Gorliwość w miłości

Gorliwość w miłości – część 3

Jezus wziął nas do Swego powozu i mówi: „chodź, zobacz moją gorliwość dla Ojca, chodź zobacz, jak miłuję Go, jak wszystko czynię zgodnie z Jego wolą, chodź i przyglądaj Mi się.” Pan tak wziął apostołów i oni mogli widzieć Go w modlitwie, w każdym jednym momencie, aż na krzyż. A później mogli widzieć, jak Ojciec odpowiedział. A później głosili z pełnego wdzięczności serca: „Bóg tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście, wzbudził do życia. Tego, którego wyście znienawidzili, On posadził po swojej prawicy.” Oni widzieli to, oni byli z Jezusem.

Bardzo często chrześcijanie nie są razem i nie są w stanie zaprosić brata, czy siostry do tego samego powozu, którym dzisiaj poruszają się, żeby mogli zobaczyć ich gorliwość dla Pana, ponieważ tak naprawdę zgubili swoją gorliwość dla Chrystusa. Chrystus nadal jest gorliwy, a oni zaprzestali już. Serca ich zajęło bardziej coś innego.

Czytamy 17 wiersz:

A gdy przybył do Samarii, kazał wytracić wszystkich, którzy jeszcze pozostali z rodu Achaba w Samarii, aż wytępił ten ród doszczętnie według słowa Pana, jakie wypowiedział do Eliasza.

Jonadab jest cały czas z Jehu i widzi to.

Wiersz 23:

A gdy Jehu wszedł wraz z Jonadabem, synem Rekaba, do świątyni Baala, rzekł do czcicieli Baala: Zbadajcie dokładnie i przyjrzyjcie się, czy nie ma tu wśród was kogoś ze sług Pana, a są tylko czciciele Baala. 

Jonadab znowu widzi działanie Jehu, który doprowadza do wybicia wszystkich fałszywych kapłanów, fałszywych zarządców. Jehu jest gorliwy, ale kiedy kończy się to, co włożył Bóg w serce Jehu, Jehu już nic nie robi od siebie dla Boga. Jehu już nic więcej nie zrobił niż tylko to, co dał mu uczynić Bóg.

Moglibyśmy powiedzieć: „Jehu, dostałeś taką wspaniałą lekcję od Boga. Mogłeś zobaczyć pragnienie Boga w swoim doświadczeniu. Dlaczego nie poszedłeś dalej?”

Jonadaba widzimy przy Jehu, dopóki Jehu czyni to, co chce Bóg. Jaką osobą musi być Jonadab, skoro on własnym synom rozkazał, aby nie pili wina przez całe swoje życie i nie budowali budynków, mieszkali w namiotach, żyjąc jako przychodnie na ziemi? Jaką osobowością musiał być Jonadab, skoro był tak cenny dla Jehu, kiedy on gorliwie wypełniał to, co dał mu Bóg. Jehu musiał wiedzieć, że Jonadab jest mężem sprawiedliwym, wiernym Bogu i dla niego oglądanie jak wypełniane są przykazania Boże, będzie przyjemnością. Jak musieli widzieć go synowie jego, skoro nawet po jego śmierci byli mu jeszcze posłuszni? Co ten mąż Jonadab miał takiego w sobie, że jego dzieci były nu posłuszne i Jehu był chętny, by pokazać mu swoją gorliwość? Musiał być to mąż czysty w swoim życiu. Jego dzieci widziały go takim.

Bóg jest doskonale czysty i dlatego Bóg postawił w pewnym momencie Jeremiasza i powiedział mu: „idź do synów Rekaba, powiedz im, żeby przyszli do ciebie i postaw im wino, i powiedz im: „pijcie”. Co odpowiedzieli synowie Rekaba? „Nie pijemy wina, gdyż ojciec nasz Jonadabpowiedział nam, abyśmy nie robili tego.” I Bóg mówi: „zobacz, ich ziemski ojciec powiedział im i oni słuchają go, a Ja mówię do was i nie słuchacie Mnie”.

Dlaczego? Dlatego, że Boga nie widzimy. Jonadab był widoczny. Jego synowie widzieli go, Jehu widział go, wiedzieli jak żyje, co jest w jego sercu, znali jego namiętności i pragnienia, widzieli go namacalnie. Bóg jest niewidoczny, ale On jest doskonale czysty. Jego przestrzeń jest doskonale czysta, On jest święty. Jonadab mógł nabyć tych wartości tylko przez poznawanie Boga. Bóg jest Dawcą tych wartości.

Bóg przychodzi do nas w swoim Synu, doskonale miłując, doskonale czysty i daje nam przykazania poprzez swego Syna. Jeśli nie będziemy Go czcić i szanować, miłować i rozumieć jak wielkie znaczenie ma dla nas to, że Bóg stał się widoczny, to nie będziemy słuchać Go. Życie Chrystusa jest piękniejsze od życia Jonadaba. Jezus mówi: „chcę być z tobą po wszystkie dni aż do skończenia świata. Czy weźmiesz Mnie do swojego rydwanu, żebym pojechał z tobą w twoją przestrzeń życiową i mógł oglądać twoją gorliwość? Nie wymagam od ciebie więcej niż to, co ci dałem. Będę dawał ci więcej i więcej, żebyś mógł jeszcze więcej okazać, jak bardzo miłujesz Mnie. Ale jeśli będziesz tylko chciał czynić coś dla swego imienia, wtedy zejdę z tego powozu. Jeśli znowu będziesz chciał cokolwiek czynić dla chwały swego imienia, wtedy zostaniesz sam.” Pycha nie przystoi temu, który chce być z Jezusem.

Pycha jest ukrytą wartością, która jest ukryta pod wieloma imionami, pod wieloma czynami, pod wieloma słowami w człowieku. Pycha to jest to, żeby mnie widziano. To jest ta nieczystość, o którą potyka się człowiek. To jest ta nieczystość, która lekceważy innych ludzi, ponieważ czuje się wyższa od nich, ważniejsza, lepsza, piękniejsza. W Jezusie widzimy pokorę. Kiedy zapraszamy Go, żeby był codziennie w naszym życiu, musimy mieć świadomość, że On jest pokorny. Pan tak jak Ojciec będzie sprzeciwiał się pysznemu.

A więc w tym rydwanie, czyli we mnie, muszę mieć Jezusa, by móc dać miłość. Widzimy to, że dopóki człowiek porusza się w mocy Pana, ten człowiek czyni to, co chce Bóg. Ale kiedy człowiek zostaje sam, przestaje czynić dobro. Widzimy Dawida, kiedy Bóg wydał go na doświadczenie, zostawiając go samego. Co zrobił wtedy Dawid? Zgrzeszył z Batszebą.

Zobaczmy to, że kiedy zostawi się nas samych, od razu nie mamy już tej czystości, mentalności czynienia tego, co chce Bóg. Nigdy sami! Jakie to jest ważne. Nigdy sami.

Jan 14:23