Zatwardziałość serca
Zatwardziałość serca – część 6
Chciałbym wam teraz pokazać coś. Otwórzmy piątą Księgę Mojżeszową, 17, 14-20:
„Gdy wejdziesz do ziemi, którą Pan, Bóg twój ci daje, obejmiesz ją w posiadanie, osiądziesz w niej i powiesz sobie: Ustanowię nad sobą króla, jak wszystkie narody wokół mnie, to możesz ustanowić nad sobą króla, którego Pan, twój Bóg wybierze. Ustanowisz nad sobą króla spośród twoich braci. Nie możesz ustanowić nad sobą męża obcego, który nie jest twoim bratem. Tylko niech nie trzyma sobie wiele koni i niech nie prowadzi ludu z powrotem do Egiptu, aby mnożyć sobie konie, gdyż Pan powiedział do was: Nie wracajcie już nigdy na tę drogę. Niech też nie bierze sobie wiele żon, aby nie odstąpiło jego serce. Także srebra i złota niech wiele nie gromadzi.
A gdy zasiądzie na swoim królewskim tronie, niech sporządzi sobie na zwoju odpis tego Prawa od kapłanów, Lewitów. I będzie go miał u siebie i będzie go czytał przez wszystkie dni swego życia, aby nauczyć się bojaźni Pańskiej, przestrzegania wszystkich słów tego Prawa i spełniania tych wszystkich przepisów, aby serce jego nie wyniosło się ponad jego braci i aby nie odstąpił od przykazania ani w prawo, ani w lewo, aby był długo królem w Izraelu, on i jego synowie.”
Posłuchajcie, to się może tak fajnie czytać; Bóg pozwala, to obierzemy sobie króla. A jak sobie obierzesz, to tego tylko możesz sobie wybrać, dobrze. Bóg chce. Tak?
Otwórzmy 1Księgę Samula, 8, 1-6. To jest Boży prorok rozumiecie? On zna Boga. Żadne słowo, które przyszło przez tego proroka, nie upadło. I co tu czytamy?
„A gdy się Samuel zestarzał, ustanowił swoich synów sędziami nad Izraelem. Starszemu jego synowi było na imię Joel, młodszemu zaś Abiasz. Byli oni sędziami w Beer-Szebie. Lecz jego synowie nie chodzili jego drogami, gonili raczej za zyskiem, brali datki i naginali prawo.
Zebrali się tedy wszyscy starsi izraelscy, przyszli do Samuela, do Ramy i rzekli do niego: Oto zestarzałeś się, a twoi synowie nie chodzą twoimi drogami, ustanów więc nad nami króla, aby nas sądził, jak to jest u wszystkich ludów.
Ale Samuelowi nie podobało się to, że mówili: daj nam króla, aby nas sądził. I modlił się Samuel do Pana.”
No przecież Samuel znał Mojżesza, tak? Znał. Dlaczego nie podobało mu się to, co było napisane u Mojżesza? -Jak tylko postanowisz sobie, to tylko wybierz tego i tego. Dlaczego coś takiego nie podobało się Samuelowi? Bo on znał Boga, tak? I zawsze to, co było dane pod jakąś presją dla tych ludzi nie będzie podobało się dziecku Bożemu, bo ono zna Boga.
Dalej, 1Sam.8,7:
„A Pan rzekł do Samula: Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówią do ciebie, gdyż nie tobą wzgardzili, lecz mną wzgardzili, bym nie był królem nad nimi.”
Widzicie? To prawo było dane z powodu ich zatwardziałego serca. Oni wzgardzili Bogiem. Mając tak potężnego Władcę, oni zapragnęli mieć ludzkiego, rozumiecie? Widzicie teraz to serce Boga? Jak On dawał to prawo, to nie było ze szczęśliwego Bożego serca, tylko było to prawo dla zatwardziałego człowieka, który już oddalił się od Boga i jego oczy straciły wejrzenie u góry, a zaczęły widzieć coraz więcej na ziemi. Ani prorokowi nie podobało się to, ani Bogu. Ale gdy czytasz tą Biblię, mówisz: przecież tu jest napisane „mogli”. No skoro mogli, to dlaczego teraz prorok jest niechętny i Bóg mówi o tym, że oni wzgardzili Nim? Bo zostało to dane z powodu zatwardziałego serca.
