List do Rzymian 7 i 8 rozdział
List do Rzymian 7 i 8 rozdział – część 6
Wiersz 18: Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim dobro; mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre brak.”
A więc nawet wiedza, świadomość nie wystarcza, jeśli pozostanę w tym miejscu, gdzie żyje moje ciało. Nie wystarcza. Moje ciało jest używać to, co dobre w sposób grzeszny.
Wiersz 21, 22: Znajduję tedy w sobie zakon, że gdy chcę czynić dobrze, trzyma się mnie złe; bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym.
Wielu ludzi ma upodobanie w zakonie Bożym; chcieliby miłować, przebaczać, czynić dobro, okazywać współczucie. Wielu ludzi ma takie dobre pragnienia, ale dopóki żyje to ciało, te pragnienia nie mogą zrealizować się. Grzech niszczy wszystko. Trzeba pozbyć się grzechu w krzyżu Chrystusa, żeby w głowie i w sercu zjawiło się nowe prawo, które Bóg w Duchu Świętym daje ludowi Bożemu. I Paweł chce pokazać to – jeśli widzisz, że to prawo ciała, grzechu i śmierci ogarnia cię – wołam cię do Jezusa. To jest jak trąba ostrzegająca, że wróg otoczył cię i musisz wyrwać się z pułapki. Nieraz Izrael musiał przebijać się przez pułapkę, żeby wydostać się na zewnątrz. I do człowieka, który został zamknięty w cielesności – masz oczy, a nie widzisz, masz uszy, a nie słyszysz, wydaje ci się, że jesteś bogaty, a naprawdę jesteś nędzny, Pan mówi: „ wyjdź stamtąd, wydostań się, skorzystaj z mojego krzyża, skorzystaj z mojego miecz, który mówi ci – pójdź do Mnie, który potrzebujesz zbawienia”. „Przyjdź do Mnie” – mówi Jezus. A kiedy wróg nienawiści będzie chciał nacierać – ty wzywaj mego imienia, kiedy wróg niechęci będzie nacierać – ty wzywaj mego imienia, mówi Pan Jezus. Musimy być realnymi chrześcijanami, bo to jest realna bitwa i realne zagrożenie, że można stracić wieczność, usprawiedliwiając samego siebie. Nie ma usprawiedliwienia dla grzeszącego. Jedynie w Chrystusie może znaleźć on oczyszczenie i usprawiedliwienie.
Wiersz 23: A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich.
I kiedy widzę, że ten zakon grzechu i śmierci bierze mnie w niewolę, chociaż znam dobro, wiem co jest dobre, co wtedy mam zrobić? Powiedzieć: „wszyscy tak żyją, a więc jestem w porządku? Wielu tak żyje, ma kłopoty ze sobą, robią różne głupie rzeczy i żyją i modlą się i śpiewają i wszystko gra. To znaczy, że ja też jestem w porządku.” Nie, kiedy zakon mi pokazuje taki stan, to wtedy z mojego wnętrza obowiązkowo musi wydostać się realność rozpoznania mojego stanu: nędzny ja człowiek!
Wiersz 24: Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?
To musi być realne! Bóg wysłucha realnego odezwania się. Realnie Słowo Boże pokazało stan i człowiek mówi: Boże, mój stan jest nędzny. Nie chcę udawać, że jest dobrze, że jest w porządku, nie chcę usprawiedliwiać się, patrząc na innych ludzi. Mój stan jest nędzny, Boże. To nie jest tylko słowo, to jest zrozumienie i pojęcie, kiedy grzech może czynić we mnie, to co chce, chociaż wiem, że to jest złe, to jestem nędznym człowiekiem i potrzebuję zbawienia. Nie potrzebuję usprawiedliwienia, że w jakiejś religii żyją źle, że ktoś inny żyje źle. Po co mi takie usprawiedliwienie, skoro inny, żyjąc źle idzie też na zatracenie. To pokazuje mi, że potrzebuję gwałtownie Jezusa. Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci. Jest Ktoś, kto może zrobić to – to jest tylko On jeden, Jezus Chrystus, dlatego tak ważny jest Pan. Bitwa toczy się właśnie o to – diabeł walczy przeciwko naszemu pragnieniu Chrystusa przez to, że nas usprawiedliwia – „nie jesteś najgorszy”. Tak diabeł usprawiedliwia grzeszników – są gorsi od ciebie. Nie przyjmuj takiego usprawiedliwienia – „zapłatą za grzech jest śmierć.” Jeden grzech – śmieć. Przyjmij usprawiedliwienie w Chrystusie – oczyściwszy się z grzechów swoich jestem czysty – to jest usprawiedliwienie. Oczyszczajmy się w krwi Chrystusa. Nie zaniedbujmy tego pięknego, wspaniałego Bożego daru – oczyszczajmy się. A oblubienica Jego oczyściła się. A wy, którzy trwacie w Panu, oczyszczajcie się. Nie zaniedbujcie czasu, w którym krew Jezusa jest dla was tak ważna. Nie zgódźcie się na życie w cielesności. Bez względu na to ilu ludzi żyje w cielesności, wy pamiętajcie, że jest na ziemi życie w Duchu, w mocy Ducha, nie w mocy ciała. I to jest życie Jezusa. I kiedy czytamy to zawołanie Pawła, on pokazuje swój stan, w którym był i on teraz przedstawia kościołowi: „zobaczcie, taki stan może być człowieka wierzącego i jeśli w takim stanie jesteście i jeśli widząc to, co do was piszę, zrozumieliście, że żyjąc w grzechu jesteście nędznymi ludźmi idącymi na zatracenie, ratujcie się”.
Wtedy Paweł mówi w wierszu 25:
Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!
On nie mówi: „to jest beznadziejny stan i nie ma sensu już o was troszczyć się. On mówi: „Bogu dzięki za Jezusa, że Jezus przyszedł wydobyć człowieka z takiego nędznego stanu!” Wierz w Chrystusa, a wszystko ci się powiedzie. Jeśli wierzysz w Chrystusa, że On może cię z tego stanu wydobyć, to trzymaj się mocno w tym miejscu, gdzie Go masz i trwaj w tym. Potrzebujesz świętego życia i ja też! Nie odpuść sobie tego. Co z tego, że ktoś może żyć w nie świętości. Pan mówi: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestemświęty.” „Bądźcie oddzieleni do mnie, nie żyjcie jak świat, ale żyjcie ze mną” – mówi Pan.
Wiersz 25: Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc ja sam służę umysłem zakonowi Bożemu, ciałem zaś zakonowi grzechu.
Kiedy jestem bez Chrystusa mam rozdwojenie; chcę czynić dobrze, ale trzyma mnie się zło. Zakon pokazuje: jesteś teraz bez Chrystusa i potrzebujesz Jezusa. Jezus nie potrzebuje doskonałego człowieka. On potrzebuje człowieka, który jest świadomy swego stanu i patrzy na Niego, jako na jedyne zbawienie. Czy rozumiecie to? Zakon pomaga nam widzieć w Jezusie jedyne zbawienie. Ciało ma wielu zbawicieli, zakon widzi tylko Jednego. To jest Jezus.

