Wódz świętych żołnierzy

Wódz świętych żołnierzy - część 1

Kazanie z 7 sierpnia 1999 roku.

Będę dalej dzielił się tym słowem, które przerwaliśmy ostatnio. Dziękuję Bogu, że dał nam taką sposobność, abyśmy z powrotem mogli być tutaj przed Jego świętym obliczem, że możemy wspólnie doznawać tego, że On jest naszym Bogiem. I możemy doznawać tego, że każdy z nas to jest takie jedno nasionko wrzucone do ziemi, dobrze przysypane, odpowiednio podlewane co jakiś czas, które w końcu wyjdzie i zacznie pokazywać się na zewnątrz. Zacznie coraz wyżej i wyżej piąć się ku swemu przeznaczeniu, ku kłosowi, aż napełnione wieloma ziarnami dojdzie do swego żniwa. Tak każdy z was, który został tutaj na tej ziemi, jest takim nasionkiem. I teraz tak ważne jest zadbanie o to, żeby to nasionko miało odpowiednie, potrzebne mu warunki do wzrastania. Musi być światło, i musi mieć ciepło. Musi być otaczane troską, musi być zadbane, musi być osłonięte, aby jeżeli zaczyna powoli wzrastać, nie stała mu się jakaś krzywda. Potrzebuje wiele troski, zwłaszcza, że jest to coś, co ma rosnąć ku życiu wiecznemu. Każdy z nas, kiedy uwierzyliśmy w Chrystusa, został wyznaczony do wieczności. Jakże bardzo potrzebujemy troski. Te wszystkie pieśni służyły ku zachęceniu i dla was i dla mnie.

Chcę mówić o naszym umiłowanym Zbawicielu Jezusie Chrystusie, według tego jak mówiliśmy: wiara, usprawiedliwienie i pokój z Bogiem. Wchodzimy do armii Bożej, zaczynamy walczyć po stronie Boga. Oręż, który otrzymujemy jest orężem duchowym. To nie jest oręż fizyczny, to nie jest coś widzialnego. Ani ten miecz, ani ten pancerz, ani ta tarcza to nie jest oręż, który można zobaczyć. Jest to coś duchowego, co pozwala nam zachować się przy życiu w czasie tej bitwy i walki.

Chciałbym, żebyście otworzyli Dzieje Apostolskie, 5 rozdział, wiersze 29-32:

„Piotr zaś i apostołowie odpowiadając, rzekli: Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi. Bóg ojców naszych wzbudził Jezusa, którego wy zgładziliście, zawiesiwszy na drzewie, Tego wywyższył Bóg prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać Izraelowi możność upamiętania się i odpuszczenia grzechów. A my jesteśmy świadkami tych rzeczy, a także Duch Święty, którego Bóg dał tym, którzy mu są posłuszni.”

Kiedy weszliśmy już w pokój z Bogiem, to Bóg nie pozostawia nas tak sobie. Nie pozostawia nas bez takich działań, że możemy już tylko pozostać i nic więcej nie trzeba już robić.

Mamy Wodza i Zbawiciela. Mamy kogoś kto nas prowadzi, kto wydaje rozkazy. Śpiewaliśmy dużo pieśni o naszym Wodzu, mówiliśmy o Jego wielkości, chwale. On jest naszym Królem, naszym Wodzem, naszym Zbawicielem, wszystkim we wszystkim. On napełnia nas i kieruje. W tej bitwie musimy być zupełnie pewni tego, że mamy pokój z Bogiem. Wtedy w tym doświadczeniu doznajemy, że przykazania Jezusa Chrystusa docierają do nas w przyjazny sposób. One wszystkie zachęcają nas do dalszego przemierzania tej strefy doświadczeń duchowych. On wydaje rozkazy. Tak bardzo chce, żebyśmy pamiętali, że On jest Wodzem naszego zbawienia w każdej jednej sprawie. On chce, żebyśmy pamiętali, że On jako Ten, który był tutaj na ziemi, wygrał całą bitwę dla nas. I teraz wszystkie Jego rozkazy są dokładne i skierowane w odpowiednim momencie do każdego z nas.

