Zatwardziałość serca

Zatwardziałość serca – część 5

Może spojrzymy na chwilę na drugą Księgę Samuela, trzeci rozdział, od dwunastego wiersza. Spójrzcie na człowieka według serca Bożego, na Dawida, co ten człowiek wyprawia, zwróćcie uwagę co ten człowiek robi , wtedy zobaczycie jeszcze bardziej Boga.

„Potem wysłał Abner posłów do Dawida w swojej sprawie i kazał mu powiedzieć: Do kogo należy ta ziemia? Zawrzyj ze mną przymierze, a będę cię wspierał, aby zjednać dla ciebie całego Izraela. A on dał mu odpowiedź: Dobrze! Ja zawrę z tobą przymierze, ale żądam od ciebie jednej rzeczy: Nie zobaczysz mojego oblicza, dopóki nie sprowadzisz Michal, córki Saula, do mnie, gdy przyjdziesz, aby mnie zobaczyć.” 2Samul.3,12.13.

O co chodzi Dawidowi? Przecież on ma oprócz tej kobiety jeszcze inne za żony. Po co ta kobieta jest mu potrzebna? Ona jest tam z innym mężczyzną, który później, kiedy ona jest mu odbierana, idzie płacze za nią. O co chodziło Dawidowi? On był według serca Bożego, to była jego żona, a żona ma być tam, gdzie jest jej mąż. Tak? Chociaż już cudzołoży. On sprowadza ją z powrotem i do swego domu przyprowadza ją, tak? Jak ma się wyjątek do serca Bożego? A kiedy czytamy o Izraelu i o Judzie, kiedy Bóg mówi: „Cudzołożyliście. Ja nie odrzucam was, przyjdźcie do Mnie, przyznajcie się tylko do winy, przyjmę was, oczyszczę was, będziecie mieli ze Mną jeszcze piękną społeczność, ale przyznajcie się do tego.” Tak? Jak widzicie wyjątek? Bóg odprawił ją, prawda, ale nie po to, by wziąć sobie inną, tylko, żeby ona zawstydziła się. Tak? To znaczy wyjątek, żeby zawstydziła się, aby z powrotem została przyjęta. Wiecie serce Boga jest piękne, czyste, nie ma w nim żadnego skażenia. Kiedy nawet mówi pewne Słowa, zawsze jest to czyste pragnienie, czysta intencja. I ta kobieta zostaje sprowadzona do Dawida. Mógłby powiedzieć: „u Mojżesza jest napisane. Ona już jest zupełnie z innym.” Powinna być bardziej ukamienowana niż przyjęta do domu. A jednak on bierze ją do siebie, jest według serca Bożego. To jest piękny wyjątek, wiecie, piękny wyjątek, kiedy możesz dalej pracować nad swoją żoną, czy nad mężem, żeby ratować ich. Piękny wyjątek, ale grzeszne serce robi sobie z tego łóżko cudzołożne, żeby grzeszyć pod błogosławieństwem Bożym, a to jest niemożliwe. Niemożliwe.

Otwórzmy psalm 50, 14-23;

„Ofiaruj Bogu dziękczynienie i spełnij najwyższemu śluby swoje!

I wzywaj mnie w dniu niedoli, wybawię cię, a ty mnie uwielbisz!

Lecz do bezbożnego rzecze Bóg: Po co wyliczasz ustawy moje i masz na ustach przymierze moje? Wszak nienawidzisz karności i lekceważysz słowa moje.

Gdy widzisz złodzieja, bratasz się z nim, a z cudzołożnikami zadajesz się.

Ustom swoim pozwalasz mówić źle, a język twój knuje zdradę.

Siedzisz i mówisz przeciw bratu swemu, znieważasz syna matki swojej.

Czyniłeś to, a ja milczałem, mniemałeś, żem tobie podobny:

Karcę cię i stawiam to przed oczy twoje…

Pojmijcież to wy, którzy zapominacie Boga, bym was nie rozdarł, a nie będzie ratunku!

Kto ofiaruje dziękczynienie, czci mnie, a temu, kto nienagannie postępuje, ukażę zbawienie Boże.”

