List do Rzymian 7 i 8 rozdział

List do Rzymian 7 i 8 rozdział – część 8

Jeśli zginiemy i pójdziemy na wieczne zatracenie, to tylko z własnej winy! Nikt nie będzie mógł zarzucić Jezusowi, że On nie chciał nas uratować. Po to jest krzyż, że kiedy złe namiętności próbują mną zawładnąć, to ten krzyż jest miejscem, gdzie te namiętności muszą ze mną umrzeć, rozumiesz? To jest potrzebne tobie i mnie, taka namiętna chęć zniszczenia w sobie grzechu na krzyżu, nie niszczenia innych przez mój grzech, ale zniszczenia grzechu w sobie na krzyżu. „A wy wydawajcie siebie na śmierć codziennie” – codziennie jestem atakowany i ty też, żeby coś złego czynić na tej ziemi.

Musimy znać Jezusa, jako naszego wyzwoliciela, żeby opowiadać, jak On mnie uwolnił, nie w formie oskarżyciela innych ludzi, gdyż i ja nie byłbym w stanie uwolnić się sam, gdyby On tego nie chciał, ale w formie zwiastuna Jezusa. My nie mamy oskarżać ludzi, że oni nie znają Jezusa. My mamy dać siebie ukrzyżowanych w Chrystusie, by oni mogli poznać Go. O jakże tego nam brakuje – ukrzyżowanych starych Adamów i Ew, którzy już nie żyją dla siebie, ale żyją dzięki Jezusowi. Jakże brakuje tych skromnych, łagodnych, pogodnych, miłych ludzi, którzy cieszą się, że nie żyją już oni, lecz żyje w nich Chrystus. Którzy nikogo nie oskarżają, gdyż wiedzą sami, że żyją tylko z łaski Boga. Jakie to piękne prawda? I to jest Chrystus.

Wiersz 2 w tym ósmym rozdziale mówi:

Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci.

Jaki to jest zakon Ducha? To jest ten sam, co zakon Chrystusa – kto będzie wzywać Mego imienia, zbawię go. Kto będzie pukał, kołatał, otworzę mu. Komu brakuje miłości, Ja dam mu ją. To jest zakon Jezusa - pragnącego napoję, głodnego nakarmię, nagiego ubiorę. To jest zakon Jezusa. Pójdźmy, gdyż On chce nas karmić, poić i ubierać. Jezus – jakie to piękne! Tylko być wolnym od tego, bym sam usprawiedliwiał się, że ja mogę tak żyć na ziemi jako chrześcijanin, w którym panuje grzech! Uznać siebie wtedy i wyznać: „Panie, nie chcę tak żyć, przychodzę do Ciebie, z tym moim grzechem, Panie.” I wydajesz siebie wraz z tym grzechem na śmierć, gdyż jeśli ja nie umrę, grzech przeżyje we mnie. Tak? Alkoholik – grzech żyje w nim, dopóki on żyje. Narkoman – grzech żyje w nim, dopóki on żyje. Umiera – grzech przestaje żyć. Już nie popełni ani jednego grzechu.

Wiersz 3:

Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postacie grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele.

Inaczej, Bóg potępiając grzech w ciele powiedział: Mój lud ma być wolny. Dlatego mój Syn umierał, abyś był wolny – mówi Bóg do ciebie. Umarł za moje grzechy, żebym był wolny. To jest esencja tego oddzielenia do Boga. Bez tej ofiary nie ma pojednania. A więc zakon nie mógł tego dokonać, mógł uczynić to tylko Jezus Chrystus. Kogo mam trzymać się? Jezusa, a zakon jest mi dobry, kiedy zaczynam lekceważąco marnować czas. Zaczynam myśleć: „no, mogę sobie tak pożyć trochę.” I raptem okazuje się, że grzech mnie dogonił i zakon pokazuje: odstajesz od Pana. Już zaczynasz coś kombinować, już myślisz, jak kłamstwem osiągnąć sukces, już myślisz jak dorobić się jakichś rzeczy w tym świecie, już myślisz o tych ziemskich sprawach. Zakon mówi: grzeszysz. Dlaczego przestałeś myśleć o Jezusie, tak wspaniałym Zbawicielu, do którego ja dochodząc już nie mogę pójść dalej? A więc w Synu mamy uwolnienie. Chwała Bogu.

Musimy mieć to jako praktyczność i dokładnie wiedzieć: jeśli we mnie istnieją jakieś nastawienia, jakieś agresywne działania, niechętne postępowania i inne różne rzeczy, oznacza, że moje ciało dochodzi gdzieś do władzy i często widać to po tym, że człowiek nie jest delikatny wobec drugiego, naprawdę. Brak delikatności pokazuje, że żyję gdzieś w grzechu. Może być to grzech dumy, pychy, samozadowolenia, wysokiego mniemania o sobie, grzech myślenia, że ja potrafię to najlepiej, i cokolwiek innego złego.

Niech z mego wnętrza płynie mniej zapewnień, że jestem chrześcijaninem, a więcej widzenia, że jestem chrześcijaninem, żeby inni mogli zobaczyć to we mnie, nie tylko słyszeć. To jest bardzo ważne, aby być w tym, jak okazało się to w Chrystusie; oni widzieli i słyszeli to. My bardzo potrzebujemy tego, wiecie? Niech te wszystkie energiczne nasze działania zostaną ukrzyżowane, aby moc Ducha mogła uczynić to, co miłe jest Bogu. To nie znaczy, że Duch Święty pozwoli nam siedzieć. Nie, Duch Święty wie, jak poruszać ciałem Chrystusa. Raczej będziemy mieli dużo zajęcia z Panem. Pan mówi: pracy jest dużo, robotników mało. A więc będziemy mieć dużo zajęcia z Panem i ci, którzy Duchem Bożym są prowadzeni, podobnie jak Paweł, czy inni, dużo wykonują zadań, ale nigdy nie pysznią się z nich. Paweł pisał do ludzi, którzy na pewno dużo, dużo mniej zrobili od Pawła, ale on pokazuje siebie innym, kiedy żył w takim stanie, że z tego stanu może wydobyć tylko Jezus Chrystus.

Wiersz 4:

Aby słuszne żądania zakonu wykonały się na nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha.

Jakie to słuszne żądania zakonu? – zapłatą za grzech jest śmierć. A więc zakon mówi do mnie codziennie: Marian, albo dzisiaj jesteś martwy, albo dzisiaj znowu będę musiał pokazywać ci, że żyjesz w grzechu, bo na pewno będziesz grzeszył. Słuszne żądanie zakonu to –żebym umarł na każdy dzień. To jest słuszne żądanie zakonu. Zapłatą za grzech jest śmierć. Umrzyj na całe swoje ziemskie życie, wtedy zakon nie będzie już miał nic do ciebie. Umrzyj, by żyć dla Pana, dla Jego chwały, poddawaj się Duchowi Chrystusowemu, by On wykształcał to.

Wiersz 5:

Bo ci, którzy żyją według ciała myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe. Albowiem zamysł ciała, to śmierć, a zamysł Ducha, to życie i pokój. 

Jan 14:23