Uczniostwo w szkole Jezusa Chrystusa

Uczniostwo w szkole Jezusa Chrystusa – część 5

Kazanie z 5 sierpnia 1999 roku.

Czy mówimy naszemu Mistrzowi: "zgoda"? "Skoro mówisz Panie, że taki jest warunek przyjęcia do tej szkoły, to jestem gotowy. Przeliczyłem koszta, uznałem, że chcę przebywać w tej szkole." Jezus mówi: "Pójdźcie do mnie wszyscy spracowani i obciążeni, a Ja was wprowadzę w to wszystko". To są Jego uczniowie: spracowani, obciążeni.

Można powiedzieć, że w każdej szkole jest regulamin, prawa, dla nauczycieli i dla uczniów także. W tej szkole jest tylko jeden regulamin - ty musisz zginąć, by mógł w tobie zjawić się Chrystus. Nie masz żadnych praw. Takiej szkoły chyba żaden z was nie zna. Nauczyciele musieliby być najszczęśliwsi w świecie, skoro uczniom odebrano by wszelkie prawa. Mogliby nareszcie uczyć ich spokojnie, a oni nie mogliby buntować się, ani podawać ich do sądu, że oni coś tam przekroczyli. I Pan żąda pełnego poddania. Pan nie chce uczniów, którzy dyskutują, szemrzą i mówią: "Panie, dałeś mi prawo teraz, żebym spał kiedy chcę, dałeś mi prawo, żebym leniuchował, dałeś mi prawo, żebym się zabawiał.” Nie, nie ma takiego prawa. Jednym słowem to jest chyba jedna z najtrudniejszych szkół, nie ma trudniejszej. Dlatego jest napisane, że sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia. W tej szkole musisz wytrwać do końca przy Panu.

I naprawdę, to co Pan czyni w nas jest piękne, cudowne i za to jestem Mu wdzięczny. Każde Słowo tchnie miłością do nas ludzi, bo On wie jakimi jesteśmy. On wie jak szybko biegniemy gdzieś w różne rzeczy. On wie jak szybko zapominamy o Nim i zajmujemy się różnymi rzeczami. Dlatego postawił tak wysoki warunek, żeby uchronić nas przed nami samymi i zabezpiecza nas każdego dnia.

Jeżeli zrobisz gdzieś coś nierozważnie, to On nie skreśli cię od razu z tej szkoły, jak nie skreślił Piotra i innych uczniów, którzy różne głupie rzeczy robili. On uczy, jest cierpliwym Nauczycielem. Jest bardzo wyrozumiały, ale też i konsekwentny. Chcę, żebyś pozostawał cały czas na Jego warunkach, wtedy możesz być pewny, że zwyciężysz.

Czy zapłaciłeś już cenę tej szkoły? Chcę, żebyś odpowiedział przed Panem. Czy przyjąłeś już tak warunki tej szkoły, idąc do wody chrztu: "Panie chcę czyste sumienie, chcę być Twoim, chcę korzystać z Twojej ofiary na krzyżu i chcę wejść w nowe życie, Chcę być uczniem, który idzie z Tobą, który do Ciebie należy, który uczy się od Ciebie." A teraz wytrwaj w tej szkole, bo rzeczy na tym świecie są jeszcze gorsze niż były wcześniej, jeszcze większa presja, jeszcze większy atak. Jak bardzo trzeba całym życiem należeć do Jezusa, żeby wygrać i przejść. Czy chcesz znaleźć się w miejscu, które pokaże ci, że zaniedbałeś czas łaski, zmarnowałeś czas obietnicy Bożej? Naprawdę, to słowo nikogo nie straszy. Jezus nikogo nie straszy. On powiedział, że osądzi was Słowo, które słuchaliście, które słyszeliście na wielu zgromadzeniach. Ono stające przed wami powie jak postąpiliście z nim; czy wzięliście je sobie do serca i ochotnym sercem zaczęliście słuchać Pana i służyć Mu? Zaczęliście w Kościele znajdować szczęście dla siebie, a w braciach i siostrach znaleźliście naprawdę rodzinę? Czy byliście obcy, obcy w Kościele, obcy jako ci, którzy właściwie nie mają nic wspólnego z Chrystusem?

Ewangelia Jana 3 rozdział. Chciałbym powiedzieć o tym jak my uczniowie mamy zachowywać się w tej szkole, abyśmy wygrali tą bitwę, abyśmy mogli przejść każdy dzień i być szczęśliwymi uczniami, którzy mogą cały czas słuchać Jezusa, mogą cały czas przebywać z Nim. Będę czytał od trzynastego wiersza:

„A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy, i jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.”

