List do Rzymian 7 i 8 rozdział
List do Rzymian 7 i 8 rozdział – część 2
Otwórzmy 7 rozdział listu do Rzymian, od 1 wiersza:
Czyż nie wiecie, bracia - mówię przecież do tych, którzy zakon znają - że zakon panuje nad człowiekiem, dopóki on żyje?
Proste słowa, prawda? Nad kim panuje zakon? Nad człowiekiem żyjącym. Bo jeśli weźmiesz umarłego człowieka, to co ma powiedzieć mu zakon? - nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij? Komu zakon ma to powiedzieć? – żywemu człowiekowi! I Paweł zaczyna: wy wszyscy, którzy żyjecie, zakon do was właśnie to mówi. On nie zajmuje się umarłymi, on zajmuje się żywymi ludźmi, którzy mogą kraść, kłamać, zabijać, mogą złościć się, nienawidzić. Zakon takimi zajmuje się. Paweł bardzo przystępnie pokazuje to w liście do Tymoteusza. A więc zakon pokazuje żywym, że według Boga, nie podoba Mu się, gdy człowiek kłamie, złości się, nienawidzi, gdy człowiek składa fałszywe przysięgi. Zakon pokazuje, czego Bóg nie chce widzieć w człowieku i co chce widzieć. A więc Paweł mówi; zakon kieruje się do żywego człowieka.
Wiersz 2:
Albowiem zamężna kobieta za życia męża jest z nim związana prawem; ale gdy mąż umrze, wolna jest od związku prawnego z mężem.
Od zakonu nie można inaczej uwolnić się, jak przez śmierć, prawda? Umierasz i zakon już nie ma co ci powiedzieć, gdyż on jest tylko do żywych. A więc sposób rozwiązania doświadczenia polega na tym, że jesteśmy związani z zakonem, dopóki nie umrzemy. Możesz pomyśleć sobie; jak to Bóg zorganizował, żeby tą sprawę uregulować. A więc zakon panuje nad nami, dopóki nie umrzemy. Dopóki żyjemy my, zakon panuje nad nami i wykazuje nam naszą postawę buntu wobec Boga – naszą samowolę, nasze wysokie mniemanie o sobie. Wszystko to pokazuje zakon, abyśmy nie ukryli się, ani też nie schowali się.
Wiersz 3:
A zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą, jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od przepisów prawa i nie jest cudzołożnicą, gdy zostanie żoną drugiego męża.
A więc musi nastąpić śmierć, aby można było wejść w nowy związek. Paweł pokazuje, że nie można być złączonym z zakonem i z drugim mężem i trzeba umrzeć dla tego męża, który wykazywał niedorzeczność mojego życia, moje cielesne pożądliwości i wypełnianie ich, aby zacząć żyć dla drugiego, który ma inne zadanie. Paweł pięknie chce pokierować umysłami kościoła, żeby zobaczyli, jak ważne jest być oddzielonym poprzez śmierć od tego prawa, które powodowało, że kiedy człowiek słyszał je, wiedział, że to, co czyni jest złe. A więc mamy umrzeć dla zakonu. Śmierć, to znaczy śmierć. Wiecie, że chrześcijanin może odżyć dla zakonu? Człowiek mógł umrzeć dla zakonu, a może z powrotem odżyć dla zakonu. Słowo Boże mówi, że jeśli czynimy różnice między osobami w wyznawaniu wiary i jeśli pewne nasze postawy, są niechętne, złośliwe, czy jakiekolwiek inne, wtedy podpadamy z powrotem pod zakon i uznani jesteśmy za grzeszników. A więc nie wystarczy, że należę do drugiego męża, a pozwalam sobie na życie, które ten pierwszy ma prawo osądzać. Muszę być uwolnionym przez śmierć i pozostać w śmierci, aby zakon nie mógł już mi nic powiedzieć, to znaczy, muszę pozostać w śmierci Jezusa. Paweł mówi: już nie żyję ja, ale żyje we mnie Chrystus, a jaki jest Chrystus, każdy wie.
