Patrząc na Jezusa

Patrząc na Jezusa - część 2

Dla mnie i dla ciebie najwięcej musi znaczyć Jezus. Jeśli chcesz cokolwiek zmienić w swoim życiu dla Niego, to jest to dobre. Ale jeśli chcesz cokolwiek zmienić w swoim życiu, żeby ludzie nie postrzegali ciebie źle, jest to tylko częściowe doświadczenie, które nie sprawia w tobie pełnego oczyszczania. Ty to robisz, ale w każdej chwili możesz z tego zrezygnować, ale kiedy Jezus robi to w tobie, to jest to coś stałego, co idzie z tobą w następne doświadczenia. Nie robisz tego dla oka, ale robisz to dla Pana. Dlatego ten prostaczek Paweł mówił, że jeśli jemy, pijemy, cokolwiek czynimy, dla Pana czyńmy. Pan pobłogosławił jedzenie, picie, nasze życie. On to wszystko pobłogosławił.

Myśl o Panu, żyj w ten sposób, myśl, że z jego powodu klękasz na kolana, modlisz się. Wszystko czynisz z powodu twego Jezusa, bo chcesz być znalezionym czystym (czystą), kiedy On wróci i umiłowałeś dzień Jego przyjścia. Jeśli tak nie jest, to trzeba spotkać się z Panem i porozmawiać z Nim: „Panie, ja muszę czekać na ciebie, przygotowywać się na spotkanie z Tobą, a gdzieś zgubiłem się. Panie, ja nie mogę nie czekać na Ciebie. W moim sercu nie ma tęsknoty, żebyś wrócił. Panie zrób to. Muszę czekać z tęsknotą na Ciebie, gdyż inaczej nie będę przygotowywać się, nie będę oczyszczać się. Zamknę się w jakiejś idei chrześcijańskiej i na tym skończę.”

Kiedy idziemy z naszym Panem Jezusem Chrystusem na krzyż, to musimy widzieć tam Jezusa ukrzyżowanego, który przyjmuje wszystko co złe od nas. Czy oddaliśmy Mu to już? Czy wiecie jakie odpoczniecie jest dla ludzi, którzy oddali Mu wszystko, żeby On zmieniał nas? Kiedy już nie potępiasz i nie oskarżasz samego siebie, ale On zmienia cię i ludzie widzą jak pracuje w tobie inny Duch, nie duch imiennego człowieka, ale Duch Chrystusowy, wtedy nie myślisz o swoich nie domaganiach, widzisz Jego wspaniałość i odpoczywasz. Jesteś pod wrażeniem Jezusa, twoje serce kocha Go i On spokojnie zmienia cię.

Ale jeśli odwracasz oczy od Jezusa, wtedy próbujesz zmieniać się sam (sama). Zaczynasz wykreować to i wtedy napotykasz na to samo, co było doświadczeniem Pawła – „chcę czynić dobrze, lecz trzyma się mnie zło.” Dlatego muszę widzieć Jezusa ukrzyżowanego i to, co On zrobił na krzyżu. Muszę to widzieć. Jeśli to widzę i widzę Pana, to jest to dla mnie najcenniejsze. On bierze ode mnie wszystkie moje grzechy. Nie zginę, dlatego, że nie jestem doskonały, jeśli On jest tym, na którego składam całe moje życie. I Pan przyjmuje to. Ale w tym złożeniu życia na Pana nie ma lekkomyślności. Nie, tam jest miłość do Jezusa, tam działają zupełnie inne rzeczy. Tam jest widzenie tego wspaniałego Jezusa, który jest na krzyżu Golgoty i zdejmuje ze mnie cały ciężar mojego „ja”, mojego starego grzesznego sposobu myślenia i działania i bierze to na Siebie. To jest mój i twój Chrystus, ukrzyżowany za twoje grzechy. Odpocznij. Jezus woła: „przyjdźcie spragnieni i obciążeni, Ja dam wam odpoczniecie.” To jest Ten Jezus na krzyżu, który daje ci odpoczniecie z twoich grzechów.

Ale później jest Jezus zmartwychwstały. Co On teraz daje ci? Daje ci nowe życie, daje ci te uczynki, których nie możesz sam z siebie wziąć, bo nie masz ich. I znowu Jezus. Musimy zobaczyć, że Jezus to Sędzia, który rozsądzi według Słowa: „bo oni nie uwierzyli we Mnie.” To jest główny osąd. Bo jeśli wierzymy w Niego, to widzimy Jego przebaczenie, Jego łaskę działającą w nas, widzimy też ochotę w sobie, żeby zmieniać się w zgodzie ze Słowem. Patrzymy w lustro i widzimy w Jezusie możliwość przemiany. Wtedy ludzie nie będą mówić: „te tylko gada, a minęło już pięć lat, a nadal jest to samo, a nawet jeszcze gorzej.” Z tego nic nie ma. Ważne jest, by ludzie mogli powiedzieć: „ten człowiek mówi i rozwija się w zgodzie z tym Jezusem, z którym chodzi. W tym człowieku widać coraz bardziej Jezusa.”

