Ewangelia Jezusa Chrystusa

Ewangelia Jezusa Chrystusa – część 5

Ewangelia Mateusza 13 rozdział, 11. 12 wiersz. Dużo dziś czytamy z Ewangelii Mateusza i tyle treści jest w każdym Słowie Pana.

A On, odpowiadając, rzekł: Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane. Albowiem temu, kto ma, będzie dane i obfitować będzie; a temu kto nie ma, i to, co ma, będzie odjęte.Ew. Mat.13,11.12.

Jeśli masz dostęp do nieba i przychodzisz do nieba, to będziesz dostawać jeszcze obficiej, ale kiedy przestajesz już pilnować się nieba i zaczynasz już chodzić po różnych zakamarkach świata, szukając przyjemności, wtedy nawet to, co masz, zostanie ci zabrane.”Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios” – jakież to jest piękne, prawda? Znać tajemnice Królestwa Niebios, to co jest ukryte przed ludźmi, nie jest ukryte przed tobą. Czekasz na Pana, masz ochotę z Nim być, doznajesz, jak wróg czyha na ciebie, chodzi jak lew ryczący, szukając, czy jest możliwość, by cię pożreć, żeby zniszczyć to niebo na ziemi tak, jak chciał zniszczyć, kusząc Jezusa.

Wiecie jak bardzo Panu zależy na tym, żebyśmy z tego nieba brali. Tam nigdy nie kończy się to bogactwo, wszyscy ludzie na ziemi mogliby brać, a niebo nadal miałoby tego pełno. To jest pełnia Boga. Pomyśl, ile możesz przez to uwielbić Pana, kiedy masz dostęp do nieba, korzystając z prawa synostwa, czy bycia córką, żeby inni mogli poznać Pana. Pan chce, żeby to, co jest przed innymi zakryte, żeby było odkryte przed tobą, żebyś znał te tajemnice, mógł je rozgłaszać i mówić: „Pan jest ze mną, bo nie żyję już ja, ale żyje we mnie Chrystus”.

To jest piękne, niebo na ziemi w tobie, we mnie. Nie jakaś religia, ale prawdziwe niebo, prawdziwe nowe życie, które można poznać po miłości wzajemnej, jak powiedział Pan Jezus. Prawdziwe niebo na ziemi, nie jakieś sztuczki, prawdziwe poznanie tego, co zakryte przed ludźmi, którzy biegają za różnymi rzeczami, tracąc to, co najważniejsze.

Ewangelia Mateusza, 6 rozdział, 9- wiersz:

 A wy tak się módlcie: Ojcze nasz,

Jakie to piękne, nigdy nie mogliśmy tak powiedzieć do Boga. Żyliśmy na ziemi, chodziliśmy w swoich grzechach i nigdy nie mogliśmy powiedzieć: „Ojcze mój” w Chrystusie. Doznaj te Słowa, jakie one są ważne, jakie cenne. Nie mogłeś, nie mogłaś do Boga nigdy naprawdę powiedzieć: „Ojcze”, a teraz możesz. „Ojcze” – jak Bóg słyszy te słowa, które wypowiadasz? Napełniony tym prawem przychodzisz i wyznajesz prawdziwie „Ojcze”, wtedy serce Ojca jest tak szczęśliwe. Jezus mówi: „nie mówię, że będę za wami prosił, Ojciec chce, żebyście do Niego przychodzili i mówili: Ojcze mój”. On chce, żebyśmy naprawdę nazywali Go Ojcem, ale i Piotr pisze, że jeśli Go tak nazywacie, to trwajcie w świętości, bo On jest święty. „Świętymi bądźcie, bo On jest święty”. Bądźcie oddzieleni od tego świata, nazywając Go Ojcem. Jakie to jest piękne, mogę mówić: „Ojcze”. Jezus dał mi prawo mówić do Boga w niebie „Ojcze”, dlatego, że Go przyjąłem. Czyż nie jest to piękne? Czyż już nad tym, gdybym zatrzymał się i został z tym sto miliardów lat, to byłoby to wystarczające, by zachwycić się tym – „Ojcze”? Czy może stać się to obojętne: „no tak, Ojcze”?

Mogę modlić się tak: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie”, ale w ogóle nie doznawać, że to jest mój Ojciec. Obojętne, no Ojciec. Kiedy mam prawo bycia dzieckiem Bożym, mam prawo mówić do Niego prawdziwie: „Ojcze mój”. Czyż nie jest to piękne, mówić „Ojcze” do Stwórcy nieba i ziemi, rzeczy widzialnych i niewidzialnych? On uczynił wszystko. „Ojcze” – jakież to piękne. Usiąść i pomyśleć: co to znaczy dla mnie dzisiaj „ niebiański Ojcze”? Jak wiele to znaczy dla mnie?

„Ojcze, czy ja doznaję, że jako Twoje dziecko, chcę żyć w czystości? Ojcze zależy mi na tym, żebyś Ty był uczczony we mnie. Ojcze daj mi na każdy dzień siłę.” A Jezus mówi: ”jeśli będziecie prosić Ojca w imieniu moim, da wam to.” (Jan 15,16). „Ojcze”. Nie tak zwykle – Ojcze - jedynie Jego mogę tak naprawdę nazwać. Tylko On mógł zbawić mnie z moich grzechów. Tylko On mógł dać mi zbawienie, dając swego Syna.

Zobaczcie, nad iloma słowami przechodzimy obojętnie. Czyż nie jest to przerażające? Naprawdę, zatrzymajmy się w tym biegu i pomyślmy, czy może tak być, żeby wierzący ludzie przechodzili nad tak potężnymi, wspaniałymi Słowami tak lekko, nie zatrzymując się, jak nad czymś najpiękniejszym, najwspanialszym, co mogło spotkać mnie tutaj na tej ziemi? Już na ziemi mogę zwracać się do Boga: „Ojcze”. Jezus głosił rzeczy zakryte od stworzenia świata, ale ujawnił je – „Ojcze”.

Wiecie, my za szybko biegniemy po Słowie Bożym. „Zatrzymaj się i uznaj we Mnie Boga, zatrzymaj się, zastanów się, o duszo, co jest najważniejsze dla ciebie”. Jeśli dostałaś już prawo należeć do Tego w niebie Ojca, wykorzystuj to prawo każdego dnia, by było widać Pana. To jest do mnie i do ciebie. Pan chce, żeby było Go widać i po to tu jesteśmy. „Tym, którzy Go przyjęli” – to jest prawo, tylko czy ja będę z tego prawa korzystać dla Jego chwały?

Otwórzmy Ewangelię Mateusza, 7 rozdział, 7- 11 wiersza:

Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą. Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień? Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża? Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.

Jan 14:23