Rozważanie Ewangelii Jana 14, 25-31;

Rozważanie Ewangelii Jana 14, 25-31; część 2

I my też musimy zobaczyć, jak Ojciec daje nam swego Syna po to, abyśmy mogli mieć pokój z Bogiem. On oznajmia ten pokój, mówiąc do nas: „Mój pokój daję wam.” Daje pełną gwarancję, a Jezus żyje cały czas. A więc dopóki żyje Jezus, każdy człowiek może wejść w pokój z Bogiem, przyjmując warunki pokoju, przyjmując Jezusa, którego daje Ojciec. Tak też Słowo Boże oznajmia: „Oto tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto w niego wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny”.

Widzimy więc tutaj, że Bóg wychodzi naprzeciw. I ten Jezus chodząc po ziemi, jest doskonale czysty. Pokój musi być zawarty w czystości. To nie może być tak, że jakiś grzesznik wychodzi i mówi: „Boże, miej litość dla tych ludzi”. To nie jest przekonywujące dla Świętego Boga. Musi to wyjść Święty Syn, który mówi: „Boże, miej litość dla tych ludzi.” Jezus Chrystus z krzyża wypowiada te właśnie Słowa: „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”. I mówi to Syn, który jest gwarantem pokoju. Mówi: ”Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią.”

Będziemy czytać 1 List Jana 3 rozdział. Każdy człowiek żyjąc w grzechu wie, że nie jest to proste wydostać się z grzechu. Każdy człowiek próbuje, w jakimś momencie swojego życia, wydostać się z jakiegoś grzechu. Wie, że on niszczy go i innych przez niego, i próbuje wydostać się i nie potrafi. Jeżeli nawet wydostanie się, to najczęściej po jakimś czasie wraca do niego z powrotem.

Czytajmy 1Jana 3,4.5:

„Każdy kto popełnia grzech, i zakon przestępuje, a grzech jest przestępstwem zakonu. A wiecie, że On się objawił, aby zgładzić grzechy, a grzechu w nim nie ma.”

Nie mogłem poradzić sobie ze swoimi grzechami, zmagałem się z nimi, chciałem inaczej żyć, ale nie mogłem inaczej żyć, bo grzech zniewalał mnie i zmuszał mnie do tego, żebym żył w ten sposób. Kiedy jednak Jezus stanął na mojej drodze, wtedy znalazłem nadzieję, szansę na zwycięstwo. I gdy zacząłem mieć społeczność z Jezusem poprzez modlitwę, poprzez poznawanie Jego. W tym momencie doświadczyłem, że to czego nie mogłem zrobić sam, to stało się rzeczywistością, bo On to zrobił we mnie. W rzeczywistości stało się to, co powiedział, że On przyszedł zbawić nas z naszych grzechów. Wtedy zobaczyłem po raz pierwszy, że Jezus przyszedł zbawić nas z naszych grzechów. W tym, w czym nie mogłem sobie poradzić sam, dzięki Jezusowi Chrystusowi nie mam problemu do dzisiaj, tzn. od trzydziestu lat.

A więc pokój, który On daje jest rzeczywistym pokojem. On usuwa przeszkody. Bóg mówi: „Moje ręce nie są zbyt krótkie, żeby pomóc, ale grzech oddziela was ode Mnie”. A więc Jezus usuwa przeszkodę, usuwa grzech, usuwa to co jest obrzydliwością w oczach Bożych, aby Bóg mógł pomóc nam i uczynić to, czego potrzebujemy. I chwała Bogu za to, że poprzez Jezusa otrzymaliśmy pomoc, aby oczyścić się w krwi Jego Syna z naszych grzechów, z czegoś, z czego nie moglibyśmy oczyścić się nawet, gdybyśmy przepraszali sto tysięcy razy, bo grzech popełniony już zostaje na nas. Z tym idziemy już przed oblicze Boga. Dopiero krew Jezusa może oczyścić nas z naszych grzechów, żebyśmy przyszli przed oblicze Boże czyści, oczyszczeni krwią Branka. Dlatego tak ważny jest Chrystus.

I tak ważne jest, żeby już dalej nie grzeszyć. Aby nie było tak, że korzystając, z tego, że umarł Jezus, uznałem, że teraz bezpiecznie mogę nadal żyć w jakichś grzechach. Ale chodzi właśnie o to, żeby obumrzeć dla grzechu, aby żyć dla Boga. Po to jest potrzebny nam Ten Jezus, abyśmy mogli prowadzić nowe życie i mogli nareszcie cieszyć się czystością z Chrystusa, już na tej ziemi, gdzie jest tyle pokuszeń. Dzięki Chrystusowi w nas, nie mamy już serca skłonnego do tych pokuszeń. Mamy teraz serce do Boga i dzięki temu całkiem inne myśli, inny kierunek, inne pragnienia, inne dążenia. To jest Boży pokój; Bóg, który działa w nas, który porusza nami w odpowiednim kierunku.

„Każdy, kto w nim mieszka, nie grzeszy; każdy, kto grzeszy, nie widział go ani go nie poznał”. 1Jana 3,6.

Zobaczcie jak wyraźnie jest to Słowo. Jest niemożliwe, żebyś poznał Jezusa i dalej grzeszył, czy grzeszyła, dlatego, że On cię zbawia. Jest niemożliwe, żeby spotkać Zbawiciela i dalej grzeszyć. Niemożliwe, ponieważ On zbawia. Kiedy poznajesz Go, On zbawia. Doświadczasz w swoim życiu jak cię zbawia, jak uwalnia cię z twoich grzechów. Wyswobadza cię. Po tym doznajesz, że spotkałeś (spotkałaś) Zbawiciela i że pokój, który przewyższa wszelki rozum zaczyna napełniać cię, to znaczy, że zaczynasz doświadczać, że Bóg jest twoim Bogiem i masz radość, że Bóg jest twoim Bogiem. Nie tak, że ty masz nieszczęście, bo On jest Święty, a ty jesteś grzesznikiem, tylko radujesz się, bo jesteś święty, bo Jezus oczyścił cię z twoich grzechów i Bóg jest twoim Bogiem.

Rozumiecie? Kiedy jesteśmy grzesznikami i wiemy, że Bóg jest naszym Bogiem, to jest dla nas największe, najniebezpieczniejsze dowiedzenie się, bo Bóg jest Święty, a my jesteśmy grzesznikami. Zapłatą za grzech jest śmierć.

Ale kiedy spotykamy Jezusa i przyjmujemy oczyszczenie w krwi Jezusa, wtedy wiemy, że Bóg jest naszym Bogiem i cieszymy się, bo On oczyścił nas swoją krwią. Po to właśnie przyszedł Jezus, by oczyścić nas z naszych grzechów, pojednać nas z Bogiem, żebyśmy mogli cieszyć się, że ten Jedyny Bóg jest naszym Bogiem, żeby to było dla nas prawdziwe. Jezus cieszył się nieustannie swoim Ojcem i chodził w doskonałej czystości. I On chce napełniać ciebie i mnie tą czystością.

Jan 14:23