Musimy zobaczyć siebie jako żołnierzy, tak jak czytaliśmy w tym 2Liście do Tymoteusza 2,3-13. Tam doznaliśmy, że jako ci, którzy zostaliśmy powołani do wojska, chcemy się podobać Temu, który nas do tego wojska powołał. Od tej chwili mamy Wodza, który wydaje nam rozkazy. W Jego szeregach panuje Jego porządek, który On wyznaczył nam przez swoje przykazanie. Powiedział: "będziecie jedno w tej bitwie, będziecie skierowani ku Mojej stronie". W armii Pana musi być zupełna jedność. Ludzie, którzy wyszli z pola bitewnego tego świata, kiedy walczyli po stronie diabła, którzy doznawali wiele różnych rzeczy, teraz wchodzą w pole bitewne innego rodzaju. Jeżeli ktoś ci coś ukradł, ty już nie kradniesz. Jeżeli ktoś cię oszukał, ty już nie oszukujesz. Wszedłeś w pole bitewne, gdzie twój Wódz wydaje rozkazy miłości, przebaczenia, łaski, niesienia pomocy. Nasz Wódz mówi: "zło dobrem zwyciężaj, pokonuj wszystkie przeciwności". Jak bardzo trzeba być upewnionym w tym, że jestem w armii Pana. Jak bardzo trzeba być pewnym tego każdego dnia, że tak jak wierzę w Jezusa we wszystkim, mając to usprawiedliwienie i pokój z Bogiem, tak w tej walce Bóg pokoju jest tym, który mnie prowadzi.

Czy jest to dla nas takie oczywiste każdego dnia, że mamy Wodza, że jest ktoś, kto wziął nas do Swego wojska? W wojsku tego świata są pewne hierarchie, które są ustanowione. Jest głównodowodzący, który ma później porozkładane odpowiednio stanowiska pomocnicze w tym wojsku. Mamy Wodza Jezusa Chrystusa, który rozporządza wszystkim. I możemy zobaczyć, że On zadbał także o to; ustanowił proroków, apostołów, nauczycieli, pasterzy, ewangelistów i ustanowił jeszcze inne dodatkowe funkcje, które mają spełniać to zadanie, żeby w Jego armii była jedność, żeby w Jego armii panował Boży pokój, żeby ludzie mogli podawać sobie nawzajem ręce pokoju, ręce, w których nie ma oręża tego świata, lecz jest oręż Boży.

Chciałbym, abyśmy nieustannie pamiętali o Jezusie. Jezus mówi do każdego z nas: "Ja jestem twoim Wodzem, Ja powołałem cię do wojska, musisz walczyć w Mój sposób, musisz pokonywać przeciwnika w Mój sposób, musisz uczyć się ode mnie jak Ja postępowałem w każdej sprawie. Kiedy czytasz ewangelie, musisz uczyć się jak Ja postępowałem w tej i w tej, i w tej sprawie." My patrzymy na Wodza, na Jezusa. Uczymy się od Niego. On Swoim życiem pokazał czego od nas oczekuje. Czytamy ewangelie i widzimy Go w różnych sytuacjach. Widzimy jak reaguje, jak odpowiada. Jest to dla nas wyraźnym wzorem każdego dnia.

Jako ci, którzy mamy pokój z Bogiem, każdego dnia toczymy bitwę, ale już po stronie Boga. Już Jego przykazania są dla nas sposobne, podobają nam się.

A więc Tego Bóg wywyższył prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać Izraelowi możność upamiętania i odpuszczenie grzechów. Niech nasze oczy patrzą spokojnie ku Panu. Jego wyciągnięte ramię pokazuje nam zwycięstwo, Jego chwała miłości pokazuje nam, że On wydaje rozkazy miłości. Jego chwała przebaczenia mówi nam o tym, że On wydaje rozkazy przebaczenia. Wiemy jak wiele może uczynić miłość. Jak wiele może uczynić ciepło, jak wiele może uczynić odpowiedni sposób reagowania, jak wiele może uczynić to, kiedy my w Duchu Świętym pracujemy nad tym nasionkiem, aby ono mogło wzrastać ku chwale Bożej. Jak bardzo musimy mieć w tej armii troskę o siebie nawzajem, gdyż spotykamy się z tym, że przeciwnik nasz, diabeł uderza na nas. 

Jan 14:23