List do Rzymian 7 i 8 rozdział
List do Rzymian 7 i 8 rozdział – część 3
A więc można powiedzieć, że w Chrystusie zostałeś ukarany za swoje grzechy. Czy to jest twoje miejsce? Czy i my doznajemy tej kary, która spadła na Bożego Syna, abyśmy mogli korzystać z niej dzisiaj, aby to nie zakon nas prowadził, ale Chrystus? Czy myślimy o tym, kiedy czynimy coś złego i myślimy sobie: wolno mi, bo inni też to czynią? Czy my jesteśmy wtedy normalnymi ludźmi? Jesteśmy już po prostu obłąkani. Jezus umarł za mnie i za ciebie, abyśmy my obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli. Pan nie mówi; patrz na ludzi, Pan mówi: patrz na Moją śmierć i zobacz we Mnie twoją śmierć, abyś już nie żył (żyła) dla samego siebie, ale byś dzięki Jezusowi żył dla Niego.
I to jest prawda ewangelii, to nie jest wydumane, wymyślone, to jest rzeczywistość. Na krzyżu dokonało się spełnienie wszystkich żądań zakonu. Czy możesz spełnić żądania zakonu, człowieku, by żyć spokojnie bez Jezusa? Żyć bez Jego śmierci i myśleć, że jest nadzieja wieczności dla ciebie? Czy to jest normalne, by mieć nadzieję poza Jezusem, żyjąc nadal pod zakonem? Paweł mówi, że dla kogo dany jest zakon? – dla przestępców jest dany. Jeśli człowiek żyje w przestępstwie, jest pod zakonem; czy chce, czy nie chce. Ale jeśli człowiek w krzyżu Chrystusa uwalnia się od swoich przestępstw, wtedy może żyć pod nowym przymierzem. Nic nie jest powiedziane tu, czy podoba mi się to, czy nie. Może wziąć sobie i pielęgnować małego aligatorka w domu? Jest to pewne, że pewnego dnia on cię pożre. Tak jak z grzeszkiem; mały grzeszek w końcu pożre cię. I tak ze wszystkim – musimy nieustannie korzystać ze śmierci Chrystusa i Paweł w piękny sposób pokazuje to.
W 5 wierszu czytamy:
Albowiem gdy byliśmy w ciele, grzeszne namiętności rozbudzone przez zakon były czynne w członkach naszych, aby rodzić owoce śmierci;
Gdy byliśmy w ciele i żyliśmy poza Chrystusem – życie w ciele, to jest życie poza Chrystusem. Gdy byliśmy w ciele, zakon wykazał każdą jedną pożądliwość i człowiek wiedział, że to jest złe. Ale człowiek potrafi sam usprawiedliwić się, rozumiecie? I powiedzieć: jestem po prostu taki w cielesności i nikt nie może mieć do mnie urazy. Ale pozostając w tej pozycji, człowiek idzie na śmierć, a więc Paweł pokazuje: pozostajesz w cielesności - zakon wydaje cię na śmierć. Gdy będziesz znaleziony w Chrystusie – zakon nic do ciebie nie ma. Dlatego tak ważny jest Jezus. Zakon spowodował to, że to, co człowiek czynił złego, zostało wykazane, że to jest zło, a więc stało się dla grzechu jeszcze bardziej ponętne, by czynić to nadal. Chociaż człowiek wie, że Bogu nie podoba się grzech, w cielesnym człowieku z upodobaniem czyni to dalej. I człowiek nie doznaje potrzeby oczyszczenia, gdyż usprawiedliwił sam siebie. I to jest tragedia, rozumiecie? Cielesność jest w stanie usprawiedliwić się, tak jak i ojciec cielesności, Adam, powiedział: to nie ja, to kobieta, którą mi dałeś – ona to sprawiła. A później, dalsza część cielesności mężczyzny powiedziała: to wąż uczynił to, po co wpuściłeś go do raju? Cielesność ma swoje usprawiedliwienia, ale każdy, który wie o tym i chce uratować się, nie może czerpać z cielesności usprawiedliwienia, musi wziąć usprawiedliwienie z krzyża Chrystusa Jezusa. Chrystus po to umarł, bym ja też mógł umrzeć już tu na ziemi.
Wierz 6 mówi:
Lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od zakonu, gdy umarliśmy temu, przez co byliśmy opanowani, tak iż służymy w nowości ducha, a nie według przestarzałej litery.
