Karmienie się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa
Karmienie się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa – część 11
Co jest dla nas priorytetem na ziemi? Czy żyć dzięki Jezusowi, czy żyć, żeby On ułatwiał życie na ziemi? Jaki jest priorytet naszego życia? Musi być On i wtedy jesteśmy w jedności. O to się modlił i to jest prawda. Kiedy On jest najważniejszy, wtedy my mamy jedność i ta jedność jest zbudowana na Nim. A kiedy Jezus nie jest najważniejszy, wtedy mamy jedność, ale zbudowaną na nas. A to jest jedność: „podoba się, nie podoba się.” Dzisiaj podoba się i jest fajnie, jutro nie podoba się i już jest inaczej. Musimy mieć dostęp do krwi i ciała Pana naszego i z tego czerpiąc musimy tworzyć jedno ciało, nawzajem. Tego nie da się tak naprawdę wytłumaczyć, to się ma, albo się nie ma. Jesteś blisko, albo nie. To jest tak, albo nie, nie ma po środku. Musi być zwycięstwo Pana.
Kiedy widzisz, że jesteś gdzieś słaby i nie dostaje ci, do Pana, do Pana. Wszyscy mamy jeden chleb i jedno ciało. Rozumiecie, wszyscy razem mamy jedno ciało, jedną krew. Bracia i siostry, to nie jest to, że mamy odegrać fajną rolę. Razem mamy jedno ciało i jedną krew i musimy karmić się Nim, żeby być bliskimi sobie w Chrystusie Jezusie. Być jedno, to musimy karmić się tym samym pokarmem. Wtedy ten pokarm rozchodząc się po nas będzie tworzył z nas jedno. Jezus Chrystus będzie napełniać nas tymi samymi wartościami.
1 Koryntian 10,21-24:
„Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów; nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów. Albo czy chcemy Pana pobudzać do gniewu? Czyśmy mocniejsi od niego? Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje. Niech nikt nie szuka własnej korzyści, lecz korzyści bliźniego”.
To jest to podstawowe prawo, tak czynił Jezus. I my tego doświadczamy. Nie bądź przerażony kiedy widzisz, że jakiś grzech próbuje ujarzmić cię i na tobie jechać. Nie bądź przerażony. Jezus pokonał każdy grzech i On może dać ci swoje zwycięstwo. Karm się Nim, a zobaczysz jak grzech padnie pod twoje stopy. Ale musisz karmić się Jezusem i zawsze żyć dzięki Niemu. Nie próbuj tak, że trochę z Jezusem, ale później jeszcze różne rzeczy i raptem zdradzasz Jezusa, a później wracasz, bo potrzebujesz Go przecież, żeby później wygrywać. Tak nie da rady. Albo żyjesz w Nim, albo opuszczasz Go i wracasz. Albo zostajesz w Nim, albo nie jesteś w Nim. Jezus nie jest domem, do którego przychodzimy, ogrzejemy się, jest fajnie, a potem idziemy dalej i robimy sobie różne rzeczy. Tak nie jest. Kto w Niego wchodzi, musi w Nim pozostać już na zawsze.
Czy podoba ci się to? Wiem, że nie, bo gdyby tak było, to byś trwał całym sobą. Podoba nam się umysłowo, ale jeszcze nie podoba się naszemu ciału i dlatego ono wzdryga się przed tym i broni się przed tym. Chcielibyśmy to, ale nasze ciało jest wrogiem. Słowo Boże mówi, że ciało jest przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału. Nasze ciało musi być pokonane, żeby stało się to, co pragniemy. Paweł mówi: „dobre pragnienia miałem, ale brakowało wykonania.”
Niech Bóg to uczyni. Jeśli widzisz w sobie grzech, widzisz, że gdzieś jesteś słaby, widzisz, że nie potrafisz sobie z tym poradzić, to uwierz w to, że Bóg nie jest twoim wrogiem, a jest twoim przyjacielem. On chce ci pomóc! Dał swego Syna. Tylko przychodź do Niego cały czas, trwaj w Nim, chodź z Nim, należ do Niego, przypominaj Mu się. Niech będzie widać, że na tym zależy ci każdego dnia! On jest gotów! Jeśli nawet otworzysz oczy i już napadnie na ciebie grzech, to On gotów jest ci pomóc, by ten wróg czyhający jak lew w krzakach, nie napadał na ciebie już, kiedy otworzysz oczy. Kiedy otworzysz je, żebyś patrzył jak zwycięzca na tą przeciwność. Bóg jest gotów. Nie przerażaj się wielkością przeciwnika. Bóg jest większy od wszystkich przeciwników. Syn Boży wszedł w śmierć, pokonał diabła. Wszystko zostało powalone przez Niego i On może dać ci zwycięstwo.
Jeden warunek: musisz żyć dzięki Niemu, Jego ciału i Jego krwi. Wtedy będzie ta siła. Musisz być szczery. Szczerość jest początkiem, tak jak mówimy.
Zobaczcie, w Izraelu było tak, że król doznał Bożego objawienia: „będziemy spożywać Paschę.” Przecież jest napisane w zakonie; oczyszczamy się. Wysyła posłańców, by pojechali do tych z rodu kapłańskiego, niech się oczyszczą. Chcemy spożyć Paschę, żeby uwielbić naszego Boga! Idą, a ci śmieją się! Rozumiecie? Kapłani śmieją się z tego! Idą dalej. Pozbierali jakichś Lewitów i innych. Król staje wobec wielu ludzi nie przygotowanych do tego, żeby spożywać Wieczerzę Pańską. Oni nie są oczyszczeni. Zabrakło kapłanów, żeby ich oczyścić. Co robi król? Mówi: „Boże, z całego serca chcieliśmy spożyć tą Paschę z Tobą, ale było za mało kapłanów. Oni zaniedbali, nie oczyścili się. Boże, przebacz nam, gdy będziemy spożywać to nieprzygotowani tak, jak Ty byś chciał.” I co wtedy się stało? Bóg wysłuchał modlitwy i nie zabił nikogo z nich.
Widzicie – szczerość. Pewne warunki nie pozwoliły, żeby tak się stało, ale kiedy jesteś szczery wobec Boga, to Bóg cię zachowa. I to jest piękne u naszego Boga, że Bóg już nie raz pokazał w ten sposób, że nie jest zniewolony swoim prawem. „Miłość, szczerość, to jest Moje prawo.” Inaczej, Bóg mówi: „Kocham cię i chcę mieć cię ze sobą, ale musisz być szczery (szczera). Pomogę ci we wszystkim. Nie bój się, nie będziesz nigdy sam, czy sama w tych doświadczeniach, ale musisz być szczerym (szczerą)”. To jest podstawa w każdym doświadczeniu. Jeśli czytamy coś w Biblii, musimy tego uczyć się, poznawać i kosztować z tego, przyjmować to do siebie.

