Karmienie się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa
Karmienie się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa – część 7
Żyjemy na śmiertelnej planecie i wiemy, że ktoś wszedł w tą śmierć, ale wszedł w taki sposób, jak żaden z nas. Kiedy my chodzimy po ziemi, nosimy cały bagaż swoich grzechów i kiedy przychodzi śmierć, umieramy jako grzesznicy z całym bagażem swoich przestępstw popełnionych wobec Boga i ludzi. Ale kiedy Jezus Chrystus wchodził w śmierć, to On nie popełnił żadnego grzechu. Kiedy wchodził w śmierć, wchodził w nią z powodu posłuszeństwa Ojcu. Śmierć nie mogłaby Mu nic zrobić. On wszedł w nią z powodu posłuszeństwa. Co było przejawem tego posłuszeństwa? To, że przyjął twoje i moje grzechy na siebie tak, jakby On sam je popełnił. To był wynik posłuszeństwa Ojcu i Pan Jezus wypił ten kielich do końca. Wszedł więc w śmierć z powodu posłuszeństwa, a nie z powodu swojego grzechu. Jako jedyny wszedł w nią z powodu naszych grzechów, a nie swojego. Zapłatą za grzech jest śmierć. A Jezus nie popełnił grzechu.
Czy jest potrzebny ci Zwycięzca, który wchodzi w śmierć i On zwycięża śmierć, a nie śmierć Jego? I dlatego żyjesz dzięki temu Jezusowi i trzymasz się Jezusa, bo to jest Jedyny, który wszedł w śmierć i zwyciężył śmierć. Dlatego tak ważny jest dla ciebie Jezus Chrystus, bo ty czy ja też kiedyś wejdziemy w śmierć, ale wtedy będzie ważne, czy weszliśmy tam z Jezusem w nas, bo żyliśmy dzięki Niemu, karmiliśmy się Nim, piliśmy Jego krew, ubieraliśmy się w Niego. I kiedy przyszła śmierć, weszliśmy tam napełnieni Nim. A więc tylko posłuszeństwo Ojcu sprawiło to, że On tam wszedł. Przyjął nasze grzechy na siebie i umarł z powodu naszych grzechów.
Ale po co On tam wszedł? Wszedł też, żeby nas uratować, żebyśmy my wszyscy, którzy zgrzeszyliśmy, mogli być uratowani od śmierci, od konsekwencji grzechów. Dlatego tak ważna jest krew Jezusa oczyszczająca nas od grzechów naszych. Tak ważne jest pić codziennie Jego krew, być codziennie czystym dzięki krwi Jezusa Chrystusa. Codziennie czysty, w każdej sytuacji czysty (czystą), mieć siłę żyć i być czystym. On to przyniósł nam w sobie. Dlatego tak ważne jest jeść Jego ciało i pić Jego krew. Chwałą Bogu. Chciejmy przy tym pozostać, gdyż to jest dla nas bardzo ważne.
List do Hebrajczyków 5, 8-9:
„I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, a osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego”.
Po tym możesz zobaczyć, że zaprowadziło Go tam posłuszeństwo. Ojciec wprowadził Go w śmierć. Ta śmierć oddzieliła Jezusa od Ojca na ten czas, ale potem On opuścił śmierć i wstał do życia. Powiedział: „dostałem rozkaz umrzeć i wyjść ze śmierci.” Poszedł tam dla mnie i dla ciebie.
Kiedy czytamy Księgę Objawienia możemy przeczytać piękne, tak ważne Słowa:
„Toteż gdy go ujrzałem, padłem do nóg jego jakby umarły. On zaś położył na mnie swoją prawicę i rzekł: Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni, i żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i Hadesu”. Obj.1,17.18.
Jezus ma już klucze śmierci i Hadesu. Zobaczcie, czytaliśmy, że tu było napisane, że władzę nad śmiercią miał diabeł. A teraz Jezus ma klucz od śmierci. On decyduje o wszystkim i mówi: „Ja mam klucz, jeśli będziesz wierzyć we Mnie i będziesz karmić się mną i będziesz pić Moją krew, to śmierci nie ujrzysz na wieki, gdyż Ja mam klucz od krainy umarłych i śmierci.” Już nie diabeł. To Jezus decyduje kto będzie żyć, a kto umrze, kto ma życie wieczne, a kto nie ma życia wiecznego. Jezus mówi: „Kto będzie karmił się Moim ciałem i Moją krwią i przyoblekał się we Mnie, ten jest Mój, teraz i na wieki. Ale jeśli nie będzie karmić się moim ciałem i pić Mojej krwi, to nie ma w nim (w niej) życia wiecznego.”