Wcześniej byłeś opanowany przez jakieś pożądliwości, ale z chwilą, gdy umarłeś w Chrystusie, pożądliwości zginęły. Pojawiło się coś innego w tym miejscu. I to jest właśnie Pan. On ma moc czynić to, jest to władza Jezusa. Sprawiedliwy z wiary żyć będzie. To jest władza Jezusa. Nigdy nie zawiedziesz się, kiedy Jemu wierzysz i poddajesz się kierunkowi, który wyznaczył Ojciec, posyłając swego Syna w ciele, aby w ciele Jezusa został potępiony grzech. Jeśli potrzebujesz tego Jezusa ponad wszystko, jeśli nie dasz się niczemu zatrzymać, to znaczy, że jesteś świadomy, że poza Jezusem nie ma zbawienia. Jeżeli daję się ty, czy ja czemukolwiek zatrzymać w tym czerpaniu z krzyża, to znaczy, że ja dałem się zwieść i znalazłem zbawienie poza śmiercią, że mogę dalej żyć „ja” i jestem zbawiony. Jezus miłuje tych, którzy doszli do tego jednego przekonania, że skoro On umarł, to wszyscy żyć możemy? Nie, to wszyscy umarliśmy razem z Nim. On nie daje prawa żyć tobie, czy mnie, bo wiesz jak żyjesz ty, czy ja. On nie daje nam prawa żyć, to prawo wzięte jest z ciała, kiedy my mamy prawo żyć i czynić zło. To jest wzięte z ciała, nie z Jezusa. Jezus nikomu nie pozwala czynić zła, rozumiecie? On nigdy nie zgrzeszył i nikogo nie prowadzi do grzechu. Jeśli nęcą cię, to są to twoje pożądliwości i twoje złe pragnienia i one prowadzą cię do śmierci. Jezus nikogo nie prowadzi do śmierci, ponieważ On jest drogą życia. Jeśli jestem gdzieś w tym miejscu, to pozostaję poza Jezusem i muszę ratować się i Paweł pisze to po to, by dotarło to do wszystkich, którzy trwają w swojej cielesności: Ratujcie się, jest krzyż, w którym możecie odnaleźć śmierć swojej cielesności, aby przestać grzeszyć. To są tak ważne prawdy, które Paweł podaje tu.
Jesteśmy już pod łaską, aby nie grzeszyć, pod łaską, by czynić to, co miłe jest Panu, aby Pańskie pragnienia napełniały nasze serca. I to jest główna bitwa diabła, by usunąć Jezusa, żeby pozostało ci „twoje” chrześcijaństwo. Jakże ono jest straszne, jakże przeklęte dla wszystkich, wśród których przebywasz. To „nasze” chrześcijaństwo jest najgorszą zakałą niszczącą wszystko, co piękne. „Nasze” chrześcijaństwo jest strasznym zwierzęciem, które niszczy i depcze to, co ma życie w sobie. Tak, to jest prawda, „nasze” chrześcijaństwo jest właśnie takie. Ale chrześcijaństwo Jezusa jest zawsze ratujące, zbawiające, wyzwalające, okazujące miłosierdzie i miłość. To jest chrześcijaństwo Jezusa. Jeśli mogę coś deptać i niszczyć i mówię, że to Pan, jestem zwodzicielem i kłamcą. Jeżeli mam coś deptać i niszczyć, to jest to deptanie po wężach i skorpionach, po tym, co ma jad w sobie, ale nie po ludziach. Pan nie dał nikomu z nas takiego prawa. Ale dał nam prawo miłości, zupełnie inne, prawda? Zakon mówi: ząb za ząb, a u Jezusa jest: zło dobrem zwyciężaj, jeśli ktoś uderzył cię w jeden policzek, nadstaw drugi, rozumiecie? I ja wiem, czy ja żyję pod zakonem grzechu i śmierci, czy pod zakonem Chrystusa, kto z was nie wie? – i trzeba nie wiem, co zrobić, by człowiek wiedział, gdzie żyje. Paweł mówi: zbadajcie samych siebie i doświadczcie, czy Chrystus jest w was, a jeśli nie przeszliście tej próby, to przynajmniej nie przechwalajcie się, że tak jest. Jeśli Słowo Boże przekonuje mnie o czymś, to nie po to, by mnie zabić, lecz po to, by uratować mnie.