To jest przyjemność, kiedy patrzysz na Jezusa, który jest tym Bożym Barankiem, który gładzi twoje grzechy. Patrz na to, a wtedy zginą te niepotrzebne rzeczy, które towarzyszą ci. Popatrz na Baranka, On jest tą doskonałą ofiarą. Zapłacił za ciebie całą cenę. Dopóki tylko będziesz wpatrzony w Niego w podziwie i wdzięczności, dopóty wszystko to, co nie jest w tobie doskonałe, On zdejmuje z ciebie. Jesteś doskonały (doskonała) w Chrystusie. Patrz na Niego. To jest najważniejsze. Wtedy musisz doświadczać w sobie tego: „z powodu Jezusa jestem chrześcijaninem.” Nie z powodu Biblii, czy czegoś innego.

Naprawdę, to dzieje się w takiej ciszy i spokoju, kiedy chodzisz z Nim, należysz do Niego, wtedy właśnie Boże Słowo pracuje w tobie. On pracuje nad tym, daje ci Swoje myśli. Kiedy Jezus pracuje nad tobą, wtedy jesteś uspokojony, twoja dusza jest uciszona. Nie osądzaj się, nie kombinuj czy ja dobrze patrzę. On to dobrze osądzi. Patrz na Niego i zobacz tam siebie ukrzyżowanego w Nim. Patrz na Niego tak, żeby zobaczyć siebie. On zrobił to nie z tego powodu, że jesteś wyjątkowy, ale uczynił to dla każdego człowieka na ziemi, a ty przez wiarę możesz dzisiaj korzystać z tego, bo wierzysz, że umarłeś (umarłaś) też z Nim. To jest przemiana życia, to jest zupełnie inny obraz życia, inny rozwój człowieka. Wtedy Jezus mówi do tych, którzy wierzą: „Pójdźcie do Mnie, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja dam wam odpoczniecie. Weźcie na siebie Moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie odpoczniecie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię lekkie.”

Jezus nie wkłada na nas takiego jarzma, które ścisnęłoby nas. On zdejmuje najpierw z nas wszelką krępację, nasze grzechy, co krępowałoby nas w rozmowie z tak czystym Panem. Nasze relacje z Panem stają się tak piękne, jak z nikim innym na ziemi. Pan pozwała nam przychodzić do Siebie i zaczynamy „spoufalać się” z Nim, w sensie, że zaczynamy mówić Mu o wszystkim, rozmawiać z Nim, chodzić z Nim, przebywać z Nim. To jest podstawa chrześcijaństwa. Jeśli Chrystus umknie sprzed oczu, wtedy zaczynają się te kłopoty i człowiek chce coś pokazać, udowodnić.

W liście do Kolosan 2,6 czytamy:

Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie.

Czy widzisz tu trud i mozół, czy radość zbawienia, szczęście, że On da ci to, co potrzebne w odpowiednim czasie? Nieuczciwe jest wobec Chrystusa oskarżyć Go o to, że nie jest wierny temu, co powiedział. On jest wierny i możemy wierzyć każdemu Jego Słowu. Możemy odpocząć w Jego wypowiedziach, ponieważ On dotrzymuje swoich Słów. Chociaż ludzie okazaliby się niewierni, On nadal pozostaje wierny. To jest piękne, że możemy odpocząć, bo wiemy, że On zawsze mówi prawdę.

To musi być w nas pierwsze, że Jezus zawsze mówi prawdę. Biblię czytamy z łaski Bożej, a nie pod potępieniem, czy oskarżeniem. Czytamy ją, bo dostaliśmy prawo do tak cennych spraw - oczyszczeni krwią Branka.

Wkorzenieni weń i zbudowani na nim, i utwierdzeni w wierze, jak was nauczono, składając nieustannie dziękczynienie. Kol.2,7.

Czy oskarżony człowiek może dziękować? Nie. Dziękuje taki człowiek, któremu okazuje się miłosierdzie. Jeśli zrobiłeś coś złego i ktoś przebaczył ci, czy wtedy dziękujesz mu? Dziękujesz. A jeśli oskarża cię, że czynisz to zło, to czy wtedy dziękujesz mu? Ty przepraszasz, a on dalej ciebie oskarża.

A więc widzimy, że dziękczynienie jest wynikiem, że napotykasz na Jezusa, który był tu w ciele, który prawidłowo rozsądził twoje doświadczenie i który powiedział do każdego z nas, że bez Niego nic nie uczynimy. Tu na tej ziemi możemy zrobić wiele dobrych rzeczy, dopóki patrzymy na Jezusa. Jeśli odwrócimy oczy od Niego, zaczniemy być poirytowani, zniechęceni, rozgoryczeni, nasza wiara zacznie podupadać. Nie będziemy już pewni, czy Pan jest taki, jak powiedział, itd. To już jest praca wroga. Duch Święty przyszedł uwielbić Jezusa, więc nieustannie chcemy w mocy Ducha widzieć tego Jezusa, który jest prawdziwy.

Jan 14:23