Uczniostwo w szkole Jezusa Chrystusa
Uczniostwo w szkole Jezusa Chrystusa – część 2
Kazanie z 5 sierpnia 1999 roku.
Zacząłem w ten sposób, dlatego, że myślę, że wielu nie docenia tej szkoły, że wielu nie ceni tego, że zostali wpisani do szkoły Jezusa Chrystusa. Traktują to jako coś na ostatku, myśląc: „będę się tego uczył później”. Wszystko inne jest ważniejsze i musi być teraz, już. A w tej szkole to później, to na końcu, już jak nie ma sił, jak zmęczony, jak już zamykają się oczy. A wiecie co Bóg powiedział do Jeremiasza: "jak Mi dasz to co najcenniejsze, nie to co ci zbywa, to wtedy otrzymasz to, czego potrzebujesz."
Bardzo chciałbym dzięki Duchowi Świętemu, aby po tym dzisiejszym słowie nadać prawdziwą rangę w sercach naszych temu, że zostaliśmy wpisani na listę Baranka, na listę uczniów Jezusa Chrystusa. Żebyśmy w tym znaleźli wielki zaszczyt i wielkie szczęście, że to właśnie Bóg nas wziął do tej szkoły, nie kogoś tam. Ciebie. Pan kogoś tam może też weźmie, ale teraz już ciebie wziął, ty to wiesz. Ceń to sobie. Nie daj sobie wmówić, że to jest taka byle jaka szkoła. Zobacz, życie pokazuje ci, że to nie jest byle jaka szkoła. Kiedy nie uczysz się Słowa Bożego i nie wzrastasz w tym i nie dajesz się Duchowi Świętemu, to zobacz jak twój stan wygląda. Jakie jest twoje szczęście, jaka radość, jaki zachwyt, jaka konsekwencja, jaka odwaga, jaka mądrość, jakie szukanie pokoju, jakie niesienie pomocy, jakie staranie jeden o drugiego?? Jeżeli temu nie dajesz się, to nie dziw się, że tak to wygląda? Że jest to w nędznym stanie. Tak jak uczeń, który nie uczy się w szkole i nie wie nawet o co chodzi nauczycielowi, bo nie przerabiał w ogóle tematu i nie wiedziałby co odpowiedzieć, gdyby ten nauczyciel miał spytać go o to. Tak jeszcze gorzej wygląda gdy Jezus Chrystus ma takiego ucznia w swojej szkole, który zaniedbuje się, który nie wykorzystuje czasu, który gubi ten czas w lenistwie i myśli, że dostanie się do wieczności tylko dlatego, że w ogóle jest. Nawet w szkołach tego świata powinno być tak, że nie dostajesz się wyżej tylko dlatego, że jesteś w klasie, ale musisz umieć to co było uczone i zdać egzamin. Tym bardziej w szkole życia nie dostaniesz się wyżej, bez zdawania codziennego egzaminu. To jest bardzo ważne dla nas.
Mam nadzieję, że możecie chociaż kiwnąć głową, że zgadzacie się ze mną, chociaż może was to boleć. Ale jeżeli doznajecie, że nie zrobiliście tego wobec Jezusa, to zastanówcie się nad tym, czy to jest prawidłowe, czy tak powinno być? A wtedy musicie stwierdzić, że coś jest nie w porządku wobec Tego, który zapłacił za was na krzyżu, że coś jest nie w porządku wobec Przyjaciela, który ukochał was do końca, że coś jest nie w porządku wobec Tego, który zapłacił najwyższą cenę, żebyś nie musiał już ginąć na zawsze. Że On jest dla nas kimś większym niż nawet wszyscy ci ludzie, którzy mają jakieś pozycje w tym świecie, ale którzy nigdy nie byliby w stanie odkupić nas z naszych grzechów. Nigdy nie byliby w stanie zapłacić naszego długu wobec Boga, choćby zebrali całe skarby tego świata.