Mówiliśmy już o szczerym podchodzeniu do stołu Pańskiego. Apostoł Paweł pisze, że nie możecie spożywać ze stołu Pańskiego i ze stołu demonów. Na czym polegało to spożywanie ze stołu Pańskiego i ze stołu demonów? Na stole Pana stoi ciało i krew Jego Syna Jezusa Chrystusa. Na stole demonów wszystkie te rzeczy związane z pożądliwością ciała. Nie możesz karmić się ze swojej śmierci w Chrystusie, końca dla tego świata i zarazem pójść i jeść ze stołu, gdzie karmią się wszyscy, którzy żyją jak świat. Nie jest to możliwe. Jeśli karmisz się już ciałem i krwią Jezusa, nie możesz iść zaraz do świata i karmić się światem, ponieważ ten pokarm czyni cię innym, czyni cię zwycięzcą nad światem.
Ale gdy zaniedbasz karmienie się Jezusem, wtedy tamten pokarm może cię przynęcić i spowodować, że znowu będziesz chciał (chciała) więcej i więcej dla siebie z tych rzeczy świata. Wtedy zobaczysz, że stało się coś złego. Jeśli rzeczy tego świata stają się dla ciebie coraz cenniejsze, to znaczy, że przestałeś (przestałaś) karmić się Jezusem. Tak właśnie się dzieje. Człowiek musi czymś karmić się. Najlepsze jest to, żeby przyjść do Ojca. Kiedy widzisz, że rzeczy tego świata zajmują pozycję, co ludzie o tobie myślą, jak cię widzą, jak cię oceniają i ma to większą wartość, niż to jak cię widzi i jak patrzy na ciebie Ojciec z nieba, to już musisz przyjść do Niego i przyznać się do swoich grzechów. Przyznać się szczerze i prawdziwie i wyrazić skruchę i pragnienie, żeby Bóg to zniszczył, żeby nie wracać na te tereny, żeby żyć już tylko dzięki Jezusowi Chrystusowi dla Jego chwały i cieszyć się tym, co podoba się Ojcu. Nie badać się czy jestem w porządku przez ocenę świata: „a, to taki…”, jak często mówią. („A co ty taka gruba?” „To odchudzę się tak, że umrę z głodu.” „A co ty taki jakiś nijaki?” „No to napakuję się jakimiś dodatkami, żeby pokazać jaki jestem”.) To nie ma znaczenia. Wygląd Jezusa nie podobał się światu, a podobał się Bogu.
Musimy umieć zobaczyć, że Jezus wyzwala nas z niewoli tego świata, żeby patrzeć, czy podobamy się światu. Najwyższy przywilej dla mnie i dla ciebie, dla dziecka Bożego, to podobać się Jemu. Najważniejsza sprawa to podobać się Ojcu w niebie, to znaczy mieć w sobie nowe życie, umieć kochać, przebaczać, cieszyć się Bogiem. To jest piękne.
Zobaczcie ilu zgryźliwych ludzi chodzi. Zobaczcie ilu ludzi z afiszów popełnia samobójstwo, żyją w narkotykach, bo nie potrafią inaczej żyć. Ale ten, kto karmi się Jezusem jest szczęśliwy, ma serce, żeby przebaczać nawet wrogom, kochać. To jest potrzebne nam ludziom i to jest tylko w Jezusie. Poza Jezusem nie ma miłości, nie ma przebaczenia, nie ma łaski. Łaska, prawda, przebaczenie, wszystko stało się w Nim dla mnie i dla ciebie. Karmmy się Jezusem, abyśmy byli dla siebie prawdziwymi braćmi i siostrami, abyśmy byli też wobec świata ludźmi, w których świat rozpozna, że nie należymy do tego świata, że nie nęcą nas rzeczy tego świata. Jakie to jest ważne!
Wracajmy, jeśli gdzieś zaniedbaliśmy karmienie się ze stołu Pana, przyjdźmy, oczyśćmy brudy w Jego krwi i zacznijmy jeść ten zdrowy pokarm, który darzy życiem wiecznym już tu na ziemi. Żyjmy dzięki Jezusowi, a nie dzięki sobie, nie dzięki naszym planom, pomysłom, czy innym rzeczom, ale dzięki temu co Bóg Ojciec postanowił dla nas w swoim Synu Jezusie Chrystusie. Żyjmy tym i radujmy się tym w każdej chwili i wtedy będzie widać coraz więcej Jezusa w nas. Widzimy tutaj, że Jezus mówi: „Ja mam klucze, nie martw się. Żyj tylko dzięki Mnie, a będziesz żyć na zawsze. Ani śmierć, ani Hades nie zatrzymają cię, tak jak Mnie nie zatrzymały. Przyszedłem i dzisiaj żyję i jestem tam, po prawicy Ojca i patrzę na was tu na ziemi i chcę was mieć pewnych Mnie we wszystkim.” Musi okazać się, że to, że Ojciec dał nam Jezusa Chrystusa, to było najlepsze dla nas, co mogło nam się stać. Pokarm z nieba.
Bardzo często jest to jak surowe słowo, które czytamy w Biblii, ale kiedy wchodzimy w jego kosztowność, gdy ożywia nas Duch według tego słowa, wtedy doznajemy więcej nieba w nas i wtedy Ojciec jest uwielbiony.

