Patrząc na Jezusa
Patrząc na Jezusa – część 4
Jak możemy oczyszczać się? Czytamy Biblię, patrzymy na Boże Słowo i ono przekonuje nas gdzieś: „żyjesz wbrew temu Słowu”. To jest właśnie oczyszczanie się. Przychodzimy na zgromadzenie, czytamy, słuchamy, rozważamy i patrzymy jak odnosi się to do naszego życia. „Chwała Bogu, to jest, ale tu nie jest. To musi zmienić się.” Naprawdę, nie unikajmy żadnych Słów. Może nauczyliśmy się już jak unikać pewne Słowa, jak wytłumaczyć je sobie po swojemu.
Zauważcie, że kiedy zwracasz człowiekowi uwagę, to najczęściej człowiek używając jakiegoś innego słowa, broni swojej pozycji. Dlaczego bronić swojej pozycji, jeśli akurat to Słowo mówi, że to jest zła pozycja? Lepiej oczyścić się. Lepiej zacząć funkcjonować zgodnie z tym Słowem.
Gdybyśmy dzisiaj fizycznymi oczami widzieli Jezusa, Jego Majestat, Jego Chwałę, czego odmówilibyśmy Mu dzisiaj? Niczego i o to chodzi, by niczego nie odmawiać Mu. Kiedy On przychodzi do nas jako Pan, który umarł za nas na krzyżu i zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia, i kiedy mówi do nas, chce żeby być gotowym słuchać, bo On przygotuje nas do tego, co mówi do nas. To jest dopiero piękno chrześcijaństwa, kiedy widać Jezusa, kiedy nasze życie przemienia się i kiedy nasi bracia i siostry mówią: „coraz więcej Biblii jest w tym bracie, coraz więcej Biblii jest w tej siostrze.” A ten człowiek może powiedzieć: „moi drodzy, zarówno wy wiecie to, jak i ja, że z łaski Pana tak dzieje się we mnie. To łaska Boża pracuje nade mną, ona przemienia mnie i coraz więcej tych Słów staje się rzeczywistością.”
Paweł napisał to pięknie do Filipian: „wy, którzy jesteście doskonali w Chrystusie, biegnijcie do tej doskonałości”, to znaczy do Chrystusa. Wszystko mamy w Nim. Kiedy masz Jezusa, nie przejmuj się i nie martw się. Kiedy widzisz Jezusa, to wierzysz, że zostałeś całkowicie ubezpieczony, co jest potrzebne do życia i pobożności. Pamiętamy Słowa Jezusa: „pójdź za mną”. Nigdzie nie jest napisane, żeby pójść za religią, tylko napisane jest, by pójść za Jezusem. Patrz na Niego, należ do Niego. Wtedy będzie widoczne uświęcenie i działanie Boże.
To z czym dzisiaj walczą na wschodzie, północy, na południu i zachodzie jest tym, że ludzie przestali patrzeć na Jezusa i wzięli dogmaty, w których odpoczęli, żyjąc coraz bardziej jak świat. Nie widzą potrzeby zmiany swojego życia, ponieważ ich dogmaty zapewniają im bezpieczeństwo w życiu. Ale Jezus nie zapewnia bezpieczeństwa takiemu człowiekowi, który żyje w świecie. Jezus mówi: „wyjdź z tego świata i chodź za Mną. Wyjdź poza obóz, chodź ze Mną, ucz się Mnie.” Będziesz przeżywać różne doświadczenia. Skoro twój Mistrz przeżywał je, to i ty będziesz przeżywać, ale będziesz z Jezusem. To jest najważniejsze by być z Nim. Wtedy dzień powrotu Pana będzie dla ciebie dniem utęsknionym, dniem wielkiego oczekiwania i potrzeby.
Trzeba pamiętać, by nie badać swoich uczuć, bo to jest najgłupsza rzecz jakąkolwiek znam. Od kiedy nawróciłem się, nigdy nie badałem swoich uczuć. Nie bada się swoich uczuć, tylko patrzy się na Jezusa. Nieraz nie będzie w ogóle uczuć, ale przecież Jezus jest, ty jesteś, jest Biblia, wszystko funkcjonuje i idziesz dalej. Kiedyś zawołałem Martę z pokoju i zapytałem co czułaś, kiedy przyszłaś do mnie. „Czy czułaś miłość do mnie, że przyszłaś? Zbadałaś najpierw czy masz uczucia?” Przyszła od razu. Czasem jest tak, że Pan woła, a człowiek bada czy ma odpowiednie uczucia, by przyjść. Ale normalnym jest, że kiedy woła nas Pan, to idziemy. Nie badamy uczuć, nie oceniamy tego. „A czy mogę teraz podnieść ręce, czy kocham Pana, czy nie będę teraz obłudnikiem.” Podnoś ręce! Przecież podnosi się ręce do Pana przez wiarę, a nie przez uczucia.