I zobaczcie, jaki mamy komfort w tej szkole. Mamy możliwość patrzeć na Jezusa, który umarł za nas, który wziął na siebie wszystkie nasze grzechy. Aby diabeł, który kąsa nas i chce żebyśmy gdzieś stracili siły, żebyśmy gdzieś osłabli, żebyśmy gdzieś nie mogli już podążać za Jezusem, nie mógł zatrzymać nas w tej drodze. Wystarczy tylko patrzeć na Jezusa.

Kiedyś zaczęliśmy głębiej rozważać te słowa: co to znaczy patrzeć na Jezusa? To znaczy, że z każdym jednym momentem, kiedy jestem Jego uczniem i jestem przy Nim, widzę Go coraz bardziej. Coraz więcej Jego miłości, coraz więcej Jego dobroci, coraz więcej Jego cierpliwości, coraz więcej Jego uprzejmości, coraz więcej Jego łagodności. Coraz bardziej poznaję jak On jest miły mi jako Nauczyciel, jak On wziął na siebie wszystkie doświadczenia moje, aby teraz mi pomóc. On jest Nauczycielem, który wychodzi mi naprzeciw, jest gotowy pomóc mi we wszystkich moich potrzebach w tej szkole. A więc otrzymaliśmy najlepszego Nauczyciela, a jako owce też i Pasterza.

A więc patrzmy na Niego. W Nim jest nasze przebaczenie, w Nim jest nasza zachęta, by nadal być w tej szkole, w Nim jest zobaczenie jak wielka różnica jest między skarbem w niebie, a skarbem na ziemi. W Nim możemy zobaczyć to wszystko każdego dnia i wtedy jesteśmy ludźmi, którzy patrząc na Niego. Nie dajemy oszukać się diabłu, że to jest może tylko coś, co komuś wydaje się, że to można zostawić na ostatnim miejscu i będzie wszystko w porządku.

My wiemy, że nie. Kiedy odwracasz oczy od Chrystusa, jad zaczyna działać, robisz się mętny, robisz się nijaki, właściwie nie wiesz co ty tu jeszcze robisz. Ale wystarczy, że spojrzysz na Jezusa i już będziesz wiedział, co ty tu jeszcze robisz i jaki możesz być. Wystarczy, że spojrzysz na Niego, tak jak Izraelici na pustyni mogli spojrzeć i od razu ukąszenie nie działało. Dobra szkoła, prawda? Chociaż można tam stracić życie, bo w tej szkole jest wielka presja kogoś, kto wypróbowuje każdego ucznia, czy on jeszcze chce być w tej szkole. Diabeł nęci cię i kusi, żebyś zostawił to i odszedł. A ty patrząc na Jezusa będziesz zawsze szczęśliwy i nie odejdziesz, nie zostawisz tego miejsca.

Do tego jest potrzebna wiara, prawda? Wiara w Jezusa, pewność tego jaki On jest. Słowo Boże mówi, że jeśli jesteś gdzieś w grzechach, niesiesz na sobie ciężary, a wszedłeś w wodę chrztu, wyznałeś imię Jezusa, to możesz to wszystko dzisiaj wyrzucić i patrząc na Jezusa, pobiec dalej. Możesz to zrobić, nie musisz tego dźwigać, nie musisz iść obciążony, możesz znaleźć ukojenie dla swojej duszy w jednej chwili. Wystarczy, że tylko znowu spojrzysz na Jezusa, znowu spojrzysz na tego, który zachęca cię do biegu i do zwycięstwa, i znowu będziesz czuł się wspaniale z Nim. Wygrasz, bo krew Jezusa obmyła cię raz na zawsze, chyba, że uznasz ją za pospolitą, jak mówi Słowo Boże. Wtedy straciłeś. Dopóki cię obmywa, to cały czas ponownie spojrzeć na Niego, On cały czas ma ręce otwarte, ale zawsze mówi: "zrób to dzisiaj, bo tylko dzisiaj do ciebie należy".

W Ewangelii Łukasza 6,40 napisane jest, że należycie będzie przygotowany każdy, gdy będzie jak jego Mistrz. A więc w tej szkole chodzi o to, abyśmy coraz bardziej byli upodabniani do Jezusa. 

Jan 14:23