Rozważanie Ewangelii Jana 14, 25-31;
Rozważanie Ewangelii Jana 14, 25-31; część 3
Czytamy więc, że gdy Go poznasz, Jego wpływ jest lepszy od najlepszych lekarstw na jakąś chorobę. Jego wpływ powoduje to, że nie chce ci się grzeszyć. Nadal możesz, bo jesteś w takim samym ciele, ale nie chce ci się grzeszyć, po prostu nie chce ci się grzeszyć. Nie chce ci się robić zła, chce ci się robić dobro. I wtedy doświadczasz, że przez krew Jezusa zjawiło się w tobie inne chcenie i znowu widzisz Boga. Widzisz, że Bóg jest teraz z tobą, nie przeciwko tobie. Teraz chcenie i wykonanie doznajesz w sobie.
Czytamy dalej:
„Dzieci, niech was nikt nie zwodzi; kto postępuje sprawiedliwie, sprawiedliwy jest, jak On jest sprawiedliwy. Kto popełnia grzech, z diabła jest, gdyż diabeł od początku grzeszy. A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie”. 1Jana3,7.8.
To, że ktoś jest z diabła, to nie znaczy, że musi tak skończyć. Każdy z nas był z diabła. Musieliśmy czynić to, co ojciec nasz, diabeł, kazał nam robić i czyniliśmy to, często z upodobaniem, a często z niechęcią. Ale musieliśmy to czynić. Ale gdy przyszedł Jezus, stanął na naszej drodze i rozpoznaliśmy w Nim zbawienie nasze, wtedy umarliśmy dla tego ojca, diabła, a urodziliśmy się na nowo w Chrystusie, dla Boga. Piękne, co uczynił dla nas Bóg w Jezusie, żebyśmy mogli prowadzić nowe życie i żebyśmy już nie musieli być niewolnikami diabła, niewolnikami tego wszystkiego, co dzieje się na ziemi. Abyśmy mogli być wolni na tej ziemi, tak jak wolny był Jezus Chrystus, chodząc po tej ziemi. Staje się to możliwe przez to, że On zaczyna napełniać nas tym, Kim On jest. On czyni pokój w nas.
A więc On przyszedł zniweczyć dzieła diabelskie przez krew Jezusa. Jest to pięknie opisane w Liście do Kolosan 2,12-14:
„Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który go wzbudził z martwych. I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy; wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża;”
Zobaczcie, że kiedy siedzisz w więzieniu skazany na śmierć (zapłatą za grzech jest śmierć) i dociera do ciebie wiadomość o łasce, o możliwości przebaczenia po to, żebyś już więcej tego nie robił (nie robiła), to jak przyjmujesz tą wiadomość? Czy jest to drogocenna wiadomość? Czy człowiek woli jednak być w więzieniu, pozostać w więzieniu? Ci ludzie, dla których wiadomość ta jest drogocenna, chcą przyjąć Pana Jezusa, aby być wolnymi, aby On oczyścił ich. I wtedy doznają tego: „wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża; rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.” Kolosan 2,14.15.
A więc dla nas ludzi stało się możliwe nie należeć już do złego, lecz do Boga. Chwała Bogu za to! Wiecie, to jest wolność, że można chodzić po tej ziemi i nie musieć słuchać diabła. Przez krew Jezusa mieć zwycięstwo nad złem i móc słuchać Boga, móc słuchać Ducha Bożego, słuchać tego co dobre, miłe i pożyteczne. Mieć nareszcie otwarte uszy dla chwały i nie słuchać przekleństw, złorzeczeń, oskarżeń, plotek, pomówień, różnych rzeczy, ale słuchać dobra, Bożego Słowa, słuchać Jezusa, słuchać tego, który mówi prawdę. Wspaniale, chwała Bogu, że na tej ziemi taka radość, taki przywilej przyszedł do nas! Dziękuje Bogu za to.
Dziękuję Bogu za to, że kiedy dotarł do mnie i moje życie zaczęło się w Nim, to pewne osoby zniknęły z mojego życia. Nie chciały mieć społeczności z człowiekiem, który nie bierze udziału w złym. Źli potrzebują złych do wspólnych zabaw, do wspólnego działania. A kiedy między nimi trafi się taki święty, który inaczej żyje, to jest jak sól, jak przeszkoda, ktoś, kto przeszkadza.
Pamiętam, jak na początku mojego nawrócenia pojechałem do Danusi i byli tam goście. Była tam też pewna kobieta, która powiedziała, że ona nie może pić alkoholu, bo ja tam jestem. Ja nic nie mówiłem, ani słowa, a ona powiedziała, że ona nie może tego robić, że czuje się źle. A więc tak działa świętość Chrystusa, że ludzie, którzy czynią zło, widzą, że to jest zło i jeśli ten święty człowiek nie wyjdzie, to przez cały czas będzie ruszało ich sumienie, że czynią coś złego. A tak, chcą czynić to spokojnie i nie chcą, by osądzało ich własne sumienie, że to jest złe.
Tak samo ukrzyżowali Jezusa. Nie chcieli widzieć Tego, który był dla nich solą, który przeszkadzał im, który powodował, że ich sumienia osądzały ich, że żyją w bezbożny sposób, myśląc o sobie, że są w porządku, a więc lepiej ukrzyżujmy Go i miejmy spokój. Wielu ludzi nie chce Jezusa, woli, żeby wisiał na krzyżu, żeby cały czas był zabity, aby przypadkiem nie ożył, aby przypadkiem nie pomyśleć, co będzie dalej.
1Jana 3,9.10:
„Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził. Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie. Kto nie postępuje sprawiedliwie, nie jest z Boga, jak też ten, kto nie miłuje brata swego.”
Zobaczmy więc do jak wielkiej chwały, do jak wspaniałego doświadczenia podeszliśmy w Jezusie Chrystusie, ucząc się pokoju z Bogiem, kiedy Bóg codziennie może wylewać na nas swoją łaskę, swoją obecność, swoją miłość, swoje działanie.

