, bo my mówimy: "ja muszę mówić o moim Jezusie." Nie musisz, twoje ciało nie musi zwiastować Jezusa. To Duch Święty chce uwielbić Jezusa w tobie, napełnić cię słowami uwielbienia twego Mistrza. Ty tylko daj sie Jemu. Jak piękne nogi są tego, który niesie radosną nowinę, ale on musi być posłany z tą nowiną, musi być napełniony tą nowiną. On musi wierzyć w Jezusa i być w szeregach armii Pana, musi być zdobyty przez Boga do armii Bożej. Musi mieć zbroję żołnierza Bożego, musi być przyobleczony w miłość, musi być przyobleczony w Jezusa Chrystusa, musi być zawsze gotowy odbierać rozkazy Pana przez wiarę w Niego. Takiego człowieka nie zobaczysz pętającego się w świecie. On zawsze jest tam, gdzie chce Pan. Pan wyznacza mu wszystko, każdą jedną rzecz w dniu Pan wyznacza mu. I nie musi być to słyszalny głos, ani specjalne odpowiedzi. Taki człowiek często nie pyta się: "Panie, co mam zrobić, w lewo, czy w prawo?" Bo on idzie i Bóg prowadzi go. Przy wyjątkowych sytuacjach zdarza się i pyta się Pana. Ten, który często (pyta), to widać, że błądzi i nie wie gdzie idzie. Ale ten, który idzie i Duch Święty prowadzi go, to on idzie i chwali Pana i woła: "Abba, Ojcze".

I my jesteśmy ludźmi, którzy skosztowaliśmy Jezusa. I tak musimy zobaczyć, że z chwilą kiedy weszliśmy w przymierze z Panem, to od tej chwili Jezus stał się dla nas wszystkim we wszystkim i my nie znamy się już według ciała, ale według Chrystusa. Musimy wyrzucić precz wszystkie nasze cielesności, wszystkie rzeczy, którymi człowiek trapi się, albo raduje się, ale które człowiek ma z własnego ciała. One nic nie dają. Wszystko mamy w Chrystusie i to jest nasze życie.

Zobaczmy to, jakie skarby! Czytamy List do Efezjan: "pełnia błogosławieństwa", a człowiek kłóci sie o jakąś rzecz, zamiast cieszyć się błogosławieństwem Bożym. Człowiek walczy o jakiś atrybut, zamiast radować się z tego, co Bóg dał w Chrystusie. I wtedy są te problemy, bo człowiek nie patrzy i nie widzi, nie ma pokoju z Bogiem. Każdy, który ma pokój z Bogiem, jest uspokojony. Ten może przytulić się do Ojca i może radować się z Ojcem. Może być w społeczności ze świętym Bogiem, który jest święty i nic mu się nie stanie.

Ostatnio opowiadałem wam, że miałem takie doświadczenie, że klęknąłem do modlitwy i w tym momencie dotarło do mnie, że Bóg jest święty i wszystko we mnie zadrżało, przeraziłem się. I następnie przyszło: "Dlatego, że jesteś oczyszczony krwią Jezusa Chrystusa raz na zawsze, możesz być ze Mną". Bóg pokazał na ofiarę Jezusa - "dzięki ofierze Jezusa możesz być ze Mną." A więc przychodzę do Ojca tylko dzięki Jezusowi Chrystusowi, a nie dzięki swoim zasługom.

A powiedzcie ilu z nas tak doznawało, że przychodziło do Boga na zasadzie zasług, a nie na zasadzie Jezusa, mówiąc: "dzisiaj tyle dobrych rzeczy zrobiłem, a więc mogę dzisiaj cieszyć się przed obliczem Bożym." A teraz, w tym momencie coś mi się nie powiodło, to już się nie nadaję dla Pana. Radość nasza nie płynie z tego cielesnego powodzenia, ale z Pana, z tego kim On dla nas jest. Czy wierzysz już tak w Jezusa we wszystkim? Tak napisane jest w Liście Jakuba: "proście, a otrzymacie". Otrzymacie, gdy prosicie opierając się na Chrystusie, a nie na sobie. Bóg słyszy nas w Synu i potwierdza nam Słowa Swoje.

Tylko wierz, tylko wierz! Tylko do Niego przyjdź ze wszystkim, niech w twoim sercu będzie Jego imię, a wtedy będziesz pewny, że On jest z tobą, że On nie zawiedzie cię, nie porzuci. Możesz być pewnym Jezusa, ale trwaj przy Nim. Jeżeli zejdziesz z tej drogi, stracisz to. Trzymaj się Jego mocno, musisz wytrwać przy Nim. Musisz czekać na Niego według Jego Słowa.

A więc chlubimy się nadzieją chwały Bożej, jako Boże dzieci. Mamy społeczność z Ojcem w jasności Jego oblicza, w jasności Jego przebywania i nie boimy się Ojca, nie lękamy się w taki sposób jak grzesznik. Mamy społeczność kiedy możemy przechadzać się w domu Bożym i możemy rozmawiać z Ojcem i On rozmawia z nami. Jego głos dociera do nas i możemy przebywać w tej chwale już dzisiaj, kosztować jej, wiedząc, że gdy odejdziemy już tam, będziemy przyobleczeni w to nowe ciało, na podobieństwo Chrystusa Jezusa naszego Pana. To wszystko jest prawda. I musimy kosztować z tej prawdy, aby żyć i obfitować i to musi być w nas jako coś cennego, co będziesz kosztować z całego serca.

Wiara nie jest uczuciem! Nie bazuj na uczuciach, nie myśl, że musisz mieć uczucia, żeby być pewnym. Ona opiera się zupełnie na Słowie Bożym i tylko na Słowie Bożym, które Bóg do nas powiedział. Zaufaj temu co Bóg powiedział, inaczej nigdy nie będziesz wierzącym. Musisz uwierzyć Bogu i Jezusowi Chrystusowi, którego On posłał. Musisz zawierzyć się Duchowi Świętemu, by prowadził cię. Nie możesz iść sam, sam nigdzie nie dojdziesz. Nawet gdy cię będzie tysiąc porządnych braci prowadzić, tak świętych, jak tylko może być święty człowiek w Chrystusie Jezusie, zginiesz, dopóki sam nie uwierzysz w Jezusa i Bóg nie powie: "usprawiedliwiony, ma pokój ze Mną, dać mu oręż Boży, dać mu zbroję, ubrać mego syna, niech idzie do bitwy, niech walczy i zwycięża". Tak czytamy w Słowie Bożym, że ręką Bożą zostało zdarte z nas ciało grzechu i ręką Bożą jesteśmy też przyobleczeni w zbroję Bożą przez wiarę w Jezusa.

 

Jan 14:23