Zatwardziałość serca
Zatwardziałość serca – część 2
Co moglibyśmy zrozumieć z wypowiedzi Jezusa? On ogłasza absolutorium Bożego pragnienia kiedy postanowił, żeby mężczyzna i kobieta stali się małżeństwem. Ci ludzie przyszli kusić Pana Jezusa Chrystusa i Pan Jezus odpowiedział jaka jest wola Ojca w tej sprawie, a również i Jego. I oni mówią mu:
„Czemuż jednak Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić?”(Mat.19,7).
No to dlaczego Mojżesz uczynił to, pozwolił na to? Jak brzmi odpowiedź Jezusa Chrystusa? Posłuchajmy ją bardzo uważnie: „Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na świętość waszych serc?” Czy tak??! A ze względu na co? Na zatwardziałość! To nie było przykazanie dla świętych ludzi. A dla jakich? Dla zatwardziałych. Jakie przykazania mogą dostać zatwardziali ludzie? Ze szczęśliwego Bożego serca, czy z rozgniewanego Bożego serca? Z jakiego serca pochodziło to przykazania, które Bóg pozwolił Mojżeszowi dać tym zatwardziałym ludziom? „Chcesz iść, to idź, chcesz umierać, to umieraj, chcesz zgubić moją drogę, to ją zgub - z powodu twojej zatwardziałości, z powodu twojej niechęci do Mojego przykazania, które powiedziałem: Małżeństwo ma być we czci. A jak coś złączyłem, to nikt nie ma prawa tego rozłączyć, jeśli tak zatwardziały jesteś, no to sobie to zrób”
I co oni zrobili? Skorzystali z tego, prawda? Czy to było im ku życiu? Czy to pozwolenie Mojżesza było im ku życiu? Czy lepiej żyli z Bogiem przez to, byli bardziej uświęceni, czy zostali skażeni? Czy grzeszne serce człowieka, jeśli usłyszy: „grzesz”; o jeszcze powiedział to prawodawca, no pięknie, prawda? No, jeśli chcesz się kłócić z kimś, i słyszysz: to możesz pokłócić się o słuszną sprawę. To dlaczego nie mam pokłócić się? Mam słuszną sprawę, ktoś mnie skrzywdził. Ale Syn Boży powiedział: „przebacz”. Ale następnie, jeśli tak zatwardziały jesteś i chcesz się kłócić, to idź do tego sądu, walcz o swoje.
Rozumiecie? Przychodzą od Boga przykazania święte, dla świętych ludzi, ale przyjdą też takie, które nie są święte, dla ludzi, którzy chcą udawać, że żyją z Bogiem. I Mojżesz pozwolił tym ludziom, z powodu zatwardziałości ich serc, to nie było błogosławieństwo, w tym nie było żadnego błogosławieństwa. Jeżeli Bóg zgadza się na cokolwiek z powodu zatwardziałego serca, nie ma w tym błogosławieństwa. Nie znaczy to, że człowiek musi już umrzeć. Jest szansa, że się upamięta, odwróci od tego, przyjdzie do Boga i przeprosi Boga, że poszedł za tym, co Bogu już nie podobało się, ale jeśli nie wróci, to to zaprowadzi go na śmierć. Czy znasz Boga, który może pozwolić ci pójść na śmierć, jeśli tego naprawdę chcesz? Jeszcze usłyszysz od jakichś ludzi, proroków: „idź”. Ale wtedy Bóg będzie badał twoje serce, czy ty wykorzystasz to, że możesz pójść grzeszyć, czy powiesz: „Nie, Bóg nigdy nie chciał, bym zgrzeszył, na pewno nie ma w tym błogosławieństwa. Jeśli to wkracza przeciwko Jego miłości, On nie może w tym błogosławić. Nie pójdę tam.” Bóg bada serce każdego z nas, czy my skorzystamy z ułatwienia i wtedy okazuje się, czy ty lub ja naprawdę chcemy być z Bogiem, czy my skorzystamy raz dwa z tego: „dobrze, skoro tak można, to pięknie”. A więc zostało to dane z powodu zatwardziałości serca, nie z powodu chęci służenia Bogu, pragnienia uniżenia się przed Nim, pragnienia, by Bóg był jeszcze bardziej uwielbiony. Po prostu ci ludzie chodzili z grzechem w swoim sercu i mieli wielki szkopuł, bo prawo Boże zabraniało im czynić to, co oni chcieli. Byli pewnie bardzo zadowoleni z tego, ale to nie sprawiło błogosławieństwa.