I problem polega na tym, że człowiek nie umiera dla zakonu i staje się chrześcijaninem i wtedy jest to wielkie zamieszanie. Mówi rzeczy, które wydają się prawdziwe, ale życiem swoim zaprzecza temu, co mówi, bo nie może być inaczej. Jeśli nie umarło się dla zakonu, nie można żyć dzięki Jezusowi. Końcem zakonu jest Chrystus. Paweł specjalnie pokazuje te rzeczy, żeby uzmysłowić ludziom, jak ważne jest, by nie tylko próbować jakoś wizualnie zmieniać się, ale człowiek musi być całkowicie poddany prawu nowego przymierza, by mógł być uratowany.
I dalej Paweł pisze tak w wierszu 4:
Przeto, bracia moi, i wy umarliście dla zakonu przez ciało Chrystusowe, by należeć do innego, do tego, który został wzbudzony z martwych, abyśmy owoc wydawali dla Boga.
I teraz apostoł Paweł pokazuje, że Bóg uczynił możliwym umrzeć dla zakonu jeszcze za życia i że to jest w Chrystusie. To znaczy, że zakon otrzymał swoje zadośćuczynienie. Zakon żąda śmierci za grzech. Zakon dostał swoje zadośćuczynienie w Chrystusie i ty i ja mamy święty obowiązek, by z tego zadośćuczynienia korzystać na każdy dzień, jeśli chcemy być uratowani. Paweł mówi: ja codziennie umieram, by mógł żyć we mnie Chrystus, nie mogę zmarnować ani jednego dnia. Chrześcijaństwo bez umierania, nie jest chrześcijaństwem. Jest dalej życiem pod zakonem - nie kradnę, nie zabijam, nie cudzołożę, jestem w porządku, jestem dobrym obywatelem, nie można mi nic zarzucić. Ale zakon nie tylko mówi: nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kłam, nie nienawidź, nie gniewaj się, nie złorzecz. Różne rzeczy mówi zakon, jeśli w jednych uchybisz, winien jesteś całości.
Paweł mówi: Pan dał nam wyjście w swoim Synu Jezusie Chrystusie i On umarł na krzyżu, abym ja mógł dzisiaj z tej Jego śmierci korzystać. Paweł mówi: śmierć Jezusa wykonuje swoje dzieło we mnie, a życie Jezusa w was. I to jest prawidłowość chrześcijańskiej postawy. Jeśli nie ma śmierci Jezusa we mnie, życie Jezusa nie może wykonać swego zadania, a więc, żyję „ja”, nie Chrystus, rozumiecie? To musi być mój punkt, w którym mam swoje siły, to jest ukrzyżowany Chrystus. Dlatego Paweł napisał, że krzyż jest mocą, do czego? – do życia. Muszę patrzeć na ukrzyżowanego mojego Chrystusa i w Nim znajdować miejsce swojej śmierci, żeby zakon nie był dalej moim przewodnikiem, żeby to nie zakon pouczał mnie, ale sam Chrystus. Jezus mówi: Ja wypełniłem przykazania mego Ojca i trwam w miłości Ojca, a wy teraz wypełniajcie przykazanie mojego Ojca i trwajcie w mojej miłości? On mówi: Teraz wy wypełniajcie moje przykazania i trwajcie w mojej miłości. To znaczy, że Chrystus przyniósł nam nowe prawo, według którego żyje Jego lud. Po to Paweł pisze to, by człowiek mógł zobaczyć bezmiar swojej beznadziejności i nie ma człowieka, który mógłby żyć pod zakonem i wejść do wieczności. Jest to niemożliwe, musi być Chrystus. Nie ma nikogo, kto by nie zgrzeszył i kto nie musiałby umrzeć, żeby mógł żyć.