Mamy żyć przez wiarę, a nie przez uczucia. Wierzę, że Jezus jest i kiedy chcę uwielbić Go bardziej, i mam czyste ręce, podnoszę ręce do Niego i wielbię Go, nie mając w sobie wzniosłych uczuć. Apostoł Paweł nie mówi, żeby zbadać uczucia, ale mówi: „miej czyste ręce.” Miej czyste ręce, którymi wykonujesz pracę dla Pana, wspomagasz, naśladujesz swego Mistrza. Jesteś ochotnego serca, bo On jest ochotnego serca. Jesteś spokojny.
Często ludzie gonią innych, żeby głosili ewangelię. Jezus mówi do tych, którzy Go przyjęli, którzy napełniani są Nim i coraz więcej wiedzą o Nim: „idźcie i głoście.” Samarytanka powiedziała w swojej wiosce: „chodźcie, powiedział o mnie wszystko.” To było proste zwiastowanie. Nie opowiadała, że Jezus przyszedł z nieba, przyszedł w ciele, ale mówiła to, co doświadczyła z Jezusem. Jezus mówi tak do ciebie, żebyś dzielił się tym, co doświadczasz, nie musisz niczego wymyślać. Paweł mówi: „nie śmiałbym niczego mówić jak tylko to, co Chrystus uczynił we mnie.” Często narzuca się ludziom pewne rzeczy i nie wiedzą jak mają to mówić. Zanim otworzy usta, zamyka już, bo nie wie jak ma wyrazić tą teologię i gubi się w tym wszystkim. Jezus mówi prosto: „idź i powiedz, co ci uczyniłem.” To człowiek potrafi już powiedzieć. Jeśli przeżywasz coś z Panem Jezusem i opowiadasz o tym koledze, czy koleżance, to patrzą na ciebie, bo ty mówisz o tym, co przeżywasz. Jesteś jak napełniony garnek, z którego się wylewa.
Jezus nie zmusza ludzi, On napełnia ludzi, żeby mieli co dać innym. Darmo wzięliśmy, darmo dawajmy. Tu nie jest tak jak było pod zakonem, tu Pan napełnia cię i czyni te przykazania miłymi. Nie tak, że człowiek się gubi: „co teraz? Kiedy słuchałem tego kazania, to wszystko było takie proste. Ale kiedy chcę powiedzieć to do ludzi, to jak to teraz poukładać?” Możesz podzielić się tym, co przeżyłeś (przeżyłaś) i to jest najprostsze, co Jezus chce od nas. Patrząc na Jezusa, zobaczmy Kim On dla nas jest. Ale wtedy zobaczymy, że On nie poprzestanie, aż my nie będziemy w pełni gotowości należeć do Niego każdego dnia i odejść z tej ziemi do wieczności.
A więc na pewno ludzie nie będą mogli powiedzieć tego, że twoje życie się nie zmienia. Ale to nie ty zmieniasz je, tylko zmienia je Chrystus w tobie, bo ty z tym Chrystusem codziennie chodzisz. Wstajesz rano i ciszysz się Nim. Nie myślisz jak spędzisz ten dzień, czy poradzisz sobie, bo twój Jezus jest z tobą. To jest piękne, że Jezus jest z tobą. Czy w więzieniu, czy w pracy, czy w domu, czy przy jedzeniu. Kiedy chodzisz z tym Jezusem, to On jest zawsze z tobą i nigdy nie jesteś sam. Kiedy wchodzisz w śmierć, wchodzisz z Jezusem, bo jesteś z Nim. Jakie to jest ważne chodzić z Jezusem.
Ludzie mogą odwrócić uwagę i odciągnąć od Jezusa w zaaferowaniu co się wokół dzieje. Rozmawiając dzisiaj, zauważyliśmy, że o złym moglibyśmy gadać nie wiem jak długo. Ludzie mają nagromadzonych tyle złych informacji, ale my gromadźmy informacje o dobrym, informacje od Pana, te które budują. Mówmy jak Słowo Boże mówi, które dodają otuchy. Niech słowa nasze stają się coraz bardziej słowami uprzejmego Jezusa Chrystusa, budującymi, wnoszącymi to, co piękne, ale nie wystawiającymi ludzi na odstrzał, nie złośliwymi, agresywnymi, pysznymi, dumnymi. Niech to będą słowa prawdy, rzeczywistości.
Jezus mówi: „czy znajdę wiarę na ziemi, gdy przyjdę?” Nie mówi: „czy znajdę uczucia na ziemi gdy wrócę”. Czy znajdę wiarę, to znaczy wiarę, która patrzy na Niego i czerpie z Niego siły, żeby żyć na tej ziemi. To jest wystarczająca wiara, która zwycięża świat z jego pokuszeniami. Odpoczywaj w swoim Panu, ciesz się Nim, raduj się Nim. Czyń dobro z Jego napełnienia. Ochotnego dawcę Bóg miłuje. Czyń dobro z ochoty, nie wyliczaj, nie wypominaj. Raduj się, że możesz czynić dobro, ponieważ kiedyś przyjdzie Pan i to dobro pójdzie za tobą. Chwała Bogu za Jezusa!