Otwórzmy 2List do Koryntian 8, wiersze 1-5:
„A powiadamiamy was, bracia, o łasce Bożej, okazanej zborom macedońskim, iż mimo licznych utrapień, które wystawiały ich na próbę, niezwykła radość i skrajne ubóstwo ich przerodziły się w nadzwyczajne bogactwo ich ofiarności; gdyż w miarę możności - mogę to zaświadczyć - owszem, ponad możność, samorzutnie, usilnym naleganiem dopraszając się od nas tej łaski, by mogli uczestniczyć w dziele miłosierdzia dla świętych, i ponad nasze oczekiwanie oddawali nawet samych siebie najpierw Panu, a potem i nam, za wolą Bożą,”
Zobaczcie, jak oni chcieli tego, jak oni bardzo chcieli oddać się Panu i Kościołowi. Chcieli i upraszali się o to. Nie trzeba było ciągnąć ich mówiąc do nich: "zrób coś człowieku, jesteś w Kościele, postaraj się coś zrobić dla tego Kościoła, wypadałoby przecież coś dobrego zrobić." Oni sami upraszali się, Paweł miał z nimi piękny problem. Oni chodzili za nim i mówili: "Pawle, ty musisz to wziąć, ty musisz to wziąć, w naszych sercach jest pragnienie niesienia pomocy Kościołowi, ty musisz to zrobić." Należeli najpierw do Pana całym swoim sercem, a później do Kościoła. Pokochali Jezusa i pokochali Kościół. Zobaczyli, że są jedno, poprzez jedno imię, Jezusa Chrystusa, zespoleni ze wszystkimi wierzącymi na obliczu ziemi. A kiedy dowiedzieli się, że tam jest problem, to chcieli zrobić wszystko w tej sprawie, chociaż byli ubodzy. Byli gotowi nieść pomoc ponad miarę i Bóg obdarzał ich Swoim dobrem. Oni wybrali, wybrali najlepiej, jak tylko można było wybrać, wybrali Jezusa i Kościół. Dali siebie i zyskali w tym momencie najwięcej.
Oni musieli coś widzieć, prawda? Musieli widzieć, że to ma wielką wartość, skoro byli gotowi tak żarliwie o to się starać. I myślę, że to ma dla nas wielkie znaczenie, by zobaczyć tą wartość. Zobaczyć, jak warto żyć dla Jezusa, jak warto troszczyć się o to, co jest miłe Jezusowi. Jak warto troszczyć się o to, co jest Jemu miłe także i w Kościele. Jak warto ku temu zmierzać, bo to ma najwyższą wartość.
Ewangelia Jana 15, 12.13.
„Takie jest przykazanie moje, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem. (13) Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich”.
Tak Jezus Chrystus kieruje słowo do uczniów. Jak mówiliśmy o Kościele, każda cząstka jest w Kościele ważna, każda cząstka pracuje dla całego ciała.
Jezus mówi: "Uczniowie moi, cząstka, po cząstce, miłujcie siebie tak bardzo, żebyście byli gotowi za siebie nawzajem życie położyć, nawzajem.” W tej szkole przechodzimy przez różne doświadczenia. W tej szkole nauka idzie wraz z doświadczeniem. Dlatego też musimy miłować siebie, abyśmy nawzajem wytrwali we wszystkich doświadczeniach i abyśmy byli tymi, którzy oddali siebie najpierw Panu, a później też Kościołowi. Umiłowaliśmy Pana i umiłowaliśmy Kościół. Tak jest w szkole.
W szkołach tego świata ludzie kombinują jak potrafią, żeby jeden drugiemu pomóc. Stosują metody tego świata, ściągawki, jakieś sposoby, żeby komuś przekazać jakąś wiadomość, pomagają więc sobie. W Kościele ma to o tyle wspanialszą wartość, że jest to święte pomaganie, czyste pomaganie, pomaganie z całego serca, jako sobie samemu. Jako dla Jezusa. Dlatego tak ważnym jest, żeby każdy wytrwał w tej szkole do końca, bo kto wytrwa do końca, będzie tam, gdzie jest jego Mistrz. My tedy, wszyscy chcemy utrzymać się w szkole Jezusa, wszyscy chcemy wzrastać nawzajem, pomagając jeden drugiemu w czysty sposób. Wiemy, że w tej szkole ściągawka naprawdę nie pomoże. Jeden za drugiego nie załatwi sprawy. Ty musisz sam to załatwić, sam musisz się tego nauczyć, sam musisz to wykuć i dać Duchowi Świętemu serce, by ci to odpowiednio ułożył w sercu. Ty musisz stać przy Panu i później kiedy przychodzisz do zboru na zgromadzenie, to ty przychodzisz jako uczeń Jezusa, wyznający Jego imię i uwielbiasz Go za to.
Takie jest zalecenie do wszystkich uczniów. Powiem wam dlaczego jest to tak ważne. Dlatego, że w tym ciele członki muszą nawzajem współdziałać ze sobą w miłości.

