Zatwardziałość serca
Zatwardziałość serca – część 8
Szczere serce, szczere działanie Boga, ze szczerym postępuje szczerze, a z nieszczerym, nieszczerze, tak, jaki on jest. Co siejesz, to i zbierzesz. A więc zobaczmy, że my nie możemy tak podchodzić: „O jak się „tego”, to Bóg jest „taki”. Nie. Bóg jest Kimś prawdziwym, trzeba szanować Boga, uznać Boga i przestać wchodzić w spory z Bogiem i próbować Boga przekonać: „no, pozwól nam żyć trochę na tym świecie, no trochę tylko, no nie dużo, no pozwól mi trochę żyć jak ten świat, przecież nie będę gorszy, kiedy trochę pożyję jak świat”. Bóg może powiedzieć: „idź, zajmij się tym, zajmij się tamtym, to są ważne rzeczy, bardzo ważne, idź”. I patrzysz chrześcijanin jest tylko na zgromadzeniach, a tak to nie ma go w ogóle z Bogiem. Co za prawo go teraz prowadzi, rozumiecie? Strach pomyśleć, ale to prawo, które teraz prowadzi tego człowieka, prowadzi go na zatracenie. Zwróćcie uwagę, że człowiek jest spokojny, wcale nie jest zaniepokojony. Jest przekonany, że jest dobrze. Spotkałem na swojej drodze cudzołożnika, który mówił: „teraz to ja jestem starszym zboru, teraz zbór kwitnie, całe serce wkładam, Bóg błogosławi”, bo teraz okazało się, że to wcale nie jest cudzołóstwo. Strach pomyśleć jak wygląda to błogosławieństwo dla ludzi, którym ten człowiek tak usługuje.
A więc widzimy, że droga proroka była zgubna. I jeszcze może takie dwa miejsca z Biblii, jedno z Księgi Izajasza, 28,5-6:
„W owym dniu będzie Pan Zastępów ozdobną koroną i wspaniałym diademem dla resztki swojego ludu i natchnieniem dla siedzących na stolicy sędziowskiej i mocą bohaterską dla tych, którzy odpierają atak pod bramą”.
Dla tych ludzi. Czytajmy dalej, wiersze7-16:
„Ale i ci chwieją się od wina i zataczają się od mocnego napoju; kapłan i prorok chwieją się od mocnego napoju, są zmożeni winem, zataczają się od mocnego napoju, chwieją się podczas prorokowania, zataczają się podczas wyrokowania. Bo wszystkie stoły, aż do ostatniego miejsca pełne są plugawych wymiocin.
Kogóż to chce uczyć poznania i komu tłumaczyć objawienie? Czy odwykłym od mleka, odstawionym od piersi? Bo paple przepis za przepisem, przepis za przepisem, nakaz za nakazem, nakaz za nakazem, trochę tu, trochę tam. Zaiste, przez jąkających się i mówiących obcym językiem przemówi do tego ludu ten, który im rzekł: To jest odpoczynek, dajcie odpoczynek zmęczonemu, i to jest wytchnienie! Lecz nie chcieli słuchać. Dlatego dojdzie ich słowo Pana: przepis za przepisem, przepis za przepisem, nakaz za nakazem, nakaz za nakazem, trochę tu, trochę tam – aby idąc padli na wznak i potłukli się, uwikłali się i zostali złapani.
Dlatego słuchajcie słowa Pana, wy szydercy, panujący nad tym ludem, który jest w Jeruzalemie! Ponieważ mówicie: Zawarliśmy przymierze ze śmiercią i z krainą umarłych mamy umowę, więc gdy nadejdzie klęska potopu, nie dosięgnie nas, gdyż kłamstwo uczyniliśmy naszym schronieniem i ukryliśmy się pod fałszem, dlatego tak mówi Wszechmocny, Pan:
Oto Ja kładę na Syjonie kamień, kamień wypróbowany, kosztowny kamień węgielny, mocno ugruntowany: Kto wierzy, ten się nie zachwieje.”
Tak wygląda, rozumiecie? Zaczynają docierać dziwne prawa; prawa do samowoli, prawa do lekkomyślności, do egoizmu. Słyszycie te prawa, jak one rozbrzmiewają w kościele? Możesz żyć dla samego siebie, jesteś zbawiony, możesz zajmować się sobą, jesteś uratowany, masz zawarte przymierze ze śmiercią, idziesz na wieczność do Boga. Nie musisz już tego, czy tamtego robić. I to od Boga przychodzi. Jakie nieszczęście. Ale Bóg nie daje tego ludziom, którzy chcą walczyć, prawda? Jest napisane wcześniej: ”W owym dniu będzie Pan Zastępów ozdobną koroną i wspaniałym diademem dla resztki swojego ludu i natchnieniem dla siedzącego na stolicy sędziowskiej”. On będzie wyrokował od Boga, sprawiedliwie. „I mocą bohaterską dla tych, którzy odpierają atak pod bramą.” I nie puszczają diabła, żeby nauczał lud jak żyć. Cudownie. Bóg jest odwagą dla tych ludzi, żeby mogli mówić prawdę i nie bali się mówić prawdy tym, których serce otępiało i odwróciło się od Boga, żeby zachęcić ich do powrotu do Boga, żeby uniżył się człowiek i powiedział: „Boże odszedłem, ale pomóż mi wrócić, daj mi siłę Panie wrócić, daj mi znowu pokochać Twoje piękne prawo czystości, świętości, nieskalaności. Pokochać Twoje prawo, by nie było mi obciążeniem, ale radością mego serca, Boże, gdyż dzisiaj żyję pod dziwnymi prawami”.
Jeszcze takie ostatnie miejsce z drugiego Tesaloniczan, 2,7-12:
„Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola. A wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego. A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą wśród znaków i rzekomych cudów, i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić. I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu, aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości.”
Widzicie, czytamy dalej wiersze 13-17:
„My jednak powinniśmy dziękować Bogu zawsze za was, bracia, umiłowani przez Pana, że Bóg wybrał was od początku ku zbawieniu przez Ducha, który uświęca, i przez wiarę w prawdę. Do tego też powołał was przez ewangelię, którą głosimy, abyście dostąpili chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przeto, bracia trwajcie niewzruszenie i trzymajcie się przekazanej nauki, której nauczyliście się czy to przez mowę, czy przez list nasz. A sam pan nasz Jezus
Chrystus i Bóg, Ojciec nas, który nas umiłował i dał pocieszenie wieczne, i dobrą nadzieję z łaski, niech pocieszy serca wasze i utwierdzi we wszelkim dobrym uczynku i w dobrym słowie.”
Amen. Chwała Bogu.

