Patrząc na Jezusa
Patrząc na Jezusa – część 3
Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie; Kol.2,8.
Jak ich sprowadzali? „Musicie obrzezać się, a musicie sabat, a musicie pokarmy, a musicie to i tamto”.
Dalej też możemy czytać w Liście do Kolosan:
Jeśli tedy z Chrystusem umarliście dla żywiołów świata, to dlaczego poddajecie się takim zakazom, jakbyście w świecie żyli: nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj? Przecież to wszystko niszczeje przez samo używanie, a są to tylko przykazania i nauki ludzkie. Mają one pozór mądrości w obrzędach wymyślonych przez ludzi, w poniżaniu samego siebie i w umartwianiu ciała, ale nie mają żadnej wartości, gdy chodzi o opanowanie zmysłów. Kol.2,2021-23.
To jest wiadome. Człowiek może opanowywać swoje ciało, a nadal jest nerwowy, złośliwy. Wnętrze pozostaje nadal nie zmienione. Musimy mieć przemienione wnętrze, aby z wnętrza zaczęło płynąć to, co czyste. Wtedy jest to Chrystus.
Gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości i macie pełnię w nim; On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności, Kol.2,9.10.
Czy wierzysz w to? Jezus włada wszystkim. Zobaczcie na Joba. Job nie wiedział, że Bóg dopuścił, żeby diabeł zaatakował go i żeby odebrał mu wszystko, co posiadał. Job nie miał o tym w ogóle pojęcia. Wiedział tylko, że bez Boga nic nie może wydarzyć się i mówił; „Bóg dał, Bóg wziął, niech imię Pańskie będzie uwielbione.” Job w tym nie zgrzeszył. Kiedy został dalej dotknięty próbą i kiedy jego ciało zostało dotknięte, powiedział jedną bardzo ważną rzecz: „przyjmujemy dobro od Boga, dlaczego nie mamy przyjąć i złego?” W tym też nie zgrzeszył. Jego oczy były wpatrzone w Boga i dlatego traktował Boga jako kogoś z kim miał do czynienia w tej sprawie. Nie rozumiał, dlatego później mówił o słowach nierozumnych, ale patrzył na Boga i rozmawiał o tym z Bogiem. Na końcu tej Księgi widzimy co Bóg mówi o Jobie, a co mówi o tych przyjaciołach.
A więc mamy pełnię w Chrystusie. On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności, On decyduje o wszystkim.
W nim też zostaliście obrzezani obrzezką, dokonaną nie ręką ludzką, gdy wyzuliście się z grzesznego ciała ziemskiego; to jest obrzezanie Chrystusowe. Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który go wzbudził z martwych. I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy; wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża; rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi. Kol. 2,11-15.
Zobaczcie co stało się na krzyżu. Diabeł został rozbrojony i nie może już zaszkodzić nam. Może próbować, może okłamywać, oszukiwać nas, ale nie może już tak zaszkodzić, żeby sprawiać to co było wcześniej, kiedy mógł zmuszać nas do pełnienia swojej woli. Został rozbrojony, to prawo zostało mu odebrane. Teraz jest prawo Chrystusowe, żebyśmy mogli wzrastać, rozwijać się, służyć sobie nawzajem.