Jeśli ja jestem w prawie Bożym i sercem jestem tam zaangażowany, Bóg mi dalej pokaże jak mam iść, tak? Ale jeśli zatwardzam serce i jestem niechętny do Jego przykazań, to co powie mi Bóg? „No idź tam, tam gdzie chcesz”. „Stawiam przed wami życie i śmierć, wybierzcie, gdzie chcecie iść”. I to jest to, co jest odpowiedzialnością moją i twoją. Wybierz, gdzie chcesz iść. Tak jak stanął Eliasz; nie kolebcie się już, zdecydujcie: za Bogiem, czy za Baalem, kto za Bogiem? Ten, który daje prawo, w którym jest czystość świętość, miłość, nienaganność. Czy ten, który daje wam prawo, dozwala, że możecie grzeszyć, złorzeczyć, kłamać, oszukiwać, zadawać się z cudzołożnikami? Za kim chcecie iść? – mówi Bóg. Jeśli chcecie za Mną, to oczyśćcie się od wszystkiego, a jeśli chcecie tam, to róbcie sobie co chcecie. Czy znasz tego Boga, który nie musi za tobą biegać, kiedy ty idziesz środkiem ulicy i chcesz się zabić? I ktoś może powiedzieć: gdzie był Bóg? Gdzie był człowiek, kiedy Bóg mówił, żeby słuchał?

A więc co z tego, że człowiek wylicza i wylicza, skoro nie chce tym w ogóle żyć? Tu napisane tak, a tam napisane tak, ale czy chcemy tak żyć, czy miłe są nam rozkazy Pańskie? Czy widzimy w nich piękno Kościoła przyobleczonego pięknem Chrystusa? Widzimy to. Przykazania Pańskie są piękne, są spolegliwe, one powodują w nas jasność. I gdybyśmy wszyscy żyli tymi prawami, jakże inaczej wyglądałyby relacje między wierzącymi ludźmi. Ale z powodu zatwardziałości serca ludzie odrzucają Boże prawo, niechętni są do takiego życia i w tym momencie idą za innym prawem, prawem zniszczenia. Stąd widzicie to całe zniszczenie, które się rozlewa po kościele. To jest prawo zniszczenia, które bez Boga nie mogłoby dotrzeć.

Otwórzmy piątą Księgę Mojżeszową, piąty rozdział, od 32 wiersza do 9 wiersza szóstego rozdziału:

„Starajcie się więc czynić tak, jak rozkazał wam Pan, wasz Bóg. Nie zbaczajcie ani w prawo, ani w lewo. Idźcie dokładnie drogą jaką wam nakazał Pan, wasz Bóg, abyście zachowali życie, aby się wam dobrze powodziło i abyście długo żyli w ziemi, którą posiądziecie!

A to są przykazania, ustawy i prawa, których Pan, wasz Bóg nakazał was uczyć, abyście je pełnili w ziemi, do której się przeprawicie, aby ją posiąść. Abyś był przejęty czcią dla Pana Boga twego, przestrzegając po wszystkie dni twego życia wszystkich jego ustaw i przykazań, które ja dziś nakazuję tobie, twoim synom i wnukom, i abyś żył długo.

Słuchaj ich Izraelu i starannie je wykonuj, aby dobrze ci się powodziło i abyście się rozmnożyli bardzo w ziemi opływającej w mleko i miód, jak ci przyrzekł Pan, Bóg twoich ojców.

Słuchaj Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie!

Będziesz tedy miłował Pana Boga swego z całego serca swego i z całej duszy swojej i z całej siły swojej. Niechaj słowa te, które Ja ci dziś nakazuję, będą w twoim sercu.

Będziesz je wpajał w twoich synów i będziesz o nich mówił, przebywając w twoim domu, idąc drogą, kładąc się i wstając. Przywiążesz je jako znak do twojej reki i będą jako przepaska między twoimi oczyma. Wypiszesz je też na odrzwiach twojego domu i na twoich bramach.”

Będziesz tak właśnie żył, przejęty czcią dla Boga. To jest dopiero pojmowanie kim jest Bóg, gdy serce moje jest otwarte na to dobre prawo, które będzie mnie błogosławić, będzie dawało wzrost, będzie mnie rozwijać dla Jego chwały. Ale jeśli nie będę Go miłował całym sercem swoim, wtedy pójdę za innym prawem. Tak? Tak zawsze jest. Jeśli ktoś nie miłuje swojej żony czy męża idzie za innym prawem, ale idzie już w straszne rzeczy. 

Jan 14:23