Karmienie się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa

Karmienie się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa – część 9

Ewangelia Jana 6,47:

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny”.

Już trochę mówiliśmy co to znaczy wierzyć w Jezusa. Wierzyć w Jezusa to nie tak, że ktoś mówi: „ja wierzę w Jezusa.” Wierzyć w Jezusa to znaczy żyć tylko dzięki Jezusowi na tej ziemi, umacniać się Nim, wspierać się nim, posilać się Słowem. „A wy mówcie, jak Słowo Boże mówi.” Mówmy więc ze sobą, wspierajmy się Nim, dodawajmy sobie otuchy, albo odbierajmy, jeśli ona jest fałszywa, by człowiek mógł uratować się i mógł żyć.

Jan 8,51:

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli kto zachowa słowo moje, śmierci nie ujrzy na wieki.”

Albo inaczej: „Amen, amen, powiadam wam, kto zachowa słowo moje, śmierci nie ujrzy na wieki.” Piękne! Bracie, siostro, gdzie jest kłopot? Może sakiewka jest dziurawa przez obłudę i co Słowo wejdzie, to wypadło? Może trzeba zmienić tą sakiewkę na taką, która może nosić w sobie skarby Boże i nie jest dziurawa na skarby Boże?

Ewangelia Jana 11, 25.26:

„Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?”

Piękne. Powiem wam, że pragnieniem Ojca jest to, żeby widzieć jak Jego dzieci żyją dzięki Jego Synowi tutaj na tej ziemi. To jest pragnienie Ojca. Nie dzięki naszej sile i tego jak się urodziliśmy z ciała, ale żeby było widoczne w nas urodzenie z Boga. To jest miłe Ojcu. Piękne to jest i nie ma nic piękniejszego jak to, gdy Ojciec ma tu ludzi, którzy żyją według Jego woli. Nic piękniejszego. Ci ludzie, w pozytywnym wymiarze, nie boją się już siebie nawzajem. Są pewni siebie, że nikt z nich nie będzie szukał swego, tylko tego, co jest Boże. Skąd jest taka ich pewność? Bo oni tak żyją. To jest tak cenne i ważne dla nas.

Jezus przychodząc na ziemię, nie przyszedł szukać swego. On przyszedł szukać ciebie i mnie, żeby nas zbawić, żeby nas uratować. Niech Bóg to czyni z nami jeszcze więcej i więcej. Ale to jest bardzo ważne, czym karmimy się codziennie i to będzie wpływać na to, jacy jesteśmy codziennie. W kogo wierzymy codziennie, będzie uwidaczniać się tym, jacy jesteśmy codziennie. Czy Jezus jest dla nas wszystkim, czy tylko dodatkiem do naszego życia? Będzie można to zobaczyć po tym, jak reagujemy na siebie nawzajem, jak mówimy do siebie, jak zachowujemy się. Jak drzewo poznajemy po owocach, tak człowieka po jego życiu, dzięki komu człowiek żyje na ziemi. Jest to rzecz pewna.

Jakub mówi, że niektórzy ludzie przejrzą się w Słowie i zobaczą: „o, coś ze mną nie tak”, ale za chwilę idą dalej. To nie o to chodzi. Jeśli coś zobaczyliśmy, to chcemy z tym skończyć, żeby Bóg mógł mieć nas dla siebie, żeby mógł przez ciebie kochać, przebaczać, czynić dobro innym ludziom, żeby mógł pokazywać przez ciebie, jak raduje się z dobra, a jak smuci się ze zła. Kiedy ty smucisz się ze zła, a cieszysz się dobrem, wtedy widać Boga. Zobaczcie, jak my jako ludzie umiemy się śmiać kiedy dzieje się coś złego, bo nam nie dzieje się coś złego. Ale Bóg wtedy się nie śmieje. To jest dopiero w Chrystusie. Jezus nie śmiał się, jeśli ktoś komuś podstawił nogę. Jezus z tego się nie śmiał. To jest cielesny stary człowiek, grzesznik. On śmieje się z takich rzeczy.

A więc żyć dzięki Jezusowi. Chwałą Bogu! Mieć wieczne życie i to co Jezus mówi: „jeśli wierzysz we Mnie, nie umrzesz na wieki, nie umrzesz. Ja mam klucz śmierci, ona nie może cię zamknąć.” Tak ważne, żebyśmy mogli coraz więcej doznawać z jakiego stołu jemy.

Ewangelia Jana 12,25:

„Kto miłuje życie swoje, utraci je, a kto nienawidzi życia swego na tym świecie, zachowa je ku żywotowi wiecznemu.”

Nienawidzimy życia na tym świecie, chcemy żyć dla Boga. Tracimy to światowe życie, ale za to jesteśmy z Bogiem. To jest dla nas szczęście. To jest dla nas zadowolenie. Jezus mówi: „jeśli tak jest, to zachowasz je ku żywotowi wiecznemu.” Piękne, prawda? To jest tęsknota być z Nim, zawsze do Niego należeć.