„A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży.”(Mat.19,9).
I zobaczcie i jak dzisiaj ludzie wykorzystują; z powodu cudzołóstwa można, można już sobie wziąć inną, pięknie prawda? Stało się możliwe, zobaczcie, i sam Jezus to powiedział. Ale kiedy będziemy patrzeć na Boga i na ludzi według serca Bożego, zobaczymy, że żaden z nich nie korzystał z tego, jak korzystają dzisiaj obecnie ludzie, którzy chcą grzeszyć.
„Rzekli mu uczniowie: Jeśli tak się przedstawia sprawa męża i żony, nie warto się żenić.”(Mat.19,10).
Oni to zrozumieli, oni zrozumieli Go, że to jest sprawa na zawsze, bez ulgi dla grzechu, bez możliwości szukania sobie rozwiązania po ludzku.
„A On im powiedział: Nie wszyscy pojmują tę sprawę, tylko ci, którym jest dane. Albowiem są trzebieńcy, którzy się takimi z żywota matki urodzili, są też trzebieńcy, którzy zostali wytrzebieni przez ludzi, są też trzebieńcy, którzy się wytrzebili sami dla Królestwa Niebios. Kto może pojąć, niech pojmuje!”(Mat.19,12).
Już kiedyś o tym mówiliśmy. Jak wytrzebili się sami? Tak jak apostoł Paweł. Mógł mieć żonę? Ale nie wziął jej sobie, dlatego, że wytrzebił się dla Królestwa Bożego do tego, by zawsze być gotowym, by wyruszyć do miejsca, do którego Jezus chciałby go wysłać. Kto jeszcze został wytrzebiony przez ludzi? Ci, którzy zostali zdradzeni przez współmałżonków. Zostali wytrzebieni przez ludzi, ale nadal żyją dla Boga, w czystości serca. Są też tacy, którzy urodziwszy się, z natury już są wytrzebieni.
A więc widzimy tu, że Pan Jezus pokazuje bardzo ważną sprawę, którą chciałbym, byśmy mogli dzisiaj rozważać i zastanawiać się. Słuchajcie bardzo uważnie zawsze Boga, uważnie słuchajcie Boga. Pamiętacie tą przypowieść Jezusa o synu marnotrawnym? Kto z was ma śmiałość powiedzieć, że syn marnotrawny miał rację, kiedy pragnął od ojca połowy majątku? Kto z was może powiedzieć, że miał rację? Wszyscy możemy powiedzieć: nie miał racji, ponieważ wiemy do czego doprowadziło go to, prawda? I moglibyśmy powiedzieć: to dlaczego ojciec zrobił to? Z powodu zatwardziałości jego serca. Ojciec dał mu pół majątku i on wziął to, poszedł i zmarnotrawił. Jeżeli będziesz miał ty, czy ja zatwardziałe serce, pewnego dnia możemy dostać coś, co sprawi, że raczej będziemy szli do zguby, a nie do zbawienia. Jeżeli będziemy na tyle uparci, by lekceważyć Boże przykazania, a chcieć, żeby On je zmienił, pewnego dnia mogą one do nas tak dotrzeć i my za nimi pójdziemy. Czy można bawić się z Bogiem, czy można lekkomyślnie lekceważyć sobie Boga i Jego przykazania i powiedzieć sobie: nic mi nie grozi? Będziemy o tym czytać ze Słowa Bożego, by było to dla nas oczywiste i jasne, ponieważ cała Biblia jest tym przepełniona.

