List do Rzymian 7 i 8 rozdział
List do Rzymian 7 i 8 rozdział - część 1
Każde słowo z Biblii jest dla mnie i dla ciebie. Słowa, które są zapisane są dla nas wartością, gdyż w nich zawarte jest to, co Bóg chciał nam przekazać. Dlatego też warto jest uważnie słuchać i zastanawiać się, patrząc też na swoje życie, aby wiedzieć, co to słowo odkrywa mi i wskazuje. Jesteśmy ludźmi i od nas wymaga się tego, by słuchać. Gdyby mówić do drzewa, można by spodziewać się, że drzewo pominie to, co ja do niego mówię, ale kiedy Jezus przemówił nawet do drzewa, ono nie pominęło i uschło. Tym bardziej, jeśli Jezus przemawia do nas ludzi, powinniśmy słyszeć to. Dlatego niech Bóg pomoże nam i teraz w obecnej chwili słuchać i zastanawiać się i myśleć, rozważać, by nie być biernym słuchaczem, który odejdzie i właściwie nic specjalnego nie weźmie z tego słowa, a być słuchaczem aktywnym, myślącym, zastanawiającym się, gdyż ta sprawa dotyczy naszego życia teraz i na wieczność. Musimy być uwolnieni od religii, która pozwala słuchać, a nie przejmować się tym, co słyszy się, gdyż ma swoich kapłanów, którzy mają zajmować się tym. My mamy zupełnie inną sytuację. Jesteśmy kościołem Jezusa Chrystusa i jesteśmy też Jego kapłaństwem. Musimy wiedzieć w jaki sposób nasz Pan przemawia do nas i jak On kieruje nami. Był mały Samuel, który słyszał w Izraelu głos Pana i był stary sługa Boży, który tego nie słyszał. Tyle lat, a jednak Pan przemówił do Samuela i później ten stary sługa Boży rozeznawszy, że to Pan mówi do Samuela, powiedział: Samuelu powiedz mi wszystko, co mówił Pan do ciebie. Ale Pan wcześniej mówił również do Helego. Gdzieś musiał nie pójść za tym głosem, że w pewnym momencie Pan zmienił osobę, do której zaczął mówić.
Dlatego i my starajmy się uważnie słuchać Słowa Bożego, żeby nasze uszy nie zatkały się, żebyśmy nie mieli w sobie takiego potencjału wysokiego mniemania o sobie, że pomyślimy: to nie do mnie, to może do kogoś innego. Ja już jestem całkowicie poza tą strefą. Do kogo jest skierowane Słowo Boże zapisane w Biblii? „Piszę teraz do wszystkich pogan”, czy do kościoła? Do kościoła, a więc kościół potrzebuje tych słów, które pisali, które miały wyregulować pewne sprawy w kościele, by lud Boży doświadczał tego, co jest prawdziwe, co jest wieczne. Musimy opuścić strefę, jakbyśmy byli kibicami na meczu i w zależności od wyniku ustalimy po której stronie jesteśmy. Jak wygra ten, to po tej stronie, a gdy tamten, po tamtego stronie. My nie jesteśmy kibicami, lecz uczestnikami tej bitwy, która toczy się, a bitwa toczy się o dusze. Diabeł chodzi jak lew ryczący, szukając kogo by pożreć. W świecie swoich ma, więc wokół kogo chodzi diabeł i szuka? Wokół wierzących ludzi. Rozgląda się za mną, za tobą i patrzy, czy jest już możliwość, by pożreć. Jakże wielu wierzących ludzi nie myśli nawet o tym, że są w tak olbrzymim doświadczeniu i niebezpieczeństwie.
Kiedyś było takie plemię ludożerców i oni zapraszali kogoś do siebie; witali go, gościli, karmili. Ten człowiek co raz bardziej cieszył się, rósł, co raz bardziej był wypasiony, aż pewnego dnia zabijali go i jedli. Diabeł też tak sobie przygotowuje: a to trochę pychy, a to trochę dumy, arogancji, kłótliwości, złośliwości, trochę pokazania, że ja też mogę sobie na to pozwolić i rośnie taki tłuścioszek dla diabła. Przyjdzie czas, kiedy diabeł będzie mógł pożreć, kiedy człowiek rozmyślnie zacznie żyć w tych wszystkich sprawach i nie będzie go raziło to, ani raniło, że czyni te rzeczy. Kiedy zgodzi się z nimi i będzie mu z nimi dobrze, wtedy diabeł będzie mógł już pożreć.
Czy jest ci dobrze z sobą samym? Paweł, ten sługa Boży mówi: ja wzdycham, żyjąc w tym ciele. Czy doznajesz, że potrzebujesz Pana, który nad tobą pracowałby i zachowywał cię przed tym co ty, czy ja potrafimy zrobić? Od naszych cielesnych umiejętności zachowaj nas Panie! Zachowaj nas, gdyż one są przeszkodą, by kościół służył Tobie. Jeśli ciało potrafi poradzić sobie, ono już nie potrzebuje Pana i nie jest Mu wdzięczne za to, co czyni i może powiedzieć: Ja to zrobiłem (zrobiłam). Straszne są wypowiedzi. Paweł mówi: z łaski Boga jestem tym, czym jestem i cokolwiek dobrego zostało we mnie uczynione, On sam uczynił to. Jestem sługą nieużytecznym, to Pan mój i Jemu chwała za to! Naprawdę, należy się chwała Jezusowi za tego człowieka Pawła, gdyż w jego życiu było widać Jezusa działającego. To nie były czcze słowa człowieka, który gadał na wiatr, że to Pan uczynił, skoro to on sam czynił, ale były to słowa człowieka, który oddał siebie Bogu, by Bóg mógł przez niego czynić to, co chce. I w Pawle można spotkać i zdecydowanie i łagodność, prawość, wytrwałość, wstrzemięźliwość, przecudowną miłość, gotowość narażenia się nawet na śmierć, należąc do Chrystusa. Jak on osiągnął to? Oddając się Panu. Próbował sam to zrobić i nic mu z tego nie wyszło.
I będziemy teraz chcieli posłuchać tego apostoła, jak w liście do Rzymian pokazuje swoje osobiste doświadczenia, a również pokazuje doświadczenia każdego człowieka na ziemi. Jak ważne jest, by zrozumieć, że my jesteśmy następnymi ludźmi, którzy mają podobne doświadczenia i coś musimy z nimi zrobić, załatwić. Nie możemy żyć, jeśli w naszych papierach nadal widnieją stare podpisy. Nie można żyć spokojnie. Trzeba z tym coś zrobić.