Ewangelia Jana 18,37:

„Rzekł mu tedy Piłat: A więc jesteś królem? Odpowiedział mu Jezus: Sam mówisz, że jestem królem. Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie; każdy, kto z prawdy jest, słucha głosu mego”.

Każdy kto jest z prawdy, słucha, co mówi Jezus i przejmuje się tym. Gdy tobie zależy na kimś, to przejmujesz się co ten ktoś do ciebie mówi, ale kiedy nie zależy ci na nim, nie przejmujesz się. Po tym można rozpoznać, czy ty jesteś przejęty (przejęta) Jezusem, czy też nie. Jak słuchasz Jego Słów? Po tym można rozpoznać co znaczy dla ciebie Jezus. To jest amen, to jest prawda. Jeśli Jezus znaczy dla ciebie wiele, to Słowo Jego tak samo znaczy wiele, ale jeśli niewiele, to i Jego Słowo znaczy niewiele. A w Jego Słowach jest nam dane życie wieczne. Ten, który zna wielkość Chrystusa, ten żyje każdym Słowem, które wychodzi z ust Jezusa. Ale kto nie zna wielkości Jezusa, to nie ma znaczenia jakie Słowa On mówi – „ja wiem, co mam zrobić”. Ale wtedy nie słucha się Go. Wtedy to nie jest ten Jezus, którego postawił Ojciec – „kto by się nie słuchał Go, wygubiony będzie”. To jest widocznie jakiś mój Jezus, skoro ja mam jeszcze myślenie, że mam życie wieczne, a lekceważę Go i nie słucham się Go.

Bracie i siostro, mówię wam, poważna rzecz. Słuchajmy co mówi Jezus i po tym można rozeznać jak bardzo cenimy Go. Chciejmy zachowywać Jego Słowo w codzienności, a wtedy nie będzie obłudy wobec Boga. Możemy nie radzić sobie z tym Słowem, ale jeśli chcemy go zachowywać, to Ojciec uczyni to, co jest potrzebne, żebyśmy mogli żyć tym Słowem, które On dał swemu Synowi. Ale jeśli będziemy pomijać i lekceważyć, zostaniemy na swoim pułapie obłudników, udających chrześcijan, a dalecy od Boga. Lepiej w tym nie pozostać, bo to nic nie daje.

Wiecie, to jest tak cudowne, że Pan Jezus żyje, że możesz wierzyć, że On żyje i słyszy ciebie. On chce ciebie i chce ci pomóc. Wiesz, że On jest. To jest piękne! Mieć tą wiarę, to mieć rozeznanie, że niebo jest przychylne dla ciebie, nie jest ci wrogie. Ale jeśli będziesz obłudnie postępować, to niebo będzie dla ciebie zamknięte, bo niebo nie chce mieć obłudników. Dlatego tak ważne jest być szczerym, prawdziwym, szukać Boga naprawdę szczerym sercem.

Możemy powiedzieć, że sługa, który chce wypełniać polecenia swojego pana uważnie słucha co ten pan mówi, żeby dokładnie zrobić to, co mówi pan. Obyśmy wszyscy byli takimi sługami, którzy uważnie słuchają co mówi Jezus, żeby zrobić dokładnie to, co On powiedział. Piękny sługa. Jezus mówi o tym słudze, co stoi przy drzwiach zawsze gotowy, żeby otworzyć panu. A więc ten sługa, żyje tymi słowami, żeby zaraz mu otworzyć, czuwa, wie, że Pan wróci. Pan nie chce spotkać przy drzwiach martwego sługę. Chce spotkać żywego sługę, który zaraz otworzy mu drzwi. Ten żywy sługa żyje dzięki temu, że jego Pan żyje. I to jest piękne, kiedy my tak trzymamy się Pana, należąc do Niego, wiedząc, że On żyje, że On jest. Po prostu nasz Jezus jest! Nie można Go oszukać, nie można Go zwieść, nie można Go omamić – „ja ci obiecuję Panie”. Nie można, Pan nie da się zmylić takimi obiecankami. Szczerego Pan rozpozna od razu, obłudnika też. Czasami diabeł może mówić: „jesteś obłudnikiem”. Rozmawiasz jak umiesz, ale musisz rozmawiać ze szczerego serca, chcąc nazwać te rzeczy tak, jak naprawdę są. To jest bardzo ważne w rozmowach z Bogiem. Bóg jest Bogiem, który lubi prawdę. Posłał nam swego Syna – Prawdę, żebyśmy z Bogiem, który posyła Prawdę też chcieli rozmawiać w prawdzie. Chwała Bogu, że jest Syn, że przyszła do nas Prawda.

Jan 14:23