Karmienie się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa

Karmienie się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa – część 3

Nie ma nic bardziej przykrego dla Boga jak to, że człowiek mówi, że wie o tym, czyta z Biblii, a mimo wszystko mija to, jakby to nie było dla niego najważniejsze.

A więc, jeśli to jest dla nas, jakimi być powinniśmy w chodzeniu przed Panem? Jeśli wiemy, że Bóg może powiedzieć o Izraelu: „żadnej zdrożności w nim nie znajduję”, a wiemy jaki ten naród był, to co cennego znajdujemy w tym dla siebie? Kiedy patrzymy na Jezusa, możemy zobaczyć wspaniałość Jego ofiary, która potrafi zrobić to, czego nikt inny nie potrafi. Potrafi zmyć ze mnie bród moich wszystkich grzechów, kiedy jestem szczery, prawdziwy, kiedy nie udaję i nie mówię: „to nie jest grzech”. W porządku, nie ma na siłę oczyszczenia. Kiedy jestem świadomy, że to jest zło, to krew Jego oczyszcza mnie. Kiedy próbuję udawać innego niż jestem, wtedy jest zamknięty dostęp do krwi Jezusa i zostaję tym, kim jestem. To jest tak ważne dla nas. Możesz powiedzieć: „Ale tamten człowiek więcej zła uczynił ode mnie. Dlaczego on ma być czysty, szczęśliwy, przecież ja mniej zła uczyniłem?” To nie ma znaczenia, ale to, czy jesteś szczery wobec Boga. Przychodzisz do Boga każdego dnia z wszystkim, jaki jesteś, oddając Mu siebie w Chrystusie, abyś był oczyszczany, aby Bóg przeprowadzał cię dalej i dalej, abyś rósł, rosła dla chwały Boga. Chrystus to nasza Doskonałość, z której czerpiemy, korzystamy, prawda? Sami w sobie nie jesteśmy doskonali, ale w Chrystusie jesteśmy doskonali i czerpiemy z Jego doskonałości. Czerpać możemy tylko wtedy, kiedy jesteśmy szczerzy, kiedy nie ma w nas obłudy. Kiedy jesteśmy prawdziwi, wtedy możemy czerpać.

Zobaczcie, że to się dzieje dokładnie tak, jak się dzieje. Jeśli dzieje się to prawidłowo wobec Boga, dzieje się też prawidłowo od Boga.

Otwórzmy Ewangelię Jana 6, 43.44:

„Wtedy Jezus odpowiedział i rzekł im: Nie szemrajcie między sobą!”

Co to znaczy szemrać między sobą? To tak, żeby nikt nie usłyszał, ale żeby usłyszeli ci, którzy też szemrzą, że jesteśmy zgodni w tym szemraniu. Ludzie szemrali w wielu momentach i z tych doświadczeń wychodziły różne rzeczy.

Zobaczcie, jak to jest ważne, by mówić prawdziwie, otwarcie, być szczerym i prawdziwym człowiekiem, a nie szemrać po kątach, znieść przeciwność, ale być szczerym. Bóg kocha się w szczerości. A jeśli ktoś szemrze, to znaczy, że nie jest szczery, kombinuje, nie jest prawdziwy (prawdziwa). Co taki człowiek spotka? Zgubi sam siebie.

„Wtedy Jezus odpowiedział i rzekł im: Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”.

Bez Ojca nikt nie może przyjść do Jezusa. Zawdzięczamy to Ojcu, że dzisiaj przychodzimy do Pana Jezusa. Chwała Bogu! Chwała Ojcu za taką łaskę, że dał nam możliwość przychodzić przed oblicze swego Syna, że dzisiaj możemy przychodzić i wzywać imienia Jezusa Chrystusa. Czyż to już samo w sobie nie jest wspaniałe, że takim ludziom ze świata, chodzących w grzechach, bezprawiu, Bóg przypomniał o swoim Synu w taki sposób, że zapragnęliśmy, aby Jezus stał się naszym Władcą, naszym Panem, aby mógł dysponować nami dla swojej chwały i dla chwały Ojca? To Bóg zadziałał w nas w swojej łasce. Czyż nie zachowamy tego jako skarbu do końca naszych dni? Początek to jest On. Bez Niego nikt z nas nie przyszedłby do Jezusa. A więc początek i koniec, utrzymanie nas przy Jezusie, należy do Ojca. Jeśli będziemy trwać w dobroci Ojca, będziemy trwać w Jego Synu.

