Ewangelia Jezusa Chrystusa
Ewangelia Jezusa Chrystusa – część 7
To jest piękne, co możesz mieć. I głupi i mądry może mieć to samo w Chrystusie, to nie jest zależne. Zobaczcie, jakie piękne jest chrześcijaństwo, jak piękne jest to, co mówi Chrystus. Ile w tym jest treści, ile wspaniałości.
W liście do Galacjan napisane jest też o duchu synostwa. Chwała Bogu.
Z Ewangelii Jana, 15 rozdział, 1-2 wiersz:
Wiecie, tu jest tak potężna prawda. Czyta się tak często tą prawdę i człowiek przechodzi nad nią. Zobaczcie, jakie słowa wypowiada tu Jezus:
Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.
Każda latorośl, to syn, córka. Spotkaliście Izraela, zostali odcięci, chociaż byli synami, dlatego, że nie wydawali owocu. My zostaliśmy wszczepieni w ich miejsce, żebyśmy wydawali owoc. I Ojciec troszczy się teraz o to, żeby owoc był jeszcze obfitszy. Nie musisz obawiać się, że zabraknie ci czegokolwiek, On troszczy się o to, żeby to było jeszcze obfitsze. Ty tylko trwaj w Synu Bożym, korzystaj z prawa, które dostałeś, trwaj w Nim, należ do Niego, wzywaj Jego imienia w każdym doświadczeniu, w każdej radości, czy smutku. On słyszy ciebie. Jezus mówi: „kto będzie wzywał Mojego imienia, tego zbawię.” Wzywajmy Go szczerze, z całego serca.
Synowie, naśladujący Syna. Co myślisz o naśladowaniu Syna? Tak myślę, że pierwsze w czym powinienem Go naśladować, to w społeczności z Ojcem, by mieć taką społeczność, jak On z Ojcem. Często myślę, że może to, czy to powinienem robić, ale pierwsza jest społeczność. Tak jak Jan zaczyna swój pierwszy list – społeczność z Nim i krew Jezusa oczyszcza nas. Najważniejsze, to chodzić w społeczności z Nim, korzystać z prawa synostwa i mieć społeczność z Ojcem w każdym czasie, dogodnym, czy niedogodnym. Masz najwspanialszy przywilej. Ktoś ciągnie cię: „chodź do zboru, chodź na zgromadzenia, módl się”, to nic nie warte, jeśli ty sam nie będziesz widział, że to jest dla ciebie naprawdę życie. Będziesz gotowy, czy gotowa wszystko stracić, ale nie społeczność.
Pocieszają mnie tylko Słowa Jezusa: „choć niewielką masz moc, zachowałeś Słowo Moje, nie wyparłeś się Mego imienia, dlatego Ja zachowam cię w godzinie próby”, bo inaczej nie mógłbym się pocieszyć, że chorzy zostali w domu, zamiast przyjść tutaj. Gdyby był tu Jezus, wszyscy chorzy przyszliby tutaj, żeby być uzdrowieni. Tak, czy nie? Nikt nie zostawiłby chorego w domu. I chciałbym, żeby tak było, ale czasy końca trochę inaczej wyglądają. Ale chciałbym, żeby tak było, żeby ludzie przychodzili. Jezus mówi: ”przyszedłem do chorych, którzy mnie potrzebują, żeby zbawiać, ratować”. Tym bardziej, żeby wtedy człowiek biegł do Pana i mógł wyznać: „Pan mnie uzdrowił”. Jezus często mówił: „co chcesz, abym ci uczynił?” Na ile zależy ci na tym, czy naprawdę pragniesz tego? Czy gotów jesteś zrezygnować z prawa tego świata, by żyć według prawa synostwa?
Wiecie, gdyby były tu uzdrowienia, to byłby tu tłum ludzi. Pamiętacie, jak chodzili za Jezusem. Kiedy ktoś ma dar uzdrawiania, to kiedy ludzie dowiadują się, to tłum chorych, chce być zdrowym. Ale ilu ludzi chce być zdrowych wewnątrz też, żeby korzystać z prawa synostwa, z prawa nazywania Boga, Ojcem, modlitwy do Niego – Ojcze nasz?
Chcę, żeby dzisiaj, tak, jak Pan dociera do mnie zasygnalizować to: niebo nie jest miejscem, gdzie ludzie zamykają się w sobie, gdzie tracą radość, pokój, wdzięczność, miłość. Niebo jest miejscem, skąd ludzie to właśnie biorą. Każdy, kto ma dostęp do nieba, nie powinien być biedny ani w miłość, ani w radość, ani w pokój, ani w pokorę, ani w łagodność, gdyż Duch Święty został posłany na ziemię, żeby to wszystko dawać nam. On gotów jest dawać tym, którzy tego potrzebują. Niebo chce być widoczne na ziemi nadal. Niebo powiedziało: „Ja jako światłość chodzę po ziemi, korzystajcie ze światła, póki tą światłość macie.” Ale później Pan mówi: „wy jesteście światłością, solą tego świata.” Trwajmy w Chrystusie, aby tak było.
Ewangelia Mateusza, 5 rozdział, 43 –48 wiersza:
Słyszeliście, iż powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Bo jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę? Czyż i celnicy tego nie czynią? A jeślibyście pozdrawiali tylko braci waszych, cóż osobliwego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest.
A więc niebo mówi: „daję wszystko w Moim Synu, abyście byli podobni do Mnie.” Tak mówi Ojciec. Czerpcie z Syna, a będziecie podobni do Ojca. Jezus mówi: „widziałeś Mnie, widziałeś Ojca.” I teraz Jezus mówi do wszystkich synów i córek: „Bóg chce, żebyście byli podobni do Niego. To, co niemożliwe jest dla was, możliwe jest dla Boga”. Trzymaj się Boga, jako swoich możliwości. Nie ufaj swemu ciału, ufaj zawsze Panu. Należ do Niego z całego swego serca i nie pozwól swemu rozumowi uchwycić się potęgi tego świata, to znaczy mamony, jako zabezpieczenia. Trzymaj się swego zabezpieczenia w niebie z całego serca, ono nigdy nie zawodzi i nigdy nikogo nie zawiodło. Jezus mówi: „szukajcie Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko, co potrzebne, będzie wam przydane”. To jest prawo dla wszystkich Bożych dzieci.