Dalej 1Sam.8,8.9:
„Zgodnie ze swoimi postępkami, jak postępowali ze mną od dnia, gdy wyprowadziłem ich z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego, porzucając mnie, aby służyć innym bogom, tak postępują oni również z tobą. Otóż teraz usłuchaj ich głosu. Ostrzeż ich jednak uroczyście i podaj im do wiadomości uprawnienia króla, który będzie nad nimi królował. „
I wtedy Samuel podał im te uprawnienia króla, ale Bogu wcale to nie było miłe, wcale.
A więc czytamy coś w Księdze Mojżesza, w Prawie Mojżeszowym i dowiadujemy się: Bóg dał to prawo Izraelowi z powodu zatwardziałości serca. Rozumiecie teraz? Bóg jest Królem i jeśli ty pragniesz mieć ludzkiego króla, dlatego, że inni mają to samo również, to możesz wyczytać gdzieś: to sobie pójdź i weź. Ale ty musisz wiedzieć, czy to się Bogu podoba, czy też nie.
Będziemy czytać o pewnym człowieku, który otrzymał takie polecenie: „idź”, ale tam gdzie poszedł czekała na niego śmierć, dlatego że był on zatwardziałego serca i był niechętny do tego, by w pełni posłuchać swego Boga. Czy będziecie teraz uważniej czytać Biblię, przez to, co dzisiaj mówimy? Mam nadzieję, że będziecie uważniej czytać, zwracając uwagę na Boga podczas czytania. Już kiedyś powiedzieliśmy, że kiedy czytasz Słowo Boże, nie miej nosa tylko w Biblii, zajrzyj do góry, popatrz na Boga i czytaj Biblię. Korzystaj z tego, że Słowo Boże o Nim mówi. Nie próbuj rozmyślać tylko literalnie i nawpakowywać tu swoje własne pomysły. Patrz na Boga i czytaj Biblię. A więc widzimy to. W pierwszej Księdze Samuela, w dwunastym rozdziale, od dwunastego wiersza do dziewiętnastego:
„A potem widząc, że Nachasz, król Amonitów wyruszył przeciwko wam, rzekliście do mnie: Nie tak, ale król niech panuje nad nami, a przecież Pan, Bóg wasz jest waszym królem. Więc oto macie króla, którego sobie obraliście, jakiego pragnęliście. Oto Pan dał wam króla nad wami. Jeżeli Pana bać się będziecie i jemu służyć i jego głosu słuchać, a nie będziecie sprzeciwiać się słowu Pana, i zarówno wy, jak i wasz król, który nad wami panuje, za nim pójdziecie, to dobrze!
Ale jeżeli nie będziecie słuchać głosu Pana i będziecie sprzeciwiać się słowu Pana, ręka Pana będzie przeciwko wam i przeciwko królowi waszemu, aby was zgubić.
Teraz zaś przystąpcie i zobaczcie te wielką rzecz, którą Pan na waszych oczach uczyni. Czy nie mamy obecnie żniwa pszenicznego? Lecz ja wzywać będę Pana i spuści grzmoty i deszcz. Wtedy poznacie i zobaczycie, jak wielkie zło popełniliście w oczach Pana, domagając się króla.
I wołał Samuel do Pana, a Pan spuścił w tym dniu grzmoty i deszcz; i cały lud bał się bardzo Pana i Samuela.
Rzekł więc cały lud do Samuela: Módl się za swymi sługami do Pana, Boga swego, abyśmy nie pomarli, gdyż do wszystkich naszych grzechów dodaliśmy jeszcze to zło, że chcieliśmy mieć króla.”(1Sam.12,12-19).