Jeśli zaczniemy podchodzić do Ojca nieszczerze i będziemy próbowali kamuflować, udawać kogoś przed Ojcem, wtedy stracimy możliwość chodzenia w Synu. Jak ważne jest więc to, żeby cenić sobie to wszystko, co dostajemy. Cenić sobie wszystko, co dostajemy i nawzajem rozmawiać o tym. Zobaczcie, że to jest coś bardzo ważnego. To jest przełamanie tej barykady szemrania, kiedy ludzie zaczynają otwarcie ze sobą mówić o wspaniałości Ojca, o chwale Ojca, o chwale Syna, kiedy zaczynają wymieniać między sobą te święte wartości, bo widzą to samo, są w tym samym miejscu i ten sam Jezus Chrystus napełnia ich bogactwem. Zaczynają chodzić i rozmawiać o bogactwie, o chwale.

Kiedy dzieje się to, że ktoś zaczyna zagubiać się? Wtedy, kiedy zagubia się szczerość wobec Boga, zagubia się szczerość rozmowy o Jego Synu Jezusie Chrystusie. Możesz zaobserwować to. Jeśli jesteś szczery wobec Boga, to szczere twoje serce napełnione jest widzeniem Jezusa i zaczynasz mówić o Nim szczerze, bo On jest zachwycający dla ciebie. Jeśli jest nieszczerość wobec Ojca, to ginie obraz Jezusa i zaczynają wchodzić inne rzeczy; takie, takie, ubrania, samochody, mężczyźni, kobiety, komputery, cokolwiek. Przychodzą rzeczy ziemskie i zaczynają napełniać serce człowieka. A powodem jest tylko to – obłuda wobec Boga. Gdyby była szczerość, nigdy te rzeczy nie osiągnęłyby takiej siły i mocy, by ciągnąć człowieka z powrotem. Wszystko zaczyna się od obłudy, od lekceważenia sobie Tego, który wie wszystko, i który pokazuje jak bardzo gotowy jest oczyszczać tych, którzy przychodzą do Niego ze szczerym sercem.

Tak że widzimy tu Jezusa, który mówi do nas bardzo wyraźnie: „jeśli jesteście i patrzycie na Mnie i widzicie kim jestem dla was, to zawdzięczacie to Ojcu”. Chwała Ojcu za to, że chciał tak uczynić, postąpić! Wiecie, to jest złamanie wszystkich barykad. Te diabelskie barykady, które powodują, że ludzie nie umieją cieszyć się swoim Bogiem, to są barykady pobudowane wtedy, kiedy człowiek obłudnie chodził ze swoim Bogiem. Diabeł raz dwa buduje barykady, żeby człowiek właśnie tak żył, żeby mówił, że jest dzieckiem Bożym, a miał tyle barykad postawionych, żeby nie cieszył się, nie chlubił się takim Ojcem, który jest jego (jej) Ojcem. Diabeł szybko buduje barykady, żeby człowiek miał jak największy opór przed tym, aby chlubić się swoim Ojcem, chlubić się Bogiem, który dał taką świętą możliwość. Trzeba je wszystkie poburzyć, muszą być zburzone. Burzone będą tylko wtedy, kiedy człowiek przyjdzie znowu szczerze do Boga, będzie szczerze rozmawiać ze swoim Bogiem o każdej sprawie swojego życia, kiedy nie będzie udawać przed Bogiem kogoś, kim nie jest, tylko będzie mówić prawdę ze swoim Bogiem, wiedząc, że do Boga należy rozsądzenie każdej sprawy i danie zwycięstwa nad tym wszystkim. To jest najważniejsza sprawa.

„Nie jakoby ktoś widział Ojca; Ojca widział tylko Ten, który jest od Boga”. Ew. Jana 6,46.

A więc Jezus, który jako Słowo był u Boga i był Bogiem przyszedł i stał się ciałem. Jedynie On widział Ojca i On może powiedzieć jaki jest Ojciec. Czyż nie jest to cenne dla nas? Nigdy nie widzieliśmy Ojca, nikt z nas nie widział Ojca. On widział i może powiedzieć każdemu z nas jaki jest Ojciec. Czyż nie jest to cenne, że mamy kogoś, kto jest prawdziwy, widzący Ojca i może powiedzieć nam jaki jest Ojciec? Trzymaj się tego Jezusa, trzymaj się Go całym sobą, bo jedynie On powie ci jaki jest Ojciec. On wprowadzi cię w to piękno, wspaniałość Ojca i pouczy co Ojcu podoba się, a co się nie podoba.

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny. Ja jestem chlebem żywota. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i poumierali; tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa. Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki; a chleb, który Ja dam, to ciało moje, które Ja oddam za żywot świata”. Ew. Jana 6,47-51.

Jan 14:23