Dostaliśmy prawo, żeby być dziećmi Bożymi przez przyjęcie Jezusa. Nie oddajmy tego za nic. To jest prawo poprzez przyjęcie. Patrzysz na Niego, należysz do Niego. Jesteś szczęśliwy (szczęśliwa) z powodu Jezusa. To co powiem jest może dziwne. Można godzinami czytać Biblię, godzinami modlić się, głosić ludziom ewangelię i być w środku zgorzkniałym, złośliwym, bo to nie zapewni łagodności Baranka. Musisz patrzeć na Jezusa i z Niego czerpać łagodność, wtedy nie musisz tłumić w sobie zła, ponieważ tego zła nie będzie w tobie. Wtedy czytasz Biblię już z Chrystusem, modlisz się z Chrystusem, głosisz z Chrystusem i nie ma w tobie nastawienia, czy goryczy. Jesteś szczęśliwą osobą, bo żyjesz z tym, którego kochasz. Obyśmy wszyscy do końca pozostali z Jezusem. Obyśmy nigdy nie dochodzili do zgorzkniałych chrześcijan, którzy mają dość różnych rzeczy, źle mówią o innych. Obyśmy dochodzili do tego, że stale mamy coś pięknego do powiedzenia o Chrystusie, jaki On jest wspaniały, ile On nadal czyni wspaniałości w nas na tej ziemi. Patrzmy jak dociera do nas, jak porusza serca.
Poruszamy się w pewnym temacie, który dla Pana Jezusa jest bardzo ważny bo nas kocha i nie chce, by ktokolwiek z nas zginął, ale chce żebyśmy wszyscy wygrali i doszli do celu. Musimy zobaczyć i weryfikować nasze postępowanie, żebyśmy nigdy nie obracali łaski w rozpustę. Łaska dana nam jest od Boga po to, abyśmy uświęcali się chodząc z Panem, żeby nasze życie coraz bardziej mówiło ludziom, że to nie my, lecz Chrystus. I to czyni Pan Jezus.
Pięknie jest przychodzić na zgromadzenia, gdzie wszyscy patrzą na Jezusa. Każdy patrząc na Niego gotowy jest poddawać się Jemu i wtedy modlitwy, słowa, wszystko dzieje się z powodu Jezusa. Wtedy ludzie biegną na zgromadzenie, bo przychodzą z powodu Jezusa i rozmawiają o tym, którego kochają, i mogliby spędzać z Nim godziny, i to nie jest wcale za długo. Pragną cieszyć się Nim, rozkoszować się Nim.
Jeśli człowiek przychodzi jedynie z powodów religijnych, wtedy ocenia: „to już wiem, to już znam z Biblii”. Nie ma szczęścia, nie ma zadowolenia. Człowiek jest już taki znużony i nie zależy mu, by dowiedzieć się czegoś nowego, wydaje mu się, że już tyle wie. Jeśli Jezus niknie sprzed oczu, wtedy człowiek coraz bardziej uwstecznia się.
Powrócę do pierwszego. Czy jesteś pewny (pewna), że chcesz patrzeć na Jezusa? Czy chcesz z powodu Jezusa być świętym (świętą)? Jeśli tak, to jest w porządku. On przekształci cię, ponieważ kocha cię. To jest najważniejsza sprawa. Dlatego kiedy czytasz Biblię, możesz zobaczyć w różnych miejscach, w listach, że apostołowie w ten sposób wyrażali się – patrzcie na Jezusa. Kiedy tylko udało się gdzieś wrogowi oczy odwrócić od Jezusa, mówili: „natychmiast patrzcie na Jezusa!” Spotykamy to w Liście do Galacjan, Hebrajczyków, czy w innych miejscach. Apostołowie kierowali oczy na Jezusa Chrystusa, żeby ludzie nie stracili Jezusa sprzed swoich oczu. On jest centrum wszystkiego. Nigdy nie będziemy kochać się, dopóki nie będziemy kochać Jezusa i dopóki ta miłość Jezusa nie będzie rozlana w nas. Wtedy będziemy miłować braci, siostry. Mogą być w różnych jeszcze miejscach, „niedopracowani”, ale my będziemy się tak cieszyć, że Jezus złączył nas wspólnie w Swojej budowie. Wtedy będziemy cieszyć się, błogosławić, ale również będzie widać, że oczyszczamy się. Zbór, który nie oczyszcza się, najprawdopodobniej nie widzi już Jezusa. Jezus mówi do swojej ukochanej, żeby oczyszczała się i On pracuje nad oczyszczaniem Kościoła.

